Newsy
Fabuła
  • Małe hienki
  • Na Równinie przyszły na świat młode Alfajiri i Chestera
  • Szkarłaciątka
  • Nuzira i Uharibifu doczekali się trójki młodych
  • Magiczny intruz
  • W Mrocznym Bractwie pojawił się potężny szaman, z którym Enasalin negocjuje współpracę.
  • Ojcowska troska
  • Ragir wraz z córkami wprowadził się do nowego domu
  • Wieczór panieński
  • Na Lwiej Skale trwa w najlepsze impreza z niezapomnianymi atrakcjami
  • Bitwa w LZ
  • Na Złotych Łąkach rozpoczęła się walka Lwioziemców z heroldami Wodza.
  • Hienia banda
  • Pod wiekową akacją zebrała się grupa hien w poszukiwaniu domu.
  • Na terenie wroga
  • Szkarłatna ranna w walce z członkiem swojego stada znalazła schronienie na Lwiej Ziemi
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Jaskinia Raisy i Maru

Majestatyczna siedziba władców Lwiej Ziemi, z której sprawowali władzę nad całą krainą. Olbrzymia skała, kształtem przypominająca królewski tron, pełna jest jaskiń, w których można znaleźć bezpieczne schronienie. Z jej szczytu roztacza się zapierający dech w piersiach widok na otaczające tereny.

Awatar użytkownika
Firya
Aspirant
Aspirant
Posty: 24
Gatunek: lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 40
Zręczność: 35
Percepcja: 45
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

Re: Jaskinia Raisy i Thanatosa

#11

Post autor: Firya » 10 lip 2019, 22:30

Nagle coś zaczęło się dziać. Zdążyła już przywyknąć do niewielkiej przestrzeni, ale ściany tego ciasnego miejsca zaczęły się... poruszać? Nie podobało jej się to wcale. Lwiczka zaczęła rozpychać się, wiercić, a to tylko sprzyjało temu, by, podobnie jak brat, zostać wypchniętą ze znajomego sobie środowiska. I nagle zrobiło się chłodniej, a jej ciałko poznało fakturę niezupełnie tak przyjemną, jak jej dotychczasowe "legowisko". Instynktownie zbliżyła się do matki, chłonąc jej ciepło i odnajdując źródło pożywienia.

Awatar użytkownika
Tauro
Aspirant
Aspirant
Posty: 31
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: EmilyJayOwens
Kontakt:

#12

Post autor: Tauro » 10 lip 2019, 23:05

Następny w kolejce był zniecierpliwiony szarobiały, nie mógł się już doczekać, żeby wyjść z tego ciasnego miejsca, wcale mu się tutaj nie podobało. Gdy tylko poczuł, że coś się dzieje z otoczeniem, zaczął się wiercić na wszystkie możliwe strony, wkrótce stało się nieuniknione, maluch został wypchnięty z dotychczasowego środowiska. Na zewnątrz było dosyć chłodno, młode od razu wtuliło się do matki, przy okazji odnajdując źródło pożywienia.

Awatar użytkownika
Ushindi
Aspirant
Aspirant
Posty: 8
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 20
Zręczność: 10
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: EmilyJayOwens (lineart), Kolory: Raisa
Kontakt:

#13

Post autor: Ushindi » 11 lip 2019, 1:32

Wszyscy zdązyli juz się ulotnić z łona matki, było zdecydowanie lepiej, nie tak jak poprzednio, brak miejsca i ciągła walka o dobre legowisko, Ushindi miał nadzieje, że zostanie tam juz do końca swoich dni. Pierwsza myśl młodego, a ten się już przejechał, od razu po tym, wszystko dobiegło końca, Ushi jako juz ostatni 'wyfrunął' z gniazdka, aby poznać srogie ramiona rzeczywistości. Zimno, głośno i w dodatku nie da sie spać, bo ziemia to nie bezpieczny brzuszek mamy. Tak właśnie wygląda świat. Witamy.

Awatar użytkownika
Raisa
Królowa
Królowa
Posty: 283
Gatunek: Lew Afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sty 2018
Krzepa: 60
Zręczność: 61
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Machafuko120 (Maer'vu)
Kontakt:

#14

Post autor: Raisa » 11 lip 2019, 9:36

Lwica urodziła jeszcze ostatnie lwiątko, kierując młode do źródła pożywienia. Czekała do momentu jak przestaną jeść żeby je umyć. Raisa była trochę zmęczona porodem ale nic się nie dzieje żeby miała zemdleć.

Awatar użytkownika
Athastan
Radca
Radca
Posty: 290
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 25 paź 2015
Krzepa: 32
Zręczność: 50
Percepcja: 70
Duch: 61
Autorzy obrazków: Subi-cub (generator)
Kontakt:

#15

Post autor: Athastan » 11 lip 2019, 12:00

Uśmiechnął się do Guntera, który mignął mu w okolicach sufitu i kiwnął dyskretnie łbem w ramach podziękowania. Co prawda miał za sobą wystarczająco dużo praktyki. by być w stanie wyczuć go nawet gdy był niewidoczny, szczególnie, gdy miał świadomość że jest tu obecny, ale i tak miło z jego strony, że się pojawił.
Następnie przeniusł wzrok na lwicę: jak na razie wszystko wyglądało podręcznikowo. Co nie zmieniało faktu że w dalszym ciągu było to prawdopodobnie raczej mało przyjemne.
- Witaj Raiso, jak się czujesz? Wszystko w porządku? - Nie brzmiało to co prawda specjalnje profecjonalnie i inteligentnie, ale w sumie jakoś zapytać musiał. Następnie przytaknął słowom sępicy.
W ogóle zaczynał dochodzić do wniosku że miała ona chyba jednak co nieco wspólnego z szamanizmem, tudzież w ogóle ogólną wiedzą o duchach. Istniała więc możliwośc ,iż miała jakieś przydatną wiedzę i umiejętności, a przez to jej obecność tutaj mogła się okazać całkiem porzyteczna. Co nie zmienieniało faktu, iż gdyby chociaż zasugerowała że może stanowić zagrożenie dla młodych i Raisy skończył by z nią bez zbędnych dywagacji.
Tymczasem w jaskini pojawiało się coraz więcej osób - kolejny dowód, świadczący o tym iż przybył w odpowiednim momencie. Kiwnął więc przyjaźnie łbem Ven i powrócił do uważnego obserwowania białej lwicy.
Wszystko przebiegało gładko i bez komplikacji, lwiątka także wyglądały na zdrowe, więc żadna interwencja z jego strony nie była potrzebna.
Odczekał więc stosownie długą chwilę, po czym stwierdził radośnie.
- Myślę że możemy powitać już wśród nas przyłych spadkobierców Lwiej Skały.
I gratuluję pierwszego miotu Raiso. Maluchy są na prawdę śliczne.
Jakie będą ich imiona?
- zapytał, czekając aż lwica skończy myć małe. Wypadało by w sumie teraz dopełnić tradycję, i nakreślić młodym symbol królewskiego rodu...
Każdy rytuał niewłaściwe stosowany może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.

Pierwszy Szaman przypomina - nigdy nie używaj cebuli w celach magicznych!

Awatar użytkownika
Raisa
Królowa
Królowa
Posty: 283
Gatunek: Lew Afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sty 2018
Krzepa: 60
Zręczność: 61
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Machafuko120 (Maer'vu)
Kontakt:

#16

Post autor: Raisa » 11 lip 2019, 12:47

Lwica zadowolona po narodzinach piątki lwiątek usłyszała słowa szamana. Nie wiedziała, że przyjdzie w dodatku uśmiechnęła się przyjaznie. - Witaj Athastanie, tak wszystko dobrze - odpowiedziała ze spokojem. Raisa była zadowolona z każdej pociechy, szkoda że Thanatosa tutaj nie ma ale pewnie obowiązki go pochłonęły na Lwiej Skale. Jednakże nie miała złych myśli czy intencji bo jest gwardzistą. W dodatku musiała nadać imiona maluchom. Uśmiechnęła się na słowa szamana, w takim momencie pomyślała, czekaj spadkobiercy tronu? Uno momento, czemu spadkobiercy? Gdzie Narie? Miała za dużo myśli nad sobą.
- Jeśli chodzi o lwiątka imiona są następujące: Mkali, Firya, Tauro, Ushindi i Sarina - odpowiedziała do niego. W danym momencie skończyła mycie swoich pociech. - Dziękuję - odparła z uśmiechem i majestatem jak na księżniczkę przystało z Lwiej Ziemi. - Mam pytanie do Ciebie, gdzie jest Narie? - spytała się go, bo może on wie gdzie kuzynka kroczy po terenach stada.

Awatar użytkownika
Sarina
Aspirant
Aspirant
Posty: 22
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 30
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: oCrystal
Kontakt:

#17

Post autor: Sarina » 11 lip 2019, 13:42

Na świat przyszło i ostatnie lwiątko, kuląc się i popiskując cicho. Nie wiedziała, co się dzieje, była zmęczona i zdezorientowana. Czemu tutaj było tak dziwnie pusto i zimno? Zakryła łapkami pyszczek, jakby chcąc ukryć się przed światem. Zaraz jednak coś dużego i ciepłego zaczęło jej dotykać i mała kulka poczuła, że robi się się sucho i ciepło. A potem jeszcze było coś miękkiego i znowu usłyszała ukochane bicie maminego serca. Wtuliła się w brzuch Raisy i instynktownie zaczęła szukać pyszczkiem źródła pokarmu.

Awatar użytkownika
Thaxll'ssillyia
Posty: 58
Gatunek: Nubian vulture
Płeć: Samica
Data urodzenia: 02 wrz 2010
Krzepa: 10
Zręczność: 35
Percepcja: 70
Duch: 50
Autorzy obrazków: kamilionheart
Kontakt:

#18

Post autor: Thaxll'ssillyia » 11 lip 2019, 18:34

Musiała się odsunąć by nie zostać niemalże stratowaną w wejściu przez Ventrumę. Zmarszczyła tylko brwi i pokiwała łbem z dezaprobaty, zleciało się tu zbiegowisko, które więcej przeszkadza niż pomaga. A poród? Może i piękne to jest gdy już jest po wszystkim, sam akt jest jednakże brutalny, wypływająca wydzielina, krew, bolesne skurcze a nawet akty agresji. Ptasim chodem zbliżyła się bliżej Raisy zasłaniając swoim pierzastym cielskiem jej odsłonięte krocze. Po co zaraz mają wszyscy obecni je oglądać niczym wystawę dzieła sztuki.
- Bedzie potrzebna woda. Ty. Przynieś ją. -Zwróciła się do Ventrumy, która w jakiś sposób panikowała a mogło to się przyczynić do pogorszenia nastroju rodzącej. Jakby jeszcze mało stresu miała.
Mimo wszystko interwencja pośrednich osób nie była potrzebna młode wypłynęły na świat z prędkością światła i zaraz przyssały się do matczynych sutków. Zadziwiające jaka ta młodzież w dzisiejszych czasach jest już sprytna i zaradna.
Przekrzywiła łeb na prawo i lewo przyglądając się zadkowi Raisy do momentu aż wypłynęło łożysko.
- No gdzie ta woda? -Zapytała w końcu rozglądając się po zebranych. Matka może być spragniona a i dobrze byłoby jej pomóc się obmyć. To żadna przyjemność leżeć zakrwawioną i w wodach płodowych.
🎶
"Zazwyczaj nie zapraszam przyjaciół do swojego gniazda ale gdy już to robię nigdy go nie opuszczają..."

Awatar użytkownika
Ventruma
Wojownik
Wojownik
Posty: 405
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 10 kwie 2018
Krzepa: 60
Zręczność: 62
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Avatar i Podpis:OwlyBlue/Nefthis
Kontakt:

#19

Post autor: Ventruma » 12 lip 2019, 12:40

Kiwnęła do Athastana, a potem zauważyła maleńkie oczka.
-Ooo jakie słodkie!-Położyła się i przyglądała się małym kuleczkom. Po zadaniu pytania Raisa sama się zaczęła zastanawiać. Dawno nie widziała swojej koleżanki.
-Właśnie, gdzie jest Narie?-To bardzo dziwne, że tak długo jej nie ma. Potem zwrócił się do niej ptak. Nie wiedziala kto to i co tu robi. Ale Ven wolała szybko pomóc, więc wybiegła jak najszybciej. Pobiegła do jaskini Athastana. Rozejrzała się i wzięła coś na kształt miski i napełniła z jego źródełka, po czym szybko przybiegła, ale tak, by nic nie rozlać.
-Jestem!-Położyła naczynie przez Thaxll'ssillyia. Usiadła i przyglądała się po co jest ta woda.

Każdy nowy przyjaciel to o jednego wroga mniej.

Awatar użytkownika
Thaxll'ssillyia
Posty: 58
Gatunek: Nubian vulture
Płeć: Samica
Data urodzenia: 02 wrz 2010
Krzepa: 10
Zręczność: 35
Percepcja: 70
Duch: 50
Autorzy obrazków: kamilionheart
Kontakt:

#20

Post autor: Thaxll'ssillyia » 15 lip 2019, 17:18

Thaxll'ssillyia szybko udzieliło się dyrygowanie innymi. Chwyciła naczynie w dziób i podała prosto pod łapy Athastana. Niech się też na coś przyda.
- Nie mam łapek. -Podsumowała szybko pokazując mu swoje skrzydełka. Mogłaby w sumie namaczać delikatna roślinę i szponami próbować obmyć Raisę ale nie. Ale po co ma się brudzić skoro jest tu tylko gościem? Chociaż łatwiej byłoby stwierdzić całkowitym obcym.
W kilku podskokach znalazła się blisko głowy byłej ciężarnej. Zerknęła z ukosa na małe kotki.
- Aww, urocze. - Oczywiście, ze nie spamiętała ich imion? Kto by tyle na raz spamiętał? Najważniejsze, że się szybko tu zadomowiła i chyba znajdzie nawet przyjaciół.
🎶
"Zazwyczaj nie zapraszam przyjaciół do swojego gniazda ale gdy już to robię nigdy go nie opuszczają..."

Odpowiedz

Wróć do „Lwia Skała”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość