Newsy
Fabuła
  • Magiczny intruz
  • W Mrocznym Bractwie pojawił się potężny szaman, z którym Enasalin negocjuje współpracę.
  • Ojcowska troska
  • Ragir wraz z córkami wprowadził się do nowego domu
  • Wieczór panieński
  • Na Lwiej Skale trwa w najlepsze impreza z niezapomnianymi atrakcjami
  • Bitwa w LZ
  • Na Złotych Łąkach rozpoczęła się walka Lwioziemców z heroldami Wodza.
  • Potomstwo księżniczki
  • Narie i Haki zostali rodzicami czwórki lwiątek
  • Hienia banda
  • Pod wiekową akacją zebrała się grupa hien w poszukiwaniu domu.
  • Na terenie wroga
  • Szkarłatna ranna w walce z członkiem swojego stada znalazła schronienie na Lwiej Ziemi
  • Ratunek dla księżniczki
  • Po zaginięciu Sariny jej poszukiwaniem zajęły się lwioziemskie młodziki
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Pracownia Athastana

Majestatyczna siedziba władców Lwiej Ziemi, z której sprawowali władzę nad całą krainą. Olbrzymia skała, kształtem przypominająca królewski tron, pełna jest jaskiń, w których można znaleźć bezpieczne schronienie. Z jej szczytu roztacza się zapierający dech w piersiach widok na otaczające tereny.

Awatar użytkownika
Sheria'ya Om
Posty: 74
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 02 wrz 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 60
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

Re: Pracownia Athastana

#111

Post autor: Sheria'ya Om » 11 paź 2019, 20:33

Zauważywszy lwa westchnął w myślach. Miał nadzieję, że opuści on jak najszybciej to pomieszczenie, lub sam to zrobi. Lecz najpierw musiał dokończyć rozmowę z szamanem. Ale cóż, przynajmniej chciał udowodnić, że mimo takiego chamstwa, które go dotknęło, sam on potrafi zachować choć odrobinę grzeczności.
-Witam.-Powiedział w kierunku świeżych przybyszy.
Miał właśnie odpowiedzieć szamanowi, lecz ten nagle podszedł do lwicy. Postanowił więc nie przerywać, bo jakże świadczyłoby to o nim. Poczekał więc na koniec rozmowy. Przez ten czas uważnie patrzył na szamana i nie zważał na nic innego co się dzieje dookoła
-Wracając co do naszej rozmowy. Ten ktoś nie może być nim. Przykro mi to mówić, ale ewidentnie on okłamał Ciebie szamanie. Śmiem tak twierdzić ponieważ kolory się nie zgadzają na tyle by mieć pewność, że to nie on.-Mówił tak, aby ten lew, z którym ma na pieńku nie wiedział do końca o czym jest rozmowa.
-Więc jeśli to już wszystko i nie mamy sobie nic do powiedzenia, to chciałbym przeprosić, ale muszę już iść.-Nie mógł już się doczekać aż opuści to miejsce. Jeżeli szaman nie będzie chciał mu powiedzieć jeszcze czegoś, to zacznie iść pośpiesznie w kierunku wyjścia. Nie dość, że duch go próbował okłamać, to jeszcze pojawił się ten jegomość, który prawdopodobnie w ostatniej chwili nagle zdecydował się, że nie zabije się, oczywiście lew stwierdził to po jego kaszlu.

ZT jeśli Athastan nie zada mu żadnego pytania, lub nie zacznie z nim nowej rozmowy, czy nadal tamta będzie kontynuowana. I oczywiście jeśli nikt mu nie przeszkodzi w wychodzeniu.

Awatar użytkownika
Gunter
Posty: 324
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 lut 2011
Krzepa: 0
Zręczność: 0
Percepcja: 0
Duch: 40
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#112

Post autor: Gunter » 11 paź 2019, 22:54

Energia która składała się na jego istotę przyciemniała nieco z rozdrażnienia. Zaczął odnosić wrażenie, iż niedoszły samobójca obrał sobie za cel przeszkodzić w jego planach po raz kolejny. Jakby tego było mało, cały plan sypał się w gruzy przez Sheriego, który nagle okazał się być ekspertem od barw i genealogii. Ekspert się znalazł.
- Przyzna pan, że w chwili gdy wraz z pańska siostrą szukaliśmy pana by ratować niewinną duszę, a każda chwila była na wagę złota, nie był to właściwy moment. Zaś sępica, którą miałem przyjemność poznać, opuściła mnie by samodzielnie kontynuować poszukiwania i od momentu pierwszego ujrzenia Sheriego, nie spotkałem go aż do tamtej chwili pod skałą. - pomimo irytacji Gunter starał się zachować jak najbardziej uprzejmy ton głosu.
- Zakładam, że nie ma pan własnych dzieci, lecz mimo to powinien pan wiedzieć, że wyglądu nie przejmuje się kropka w kropkę po rodzicu. Niektóre cechy dziedziczy się po dziadkach lub jeszcze starszym pokoleniu. - tłumaczył, licząc na to że wygląd matki Sheriego nie przeczył zanadto jego teorii. O ile nie była całkiem biała lub czarna jak noc, zawsze pozostawała możliwość pokrętnego wyjaśnienia wyglądu syna.
- Oskarżenie o kłamstwo ubodło mnie niczym kolec prosto w serce. To natychmiastowe odrzucenie, nawet bez próby porozumienia się czy dokładniejszego przyjrzenia sprawie. Niemożliwe bym się pomylił... Niemożliwe, by nikt z tego świata nie pamiętał już o mym istnieniu. - rzekł z mieszanką zamyślenia i smutku. Skoro jednak dwójka przybyłych odebrała mu widownię, chwilowo nie widział sensu w dalszym odgrywaniu teatru.
- Pierwsze widzę, by ktoś próbował popełnić samobójstwo zarażając się katarem. - parsknął z oburzeniem. - Skok z wysokiego urwiska w odmęty rwącej rzeki, efektowne wykrwawienie się na jasnym piasku po wyszarpaniu sobie żył, zażycie śmiertelnej dawki trucizny by długimi godzinami zwijać się w bolesnych męczarniach, to rozumiem, sam bym wybrał jeden z tych sposobów gdyby ktoś mnie w tym nie uprzedził. Ale katar? O Przodkowie, ten świat schodzi na szakale! Jakby było tego mało, jeszcze wciąga w to samicę. Cóż to za czasy.

Awatar użytkownika
Thanatos
Wojownik
Wojownik
Posty: 432
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 paź 2015
Krzepa: 70
Zręczność: 50
Percepcja: 34
Autorzy obrazków: Nastialioness565 | podpis - Askari
Kontakt:

#113

Post autor: Thanatos » 11 paź 2019, 23:05

Athastan bardzo podekscytował się tym, że Zawadi się odnalazła. Than nie chciał mu akurat przeszkadzać, więc gdy lew, którego poznał nad rzeką chciał wyjść Thanatos podszedł do niego powoli i zwrócił się do niego. - Poczekaj chwilę. - Wyprzedził lwa i stanął przed nim. - Wiem, że po tamtej sytuacji jesteś na mnie wkurzony. Nie dziwię, dlatego chciałem przeprosić za to jak do ciebie mówiłem. Tak miałeś rację, chciałem to zrobić. Z jakich powodów... pozwolisz, że nie będę się tym dzielił, bo to moja prywatna sprawa. Chciałem jednak podziękować ci, że pomimo tego dotarłeś tu i ich ostrzegłeś. - Odczekał chwilę na rekacje lwa po czym kontynuował rozmowę z rzeki. - Ty mi się już tam nad rzeką przedstawiłeś, to może teraz ja to zrobię. Nazywam się Thanatos. - Powiedział z uśmiechem, mając nadzieję, że lew mu wybaczy.
Tak na prawdę, to gwardzista...nie wierzcie w tą propagandę

Obrazek
THEME

Awatar użytkownika
Zawadi
Aspirant
Aspirant
Posty: 61
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 25 wrz 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: KanuTGL
Kontakt:

#114

Post autor: Zawadi » 15 paź 2019, 18:56

Ogarnęło ją uczucie ciepła, przepływające od nosa po czubek ogona. To było naprawdę miłe, gdy Athastan do niej podbiegł. Ucieszyła się, że ją rozpoznał. Myślała, że skoro minęło tak dużo czasu, to stała się dla niego tylko wspomnieniem. Tym czasem on naprawdę ją pamiętał. Tak bardzo się cieszyła, że wróciła. Uśmiechnęła się delikatnie w jego stronę i wesoło machnęła ogonem.
-Cześć, Athastan. Dobrze cię widzieć.-odparła Zawadi. Była zdziwiona, ale naprawdę się stęskniła. Trzeba było koniecznie nadrobić te wszystkie miesiące. Nie wypadało jednak w takich okolicznościach zadać standardowe pytanie "Co u ciebie?" , dlatego więc wlepiła w niego po prostu spojrzenie pięknych niebieskich oczu, czekając na dalszy ruch lwa. Przy tym nasłuchiwała odgłosów i rozmów w jaskini. Wyglądało na to, że sporo się działo.
Obrazek

Awatar użytkownika
Athastan
Radca
Radca
Posty: 290
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 25 paź 2015
Krzepa: 32
Zręczność: 50
Percepcja: 70
Duch: 61
Autorzy obrazków: Subi-cub (generator)
Kontakt:

#115

Post autor: Athastan » 16 paź 2019, 1:08

Przez chwilę stali naprzeciw siebie, patrząc na siebie nawzajem. To znaczy Zawadi stała, w swobodnej pozie, z delilatnym uśmiechem na pysku, obdarzając go spojrzeniem swoich pięknych, niebieskich oczu, on zaś, przynajmniej we własnym mniemaniu, stał jak kołek. Niezbyt elokwentny na dokładkę, jako że chcąc na raz powiedzieć tak wiele rzeczy, nie potrafił w ogóle się odezwać - i nijak nie pomogły tu nauki płynnego formułowania swoich myśli serwowane przez szmanów, jego wrodzone wygadanie czy niewątpliwie doświadczenie w przemawianiu do całego stada...
Dopiero słowa lwicy przełamały ciszę i pozwoliły mu się wreszcie wysłowić:
- Ciebie też. Nie masz nawet pojęcia jak bardzo! - powiedział z nieschodzącym z pyska wyrazem szczęśliwości. - Przodkowie, już myślałem... - na moment nieco spochmurniał, ale zaraz odegnał od siebie te myśli. Potem uśmiechnął się nieśmiało, podszedł pół kroku do przodu i delikatnie dotknął nosem futra na policzku lwicy, jak gdyby chcąc się ostatecznie upewnić, że na prawdę tu jest.
Głośnie kichnięcie ze strony Thanatosa sprawiło że wrócił myślami do jego osoby i dręczącej go chorobie. Odsunął się więc nieco niezręcznie i mruknął:
- No tak, miałem przygotować zioła... - po czym zakrzątnął się dookoła przygotowanych wcześniej składników.
W kościanym moździerzu roztarł liście Geranium i kwiaty Kocanki, po czym przesypał jego zawartość do większej tykwy i zalał wodą i odstawił ja na bok, by aktywne skłdniki ziół przeniknęły do naparu. W międzyczasie podzielił kłącze imbiru na kilka mniejszych fragmentów i roztrał je dokładnie na soczystą miazgę, którą dodał do dwóch pozostałych składników. Całość wymieszał, po czym uważając by nic nie wylać, rozlał zawartość naczynia do dwóch mniejszych, pozostawiając największe fusy na jego dnie. Pierwszą tykwę zaniósł Thanatosowi, mówiąc:
- No to do dna. To powinno postawić cię na nogi. A, no i najlepiej gdybyś poszedł przespać zamiast wybierać się na jakąś wycieczkę.
Z drugą tykwą podszedł do Zawadi.
- Proszę, a to dla ciebie. Tak na wszelki wypadek, żebyś też czegoś nie złapała. - powiedział, podając jej naczynie.
Każdy rytuał niewłaściwe stosowany może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.

Pierwszy Szaman przypomina - nigdy nie używaj cebuli w celach magicznych!

Awatar użytkownika
Gunter
Posty: 324
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 lut 2011
Krzepa: 0
Zręczność: 0
Percepcja: 0
Duch: 40
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#116

Post autor: Gunter » 16 paź 2019, 18:31

Nie umknął jego uwadze fakt iż został kompletnie zignorowany przez Athastana. Mógłby pobłyszczeć jeszcze trochę by przyciągnąć jego uwagę, ale miał swoją dumę i uznał że nie warto świecić swoimi atutami by zyskać atencję. Wszyscy zaczęli zachowywać się jakby znaleźli się w środku płaczliwej opowieści dla samotnych lwic: spotkania po latach, przeprosiny, czułości i Przodkowie wiedzą co jeszcze. Nic nie wskazywało na to, by Sheriemu udzielił się nastrój i nabrał ochoty na pogawędkę z cudem odnalezionym ojcem. W takim wypadku Gunterowi nie pozostało nic innego jak zniknąć niczym surykatka w paszczy głodnego lwa. Rozpocznie śledztwo na własną łapę bez używania do tego czerwonogrzywego.
- Gdyby mnie pan szukał, będę w grobowcach. Polecał mi pan je jako atrakcję turystyczną, więc z przyjemnością je obejrzę dopóki trwa leczenie samobójcy. - oznajmił Athastanowi i zniknął z cichym "puf".

ZT

Awatar użytkownika
Sheria'ya Om
Posty: 74
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 02 wrz 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 60
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#117

Post autor: Sheria'ya Om » 16 paź 2019, 21:34

Zdziwił się w środku. Był pewien przecież, że nie przedstawił nad rzeką. Ale pomyślał, że naprawdę na kontynencie wieści przerażająco szybko się rozchodzą lub nie da się uniknąć podsłuchu, i pomyślał, że Thanatos chce wprowadzić go w mały błąd lub nie wspominać, że już się dowiedział o jego imieniu. Lecz postanowił te przemyślenia zostawić dla siebie.
-Niesłychane, jeszcze nigdy się z czymś podobnym nie spotkałem. Ale dobrze. Przyjmuję przeprosiny panie Thanatosie. Oczywiście skoro pan sobie życzy, to nie będę się dopytywać. A co do tego, że przybyłem tu, to przecież był obowiązek każdego, kto zobaczyłby kogokolwiek w takiej sytuacji, więc nie ma za co dziękować.-Po czym odwrócił się bardziej w stronę wszystkich.-A teraz przepraszam muszę już iść, przyszedł na mnie czas. Do widzenia wszystkim i życzę miłego dnia.- Po czym wyszedł z pracowni.

ZT

Awatar użytkownika
Thanatos
Wojownik
Wojownik
Posty: 432
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 paź 2015
Krzepa: 70
Zręczność: 50
Percepcja: 34
Autorzy obrazków: Nastialioness565 | podpis - Askari
Kontakt:

#118

Post autor: Thanatos » 16 paź 2019, 23:16

Lew chciał coś jeszcze mu odpowiedzieć, ale ten zaraz się pożegnał i poszedł. Than był ciekaw, czy jeszcze kiedyś na niego trafi, bo na pewno w naszym stadzie zostać nie chciał.
Skoro tamten poszedł, to Than zrozumiał, że przebaczył mu wszystko. Gwardzista wrócił do Atha i Zawadi. Zwrócił się do lwa. - Jasne, już to piję. - Po czym zdziwił się. - Na żadna wycieczkę nie idę, coś ty, muszę się położyć i odpocząć... po tym wszystkim... - skwitował na koniec opuszczając łeb w dół i wypuszczając powietrze z płuc. Po tym wybił to co zrobił mu Athastan.
Tak na prawdę, to gwardzista...nie wierzcie w tą propagandę

Obrazek
THEME

Awatar użytkownika
Zawadi
Aspirant
Aspirant
Posty: 61
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 25 wrz 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: KanuTGL
Kontakt:

#119

Post autor: Zawadi » 17 paź 2019, 20:46

Zawadi dalej uśmiechała się w kierunku lwa, nawet kiedy ten odszedł przygotować potrzebne składniki. Śledziła go uważnym wzrokiem, gdy tak się krzątał dookoła. Przy tym cały czas nasłuchiwała, tak więc była świadkiem jak jakiś lew, którego nie znała, opuścił pracownie Athastana.
Pochyliła się nad naczyniem. Jego zawartość pachniała zwyczajnie, tak więc lwica wypiła ją dość szybko. Kiedy tylko skończyła, pokręciła głową i wyprostowała się.
-Nie sądziłam, że się jeszcze kiedyś zobaczymy. Nic się nie zmieniłeś, Athastan.-rzekła Zawadi.
Obrazek

Awatar użytkownika
Athastan
Radca
Radca
Posty: 290
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 25 paź 2015
Krzepa: 32
Zręczność: 50
Percepcja: 70
Duch: 61
Autorzy obrazków: Subi-cub (generator)
Kontakt:

#120

Post autor: Athastan » 18 paź 2019, 0:45

Jak to miło kiedy pacjenci stosują się do zaleceń lekarza i bez szemrania przyjmują medykamenty. A jeszcze lepiej, gdy sami dochodzą do sensownych wniosków na temat swojego stanu zdrowia, zamiast, na ten przykład wyklinać próbującego się nimi zająć medyka od trucicieli i socjopatów, a potem uciec, na w pół żywym, ze stołu operacyjnego.
Nie mniej, choć Than aktualnie zachowywał się niczym wzorowy pacjent, i tak wyglądał chwilowo dość mizernie.
- I prawidłowo. - skwitował słowa lwa krzywym uśmiechem
- Miłego odpoczynku - a gdyby coś, wiesz gdzie mnie szukać.
Zauważył odejście czerwonogrzywego, ale nie niepokoił się zbytnio jego losem - lew wyglądał na takiego, który potrafi się sobą zająć, a skoro Gunter najwyraźniej postanowił dać mu spokój, od strony duchowej równiż nic mu nie zagrażało. Monolog i zniknięcie martwego szamana również nie uszło jego uwadze, jednak chwilowo jego myśli krążyły do okoła czegoś, a właściwie kogoś innego. Prawdę zaś powiedziawszy, w momencie w którym duch, wraz ze swoimi pokrętnymi teoriami i podejrzanymi zamiarami, wybrał się w kierunku grobowców, odczuł swego rodzaju ulgę. Wcześniej nie był tego jakoś specjalnie świadomy, ale teraz dotarło doń, że ciągłe wymagania ze strony ducha i jego arogancki sposób bycia zaczynały go powoli męczyć.
Gdy więc ilość osób w pracowni uległa już redukcji, wydał z siebie ciche westchnienie ulgi, po raz pierwszy tego długiego dnia pozwalając sobie na chwilę odprężenia.Usiadł nieco wygodniej, i zaczął obserwować lwicę z pod lekko przymrużonych powiek, chcąc nacieszyć oczy jej widokiem.
- Nie żartuj Zawi. Jeśli któreś z nas się tu dobrze trzyma, to ty. Ja mam wrażenie że od ostatniego razu przybyło mi ze trzy albo cztery lata. - potarł pysk, sprawiając że pokrywająca go skóra na chwilę się zmarsaczyła, ale mimo to było widać, że nie do końca żartuje.
- W ostatnich miesiącach wiele się działo... -stwierdził, a choć było widać że wciąż odczuwa radość płynącą ze spotkania, w jego oczach zagościł na chwilę nieco mniej wesoły wyraz. Pośród tegorocznych wydarzeń było z pewnością wiele przyjemnych momentów, zarówno tych oficjalnych jak i tych nieco mniej, jednak części wydarzeń, zwłaszcza tych które miały miejsce przed połączeniem, wolałby chyba nie pamiętać. Jednak choć cieszył się, że Zawadi została oszczędzona konieczność brania w nich udziału (o Shani nie mógł powiedzieć tego samego, choć starał się wtedy jak mógł by jej w to nie mieszać), jednak żal mu było tych pozostałych straconych miesięcy.
Definitywnie należało jakoś nadrobić ten stracony czas.
Każdy rytuał niewłaściwe stosowany może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.

Pierwszy Szaman przypomina - nigdy nie używaj cebuli w celach magicznych!

Odpowiedz

Wróć do „Lwia Skała”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość