Newsy
  • 15.02.19
  • Kolejna audycja forumowego radia odbędzie się 23 lutego. Gościem będzie Maru.
  • 14.02.19
  • W walentynkowym subforum pojawiły się konkursy. Do wygrania atrakcyjne nagrody!
  • 14.02.19
  • Ruszył event walentynkowy oraz głosowanie na Miss i Mistera. Do spisu ziół została dodana kocimiętka.
  • 13.02.19
  • Do Regulaminu Fabularnego dodano punkt 18. mówiący o odpisach graczy podczas walki oraz zaktualizowano punkt 2. Regulaminu Spotkań.
  • 11.02.19
  • Od 15 lutego szamani nie będą już otrzymywać PD za zbiór ziół.
Cytat miesiąca

"Co tu się właściwie odmufasiało?"

Kitani, Jezioro

x

PIERWORODNI

Przywódca: Tib

Opis stada

STRAŻNICY KRĘGU

Przywódca: Athastan

Opis stada

ZŁA ZIEMIA

Przywódca: Ragir

Opis stada

Fabuła
  • Pierwsza ofiara ZZ
  • Podczas walki w Lochach syn dawnej liderki zmarł od poniesionych ran. Nyeusi najprawdopodobniej podzieli jego los.
  • Starcie w Lochach
  • Na Złej Ziemi doszło do krwawej walki pomiędzy nowym Hersztem a byłą liderką stada.
  • Rewolucja na Złej Ziemi
  • Członkowie ZZ na czele z Ragirem sprzeciwili się władzy Nyeusi i wybrali nowego przywódcę. Przyszłość byłej liderki i jej syna jest niepewna.
  • Przyszłość Lwiej Ziemi
  • Generał Pierworodnych i Mówca Strażników prowadzą rozmowy w sprawie współpracy ich stad.
  • Wielka gra się zaczęła
  • Nieznani przybysze krążą po krainie, a snuta przez nich intryga zatacza coraz większe kręgi.
  • Krokodyla daj mi luby!
  • Cztery lwy stanęły w szranki ze spragnionym krwi gadem.
  • Bohaterska księżniczka
  • Następczyni tronu rusza na pomoc lewkowi w opałach.
  • Stado Strażników się powiększa
  • Na świat przyszła czwórka młodych.
  • Pakt o nieagresji
  • Spór nad Wodopojem zakończył się pokojowo. Kocia Skała przechodzi pod władanie hieniej bandy.
  • Legion Seta
  • Dwóch braci planuje ożywić stado ich zaginionego ojca.
x
Suwak
Pustkowia Dżungla Wodospad Wulkan Pustynia Oaza Góry Dolina Jezioro Cmentarz Ciernisko Kanion Wąwóz Wodopój Upendi Termitiery Bagna Lwia Skała Drzewo Kilimandżaro Las Sawanna

Jaskinia Shani i Jasira

Majestatyczna siedziba władców Lwiej Ziemi, z której sprawowali władzę nad całą krainą. Olbrzymia skała, kształtem przypominająca królewski tron, pełna jest jaskiń, w których można znaleźć bezpieczne schronienie. Z jej szczytu roztacza się zapierający dech w piersiach widok na otaczające tereny.

Awatar użytkownika
Jester
Posty: 11
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 23 lip 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Atlas Labs
Kontakt:

Re: Jaskinia Shani i Jasira

#21

Post autor: Jester » 15 sty 2019, 16:20

Wyjątkowo Jester postanowiła umilknąć i chwilowo nie wtrącać się w rozmowę. Po pierwsze nie miała nic do dodania, a po drugie zachowanie samca tak ją bawiło, że nie chciała mu przerywać. W końcu jednak postanowiła ulitować się nad biednym grzywaczem.
- Daj spokój, to tylko porób, od tego się nie umiera. No, chyba że postanowisz się na mnie rzucić. - na koniec wyszczerzyła ząbki do Shani. Lwice w ciąży stanowczo nie były jej ulubionymi typami osób, ale nie zamierzała też od nich stronić. Może tylko od jednej. Jej wspominki przerwało pojawienie się drugiego samca. Ten zdecydowanie bardziej przypadł jej do gustu.
- O, widzisz? Ten tu nie jest takim panikarzem.
W pełni zadowolona z siebie uśmiechnęła się od ucha do ucha i zbliżyła do gromadki.
- Wiecie co? Przypominacie mi moją rodzinę. Nas też była czwórka - dwóch braci, siostra, no i ja. Chociaż nie, niezupełnie, my mieliśmy tylko dwóch tatusiów, a u was, jak rozumiem, ten Ath jest trzeci, tak? Ale spokojnie, to nic nie szkodzi, że go nie ma, będzie miał jeszcze duuużo dużo czasu nacieszyć się dziećmi, wcale nie musi widzieć jak wychodzą z twojego tyłka - dopiero tu wzięła oddech, tym samym dając zgromadzonym pierwszą okazję do przerwania tej wesołej paplaniny.

Awatar użytkownika
Shani
Znawca Dziejów
Znawca Dziejów
Posty: 73
Gatunek: Leo Panthera
Płeć: Samica
Data urodzenia: 14 sie 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 40
Percepcja: 70
Duch: 50
Autorzy obrazków: Maer'vu i Disney, tło
Kontakt:

#22

Post autor: Shani » 15 sty 2019, 17:48

Shani spojrzała się na Nabo lekko uśmiechając.
- Właśnie czuję, że zaraz zacznę rodzić - zaczynała oddychać głęboko. W danym momencie usłyszała absurdalne słowa Jester co naprawdę te gadanie nie było w danym momencie potrzebne.
Olała dwa zdania młodej samicy ale ostatniego nie potrafiła podarować.
- Athastan jest moim starszym bratem, więc nie trafiłaś. Nabo jest moim przyjacielem, a moim partnerem jest Jasir, dlatego jeśli coś powiesz to zastanów się na początku co mówisz bo każdy inaczej to może zrozumieć. To nie jest czas na pogaduszki jak widać - odparła krótko dając lekcję Jester. Nie lubiła jak ktoś ocenia z góry co do owej sytuacji. Nie mogła niestety nic z tym fantem zrobić bo poród zaczynał się aż samica jęknęła z bólu. W danym momencie zaczynała czuć parcie jak na świat wychodził jeden za drugim, drugi za trzecim, a trzeci za czwartym. Odetchnęła głęboko po ostatnim oddechu gdy urodziła ostatnie lwiątko. Łeb opadł jej na ziemię ale była cały czas przytomna.

Awatar użytkownika
Jasir
Opiekun Kręgu
Opiekun Kręgu
Posty: 95
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 lip 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 70
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Disney
Kontakt:

#23

Post autor: Jasir » 15 sty 2019, 19:17

Wszystko szło dobrze i już za chwilę miał spodziewać się lwiątek. Jedno może zakłóciło mu spokój - Jester. Pyskata lwica chyba nie zdawała sobie sprawy z tego gdzie jest i co obecnie się dzieje.
-Bez marnych uwag, bo w sumie mógłbym tak zrobić...- odpowiedział. Nie było to raczej śmieszne i śmieszne być nie powinno. Skoro była mowa o rzucaniu się, to Jasira od tych komentarzy lwicy korciło aby tak zrobić. Ale ona dalej kontynuowała...
- A może ja za twój tyłek wyprowadzę cię stąd... Powinnaś raczej wpierw powiedzieć, dlaczego jesteś na Lwiej Skale, na ziemiach Lwiego Stada. - popatrzył na nią karcąco. Albo ucichnie albo wyprowadzi ją ze Skały. Chociaż najlepiej byłoby, gdyby teraz sama sobie poszła. Nie miał ochoty czegoś takiego słuchać, kiedy jego dzieci nadchodzą...
Jasir od razu musiał bliżej przyjrzeć się młodym. Była ich czwórka, dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Shani narodziny sprawiły wielki ból, ale teraz już to wszystko minęło. Przynajmniej, jeżeli Nabo tak stwierdzi.

Awatar użytkownika
Nabo
Opiekun Kręgu
Opiekun Kręgu
Posty: 48
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 18 maja 2016
Krzepa: 45
Zręczność: 45
Percepcja: 60
Duch: 50
Autorzy obrazków: LionKingLinearts
Kontakt:

#24

Post autor: Nabo » 15 sty 2019, 21:41

Nabo bardzo spodobało się to co mówi mała i kiedy nikt inny nie patrzył posłał jej nawet szeroki uśmiech, jednak już chwile później nieco spoważniał.
-Dobra odsuń się mała, bo potem będziesz mieć koszmary- rzucił wesoło i skoncentrował się na swojej pacjentce. Opiekun robił to po raz pierwszy w życiu i był tym faktem trochę zaniepokojony, jednak starał się wyglądać w miarę profesjonalnie.
-Pamiętaj o… oddychaniu, głęboki wdech a potem wydech- instruował lwicę, gdy kolejne młode przychodziły na świat.
On też kiedyś tak wyglądał? Przodkowie, jakie te dzieci są okropne…
Nabo odczekał dłuższą chwilę i po krótkich oględzinach wyprostował się i zwrócił do Jasira.
-Cóż, wszystko wskazuje na to, że poród przebiegł bez komplikacji i na dodatek zaskakująco szybko…- urwał, bo uświadomił sobie, że planował zachować tą uwagę dal siebie.
-W każdym razie gratuluję, właśnie zostałeś ojcem- powiedział wesołym tonem, po czym po przyjacielsku klapnął Jasira w bok.
-Może chciałbyś opić to w mojej jaskini?- dodał półszeptem by przypadkiem Shani tego nie usłyszała.
Z wyglądu Nabo to stereotypowy lwioziemiec. Kolor sierści i grzywy są niemal identyczne jak u byłego króla Simby. Największą różnicą pomiędzy szamanem a byłym monarchą jest sylwetka, która jasno wskazuje, że Nabo preferuje raczej bierny tryb życia.

Awatar użytkownika
Malahir
Posty: 4
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 sty 2019
Krzepa: 25
Zręczność: 20
Percepcja: 15
Autorzy obrazków: Własne/Lioden
Kontakt:

#25

Post autor: Malahir » 16 sty 2019, 12:40

Nieduża, puchata kulka leżała na podłożu jaskini obok trójki innych. Łudzącą podobna do reszty rodzeństwa, choć uważny obserwator mógłby dostrzec, że wilgotna, posklejana sierść jest nieco ciemniejsza i bardziej złocista niż u pozostałych lwiątek. Samczyk przez dłuższą chwilę leżał tak nieruchomo, wyraźnie zszokowany tymi wszystkimi dźwiękami i odczuciami, których nie rozumiał. Wraz z pierwszym oddechem jego nozdrza podrażniła mieszanina lwich woni. Kolejne nowe doznanie dla nowo narodzonego berbecia. Nieduże ciałko zadrżało lekko, gdy jakiś podmuch wiatru go dosięgnął. Poruszył niezgrabnie łapkami, po czym rozwarł szeroko pyszczek i cicho zapiszczał.
Obrazek

Awatar użytkownika
Jasmin
Posty: 6
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 sty 2018
Krzepa: 20
Zręczność: 20
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#26

Post autor: Jasmin » 16 sty 2019, 15:29

Malutka wyciągnęła łapki, próbując odnaleźć rodzeństwo, które zawsze było tak blisko niej. Wokół było tak głośno, zimno i twardo. Dotknęła czegoś miękkiego, co musiało być jej bratem lub siostrą, ale znajdowało się za daleko, żeby się wtulić. Bezradna i zmarznięta, skuliła się popiskując cichutko.

Awatar użytkownika
Sheila
Posty: 2
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 sty 2019
Krzepa: 5
Zręczność: 5
Percepcja: 5
Autorzy obrazków: Disney, thetruthaboutstanley.com, Shani
Kontakt:

#27

Post autor: Sheila » 16 sty 2019, 16:49

Sytuacja była zaiste dziwna i wcale się małej istotne nie podobała. Bo i czemu miałaby się podobać? Kto by się ucieszył, gdyby wygodne, ciepłe wnętrze brzucha nagle znikło, a zamiast tego pojawiły się nowe, zupełnie nieprzyjemne uczucia, takie jak zimno, twardo, ciążenie, głód... Kulka rozdziawiła pyszczek w niezadowoleniu i wydała z siebie coś na kształt kwiku, po czym ze zdumienia aż zachłysnęła się powietrzem. Zdezorientowana i przestraszona skuliła się, drżąc lekko.

Awatar użytkownika
Jester
Posty: 11
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 23 lip 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Atlas Labs
Kontakt:

#28

Post autor: Jester » 16 sty 2019, 18:00

Brwi lwicy uniosły się w niekłamanym zdumieniu.
- Ale przecież jedno drugiego nie wyklucza.
Doprawdy, czasami odnosiła wrażenie, że jest jedyną myślącą racjonalnie osobą. Coś takiego jak ten cały „partner” było dla niej czystym idiotyzmem, wprowadzający jedynie niepotrzebne nieporozumienia. Przewróciła oczami na wypowiedź Jasira.
- Matko, serio? Znowu te stadne idiotyzmy? Moglibyście się w końcu ogarnąć.
Odwzajemniła uśmiech Nabo, po czym wyjątkowo usłuchali się czyjejś rady i odsunęła się nieco. Potem już nie działo się nic ciekawego. Jakieś krzyki, jakieś dzieci, jakieś piski... Zaczęło jej się dość poważnie nudzić. Nagle zatęskniła za bratem. Będzie miał niezły ubaw gdy powie mu, co się tu wydarzyło. Westchnęła ciężko, dopingując w myślach Shani. Chyba podziałało, bo skończyła wyjątkowo szybko. Jester ożywiła się i podeszła z powrotem do towarzystwa.
- Chętnie się przyłączę - mruknęła do Nabo. Trzeba w końcu wynagrodzić sobie ten trudny dzień, a coś jej się wydawało, że się z rudym dogadają.

Awatar użytkownika
Zafir
Posty: 4
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 sty 2019
Krzepa: 20
Zręczność: 20
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: ClipartMax.com
Kontakt:

#29

Post autor: Zafir » 16 sty 2019, 19:09

Początek nie wydawał się taki fajny. Mały Zafir był oszołomiony światem zewnętrznym. Wcześniej było jednak zdecydowanie wygodniej i milej, za to teraz lwiątko musiało zmierzyć się z tym, na co nie było przygotowane. Było trochę twardo, zimno, a otoczenia w ogóle nie znał i nie bardzo rozumiał, o co biega. Nowy świat to dla niego ogromne wyzwanie, cały czas spotyka się z nowymi doświadczeniami. Instynktownie machał swoimi małymi łapkami. Jego ruchy były bardzo powolne i niewprawne jak na pierwszy raz. Próbował znaleźć swoją mamę, ale wokół były tylko jakieś inne włochate kulki. Nawet chyba nie domyślał się, że mogło to być jego rodzeństwo. Jedyne o czym teraz myślał, to żeby złapać się mamy i possać trochę mleka. Jego głos był na razie słaby. Cichutko piskał w nadziei, że wreszcie przytuli się do mamy.

Awatar użytkownika
Shani
Znawca Dziejów
Znawca Dziejów
Posty: 73
Gatunek: Leo Panthera
Płeć: Samica
Data urodzenia: 14 sie 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 40
Percepcja: 70
Duch: 50
Autorzy obrazków: Maer'vu i Disney, tło
Kontakt:

#30

Post autor: Shani » 17 sty 2019, 0:50

Shani po narodzinach młodych nabrała kilka oddechów wtedy usłyszała swoje młode wtedy swoim ogonem delikatnie zgarnęła swoje pociechy. W takim momencie je do siebie przytuliła. Każde z osobna zaczęła myć, żeby wyglądały na czyściutkie niż przedtem. Ma zamiar zadbać o swoje młode jak najlepiej potrafiła. Po chwili nadała im imiona, zaczynając w kolejności od narodzin.
- Malahir, Zafir, Jasmin i Sheila - wypowiedziała po kolei imiona swoich pociech. Miała nadzieję, że Jasirowi się spodobają imiona. Słyszała niestety słowa Jester, ale na nie zareagowała bo odechciało się na złośliwości. Młode przysunęła do pokarmu pokolei, żeby mogły się najeść do syta. Obserwowała czy wszystko w porządku. A potem spojrzała się na Nabo.
- Dziękuję Nabo, za pomoc - wypowiedziała obdarzając go uśmiechem i zaufaniem. Miała nadzieję, że partner zostanie z nią, zamiast pić bo niefajnie by było gdyby wrócił pijany tego samego dnia. Nie byłaby znawca dziejów zadowolona z tego faktu.

Odpowiedz

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość