Newsy
Fabuła
  • Potomstwo księżniczki
  • Narie i Haki zostali rodzicami czwórki lwiątek
  • Hienia banda
  • Pod wiekową akacją zebrała się grupa hien w poszukiwaniu domu.
  • W tajnej służbie kanclerza
  • Lwioziemski szpieg został schwytany na terenie KKB i zaprowadzony przed oblicze królowej
  • Na terenie wroga
  • Szkarłatna ranna w walce z członkiem swojego stada znalazła schronienie na Lwiej Ziemi
  • Ratunek dla księżniczki
  • Po zaginięciu Sariny jej poszukiwaniem zajęły się lwioziemskie młodziki
  • Bratobójcza walka
  • Dwójka Szkarłatnych wdała się w walkę na cmentarzysku.
  • Młode Enasalin
  • Tunu, która odeszła z Lwiej Ziemi zadomowiła się w Bractwie
  • Opiekun
  • Ragir podjął się opieki nad swoją córką oraz lwiczką, która uciekła z Lwiej Ziemi
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Jaskinia Omszałej Matki

Na pozór zwyczajne, okrągłe dziury w ziemi wyrzucają ze swego wnętrza słupy wrzącej wody. Dzięki ciepłu bijącemu od ziemi wokół źródeł zawsze panuje wysoka temperatura, niestety żadne rośliny nie wytrzymują tych skrajnych warunków.

Awatar użytkownika
Sigrun
Posty: 189
Gatunek: Lew kameruński
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 gru 2013
Krzepa: 20
Zręczność: 60
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Ki-Re
Kontakt:

Re: Jaskinia Omszałej Matki

#11

Post autor: Sigrun » 01 paź 2019, 21:57

Po krótkiej wizycie przybyszów postanowiła dojrzeć swoich roślin. Skropliła aloes wodą podobnie jak kij z roślinnością, który znajdował się na zewnątrz. Urządziła również kilka spacerów wokół swych włości ściągając kolejne rośliny, którymi chciała udekorować przedsionek i wejście do jaskini.

Edit 02.10.2019r.
Szept pisze:
Obrazek

-Tsss. Północ, kieruj się na północny zachód.- Usłyszała cichy głos w swojej głowie. Natarczywy niczym natrętne muchy, świdrował jej umysł na tyle mocno by wykonała polecenie.
Sigrun potrząsnęła łbem jakby chciała odgonić uporczywe myśli, które ją zalewały. Na nic jednak się to zdało. Dla świętego spokoju postanowiła się posłuchać argumentując to tym, że mały spacer jej nie zaszkodzi. Przecież i tak tu wróci by dokończyć dzieła.
z/t

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę...
♪♫♪

Obrazek Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy|☙❦❧ Karta postaci

Awatar użytkownika
Sigrun
Posty: 189
Gatunek: Lew kameruński
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 gru 2013
Krzepa: 20
Zręczność: 60
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Ki-Re
Kontakt:

#12

Post autor: Sigrun » 03 paź 2019, 19:04

Zniosła wszystkie swoje rzeczy, w prowizoryczne doniczki z tykw powsadzała sadzonki i wystawiła na zewnątrz groty. Skropliła je również wodą by odżyły po tej podróży i niewielkiej zmianie klimatu. Liczyła na to, że się przyjmą.
Dzień chylił się ku końcowi, zmęczona postanowiła się zdrzemnąć na swoim miękkim posłaniu z sianka. Jutro również czeka ją pracowity dzień.

Edit: 04.10.2019r.
Obudziła się głodna, wyszła z jaskini w poszukiwaniu jakiegoś posiłku. Znalazła ptaka w pobliżu gejzerów, który chyba nie spodziewał się nagłego wybuchu wody. Wrzątek sprawił, że pióra ładnie odchodziły od ciała. Zgarnęła je łapą i pożywiła się uparzonym byłym skrzydlatym łowcą. Po częsci najedzona ruszyła dalej zwiedzać okoliczne tereny.

z/t

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę...
♪♫♪

Obrazek Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy|☙❦❧ Karta postaci

Awatar użytkownika
Sigrun
Posty: 189
Gatunek: Lew kameruński
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 gru 2013
Krzepa: 20
Zręczność: 60
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Ki-Re
Kontakt:

#13

Post autor: Sigrun » 16 paź 2019, 11:05

Ból głowy był nie do zniesienia, położyła się na kamieniu wyściełanym suchą trawą. Przymknęła oczy próbując zasnąć co było utrudnione w tym stajnie. Po mękach, próbach i wierceniu się na łożu usnęła. I mogłoby się zdawać, że powinna śnić o czymś miłym dla ukojenia. Nic bardziej mylnego.
Szept pisze:
Obrazek

-Spalll toooo...- Usłyszała mocno przeciągnięte słowa, tak bardzo jej znajome a zarazem mocno odległe.
Chciała zaprotestować, w snach często mówiła, odzywała się a jej głos za każdym razem brzmiał inaczej. Tym razem jednak nie potrafiła nic powiedzieć ani wydusić z siebie choćby jednego słowa. Otwierała pysk raz za razem niczym ryba łapiąca oddech na powierzchni. Za chwilę scenografia zmieniła się. Była w lesie, stąpając po uschniętych gałęziach, które trzaskały i pękały pod naciskiem jej wagi. Weszła na polanę gdzie rosły kwiaty. Zaczęła je zrywać i przenosić na drugi koniec polany układając niewielki kopczyk. Czemu to robiła? Nie wiedziała. Scenografia po chwili znowu się zmieniła było kilka kamieni, w tym jeden przypominający ten, który otrzymała od lamparcicy za uleczenie jej ran. Ujęła w pysk krzemień i zaczęła nim trącać o pozostałe skały wybijając dziwnie niepokojącą melodię. Przestała gdy pojawił się oślepiający błysk. Tym razem trafiła do jaskini o mocno czerwonych ścianach, niemal żarzących się czerwienią i lekkim pomarańczem. Gdy przybliżyła łapę do ściany poczuła niesamowite gorąco, cofnęła łapę pośpiesznie i potrząsnęła głową. Znowu inne miejsce, tym razem nawet nie wiedziała gdzie, mgła była tak gesta, że aż zaczęła się dusić. Kaszlała szukając wyjścia z tej mgły w oddali zamajaczył jej promyk światła. Czołgała się już tam aż straciła grunt pod łapami i spadła w otchłań tracąc przytomność.

Gdy się obudziła, nie leżała na swoim posłaniu tylko przed grotą. Otumaniona resztkami nocnej mary rozejrzała się półprzytomnym wzrokiem dookoła. Nic tutaj się nie zmieniło. Z wielkim wysiłkiem podniosła się i weszła do jaskini. Czuła swąd spalenizny ale wciąż nie ufała swoim zmysłom tłumacząc sobie, ze jeszcze się nie dobudziła. To co jednak zastała w środku sprawiło, że ją zamurowało. Jej posłanie było zwęglone a na środku leżały jeszcze jarzące się czerwienią wszystkie figurki i naczynia, które porobiła z gliny. Jej niebieskie oczy zaszkliły się od łez. Wybiegła na zewnątrz i zwymiotowała resztki wczorajszego posiłku. Znowu zaczynała tracić nad sobą kontrolę i to ją zaczęło przerażać. Zrezygnowana położyła się w cieniu skał i nakryła łapą swój pysk i ślepia. W głowie miała mętlik.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę...
♪♫♪

Obrazek Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy|☙❦❧ Karta postaci

Awatar użytkownika
Sigrun
Posty: 189
Gatunek: Lew kameruński
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 gru 2013
Krzepa: 20
Zręczność: 60
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Ki-Re
Kontakt:

#14

Post autor: Sigrun » 17 paź 2019, 17:07

Gdy się uspokoiła zaczęła powoli analizować swój sen krok po kroku, zanim ulotni się niczym zapach porannej rosy. Weszła z powrotem do jaskini, dym wywietrzał kompletnie a zgliszcza leżały nietknięte. Tylko tym razem już się nie żarzyły czerwienią. Posłanie było całkowicie spalone, zaś figurki i naczynia, które porobiła wydawały się być nietknięte. Postukała pazurem w jedną z mis, zdawała się być twarda. Opuszkiem sprawdziła jeszcze czy nie jest to ciepłe, tak dla pewności po czym zaczęła wynosić wszystko w zębach po kolei. Tam dopiero przy świetle dziennym rozpoczęła głębsze analizy dlaczego ogień tego nie strawił tylko sprawił, że stwardniało niczym kamień.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę...
♪♫♪

Obrazek Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy|☙❦❧ Karta postaci

Awatar użytkownika
Sigrun
Posty: 189
Gatunek: Lew kameruński
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 gru 2013
Krzepa: 20
Zręczność: 60
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Ki-Re
Kontakt:

#15

Post autor: Sigrun » 28 paź 2019, 10:32

Kolejne dni mijały a Sigrun spożytkowała je należycie i dość aktywnie. Nauczyła się nawet obsługiwać krzemień i z kilku iskier na suchej trawie stworzyć niewielki ogień, który szybko ugasiła przysypując piaskiem. Z glinianych naczyń kilka wykorzystała na potencjalne doniczki na rośliny. Parę zostawiła na możliwość ucierania ziół. Po niedawnych zgliszczach w jaskini nie pozostał ani jeden ślad, nawet mały popiół. Wysprzątała wszystko a legowisko odbudowała na nowo. Im bardziej zajmowała czymś umysł tym Szept, nie wtrącał się więcej. Nie mogła pozwolić na to by ponownie straciła kontrolę nad ciałem. Z wielką determinacją rozpoczęła budowę glinianego pieca, w którym to będzie wypalać kolejne twory z gliny. Dobrała odpowiednie miejsca, na skalistym podłożu tak by nic w pobliżu nie miało prawa zająć się ogniem.
Piec obłożyła wewnątrz suchą trawą i podpaliła by się wypalił, stwardniał i nie rozpadł się pod wpływem ulewy. Co jakiś czas dokładała suchej trawy i patyki by ogień nie zgasł.
Była zadowolona ze swojego większego wynalazku. Ubrudzona w sadzy na pysku i łapach ale szczęśliwa.
Obrazek

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę...
♪♫♪

Obrazek Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy|☙❦❧ Karta postaci

Awatar użytkownika
Leon
Posty: 384
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 27 gru 2014
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: DeadFishEye-0
Kontakt:

#16

Post autor: Leon » 04 lis 2019, 20:48

Wyleżał się z Kumezą, można powiedzieć, że za wszystkie czasy, ale ileż można. Nawet taki leń jak Leon musi pozostać w formie. No, nazwijmy ten stan formą, ewentualnie tężyzną fizyczną. Wyruszył na północ, bo tam jeszcze nie był nigdy przedtem. Spotkane po drodze gejzery wywarły na nim całkiem spore wrażenie. Były widowiskowe, ale uznał, że nie chce przebywać zbyt długo w ich pobliżu. W końcu wybuchały i były hałaśliwe. Uwagę jego przykuło co innego, mianowicie oczko wodne, a konkretniej to jaskinia za nim. Te tereny były na wyjątkowym odludziu i nie spodziewał się znaleźć tu żadnego lwa. Nos jednak podpowiadał mu co innego, bo trop jakiś tu był i to świeży. Nawet się zawahał, ale postanowił przynajmniej zajrzeć do środka. Jaskinia była naprawdę spora, o wiele większa od jego starego gniazdka, gdzie ledwo mogły się pomieścić dwa lwy. Było tu bardzo przytulnie, choć wilgotno. Miał już odejść stąd, gdy kątem oka zauważył coś dziwnego i nie pasującego tu. Jakaś jaskrawa czerwień wynurzająca się z ogólnego błękitu wody. Ciekawość wzięła górę, niczym u Mojżesz na górze Synaj. Powolne i niepewne kroki sprowadzały go ku owemu tajemniczemu zjawisku. Zląkł się widząc tajemniczy cień, sporych rozmiarów. Tutaj pierwszy raz się zawahał, ale... spiął się w sobie i odezwał zwyczajnym głosem.
- Czy tu ktoś jest? - miał na myśli te żywe i namacalne istoty, bo duchy czy inne mary raczej mu nie odpowiedzą, a jeśli już to nie w taki sposób jak on by chciał.

Awatar użytkownika
Sigrun
Posty: 189
Gatunek: Lew kameruński
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 gru 2013
Krzepa: 20
Zręczność: 60
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Ki-Re
Kontakt:

#17

Post autor: Sigrun » 05 lis 2019, 18:35

Szara lwica szybko zauważyła, że dokładanie opału, które pochłaniał ogień sprawiało, że wnętrze stawało się przytulnie ciepłe a wilgoć unosząca się w powietrzu przestała być takim dużym problemem. Przez większość czasu pilnowała by chociaż w piecu się tlił lekki płomyk.
Z każdym kolejnym dniem jaskinia nabierała coraz to bardziej niezwykłego charakteru. Spływające niewielkie strumienie wody ze skał tworzące korytko, które wpływało do pobliskiego zbiornika wodnego. Malownicza roślinność okalająca wnętrze i igrające czerwone płomyki. Wszystkie dotychczas wyrzeźbione figurki ustawiła w pobliżu pieca, przez co od migającego płomienia rzucały tańczące cienie na pobliskiej ścianie jaskini. Sigrun odpoczywała na swoim legowisku z suchej trawy gdy usłyszała czyjś głos. W pierwszej chwili pomyślała, że to ta biała lwica wróciła dotrzymać swojej strasznej obietnicy, ale ten głos był bardziej głęboki. Wychyliła się ostrożnie schodząc z posłania i stając w smudze światła, które było rzucane przez jeden z górnych otworów w grocie. Przyglądała się bystrymi ślepiami obcemu lwu.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę...
♪♫♪

Obrazek Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy|☙❦❧ Karta postaci

Awatar użytkownika
Leon
Posty: 384
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 27 gru 2014
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: DeadFishEye-0
Kontakt:

#18

Post autor: Leon » 05 lis 2019, 19:06

Panowała tam martwa cisza i to było najgorsze. Poza tym cieni zrobiło się jakby więcej, w tym ten jeden główny, zasłaniający niemal cały płomień. Na szczęście biały zdał sobie od razu sprawę, że ma do czynienia z istotą z krwi i kości. Tylko że... no właśnie, ta cisza. Stanęła i tylko się w niego patrzyła. Spodziewał się jakiejś reakcji, że go przegoni, zapyta o coś, albo powita, a tu nic. On sam też stał nieruchomo i spoglądał na ową postać licząc, że w końcu się odezwie. Przeszło mu przez myśl, że może i ma przed sobą istotę z tego świata, ale odprawiającą jakieś magiczne rytuały. W końcu kto by przeszedł taki kawał ziemi, żeby siedzieć i patrzeć się w ogień? No nic, ona nie chciała nic powiedzieć to on musiał jako pierwszy.
- Eeee... dzień dobry. Czy może przeszkadzam w czymś?

Awatar użytkownika
Sigrun
Posty: 189
Gatunek: Lew kameruński
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 gru 2013
Krzepa: 20
Zręczność: 60
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Ki-Re
Kontakt:

#19

Post autor: Sigrun » 05 lis 2019, 19:53

Wpatrywała się w lwa z pewnym rodzaju zaciekawieniem, nie wiedziała, że została odebrana jako dziwak. W końcu przez całe swoje życie nie mówiła, to nie miała jak zapytać go o cokolwiek. Przede wszystkim to on wszedł do jej domu i powinien się tłumaczyć z tego najścia.
Pokręciła jedynie zaprzeczająco łbem, nie przeszkadzał jej w niczym. Gestem łapy wskazała by spoczął na miękkim mchu ponownie wlepiła w niego pytające spojrzenie. Biały lew najwidoczniej czuł się skrępowany a ona jako gospodarz włości chciała by poczuł się choć trochę komfortowo. Posłała mu subtelny, ciepły uśmiech.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę...
♪♫♪

Obrazek Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy|☙❦❧ Karta postaci

Awatar użytkownika
Leon
Posty: 384
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 27 gru 2014
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: DeadFishEye-0
Kontakt:

#20

Post autor: Leon » 09 lis 2019, 18:28

Wszystko było w porządku. Lwica wyglądała na dość młodą i łagodną. Jedyna niepokojąca rzecz, to to, że nic nie mówiła. Skrępowanie zelżało, ale to nie znaczy, że był już zrelaksowany na maksa. Rozejrzał się jeszcze raz po jaskini. Być może to jakaś świątynia i należy się tu zachowywać cicho? Chociaż byłaby to bardzo osobliwa świątynia. Ale to jedyne logiczne wytłumaczenie jej milczenia, jakie mu przyszło do głowy. Postanowił uszanować to nieistniejące prawo i sam zamilkł. Wolno podszedł do swojego posłania z mchu i położył się na brzuchu, rozglądając przy okazji po okazałej jaskini.

Odpowiedz

Wróć do „Gejzery”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość