Newsy
  • 19.03.20
  • Informujemy, że Tamu zrezygnował z roli Mistrza Gry
  • 14.03.20
  • Audycja z Ilangą już dostępna do odsłuchania na Youtube
  • 10.03.20
  • Pojawiła się uaktualniona lista grywalnych gatunków z umiejętnościami
  • 04.03.20
  • Postacią Miesiąca została Lyanna
  • 17.02.20
  • Miss forum została Nataka, a Misterem Kayaba. Gratulujemy zwycięzcom.
Fabuła
  • Wyprawa Nany
  • Hieny poszukujące sposobu na zdjęcie klątwy ze swoich ziem dotarły na tereny Szkarłatnych.
  • Posłaniec królowej
  • Gepard z byłego Królestwa Końca Burzy w końcu doczekał się audiencji u lwioziemskiego Kanclerza.
  • Duchowe śledztwo
  • Szamanka Hiraeth i towarzyszący jej szakal udali się na Pogorzelisko w celu zbadania duchowej klątwy ciążącej na terenach klanu hien.
  • Szalony intruz
  • Na tereny Mrocznego Bractwa przypałętał się lew mający nie po kolei w głowie, a za nim dwie inne lwice.
  • Medyk w Republice
  • Budujące sie nowe stado włączyło w swoje szeregi oryksa medyczkę.
  • Walka w Kaskadzie
  • Szkarłatni nie tolerują intruzów na swym terenie, o czym tragicznie przekonał się Lilith.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Księżycowa Grota

Rozciągający się na zachodzie krainy łańcuch górski nie przypomina typowych szczytów. Zamiast piąć się ostro ku górze, są one spłaszczone, a na ich grzbietach znajdują się zielone łąki.

Awatar użytkownika
Praojciec
Posty: 85
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Autorzy obrazków: Alfred Brehm
Kontakt:

Księżycowa Grota

#1

Post autor: Praojciec » 25 sty 2020, 23:49

Płytka grota wydrążona w górskim zboczu, znajdująca się w bezpośrednim sąsiedztwie Termitier, skryta pod masywnym, skalnym nawisem. Wewnątrz, pod jedną ze ścian znajduje się kamienna rynna, którą płynie wytryskująca w jednym z narożników groty wartki strumień lodowatej wody, zarówno w swym górnym jak i dolnym biegu skryty gdzieś w głębi góry. Z racji dość małej ilości okolicznych mieszkańców, jak również ze względu na leżące nieopodal znacznie łatwiej dostępną Martwą Rzekę ilość odwiedzających go osobników nie jest specjalnie duża, jednak z racji wysokiej czystości dostępnej tu wody niekiedy można spotkać tu poszukujących odpowiednich składników szamanów.

Awatar użytkownika
Tarwosz
Posty: 62
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 20 kwie 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 20
Zręczność: 65
Percepcja: 65
Duch: 50
Autorzy obrazków: Gerse G.
Kontakt:

#2

Post autor: Tarwosz » 29 sty 2020, 20:52

Wiadomym, że kierując się powrotnie na ziemię stadne Tarwosz o Zachodnią Koronę postanowił zaczepić. Szamanowi przystało inną drogą wybrać i nie spodziewał się, gdy oczom jego ukazała się grota górska, z której dźwięk donośny wskazywał wody źródło. Po samym słuchu znał strumienie i czystość jego mógł stwierdzić, a wyczucie duchowej energii pomocne się w tym okazywało, gdyż z reguły czysta woda górska zbierająca światło jest jednocześnie księżycową wodą potrzebnych do napoi magicznych. Wkroczył w terytoria pobliskie groty i zmysłami kierowany poszukiwał źródła.

Tarwosz wyrzuca 3d100:
5, 26, 33

Duchy dopisały Tarwoszowi, szamanowi poszukującemu ziół samotnie. W tykwę przygotowaną wcześniej wodę nabrał i zdał sprawę z koncepcji pewnej. W jaskini się znajduje to i powinien za mchem białej odmiany wzrokiem rozejrzeć. Na ściany przelotne zerknięcia porozrzucał, jak tu nie ma to nie będzie szukał dalej.
► Pokaż Spoiler
Po błądzeniu wzrokiem dłuższym, a jakby inaczej, wszak mimo percepcji dużej ciemność swoje czyni. Po błądzeniu wzrokiem dłuższym odnalazł mech gwieździsty białej odmiany, co to każdy zerwać może, acz nie wszyscy moc jego znają. Wrzucił do sakiewki tykwę wodą księżycową przepełnioną, a potem i mech. Jaskini zwiedzanie końca dobiegło to potrzeby nie posiadał dłuższego przebywania w miejscu tutejszym. Na powierzchnię ku światłu wyszedł i kroczył na południe, ale w międzyczasie naszyjnik z sakiewki dobył i na szyję założył.

{1 woda księżycowa
{1 biały mech gwieździsty
zt}

Awatar użytkownika
Ndevu
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 188
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Mtego
Kontakt:

#3

Post autor: Ndevu » 07 mar 2020, 17:21

Ndevu nie mógł być niczego pewny jeśli chodzi o lwy, dlatego nie chciał też ciągnąć tego tematu.
– Twoja zawziętość i upartość nie jest cholerna – Powiedział nagle – Po prostu podjąłem szybką decyzję, nawet jeśli byśmy ich pogonili to mogło by się to źle skończyć. – Spojrzał na Nanę – No i nie mogłem pozwolić by cię zranili, bo wiesz... – Chciał powiedzieć więcej, ale coś go zatrzymało...
Rozejrzał się po grocie.
– Ładnie tu, romantycznie miejsce dla dwojga. – Ukłonił się i skierował przednią łapę w stronę dźwięku strumienia. – Napije się pani wody? – Uśmiechnął się zalotnie do samicy.

Awatar użytkownika
Nana
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 295
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#4

Post autor: Nana » 15 mar 2020, 14:30

Optymistyczna myśl, nawet bardzo w sprawie pogonienia dwójki rosłych lwów. Nana nie mogła jednak przełamać się co do tego gatunku, nie po tym jak potraktowali ich lwioziemcy. Ndevu miał rację, powinna sobie czasami łeb wsadzić do chłodnego nurtu rzeki by ochłonąć. Była na chwilę obecną jedynym medykiem w klanie, nie może się narażać.
Ruszyła pierwsza słysząc delikatny szum wody, na dworze ściemniało się już, więc pora była ku temu odpowiednia.
- Brakuje świetlików do romantycznej atmosfery, trochę tu zbyt ponuro. Ale nie przyszliśmy tutaj odpoczywać, muszę znaleźć źródło tej wody. I to najlepiej jeszcze dziś, księżyc jest w odpowiedniej fazie.
Starając się nasłuchiwać próbowała określić skąd owy szum dobiega.
Nana wyrzuca 3d100:
6, 64, 61

Zmysł słuchu jej nie zawiódł, pomimo niewielkiego labiryntu wśród gołych skał, które niczym się zbytnio nie różniły. Starała się zapamiętać ile razy skręcili w prawo a potem w lewo. W końcu dotarli do niewielkiego źródła, które tryskało ze skały. Bardziej była zadowolona z faktu, że u sklepienia była sporych rozmiarów dziura, przez które spokojnie wpadało blade światło księżyca.
- Przyda nam się do rytuału, oczyszczona woda, namaszczona blaskiem nocnego oka Pramatki. -Zaczerpnęła trochę do tykwy.
+1 woda księżycowa

Awatar użytkownika
Ndevu
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 188
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Mtego
Kontakt:

#5

Post autor: Ndevu » 15 mar 2020, 15:06

– Racja, przydałaby się świetliki. – Zgodził się z samicą.
Gdy Nana kierowała się do strumienia, Ndevu grzecznie za nią podążał.
– Namaszczona woda? – Zapytał zdziwiony – Ma jakieś niezwykłe właściwości? Co jeżeli bym się jej napił? – Wierzył, że gdzieś na górze czuwa nad nimi Pramatka, ale nie wiedział czy na serio jakkolwiek ingeruje w ich życia.

Awatar użytkownika
Nana
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 295
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#6

Post autor: Nana » 23 mar 2020, 11:06

- Nic. Smakowałaby jak zwykła górska woda. Używa jej się do oczyszczenia przedmiotów lub osób zanim rozpocznie się rytuał. - Odpowiedziała spokojnie starając się ostrożnie schować do torby by zawartość się nie rozlała. Jak samiec był spragniony to mógł spokojnie się napić. Po chwili ziewnęła zmęczona. Tyle czasu wędrowali aż zastała ich noc.
Rozejrzała się, grota była dość przestrzenna, mogliby tu spokojnie przenocować.
- Pewnie jesteś zmęczony. - Dodała szukając jakiegoś wygodnego miejsca by się położyć. Ją samą już powoli zaczynały boleć łapy.

Awatar użytkownika
Ndevu
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 188
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Mtego
Kontakt:

#7

Post autor: Ndevu » 23 mar 2020, 16:35

Napił się, za zgodą Nany. Woda była dobra, ale nie czuć było jakiś specjalnych właściwości.
– Teraz możesz mi mówić Ndevu Namaszczony. – Zaśmiał się.
Gdy zapytała czy jest zmęczony, doszło do niego, jak bardzo jest padnięty.
– A co? Chcesz się ze mną przespać? – Uśmiechnął się zadziornie, miał nadzieję, że nie przesadził tym razem. Po chwili dodał:
– A jestem, ostatnio mamy tu dużo emocji, przyda nam się odpoczynek w tak spokojnym miejscu. – Usiadł, rzeczywiście miejsce było idealne na nocleg. szum strumyka uspokaja i daje uczucie bezpieczeństwa. Przyglądał się samicy, może tylko żartował, ale z chęcią zakończył by ten dzień wspólnie z nią w upojny sposób...

Awatar użytkownika
Nana
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 295
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#8

Post autor: Nana » 24 mar 2020, 17:28

Nie sposób było znaleźć coś wygodnego i miękkiego, musiała wystarczyć jej płaska półka skalna. Lepiej tak niż drobne kamienie i żwir wbijający się w podbrzusze. Poczucie humoru Ndevu odpowiadało Nanie, uważała go za całkiem zabawnego samca. Nie tak sztywnego jak jego brata czy formalnego jak Ilanga.
Kolejny żart i gdy tak wpatrywał się w nią naszły ją niespokojne myśli. O ile wcześniej kierowała nią zwyczajnie zazdrość, która przesłoniła cały świat. Tak teraz zauważyła, jak wiele Alfajiri poświęciła by odbudować klan. Nana wiedziała, że to niemożliwe by liderka pokochała kogoś tak nieroztropnego i głupiego jak Chester. Od pierwszego dnia, w którym go spotkały jego chore ambicje wydawały się marzeniem młodego szczeniaka. Chester odebrał jej to co ona uważała za najcenniejsze, jedyną osobę, która pozostała po całym galimatiasie na terenach lwioziemców. Po stracie sióstr. Razem były tak szczęśliwe...
Pogodziła się z tym, uznała, że należy cieszyć się szczęściem osoby, którą się kocha. Nawet jeśli miałaby przez to cierpieć. Choć widok szczęśliwej Alfajiri z dziećmi, zasklepiał wszelkie rozdarte rany. Teraz jeszcze odnalazła członka swojej rodziny, po wielkich trudach, wyrzeczeniach i cierpieniu doczekała się stabilizacji i szczęścia. Z pewnością rozpierała ją duma.
Co więc pozostało jej samej?
Wpatrywała się w ślepia samca koloru słodkiego płynnego, złocistego miodu, gdy padał blask księżyca była nawet w stanie zauważyć własne nikłe odbicie. Zmęczony i zatroskany wyraz pyska. Było to jednak chwilowe, ulotne jak mrugnięcie powieki czy machnięcie skrzydeł motyla. Wrócił ten codzienny sarkastyczny uśmieszek, zadziorny błysk w oku.
Przysunęła się bliżej samca niemalże stykając się z nim nosami.
- Doprawdy, takie jest twoje życzenie? Mogę je spełnić. - Ujęła subtelnie łapami jego pysk. Uznała, że też jest zdolna do poświęceń. Jest medykiem a komfort fizyczny jak i psychiczny klanu spoczywał na jej barkach. Odpowiedzialne zadanie, któremu może podołać w taki lub inny sposób. Nigdy nie traktowała słów Ndevu poważnie, wiedziała że jest lowelasem i chodzi mu tylko jedno po głowie. Jak inaczej wytłumaczyć ten cały fakt, gdy przykleił się i nie odstępuje jej na krok? Obrał ją za swój cel, musiała mu pogratulować wytrwałości. Może również nakręcają go ciężkie do zdobycia panny? To nie miało w tej chwili znaczenia. Zdawała sobie również sprawę, że nie miała żadnych szans u Alfy i pogodziła się z tym, że nie spojrzy na nią w ten sam sposób w jaki ona patrzy na nią. Dlaczego w takim wypadku miałaby odmawiać sobie również przyjemności?
Czuła ciepły oddech samca na swym pysku i gdyby nie szum strumyka spływającego po kamieniach zapewne słyszałaby bijące niczym dzwon serce, które przyśpieszyło swój bieg.

Awatar użytkownika
Ndevu
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 188
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Mtego
Kontakt:

#9

Post autor: Ndevu » 24 mar 2020, 18:55

Czegoś takiego się nie spodziewał, myślał, że albo się wkurzy, albo odpowie coś głupiego. Jednak jej słowa nie brzmiały jak żart... gdy go dotknęła poczuł przyjemne mrowienie, biegnące przez całe jego ciało. Była tak niebezpiecznie blisko, a jej piękne turkusowe oczy wpatrywały się w niego.
Żadna inna samica nie działała aż tak na niego, relacja ta była całkiem inna. Może to miłość wypełniała jego serce? Nigdy wcześniej nie był zakochany, Nanę traktowało o wiele bardziej poważnie niż inne. Chciał by czuła się przy nim tak dobrze jak on przy niej.
Mimo, że minęła tylko chwila, trwała jak wieczność. Serce mu waliło, ale próbował ukryć całe zakłopotanie przed samicą. Podniósł łapę i zaczął ja głaskać po torsie.
– Tylko jeśli też tego chcesz Nano. – Zbliżył się jeszcze troszkę tak, że ich nosy się zetknęły. – Bardzo mi na tobie zależy, jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą noc, to możemy to zrobić, ale wspólnie. – Spowolnił trochę ruchy łapą. Bardzo chciał to zrobić. Ale nie chciał by to było jego życzenie, tylko ich.

Odpowiedz

Wróć do „Zachodnia Korona”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość