Newsy
Fabuła
  • Potomstwo księżniczki
  • Narie i Haki zostali rodzicami czwórki lwiątek
  • Hienia banda
  • Pod wiekową akacją zebrała się grupa hien w poszukiwaniu domu.
  • W tajnej służbie kanclerza
  • Lwioziemski szpieg został schwytany na terenie KKB i zaprowadzony przed oblicze królowej
  • Na terenie wroga
  • Szkarłatna ranna w walce z członkiem swojego stada znalazła schronienie na Lwiej Ziemi
  • Ratunek dla księżniczki
  • Po zaginięciu Sariny jej poszukiwaniem zajęły się lwioziemskie młodziki
  • Bratobójcza walka
  • Dwójka Szkarłatnych wdała się w walkę na cmentarzysku.
  • Młode Enasalin
  • Tunu, która odeszła z Lwiej Ziemi zadomowiła się w Bractwie
  • Opiekun
  • Ragir podjął się opieki nad swoją córką oraz lwiczką, która uciekła z Lwiej Ziemi
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Południowy nasyp

Spływający z wyżyn górski potok rozlewa się w dolinie tworząc niewielkie jezioro. Jego krystalicznie czysta woda pełna jest ryb, a polujące na nie ptaki nieustannie krążą w powietrzu. Brzeg jest kamienisty, lecz można odnaleźć także kilka wygodnych miejsc do odpoczynku.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1306
Kontakt:

Re: Południowy nasyp

#21

Post autor: Mistrz Gry » 31 paź 2019, 20:44

Gha'al pokręcił łbem z lekkim rozczarowaniem, nie za bardzo miał czas na pogaduszki z lwicą i związanym z nią duchem, ale być może nie miał wyjścia. Moment w którym jego rytuał powinien się rozpocząć zbliżał się wielkimi krokami i musiał być pewny, że ta dwójka mu w nim nie przeszkodzi, nawet jeśli będzie to go kosztowało. Teraz kiedy posunęli się już za daleko, a Oczyszczenie powoli przyspieszało, serwal nie mógł się odwrócić i zbagatelizować choćby najmniejszego zagrożenia dla wielkiego planu Wodza. Serwal uśmiechnął się więc szeroko i popatrzył prosto w ślepia obcej mu lwicy. Chciał żeby wiedziała, że nie ma w nim ani krztyny strachu.
- Myślę że o takim gościu możesz sobie pomyśleć, że przynajmniej ma jaja, żeby ustawiać swoje "kopczyki" na ziemi kogoś komu nie wpojono zasad savoir vivre -tutaj Gha'al uśmiechnął się, choć jego oczy pozostały tak samo melancholijne jak zawsze.
- I w rzeczy samej myślę, że jeszcze chwilę ze sobą spędzimy. Miło mi was poznać Maer'vu i panno gospodarzu -dodał po chwili i podszedł kilka kroków bliżej w stronę lwicy, wciąż spokojny jak tafla jeziora w bezwietrzny dzień. Wiedział, że gdyby doszło do walki nie miałby zbyt wielkich szans, ale niezbyt go to obchodziło, ponieważ szczerze liczył na to, że lwica nie postanowi rozpoczynać bójki tylko spokojnie z nim porozmawia.
- Powtórzę więc pytanie, w czym mogę wam pomóc, albo czego chcielibyście się ode mnie dowiedzieć?
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 399
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: kenlilion (lineart)/jutsup
Kontakt:

#22

Post autor: Enasalin » 31 paź 2019, 23:12

Wywróciła oczami.
- Po śmierci jesteś bardziej żałosny niż za życia.
No, ale wracając do sytuacji tych żywych. Serwal wygonił jelonka i nabrał pewności siebie, ale Enasalin wiedziała, że nie na długo. Każdy się czegoś bał, wystarczyło tylko wykrzesać to w odpowiedni sposób. Uśmiechnęła się kpiąco.
- Twój właściciel raczej nie zna tych zasad.
Domyśliła się paru ciekawych rzeczy. Po pierwsze, pan szaman nie wiedział gdzie się znajduje. Inaczej stosowałby ciekawsze zagrywki niż udawanie twardziela. Dwa, doskonale wiedział że może sobie pozwolić na bycie kozakiem, bo ewidentnie miał jakieś zaplecze za którym by się skrył. Po trzecie, był zbyt pewny siebie.
- Tylko chwilę? Och, wybacz, ja miałam na myśli wieczność. Jedną lub dwie. Dla tak uduchowionej osoby spędzenie kilku kocich żyć w wytrawnym towarzystwie nie powinno sprawiać problemów. No, chyba, że kiciuś udawał i jego jajka sturlały się pod jakiś pagórek.
Wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Tutaj nie żartowała, bo rzeczywiście, poczęła się przygotowywać do zabicia serwala za tak jawne obrażanie jej osoby. Wciągnęła głęboko nosem powietrze. Tak, cienie się zbierały. Za niedługo odbierze racjonalne myślenie i magiczne sztuczki koteczkowi i zabawi się po swojemu.
Oczywiście nie dawała po sobie poznać, że coś szykuje. No, chyba, że nie ma do czynienia z szamanem, ale demonem, tutaj w takim wypadku sztuczka mogła się nie udać. Ale przecież jedynym demonem tutaj jest ona, prawda?
- Możesz tak... tak mógłbyś, myślę że... porozmawiać ze mną w... hm... cztery oczy. Przysługa, tak, przysługa za przysługę, zapewnisz mi prywatną rozmowę z tobą. Ja... też pomogę, tak? Pomogę. Przysługa za przysługę. Pozbędziesz się dusz, duchów, tego zdrajcy, na chwilę, ja się tobą zaopiekuję. Przysługa za przysługę.
Enasalin potępieńczo zaśmiała się wykurzając pobliskie ptaki z ich drzewnych siedzib.
Sycophants on velvet sofas
Lavish mansions, vintage wine
I am so much more than Royal
Snatch your chain and mace your eyes
If it feels good, tastes good
It must be mine
Heroes always get remembered
But you know legends never die


Obrazek

Mortal kings are ruling castles
Welcome to my world of fun
I'm taking back the crown
I'm all dressed up and naked

I see what's mine and take it

Awatar użytkownika
Maer’vu
Posty: 174
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Zdrowie: 0
Krzepa: 0
Zręczność: 0
Percepcja: 0
Duch: 55
Autorzy obrazków: Firkraag, Askari, xkelbix, ja
Kontakt:

#23

Post autor: Maer’vu » 01 lis 2019, 17:24

Prychnął jedynie, dając do zrozumienia, że uwaga Enasalin nie zrobiła na nim wrażenia, po czym wrócił do obserwowania szamana.
Gdyby takie gesty leżały w naturze lwów, żywych, czy martwych, Maer'vu strzeliłby facepalma, widząc zachowania Gha'ala. Nie wiedział, co skłoniło serwala do okazywania takiej brawury, czy głupota, przekonanie o własnej potędze, czy tajemniczy "właściciel", o którym wspomniała Enasalin. Duch wiedział jedno: Gha'al zachowywał się w tej chwili jak idiota. Może i w jakiś sposób udało mu się uchronić przed atakiem rogacza, ale Enasalin raczej ciężko będzie załatwić w ten sam sposób, szczególnie, że nie zaliczała się do zbyt cierpliwych osób, a dyplomacja nie była jej mocną stroną. Maer'vu miał przeczucie, że lada moment lwica przestanie udawać miłą (a przynajmniej opanowaną) i ruszy do ataku. Jakkolwiek skończy się starcie, były faraon raczej straci szansę na ubicie z Gha'alem interesu.
Słuchał paplaniny Enasalin, aby nie przegapić czegoś ważnego, jednak miał wrażenie, że póki co lwica jedynie skupiła się na groźbach, obrażaniu i próbach negocjacji. Nic ciekawego.
Bardziej interesowała go propozycja pomocy szamana. Spojrzał mu prosto w oczy.
- Już wiesz, czego chcę - odezwał się obojętnie, na pozór nie zainteresowany tematem, w rzeczywistości jednak skupiony na Enasalin. Lwica coś kombinowała, a Maer'vu chciał wiedzieć co.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1306
Kontakt:

#24

Post autor: Mistrz Gry » 05 lis 2019, 17:18

Zauważył, że lwicy zależy na jego osobie, więc być może mógłby wykorzystać negocjacje na swoją korzyść.
- Nie chciałbym zajmować roli towarzysza na wieczność, która jak widzę jest już zajęta. - nie tracił pewności siebie, gdyż w rolę wchodziły teraz rozmowy, w których jego śmierć mogłaby być bardzo niekorzystna. - W dobrym towarzystwie czas jednak płynie znaczniej szybciej. - dodał, patrząc ze spokojem w oczy Enasalin. Przelotnie tylko powiódł wzrokiem po duchu.
- Myślę, że rozmowa nie zaszkodzi. Tylko jaka rozmowa jest na tyle cenna, że jest warta takiej przysługi? - zapytał badawczo, uprzejmie ignorując jej szaleńczy śmiech.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 399
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: kenlilion (lineart)/jutsup
Kontakt:

#25

Post autor: Enasalin » 09 lis 2019, 17:09

Oblizała kły jęzorem.
- To "coś" trudno nazwać towarzystwem.
Nie mogła powstrzymać się od parsknięcia w tej sprawie. Życie, albo raczej jego brak w przypadku Maer'vu deklasowało go w roli istoty, a nawet rzeczy, bo rzeczy zwykła jeszcze nazywać po imieniu. Tutaj nawet się o to nie starała i nie udawała, że w tym momencie duch był czymś więcej niż tylko umysłowym farmazonem.
- Porozmawiamy o nas. Zależnościach. Może nawet zdążymy porozmawiać o tym dlaczego się tutaj znalazłeś. Nie zwykłam marnować czasu na refleksję o odbiciu gwiazd na powierzchni wody.
Odparła wyciągając pazury. Na razie nie robiła nic, ale serwal powinien dostrzec ten jasny przekaz. Nie będzie poświęcała więcej czasu na słowne przekomarzanie się, obojętnie czy zgodzi się przegonić Maer'vu czy nie. Od następnych słów jakie wypowie będzie zależało czy jej cierpliwość się skończy. Może gdyby wiedziała, że serwal jest nie tylko bardzo dobrym szamanem, ale też jest bezpośrednio wplątany w aferę na lwiej ziemi, to byłaby bardziej skłonna rozważyć rozmowę, może nawet odpowiednio by ugościła. Ale póki nie posiadała żadnych informacji to serwal był nic nie wartym gównem, a ponieważ to jej teren to czy chce czy nie, musi takie gówna sprzątać.
- Sugerowałabym przemyślenie tego co teraz powiesz i na co się zgodzisz.
Gha'al nie wiedział, że przychodząc tutaj podpisał na sobie wyrok śmierci niezależnie od tego czy będzie chciał cokolwiek powiedzieć w tej kwestii. Enasalin jedynie liczyła na to, że serwal okaże się lepszym towarzyszem niż duch tego kretyna. I jak to kobieta, mogła jeszcze swoje zdanie zmienić.
Sycophants on velvet sofas
Lavish mansions, vintage wine
I am so much more than Royal
Snatch your chain and mace your eyes
If it feels good, tastes good
It must be mine
Heroes always get remembered
But you know legends never die


Obrazek

Mortal kings are ruling castles
Welcome to my world of fun
I'm taking back the crown
I'm all dressed up and naked

I see what's mine and take it

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1306
Kontakt:

#26

Post autor: Mistrz Gry » 11 lis 2019, 11:42

- Przodkowie po śmierci mogą służyć żywym cenną radą i zgromadzoną przez lata mądrością. - czuł, że duch był dość silny, więc zapewne łączyła go z Enasalin mocna więź.
Zauważył sugestię Enasalin w postaci wyciągniętych pazurów i dobrze ją zrozumiał. Nie sprawiło to jednak, że stracił rezon.
- W takim wypadku myślę, że możemy chwilę porozmawiać. - odrzekł z uśmiechem na twarzy. Zdawał sobie sprawę, że lwica może być nieobliczalna, lecz gdyby go nie potrzebowała, te pazury już dawno znalazły by się na jego skórze.
- Oczywiście. Nikt nie chciałby przecież podejmować pochopnych decyzji. - liczył, że całą sprawę uda się załatwić rozmową i ostatecznie nie dojdzie do walki.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Maer’vu
Posty: 174
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Zdrowie: 0
Krzepa: 0
Zręczność: 0
Percepcja: 0
Duch: 55
Autorzy obrazków: Firkraag, Askari, xkelbix, ja
Kontakt:

#27

Post autor: Maer’vu » 11 lis 2019, 23:03

Zirytowała go uwaga lwicy i postanowił dać jej to do zrozumienia. Nie był "czymś", tylko żywym inaczej, zasługiwał też na odrobinę szacunku. Gdyby nie on, Enasalin prawdopodobnie w ogóle by tu nie było.
- I nawzajem - wymamrotał i bezpardonowo przeleciał przez białofutrą, mając nadzieję, że ta coś poczuje. Cokolwiek, choćby zimny powiew.
Skinął serwalowi łbem w wyrazie wdzięczności; sam nie zamierzał zdecydowanie robić za doradcę swojej morderczyni, ale przyjemnie było usłyszeć, jak ktoś nazywa go przodkiem.
Nie umknęła jego uwadze niema groźba Enasalin. Zaczynał się obawiać, że Gha'al lada moment może skończyć w strzępach, jeśli zielonooka straci cierpliwość. Póki co, zamierzał obserwować sytuację, szczególnie, że sam na razie nie wiedział, jak mógłby pomóc szamanowi w razie walki.

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 399
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: kenlilion (lineart)/jutsup
Kontakt:

#28

Post autor: Enasalin » 12 lis 2019, 21:51

Parsknęła śmiechem. I tylko i wyłącznie siłą woli wytrzymywała się, żeby nie zacząć się śmiać. Maer'vu i mądrość? Cenne rady? Przecież ten idiota jedyne na co mądrego w życiu wpadł to sprzymierzenie się z białą, ale nie potrafił tego wykorzystać. Zamiast tego uciekł, a potem wybrał śmierć na własne życzenie. Jak to inaczej nazwać niż totalne zidiocenie?
- To nie przodek tylko pomyłka. I jedyne co może przekazać innym to świadectwo swojej głupoty.
Nawet niespecjalnie się nie zdziwiła, kiedy rzeczony duch postanowił dać upust swojej frustracji i wykonać jakieś magiczne salto przez jej osobę. Nawet ją to bawiło, ta bezradność. Mógł najwyżej przytakiwać i wściekać się. Zresztą, umysłowe farmazony mają to do siebie, że są jedynie szkodliwe na niby.
- Świetnie. Zatem, szaman, pan Gha'al. Zatem pozbędzie się pan tego kretyna, na dobre... powiedzmy, że niech by straszył jakąś jaskinię. Tak, nawiedzona jaskinia, tam mógłby się dzielić tymi swoimi mądrościami. A potem na spokojnie przedyskutujemy kwestię zapłaty, wymiany informacji... może uchylę rąbka własnych tajemnic?
Uśmiechnęła się szczerze. Zbyt szczerze. Była gotowa zaatakować, odebrać mu jego moce w tej chwili. Nigdy nie lubiła grać na zwłokę, działanie zawsze było lepsze od tej nudnej gadaniny. Skoro jednak zaoferowała rozmowę, to w tej kwesti może dotrzymać umowy. Pod warunkiem, że ten spełni jej, prawda? Proste i nieskomplikowane. Enasalin uwielbiała proste rzeczy.
Jak na przykład cudzą śmierć.
Sycophants on velvet sofas
Lavish mansions, vintage wine
I am so much more than Royal
Snatch your chain and mace your eyes
If it feels good, tastes good
It must be mine
Heroes always get remembered
But you know legends never die


Obrazek

Mortal kings are ruling castles
Welcome to my world of fun
I'm taking back the crown
I'm all dressed up and naked

I see what's mine and take it

Odpowiedz

Wróć do „Jezioro”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość