Newsy
  • 1.04.20
  • O godz. 10 rano zaczyna się event. Będą nagrody
  • 30.03.20
  • Witamy Hiraeth w gronie Mistrzów Gry
  • 29.03.20
  • Uporządkowano miejsca zbiorów miodu i węgla
  • 19.03.20
  • Informujemy, że Tamu zrezygnował z roli Mistrza Gry
  • 14.03.20
  • Audycja z Ilangą już dostępna do odsłuchania na Youtube
  • 10.03.20
  • Pojawiła się uaktualniona lista grywalnych gatunków z umiejętnościami
  • 04.03.20
  • Postacią Miesiąca została Lyanna
  • 17.02.20
  • Miss forum została Nataka, a Misterem Kayaba. Gratulujemy zwycięzcom.
Fabuła
  • Słońce nad Oazą
  • Nareszcie zakończyła się niebezpieczna burza piaskowa i Oaza wraca do normalnego życia.
  • Seryjny samobójca wciąż żyje
  • Po wielu próbach odebrania sobie życia oraz ataku Piegusa, Uharibifu ciągle przebywa w lwioziemskim więzieniu. Syn kanclerza usłyszy zarzuty.
  • Szkarłaciątka ruszają w świat
  • Młode Fedhy po raz pierwszy opuściły jaskinię by w towarzystwie matki zwiedzić sawannę.
  • Śmierć królowej
  • Berghi zmarła po trudnym porodzie i pozostawiła opiekę nad jedyną córką Fedzie.
  • Wyprawa Nany
  • Hieny poszukujące sposobu na zdjęcie klątwy ze swoich ziem dotarły na tereny Szkarłatnych.
  • Posłaniec królowej
  • Gepard z byłego Królestwa Końca Burzy w końcu doczekał się audiencji u lwioziemskiego Kanclerza.
  • Duchowe śledztwo
  • Szamanka Hiraeth i towarzyszący jej szakal udali się na Pogorzelisko w celu zbadania duchowej klątwy ciążącej na terenach klanu hien.
  • Szalony intruz
  • Na tereny Mrocznego Bractwa przypałętał się lew mający nie po kolei w głowie, a za nim dwie inne lwice.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Próba uczuć [Wątek prowadzony, dla postaci zapisanych]

To Upendi -
Smaków i zapachów raj
Rewie strusich piór, będzie bal na mur
Figo-fago, małpi gaj

Awatar użytkownika
Hiraeth
Posty: 236
Gatunek: fenek
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 wrz 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 21
Percepcja: 54
Duch: 60
Autorzy obrazków: ja sama :)
Kontakt:

Re: Próba uczuć [Wątek prowadzony, dla postaci zapisanych]

#31

Post autor: Hiraeth » 18 lut 2020, 21:43

Hiraeth musiała przyznać, że nawet pomimo narkotycznych uniesień, i ukontentowania z powodu sygnałów, że bezgrzywy lew podziela jej zainteresowanie, ją też jakby wyhamowało przy wejściu na tunelu. Żeby nie rzec, zakręciło się jej w głowie, i nie była pewna, czy ślina zbierająca się w pyszczku zwiastuje nieposkromiony apetyt, czy może raczej nadchodzące nudności na widok słodziaszno-smakowitych dekoracji.
Ale potem Athastan (albo przynajmniej jego część) wygłosił swojego bon-mota, i jakoś ją to tak wewnętrznie... pokrzepiło. Spojrzała na niego z wdzięcznością, a ślepki błyszczały jej jeszcze bardziej niż brokat na futerku. To pewnikiem z nadmiaru uczuć.
- Jest tylko kolejną ścieżką... - odpowiedziała, kończąc jego myśl.
Ścieżką, którą należało chyżo podążyć. Ku zatraceniu, ani chybi.
Skakanie po "krze" średnio jej odpowiadało, tym bardziej że gdzieś z podświadomości wypłynął jej obraz jej prób pokonania Rzeki Królów skacząc po kamieniach. Pokonywanie mostku wydawało się prostsze... No dobra, konstrukcja nie była super stabilna, ale Hiraeth, sama w sobie drobna, czuła się dodatkowo tak leciutka, że na pewno nic się nie stanie...
- Może pójdziemy tamtędy? - zaproponowała, ocierając się o lwa i popychając go w stronę mostku. W zasadzie to nawet była skłonna go puścić przodem - nawet, jeśli konstrukcja się zawali po jego przebiegnięciu, łatwiej będzie jemu wyciągnąć ją z czekoladowych odmętów... niż vice versa.
Hiraeth - (z jęz. walijskiego) - tęsknota za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało; nostalgia; smutek z powodu miejsc utraconych (też: a deep, inborn sence of yearning for a home, a feeling, a place or a person that is beyond this plane of existence)

"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
/S. Barańczak/

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 528
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Własne
Kontakt:

#32

Post autor: Enasalin » 18 lut 2020, 23:13

Z początku niewzruszona stała tak i stała patrząc jak to kolejni coraz śmielej na siebie spoglądają. Kiedy dotknęło to i ją, nieprzyjemne ukłucie szybko zostało odsunięte w niepamięć, za to ogarnęła ją jakaś dziwna radość nie tylko z całego wydarzenia, ale dlatego, że wkrótce została związana z jedynym tutaj gepardem. Wzruszyła ramionami, przygoda zapowiadała się wyśmienicie dla wszystkich i zdawało się jej, że zaczęła podzielać tutejszy nastrój.
- No chodź, mój cętkowany kolego.
Uśmiechnęła się i razem ruszyła ku kwiatowej ścieżce, o ile jej kumpel przed tym nie powstrzymał.
@Silver Hunter
Myślisz, że Bóg jest w niebie
Bo sam żyje w strachu przed tym co stworzył?


Obrazek


Awatar użytkownika
Athastan
Radca
Radca
Posty: 384
Gatunek: (prawie)Irbis
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 25 cze 2015
Krzepa: 32
Zręczność: 50
Percepcja: 70
Duch: 61
Autorzy obrazków: Subi-cub (baza), Ja
Kontakt:

#33

Post autor: Athastan » 18 lut 2020, 23:26

Gdy dotarli do brzegu rzeki, sercowy Ath zatrzymał się, nie pewny co powienien dalej zrobić - najwyraźniej nawet on jakiś sposobem doszedł do wniosku że nie przelecą nad czekoladowym nurtem posługując się jedynie mocą miłości i ciągnącej się za nimi brokatowej poświaty.
Tymczasem odpowiadający za rozumowanie element jego osoby zdążył już odrzucić część potencjalnych dróg - zarówno przeprawa po owych pływających grudkach materii, jak i próba wykorzystania podejrzanie wyglądających lian za pewne skończyła by się dodaniem do ich posypki warstwy polewy. Cukrowy mostek wydawał się być dość dobrą alternatywą... gdyby nie dość sugestywny obraz zsuwającego się z niego lwa. Wobec tego jedynym sensownym wyjściem wydawał się być znajdujący w pewnym oddaleniu most, który posłużył już za bezpieczeczny środek przeprawy dla jednej z par. Wobec tego pozostało jeszcze najtrudniejsze - przekazanie podjętej decyzji do części wykonawczej.
Po kilku nieudanych próbach darcia się bezpośrednio do ośrodków słuchu, których sens można by mniej więcej podsumować w wyrażeniu: - Do mostu, mostem, MOST, ty trepie... - był już gotów do podejścia desperackiej próby zwrócenia 'swojej' uwagi w odpowiedną stronę przy pomocy kopniaka zaserwowanego mentalną łapą w prawę półkulę, nie spodziewanie z pomocą przyszła mu jego 'partnerka'.
Widząc jak pod wpływem jej sugesti obraca się we wskazaną stronę, przytajakując jej jednocześnie głębokim skininiem głowy i wypowiedzianym z głębokim entuzjazmem:
- Oczywiście... Przez most, przez most winna droga naz wieść! - poczuł jak ogarnia go fala załamania połączonego z głębokim zdziwieniem. Żeby lepiej reagował na słowa ocierającej się o jego łapę fenki niż na polecenia płynące z wnętrza własnej mózgownicy... to musiała być miłość... albo przynajmniej coś bardzo podobnego. Dobrze przynajmniej że jego towarzyszka okazała się na tyle zmyślna by być wstanie pokierować ich oboje... Uśmiechnął się kwaśno, na myśl o innych możliwych wariantach.
Podskakując we wnętrzu własnej czaszki w rytm wybojów na drodze prowadzącej do mostu, uświadomił sobie obecność jeszcze jednego problemu. A co jeśli zaplątają się w tą całą wstążkę, albo zahaczą o coś i to on spadnie, pociągając lisiczkę za sobą...? Przecież coś może jej się wtedy stać. Ale jak temu zapobiec... Najlepiej na pewno była by po prostu przegryźć ten kawałek sznurka, nie mniej, biorąc pod uwagę osobę organizatora całego tego przedsięwzięcia, istniały spore szanse że wobec takiego naruszenia regulaminu goryle nie pozostały by bezczynne. Może więc jedynie ograniczyć sznasę zaplątania się łączącej ich 'więzi'... na przykład nie dopuszczając do zbytniego jej rozciągania.
Z rosnącą desperacją powodowaną zbliżającym się zoraz bardziej mostkiem, po raz kolejny podjął próbę przekazania czegokolwiek do drugiej części swojej osobowości...
... i tym razem chyba mu się udało. Pośród pływające gdzieś pośród pomiędzy różowymi obłokami myśli kroczącego żwawo obok Hiraeth lwa, wdarło się nagle jasno sformułowane polecenie: - Weź ją na grzbiet... Nie zastanawiając się więc (bo i czym), gdy tylko dotarli do początku mostu, zaproponował wybrance swego serca:
- Zechciej zająć miejsce na mym grzbiecie, by przewrotny los nie zdołał nas podstępnie rozdzielić. - przyklękając przy tym, tak by łatwiej było jej skorzystać z zaproszenia. Co ciekawe, w jakiś sposób intuicyjnie pojmował logikę tego postępowania - udało mu się nawet dojść do wniosku, że dzięki temu, w wypadku niefortunnego obrotu spraw, to on na swą pierś przyjmie spienione, ciemne fale. Czy ufało by mu się na nich utrzymać, to już zupełnie inna sprawa...
Każdy rytuał niewłaściwe stosowany może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.

Pierwszy Szaman przypomina - nigdy nie używaj cebuli w celach magicznych!

Awatar użytkownika
Hiraeth
Posty: 236
Gatunek: fenek
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 wrz 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 21
Percepcja: 54
Duch: 60
Autorzy obrazków: ja sama :)
Kontakt:

#34

Post autor: Hiraeth » 19 lut 2020, 10:22

- Z przyjemnością - odpowiedziała lisiczka, wbrew naćpaniu całkiem sprawnie zajmując miejsce na grzbiecie Athastana. Mogłoby się to wydać równie absurdalne jak cały okoliczny krajobraz, ale chyba nabierała wprawy. Prawdopodobnie była pierwszym fenkiem w tej krainie i na tym forumie, specjalizującym się w jeździe wierzchem na kotowatych.
Wskakując postarała się nie rozmazać artystycznych i magicznych bohomazów na bokach lwa, i wtuliła się w jego grzywę, żeby nie oberwać pióropuszem.
- Zatem - do gwiazd! - szepnęła mu do ucha, nieświadomym wzorem Rose z filmu katastroficznego o transatlantyku.
I pognali, galopem forsując mostek, ciągnąc za sobą smugę brokatu i łopot skrzydeł pióropusza. Zaszarżowali jak husaria na Turków pod Wiedniem! Z tym, że w przeciwieństwie do husarzy, nie była to ciężka jazda, bo oboje raczej leciutcy, według obowiązujących standardów.
Leć, Athastan, leeeeeeeć......!
Bo i niewiele im brakowało, żeby się od ziemi oderwać, na skrzydłach miłości tudzież uczuć miłościopodobnych. A gdyby nawet coś poszło nie tak - choć przecież to całkiem niemożliwe - pióropusz zadziała jako spadochron.
Ciężko powiedzieć, dopokąd miał ich ten szaleńczy bieg doprowadzić. Pewnie ku przeznaczeniu.
Hiraeth - (z jęz. walijskiego) - tęsknota za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało; nostalgia; smutek z powodu miejsc utraconych (też: a deep, inborn sence of yearning for a home, a feeling, a place or a person that is beyond this plane of existence)

"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
/S. Barańczak/

Awatar użytkownika
Ndevu
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 189
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Mtego
Kontakt:

#35

Post autor: Ndevu » 19 lut 2020, 20:41

Mimo, że konstrukcja mostu była niepewna, parze udało się przez niego przejść. Czuć było, że jeszcze chwila i fundament by nie wytrzymał.
Po drugiej stronie rzeki, Ndevu spojrzał zadowolony na Jasmin.
– Udało się, piękna! – Powiedział pełen entuzjazmu, po czym rozejrzał się dookoła, jedyną logiczną drogą wydał mu się kwiecisty szlak.
– Myślę, że musimy iść tym szlakiem. – Wskazał łapą ścieżkę. – Ale pójdę tam gdzie sobie zażyczysz moja droga! – Ukłonił się nisko i czekał na decyzję swojej wspaniałej lwicy.

Awatar użytkownika
Jasmin
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 338
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 sty 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 45
Zręczność: 55
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#36

Post autor: Jasmin » 19 lut 2020, 21:11

Co chwila nerwowo oglądając się za siebie i obijając się o Ndevu kiedy zapomniała o łączącej ich wstążce, ruszyła na mostek. Chociaż wyglądał niepewnie, utrzymał ciężar ich dwójki i dostali się na drugi brzeg. Teraz musieli jeszcze nadrobić drogę jakiej potrzebowali na dotarcie do mostu.
- Tak, musimy się pospieszyć. - zgadzała się z hieną, a nawet gdyby miała inny pomysł na wydostanie się i tak teraz nie było czasu się nad tym zastanawiać. Nie kiedy goryle deptały im po piętach.
- Biegniemy! - zawołała i jeśli Ndevu zrobił to samo, ruszyła biegiem w stronę ścieżki.
☁️☀️☁️
Z dala od bliskich, tak nagle rzucił los
W gwarze tajemnic brzmi nowy, nieznany głos
Znad Rzeki Wspomnień obłok unosi się
Dom twój daleki, zgubiony dawno gdzieś
🎶

Awatar użytkownika
Haki
Posty: 263
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 22 kwie 2017
Zdrowie: 100
Krzepa: 50
Zręczność: 65
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Askari
Kontakt:

#37

Post autor: Haki » 19 lut 2020, 21:26

No i stało się... Oczywiście Haki powinien się tego po sobie spodziewać, jednak chemikalia spowodowały, że zapomniał o swojej przypadłości bycia kompletną niezdara.Na szczęście posiadał dosyć instynktu samozachowawczego, żeby w ostatni chwili chwycić się brzegu pazurami. Targany przez nurt czekoladowej rzeki, brązowogrzywy wbił w Ven swoje proszące spojrzenie, które zdawało się mówić: błagam, pomóż mi. Z daleka mogło to przypominać historię pewnych dwóch braci.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1769
Kontakt:

#38

Post autor: Mistrz Gry » 19 lut 2020, 21:49

Lwio-fenkowa szarża nieprzebiegła do końca pomyślnie, a prawdę mówiąc zakończyła się totalną klapą. Nadwyrężony przez poprzednia parę mostek nie wytrzymał i dwójka runęła prosto w czekoladowe odmęty. Na szczęście zatrzymali się na cukrowej lasce, która poprzednio powalili Haki z Ventrumą, jednak prowizoryczny most zatrzeszczał groźnie, gdy uderzyło w niego ciało Athastana. Póki co można była ją wykorzystać do wydostania się na brzeg, jednak trzeba będzie przy tym uważać, żeby nie nadwyrężyć osłabionej konstrukcji.

Paw z zadowoleniem przyglądał się, jak Enasalin rusza w głąb tunelu, jednak bezczynność geparda przepełniła go czystym gniewem. Ptaszek tupnął swoja nóżką a na ten znak dwójka goryli chwyciła geparda, po czym rzuciła nim przez tunel. W tym momencie Enasalin mogła poczuć tuż obok siebie podmuch wiatru a po chwili wstążka łącząca ją z Silverem naprężyła się i lwica została szarpnięta do przodu. Wystarczyło to, by dwójka znalazła się poza jaskinią. Silver wylądował, na śliskim zboczu i nieubłaganie zaczął się zsuwać ku czekoladowej rzece. En również się tam znalazła a @Silver Hunter ciągnął ja wprost ku zagładzie. Czy lwica spróbuje zawalczyć o swojego partnera, czy może postanowi przerwać łączącą ich więź i kontynuować podróż na własną łapę?

Haki i Ven, którzy przez krótką chwilę zdawali się być w najlepszej sytuacji, teraz mieli poważne problemy. Bez pomocy ze strony Ven, zielonooki zapewne nie da rady samodzielnie pokonać prądu rzeki i lada moment zostanie porwany.

Natomiast u Jasmin i Ndevu wszystko szło jak po maśle. Para wróciła na główną ścieżkę o wyprzedziła wszystkich innych. Teraz wędrowali razem ku zrobionemu z lodów Kilimandżaro, gdzie czekało na nich kolejne zadanie.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Ndevu
Rozbłysk
Rozbłysk
Posty: 189
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Mtego
Kontakt:

#39

Post autor: Ndevu » 19 lut 2020, 22:28

Gdy Jasmin zaczęła biec, Ndevu zrobił to samo, wszystko zapowiadało się, że zdołają uciec i już nikt ich nie rozłączy. W oddali było widać dziwnie wyglądające góry, może tam zdołają na dobre zgubić oprawców.
W czasie biegu przyglądał się samicy, tak mało o niej wiedział, a jednak czuł się jakby znał ją od zawsze. Zapragnął dowiedzie się o niej wszystkiego.
– Powiesz mi więcej o sobie ślicznotko? – Zapytał, starając się utrzymywać takie tępo biegu jakie narzuci mu Jasmin.

Awatar użytkownika
Silver Hunter
Gwardzista
Gwardzista
Posty: 695
Gatunek: Gepard grzywiasty
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 25 lip 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 39
Zręczność: 61
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: DolphyDolphiana
Kontakt:

#40

Post autor: Silver Hunter » 20 lut 2020, 16:23

Gepard nie był pewien, czy dobrze zrobił decydując się na udział w tych dziwacznych zawodach. Zupełnie inne zdanie miała na ten temat śnieżnobiała lwica, która została mu wyznaczona do pary. Zawahał się przed wejściem do ciemnego tunelu, przed którym stanęli, zastanawiając się czy to rzeczywiście jest dobry pomysł i czy nie lepiej byłoby się wycofać. Jednak towarzyszące pawiowi goryle podjęły tę decyzję za niego, niespodziewanie chwytając go w swe mocarne ramiona i wrzucając do tunelu, co sprawiło że towarzysząca mu lwica została pociągnięta za nim. Silver wylądował na śliskim zboczu, na dole którego płynęła brązowa rzeka. Wbił się pazurami w podłoże i próbował wspiąć się po zboczu, by nie spaść wraz z lwicą.
- Pomóż mi, proszę - wystękał czując, że sam nie da sobie rady.
Zaczekaj nad brzegiem rzeki - wkrótce przypłynie ciało twojego wroga.

Obrazek

Odpowiedz

Wróć do „Miłosne potyczki [event]”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość