Newsy
  • 10.07.19
  • W dniach 10-26 lipca funkcje administracyjne na forum pełnią Athastan i Tamu
  • 09.07.19
  • Na forumowym fanpage'u trwa tydzień Zazu oraz rozpoczęło się kolejne głosowanie
  • 07.07.19
  • Audycja z Sheebą już do odsłuchania na forumowym kanale YT
  • 01.07.19
  • Postacią Miesiąca została Enasalin!
Fabuła
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Legowisko [terytorium hien]

Niewielkie rozlewisko przyciąga do siebie spragnione i szukające ochłody zwierzęta. Jest to jedno z niewielu miejsc, gdzie roślinożercy i drapieżniki spotykają się w pokoju. Czysta, chłodna woda zapewnia orzeźwienie w upalny dzień, a pod rozsianymi wokół drzewami lub na jednej z nadbrzeżnych skał można odpocząć i zregenerować siły.

Awatar użytkownika
Nox
Posty: 30
Gatunek: Krokuta Cętkowana.
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lis 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: base - ocrystal, kolory i zmiany moje
Kontakt:

Re: Legowisko [terytorium hien]

#21

Post autor: Nox » 08 mar 2019, 20:59

Zjawił się niedługo po Alfajiri, przyjmując podobną pozycję, choć pozostał nieco z tyłu, bo po drodze... ukłuł się w bok jakąś cholerną gałązkę i aż musiał przystanąć, by sprawdzić, czy się nie zranić. Ow. Tak, właśnie tak było! Co prawda Nox nie należał do tych ufnych samców, choć teraz, gdy należał do jakiegoś ugrupowania po tak długim czasie może za bardzo opuścił gardę... W każdym razie te podchody traktował bardziej jak zabawę niż cokolwiek innego. Choć musiał przyznać, że był mocno zaciekawiony. Dla niego w końcu jakieś relacje międzygatunkowe nie były czymś dziwnym, sam w końcu spędził kawał czasu z Myrą.
Niestety nic się nie dowiedzieli, a samiec też nie miał zamiaru pędził za lampartem czy też go wołać. Wylazł z krzaków krótko po Alfajiri i - idąc w jej kroki - również się otrzepał. Na jego pysku pojawił się lekki uśmieszek.
- Widzę, że też masz niecodziennych znajomych... Nana, tak? - Jego uśmiech poszerzył się nieco. Nie było to szukanie potwierdzenia, czy na pewno zapamiętał jej imię, po prostu... nawyk Noxa do dodawania do swych wypowiedzi "tak?" znowu się wkradł.
Znaki szczególne
Duży jak na samca swojego gatunku, dorównuje niejednej samicy swym rozmiarem. Posiada postrzępione/obgryzione uszy oraz sporą bliznę na zadzie.

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 116
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#22

Post autor: Nana » 11 mar 2019, 19:30

Pozwoliła lampartowi odejść w spokoju a sama zwróciła się w stronę zarośli z których wyszedł Nox i Alfajiri. Posłała im swój łagodny uśmiech.
- Nie powiedziałabym, że to mój znajomy. Dobiliśmy po prostu targu. Czysta przysługa za przysługę. Chcecie usłyszeć szczegóły? -Nie widziała powodu by miała ukrywać coś przed klanem, niczego zakazanego również nie robiła. Przynudzać ich takimi sprawami również nie chciała, jak nie będzie zainteresowania z ich strony to przemilczy ten fakt.
-Skończyłam również kopać nasze legowisko z systemem kilku korytarzy i wgłębień. Możecie wybrać sobie pomieszczenie i udekorować je wedle swojego gustu. - Zadbała o to by każdy miał swój oddzielny "pokój". No i oczywiście planowała się pochwalić swoją pracą i wysiłkiem jaki włożyła w kopanie nory. Zawiesiła dłużej wzrok na samicy.
- Coś ci dolega? Masz nietęgą minę.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 107
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Lioden
Kontakt:

#23

Post autor: Alfajiri » 12 mar 2019, 17:48

Alfajiri odwzajemniła uśmiech, skinąwszy też samicy łbem. Zerknęła jeszcze raz w stronę, w którą udał się tamten lampart, nim wróciła spojrzeniem do Nany, kiwnąwszy głową twierdząco.
- Tak - odparła krótko, bez żadnego owijania w bawełnę. Ta cała sprawa początkowo wydawała się mocno podejrzana, a teraz to wspomnienie o ubijaniu targu jeszcze dodatkowo ją zainteresowało. Jaki interes mógłby mieć do nich lampart?
Gdy Nana zwróciła ich uwagę na norę, Alfajiri oczywiście podeszła bliżej i wsadziła łeb do wnętrza, by nieco się rozejrzeć. Wyglądało na całkiem przyjemną jamę, w której bez większych problemów wszyscy się pomieszczą. Będzie musiała niedługo zająć jedno z pomieszczeń dla siebie. Wystawiła głowę na powierzchnię i uśmiechnęła się szeroko do Nany.
- Wygląda całkiem przyjemnie. Dobra robota - pochwaliła, całkiem szczerze zresztą. Po czym faktycznie się skrzywiła, kiedy zadrapania na pysku znów dały się we znaki.
- Nic poważnego. Ptaszyska mnie podziobały przy ostatnim polowaniu - oznajmiła krótko, zresztą zgodnie z prawdą.

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 116
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#24

Post autor: Nana » 17 mar 2019, 21:09

Nox'owi to chyba z wrażenia język w gębie uciekł. Wystarczyło, że Alfajiri była zainteresowaną niedawno odbyta rozmową z czarnym lampartem.
Postanowiła jednak z tym jeszcze chwilę zaczekać trzymając hieny w napięciu. Urosła w głębi serca na te pochwały o nowym domu. Usiadła wyprostowując się i wypinając pierś z dumy.
- Jeśli chodzi o tego samca to obserwował mnie w ukryciu i wmawiał mi, że tereny były słabo oznaczone. Kiepska wymówka, z pewnością chodziło mu o coś innego. Postanowiłam skonfrontować się z intruzem, no i wyszło, że szukał kogoś. I to nie byle kogo, tylko osobę, która miała mu przyrządzić truciznę. Nie wnikam, kogo chce się pozbyć bo niewiele mnie obchodzą sprawy dużych kotów, jak chcą mogą się dla mnie nawzajem powybijać. W każdym razie obiecałam mu ją przyrządzić w zamian za obsypanie legowisk, tych naszych bardzo milusińskich sąsiadów. Będą się drapać jakby ich horda pcheł oblazła. I raczej wątpię by połączyli lamparta z naszymi osobami. On nawet nie zna mojego imienia. Po za tym za bardzo mu na tej trutce zależy by pisnął jakiekolwiek słowo.- Machnęła ogonem. -Nie jestem mściwa ale mała nauczka im się należy za to jak nas potraktowano i odebrano część wodopoju.- Hieny przyszły tu pierwsze, lwy zaniedbały swoje byłe ziemie o ile mówili prawdę a teraz z całego wodopoju wydzielili im fragment. Przyjrzała się jeszcze raz uważniej hienie.
- Nah, chyba nie chcemy by te małe zadrapania ci się paprały. Masz za ładny pyszczek i blizny ci niepotrzebne . Pozwól mi się tym zająć.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 107
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Lioden
Kontakt:

#25

Post autor: Alfajiri » 20 mar 2019, 21:59

Zerknęła krótko na Noxa, który jakoś tak zaniemówił. Szczerze mówiąc nieco ją to zaskoczyło. Owszem, często spotykała się z samcami, których onieśmielała obecność płci przeciwnej, ale do tej pory wydawało jej się, że czarnofutry do takowych nie należał. Postanowiła tego jednak nie komentować, skupiając się zamiast tego na słowach samicy.
- Słabo oznaczone, też mi coś - wypaliła po chwili, wywracając oczami. W jej mniemaniu każdy, kto posiadał zmysł węchu byłby w stanie zorientować się, że okolice wodopoju należały do hien. Zamilkła jednak szybko, słuchając reszty jej opowieści. W miarę, jak Nana mówiła, na pysku Alfajiri odbijały się kolejno rozmaite emocje - głównie zaskoczenie i zaciekawienie, lecz koniec końców zagościł na nim szeroki uśmiech i zarechotała.
- Szczerze mówiąc, tak, należy im się - rzekła, oczyma wyobraźni już widząc grupę drapiących się wściekle lwów. Gdyby tak jeszcze dorwać tego wąsatego pajaca, który nazwał nas kundlami to by było idealnie, dorzuciła w myślach. - Chociaż w sumie to całkiem... Dziwne. Niewiele mnie interesują sprawy kotowatych, przynajmniej nie póki nas nie dotyczą... Ale może pasowałoby się dowiedzieć czegoś więcej o tym, co tu w ogóle się wyrabia...
W końcu ostatnie czego by chcieli to wpakować się niechcący w sam środek jakiegoś konfliktu.
- My za to trafiliśmy na lwie ślady o tam - odparła, wskazując ruchem głowy w kierunku, z którego przyszli. - Całkiem świeże, ale nic godnego uwagi. Nie kręcili się przy naszej granicy, ani nic takiego - wzruszyła barkami.
Uniosła brwi, słysząc jej słowa, po czym zarechotała.
- Oj tam, blizny dodają każdej buźce charakteru - odparła, rozbawionym tonem, po czym parsknęła śmiechem. - Oczywiście żartuję. Z tego, co słyszę, to znasz się na tych wszystkich ziołach i tym podobnych... Więc byłabym wdzięczna - uśmiechnęła się zachęcająco i przysiadła. Rany może nie były głębokie, lecz dokuczliwe. No i kruki zdecydowanie wiedziały, co robią, dziobiąc ją po pysku i karku, utrudniając jej wyczyszczenie zadrapań.

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 116
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#26

Post autor: Nana » 25 mar 2019, 19:18

Ucieszyła się, że Alfajiri spodobał się plan, który wymyśliła. Na samą myśl o tym jak będą cierpieć wprawiał ja w euforię. Jako, że terytorium hien mieści się nad wodopojem, nie będzie problemów z dostrzeżeniem efektów działania owego specyfiku. Zachichotała.
- Tak. -Przyznała rację samicy. -Póki w nas to osobiście nie godzi nie interesuje mnie chociaż nie chciałabym oberwać rykoszetem. - Wysłuchała również tego co miała do powiedzenia. Zaniepokoiło ją to, że tak dużo osób kreci się w pobliżu ich domu. Niech tych intruzów lotne piaski pochłoną.
Nana podniosła się i przeszła kawałek a potem zawróciła jakby nad czymś uporczywie myślała.
- Nox, może twoja przyjaciółka Myra mogłaby podsłuchać tego co ptaki mają do powiedzenia. W końcu to gaduły mogły coś zobaczyć. - Rzuciła po krótkim namyśle do milczącego samca. Następnie weszła głębiej do nory, do swojego małego skrawka własnego kawałka przestrzeni i wyszła stamtąd dzierżąc w pysku aloes.
- Siadaj. Za parę dni przestaniesz się krzywo uśmiechać. - Zażartowała, może i rany nie były duże ale z pewnością dokuczliwe. Dało się to zauważyć, po za tym lepiej by nie wdało się niepotrzebnie zakażenie przez taką pierdołę. Sprawdziła czy rany są dobrze oczyszczone, nie widziała w nich drobinek piasku czy kurzu ale dla pewności przejechała po jej pysku jęzorem starając się być przy tym bardzo delikatną. W końcu miała do czynienia z pacjentem. Podgryzła a potem pożuła aloes starając się go nie połknąć. Wypluła na łapę i tą maź zaczęła nakładać na zranienia.
- Będzie trochę chłodne - Ostrzegła ją przy tej czynności. - Nie będę zakładać opatrunku z liści bo musiałabym obwiązać ci całą szczękę a to jest dopiero niekomfortowe. Posiedzisz trochę, podeschnie to będziesz mogła się ruszać. Jak dwa razy wzejdzie słońce to możesz to zmyć. - Poinstruowała ją krótko.


-1 aloes


Alfajiri +7 HP

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 107
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Lioden
Kontakt:

#27

Post autor: Alfajiri » 27 mar 2019, 19:20

Posłała jej łobuzerski uśmiech. Uprzykrzenie nieco życia lwim sąsiadom było kuszącym pomysłem, zwłaszcza, że raz, bliżej temu było do złośliwego żartu niż uczynienia komukolwiek realnej krzywdy, dwa, kotowatym zwyczajnie się należało. Stanowczo za wysoko nosiły łby, skoro sądziły, iż mogą ot tak zaniedbać pilnowania własnych terenów, a potem wielce się dziwią, kiedy ktoś postanowił je zająć. Raczej wątpiła, by powiązali cokolwiek z hienami, a w razie potrzeby łatwo się będzie wszystkiego wyprzeć.
Skinęła krótko łbem. Osobiście nie zamierzała się w nic mieszać, przynajmniej póki sprawa nie będzie jej bezpośrednio dotyczyć, lecz dowiedzieć się czegoś można. Jakby nie patrzeć, niewiele wiedziała o sytuacji w krainie i nieprzyjemnie by było, gdyby wpakowała się w sam środek jakiejś wojny. Takowe często wywierają wpływ również na życie tych, którzy starają się pozostać bezstronni. Neutralność w końcu nie zawsze jest możliwa.
- W sumie całkiem dobry pomysł. Ptaki mogą sporo wiedzieć, skoro obserwują wszystko z góry - przytaknęła, uśmiechając się do Nany, po czym zerknęła ponownie na Noxa. Wciąż trochę trudno jej było uwierzyć, że samiec, który chwilę temu wydawał się dużo bardziej śmiały i wygadany tak nagle zapomniał języka w gębie. Z drugiej strony było to całkiem zabawne.
Posłusznie usiadła i znieruchomiała, pozwalając samicy zająć się jej ranami. Dobrze wiedzieć, że mieli wśród nich uzdrowicielkę. Przynajmniej nie będzie musiała męczyć się z obrażeniami i chorobami na własną łapę, ani szukać w okolicy tutejszych znachorów, którzy z pewnością nie pomogliby jej za darmo. Obserwowała Nanę z umiarkowanym zaciekawieniem. Osobiście nigdy nie miała głowy do zielarstwa i podziwiała każdego, kto opanował sztukę leczenia.
Mimowolnie lekko drgnęła, gdy roślinna papka - zgodnie z zapowiedzią dość chłodna - wylądowała na jej pysku. Szybko jednak poczuła ulgę, gdy pod wpływem kojących właściwości aloesu pieczenie powoli przestawało jej dokuczać.
- No, trudno by było funkcjonować z obwiązaną mordą - stwierdziła wesoło, po czym skinęła głową. - Rozumiem. I dzięki - posłała samicy kolejny uśmiech.

1.04 gojenie ran +5 HP

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 116
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#28

Post autor: Nana » 28 mar 2019, 18:54

- Nie ma za co.- Rzuciła wesoło poprawiając przy tym jeden z kosmyków grzywy samicy, który opadł. Alfajiri to bardzo ładna samica o niesamowitych ślepiach. Jak dotąd nie widziała jeszcze takich. Patrzyła jej przez dłuższy czas w ślepia, w końcu jednak odwróciła wzrok podnosząc się.
- Posiedziałabym dłużej dziubaski ale muszę nadrobić zapasy i zabrać się do przygotowań. Jak nie wrócę do pełni możecie śpiewać pieśni zawodzące. - Rzekła ni to żartem ni to poważnie. Obróciła się na pięcie i odmaszerowała rytmicznym krokiem na poszukiwania ziółek zostawiając dwie hieny samym sobie.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 107
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Lioden
Kontakt:

#29

Post autor: Alfajiri » 09 kwie 2019, 18:11

Zauważyła, jak Nana się w nią wpatruje. No cóż, to w końcu nietrudne, kiedy ktoś wbija wzrok prosto w jej ślepia. Niejeden z pewnością by się speszył, lecz nie Alfajiri. Samica była świadoma swej urody, choć nie zwykła się zbytnio z nią obnosić. Jednak mimo wszystko lubiła być obdarzana uwagą, czy to przez samce, czy inne samice. Uśmiechnęła się do zielarki.
Parsknęła krótko w odpowiedzi na jej słowa i odprowadziła samicę wzrokiem. Trzeba przyznać, że chwilowo miała wyśmienity humor, toteż wyszczerzyła się i do znajdującego się w pobliżu Noxa. Następnie wstała i skierowała swe kroki do nory. Wsadziła pod ziemię łeb, a następnie resztę ciała, znikając we wnętrzu. Rozejrzała się dookoła. No cóż, trzeba przyznać, że Nana wykonała kawał dobrej roboty. Alfajiri przez dłuższą chwilę rozglądała się po wnętrzu jamy, po czym zdecydowała się zająć jedno z legowisk. Wypełzła na zewnątrz jedynie po to, by przenieść do nowej kryjówki pozakopywane uprzednio w okolicy wodopoju łupy z ostatnich polowań. Co prawda jak na razie nie było tego wiele, lecz to zapewne ulegnie zmianie. Złożywszy to wszystko na ziemi znów wydostała się na zewnątrz, gdzie otrzepała się zamaszyście.
- Pójdę się jeszcze rozejrzeć. Jakoś nie chce mi się siedzieć w miejscu - rzuciła do Noxa.
Następnie nieśpiesznym krokiem ruszyła w przeciwnym kierunku, niż ten, z którego wcześniej przyszła.

/zt.

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 116
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#30

Post autor: Nana » 11 kwie 2019, 17:14

Wróciła do swojego legowiska to nikogo obecnie z klanu tu nie zastała. Dziwnie cicho się zrobiło choć może śpią gdzieś w cieniu drzewa albo przeprowadzają patrol albo robią jakieś inne ciekawe rzeczy. Jakieś trójkąty chociażby. Eh, rozmarzyła się.
Poprzynosiła swoje zdobycze z małej wyprawy, zajmując jedno z wolnych odnóg w legowisku a potem wyszła przed norę i legła w pełnym słoneczku czerpiąc przyjemność z ogrzewania własnego ciała. Ten cały czarny jak węgiel lampart powinien niedługo się pojawić, najpóźniej może za dzień. Nie liczyła dokładnie upływu czasu. Oczywiście swojego specyfiku nie miała jeszcze przyrządzonego ale kto by się tam tym teraz przejmował gdy pogoda taka ładna.


Edit:12.04.2019r.

Głośne ryki dobiegające z lwiej skały skały było słychać aż tutaj.
- Mogliby ciszej wydzierać te pyski. - Burknęła pod nosem po części zastanawiając się co tam właściwie się dzieje, choć nie miała najmniejszego zamiaru przekraczać umownej granicy. Jeszcze by wywołała tym konflikt a odpowiadało jej to gdy lwy nie naruszały hienich włości. Niech tak pozostanie. Podniosła się i zabrała w końcu za robotę, samo się nie zrobi. Poszła do legowiska po narzędzia.


Edit: 15.04.2019r.
W naczyniu, starła kamieniem adenium i gifblar na papkę. Robiła to kulistymi i spokojnymi ruchami by sok nie prysnął na nią. Otrzymaną truciznę przykryła i schowała w legowisku. W osobnej tykwie starła sumak na drobnicę i wystawiła na słońce by przyschło. Pozostało poczekać na lamparta, oby nie kazał jej czekać zbyt długo. Leżała podziwiając widoki i delektując się piękną pogodą.

-1 sumak, -2adenium, -1gifblar
+1 trucizna, +1proszek swędzący

Odpowiedz

Wróć do „Wodopój”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość