Newsy
  • 22.05.19
  • Życzymy wszystkiego dobrego mamom i z okazji ich święta wprowadzamy program 5+ na każde lwiątko.
  • 22.05.19
  • Dział Rzeka Królów został przeniesiony do terenów niczyich. Do LZ należą tylko tematy Przejście oraz Kąpielisko.
  • 19.05.19
  • Na forumowym fanpage'u rozpoczął się tydzień Kovu
  • 19.05.19
  • Wprowadzona zostaje zasada, że obrazek w podpisie nie powinien być wyższy niż 300 px, a cały podpis nie wyższy niż 350 px ze względu na słabą czytelność na małych ekranach. Prosimy o dostosowanie swoich podpisów.
  • 19.05.19
  • Ogłaszamy konkurs plastyczny na wizerunek Wodza.
  • 18.05.19
  • Wywiad z Ragirem już do odsłuchania na naszym kanale.
  • 18.05.19
  • Oferta sklepu została zaktualizowana.
  • 17.05.19
  • Rozwinięty został system rzemieślnictwa. Pojawiły się także nowe surowce oraz rodzaje toreb o różnej pojemności.
Fabuła
  • Niespodziewana śmierć
  • Jedno z dzieci Setha i Nefthis zmarło z powodu nieznanej choroby.
  • Sługa Legionu
  • Enasalin zabrała okaleczonego Tamu na tereny stadne.
  • Nowe siły
  • Berghi zbiera popleczników by przejąć władzę na Lwiej Ziemi. Uzurpatorka jest blisko zdobycia własnej armii.
  • Porwanie
  • Młoda siostrzenica kanclerza pozostaje w rękach Herolda. Wódz może wykorzystać ją przeciwko Lwiej Ziemi.
  • Przeprowadzka
  • Złoziemcy podbijają tereny w Zachodniej Koronie i przejmują Kaskadę oraz Dolinę Wichrów.
  • Swędzący prezent
  • Niespodzianka szykowana przez Nanę dla Lwioziemców jest już prawie gotowa.
  • Nieprzyjemne spotkanie
  • Dwójka lwioziemskich szamanów trafiła na Pustkowiu na podejrzanego osobnika.

Lwia Ziemia przywódcy: Athastan, Tib

Zła Ziemia przywódca: Ragir

Legion Seta przywódca: Maer'vu

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Legowisko [terytorium hien]

Niewielkie rozlewisko przyciąga do siebie spragnione i szukające ochłody zwierzęta. Jest to jedno z niewielu miejsc, gdzie roślinożercy i drapieżniki spotykają się w pokoju. Czysta, chłodna woda zapewnia orzeźwienie w upalny dzień, a pod rozsianymi wokół drzewami lub na jednej z nadbrzeżnych skał można odpocząć i zregenerować siły.

Awatar użytkownika
Jasir
Wojownik
Wojownik
Posty: 160
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 lip 2015
Krzepa: 41
Zręczność: 71
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Disney
Kontakt:

Re: Legowisko [terytorium hien]

#41

Post autor: Jasir » 01 maja 2019, 21:34

Jasir podążał za lampartem. W czasie drogi trzymał się od niej na ostrożną odległość, tak, by niedawny gość pod Lwią Skałą, nie zauważył czarnogrzywego. Jasir najlepiej czuje się zaszyty gdzieś głęboko w krzakach lub trawie i tak postępował. Uważnie pilnował lamparta aż do Legowiska. Wiedział, że znalazł się na tej części Wodopoju, którą zajmują hieny, ale cel był ważniejszy. Lampart prędko wymaszerował w tym kierunku i ciekawe, czy było to całkiem przypadkowe działanie, czy aby na pewno będzie i tutaj zwykłym gościem. Spacer koło Lwiej Skały sobie odpuścił i Jasir też zauważył to podczas obserwacji.
Kiedy zobaczył go z jakąś hieną, postanowił podejść bliżej, by lepiej słyszeć rozmowę tych obydwu. Już wiedział, że pewnie byli na coś umówieniu i mają jakieś wspólne interesy. Grzywa Jasira była czarna i niezbyt pasowała do kolorytu afrykańskiej trawy. Ale umiejętnie wykorzystywał maskowanie się z otoczeniem, za pomocą koloru swojego futra, które było już całkiem bliskie kolorom sawanny. Usuwał się gdzieś na bok, by być jeszcze mniej zauważalny. W pewnej chwili po prostu ułożył się w bezruchu i w takim położeniu podsłuchiwanie będzie najlepsze.

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 103
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#42

Post autor: Nana » 02 maja 2019, 7:09

Ciemniej sylwetki lamparta nie dało się przeoczyć, był widoczny już z daleka. Nana podniosła się unosząc swój krótki ogon ku górze. Widziała również, z którego to kierunku przybywa. Lwia Skała rzucała się w oczy nawet stąd. Czemu się tam kręcił? Może badał teren, obserwował patrole czy co tam jeszcze by z łatwością podrzucić lwiozemcom specyfik. W każdym razie robił to za dnia a o zauważenie go o tej porze nie było trudno. Powoli zaczynała wątpić czy czarny kot ma solidny łeb na karku.
- Oczywiście, lekarstwo jest gotowe. - Odpowiedziała po pół prawdzie, bo przecież żadnego leku nie przygotowała tylko dwa oddzielne specyfiki. Valtan jednak powinien zrozumieć o co chodzi a jej zależało na ostrożności i braku jakichkolwiek powiązań z tym co miała w planach.
- Chciałabym przedyskutować z tobą zastosowanie, przejdźmy się muszę rozruszać kości. Zbyt długo już leżałam. -Wskazała łbem kierunek ruszając powoli. Po prawdzie głęboko w nosie miała teraz ruch, chciała się jednak upewnić czy są tutaj sami czy jednak ta panna ze swoim bąbelkiem dalej się tu kręci.
- Dodatkowo miałam tu niedawno niechcianych gości. Wszędobylskie lwy i ich brak poszanowania ustalonych zasad przez nich samych. Tfu! - Miała nadzieje, że lampart zrozumie tą cichą aluzję jak bardzo uważała go za nieostrożnego przybywając tak otwarcie w środku dnia. - Miałam już wielu pacjentów, zdarzały się różne gatunki ale tych stadnych leniwych i zapchlonych kocurów kijem bym nie ruszyła, choćby przyszli się czołgać i błagać o pomoc. Swoją drogą zdobycie składników było bardzo trudne, to są rzadkie rośliny na taką przypadłość. - Kontynuowała gadkę jak gdyby nigdy nic a w rzeczywistości dyskretnie wypatrywała oraz nasłuchiwała wszelkich oznak intruzów. Gdyby Nana była samotniczką to sprawa byłaby o wiele prostsza, tutaj jednak musiała dbać o dobro klanu i całej hieniej społeczności. Nie mogła tego zawalić jedną małą gafą.

MG niech rzuci kośćmi


Test przeciwstawny Percepcja vs Zręczność

Jasir (Zręczność 70):
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
34, 68, 79


Nana (Percepcja 70):
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
98, 26, 10

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 641
Kontakt:

#43

Post autor: Mistrz Gry » 02 maja 2019, 12:09

Na nieszczęście knującego lamparta i hieny Jasir okazał się być zbyt skutecznie ukryty. Nikt nie zanotował jego obecności. Nana miała rację zastanawiając się nad skutecznością Valtana. Herold zbyt bardzo starał się zaimponować swemu przywódcy i zaczął popełniać błędy. To, że kręcił się za dnia przy Lwiej Skale było straszliwą głupotą i dopiero teraz zaczęło to do niego docierać. Lampart zrobił jednak dobrą minę do złej gry i uśmiechnął się szeroko.
- Dziękuję Ci bardzo. Nie wiem co zrobiłbym bez medyka, który gotów jest pomóc samotnemu wędrowcowi - podjął grę niedosłownego porozumiewania się i kiedy hiena wstała ruszył powoli za nią. W tym momencie chociaż tego nie wiedzieli wyszli z zasięgu słuchu Jasira, który żeby dowiedzieć się więcej musiałby się podkraść bliżej, ryzykując wykrycie.
- A więc co chcesz mi powiedzieć o zastosowaniu, jak aplikować lek? -zapytał lampart z delikatną nutą pośpiechu w głosie. Musiał wrócić do Wodza i pochwalić się osiągnięciem.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"

Awatar użytkownika
Jasir
Wojownik
Wojownik
Posty: 160
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 lip 2015
Krzepa: 41
Zręczność: 71
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Disney
Kontakt:

#44

Post autor: Jasir » 02 maja 2019, 18:44

Jasir siedział tak i przysłuchiwał się, aż nagle odeszli sobie i w tej sytuacji nie mógł ich dosłyszeć reszty ich rozmowy. Jak dotąd co nieco się już dowiedział. Co prawda spodziewał się, że lampart związał się z klanem hien, a widocznie dla nich też jest 'samotnym wędrowcem', ale to nie końca było słuszne określenie. On jednak wie, dokąd zmierza i lekarstwo było mu konkretnie do czegoś potrzebne. Przy Lwiej Skale spacerował i oglądał kamienie, a tutaj pośpiesznie coś odbiera. Nie mógł tego zostawić. Rzeczy, które już usłyszał, zachęciły go do dalszego podsłuchu, ale było to też bardzo ryzykowne.
Ryzykował dużo. Nawet cały rozejm, który zawarli z hienami i on też był jego współautorem. Nie chciał sprowadzać hieniej agresji, ale nigdy też nie wierzył w skuteczność tej umowy w dłuższej perspektywie.
Jasir miał bardzo odważną naturę, ale wiedział, że będzie czynił to wbrew woli lwioziemców. Szarpały nim różne opcje i scenariusze. Ostatecznie wycofał się. Nie spieszył się jednak, gdyż nie mógł dać sobie spokoju z tym, co od nich usłyszał.

// zt

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 103
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#45

Post autor: Nana » 05 maja 2019, 9:07

-Tak, tak ale dość tych pochwał bo wpadnę w samouwielbienie. Dawkowanie jest proste, wywar został sporządzony z podwójnej porcji wystarczy parę kropel. Można przed posiłkiem, po lub nawet w trakcie. Nie zrobi to różnicy, byleby je połknąć lub polizać. - Przystanęła przyglądając się w pewnym momencie uważnie lampartowi, dostrzegła pośpiech w jego oczach oraz zachowaniu. Normalnie przekazałaby mu obie rzeczy ale widząc ten stan zwątpiła czy zajmie się jej sprawą czy tylko zgarnie truciznę.
Zawróciła zmierzając z powrotem w stronę legowiska. Czy w tym momencie udało jej się dojrzeć znikającą sylwetkę Jasira? Nawet jeśli tak to był już zbyt daleko by mogła coś z tym zrobić.
Przy legowisku nadal suszyły się pewne części rośliny, które zmiażdżyła na proszek. Zgrabnie zawinęła łapą wszystko w liść i podała czarnemu kotowi.
- Dotrzymaj swojej części umowy a otrzymasz swoje lekarstwo. Wysypiesz to na legowisko, wystarczy tylko kontakt ze skórą. - Roślina ta słynęła ze swych właściwości parzenia skóry by wytworzyły się na niej swędzące-bolące bąble. Nie ufała do końca Valtanowi a zapłatę za wyrób chciała otrzymać.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 641
Kontakt:

#46

Post autor: Mistrz Gry » 10 maja 2019, 20:11

Mógł się spodziewać, że hiena będzie nieufna, w końcu zbytnia ufność była świadectwem głupoty. Tak czy siak wyglądało na to, że jeszcze chwilę poczeka na swoje zamówienie. Valtan nie miał jednak zamiaru się kłócić, nie było sensu ryzykować i tak za dużo mogło w tej sytuacji pójść nie tak. Lampart żywił jednak nadzieję, że wszystko pójdzie gładko jak polowanie na kulawą zebrę. Musi pokazać przywódcy, że potrafi radzić sobie lepiej niż Eltaen. Nie mógłby znieść kolejnej pochwały skierowanej w stronę jego brata. Podszedł do małego zawiniątka i przyjrzał mu się dokładnie.
- Oczywiście, z tym nie powinno być problemu. Wkrótce zobaczymy się ponownie -mruknął i skinął jej łbem. Ujął liść delikatnie w paszczę, uważając by nie rozsypać ani drobiny proszku. Odwrócił się na pięcie i powoli, ostrożnie ruszył z powrotem w stronę Lwiej Skały. Tym razem dostanie się tam po cichu, przemykając wśród zarośli. Jak by nie patrzeć Valtan był Heroldem i służył najpotężniejszemu przywódcy jaki stąpał po ziemi, co oznaczało że rzadko partaczył zlecone mu zadanie. Po prostu zwykle jego cholerny brat wykonywał swoje znacznie lepiej. Czarny kot już po chwili zniknął z pola widzenia hieny.

ZT
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 103
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#47

Post autor: Nana » 10 maja 2019, 20:25

Lampart nie oponował, to dobrze naprawdę nie miała siły na przekomarzanie się. Również mu kibicowała by wszystko poszło gładko. Sama postanowiła się pokręcić w pobliżu legowiska acz nie dostrzegła żadnej przyjaznej hieniej mordki. To było dziwne, że jej siostry zniknęły na tak długo. Zaniepokoiła się trochę tym stanem rzeczy. Po krótkim obiegu wokół terenów wróciła przed wykopaną norę. Leżała rozmyślając.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 89
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Lioden
Kontakt:

#48

Post autor: Alfajiri » 14 maja 2019, 17:52

Szarobura samica nieśpiesznym krokiem zmierzała z powrotem w stronę legowiska. Szczerze powiedziawszy, legnięcie gdzieś w wygodnej norze było jedynym, o czym teraz marzyła. Ta cała uroczystość pozostawiła w niej pewien niedosyt. Nie tylko dlatego, że naprawdę liczyła na to, że uda jej się napełnić żołądek na koszt lwów, lecz i ponieważ nie dowiedziała się zbyt wiele. Owszem, dane jej było poobserwować kotowate przez dłuższą chwilę, zorientować się w liczebności stada i nieco poznać ich tereny, zauważyć, jak bardzo chaotyczne i kiepsko zgrane całe stado się wydawało i dowiedzieć o księżniczce, lecz szczerze mówiąc liczyła na coś więcej. Zresztą, całe to zamieszanie przyprawiło ją o ból głowy.
Lecz nie mogła narzekać. Zmierzając w stronę Lwiej Skały spodziewała się, że ktoś przynajmniej będzie próbował ją przepędzić i przyjdzie jej się tłumaczyć z tego, co robi na ich ziemiach, jednak nic takiego nie nastąpiło. Nie do końca mogła określić, czy stało się to tak jedynie przez panujące tam zamieszanie, czy może lwy niczego się nie nauczyły i wciąż nie pilnowały swoich terenów. Przynajmniej na tyle, by ignorować włóczących się po nich obcych.
Oczywiście istniała również możliwość, że lwioziemcy zwyczajnie wiedzieli, iż miała się tam zjawić, lecz na tę chwilę trudno jej było to jednoznacznie określić.
W głębi ducha wiedziała, że nie przyjdzie jej tak prędko odpocząć. Będzie musiała porozmawiać o tym wszystkim z pozostałymi, jak również przekazać im ostrzeżenia Tiba o tajemniczych trucicielach.
Nagle w jej głowie coś zaświtało. Chwilę, truciciele? Czy Nana nie wspominała wcześniej czegoś o lamparcie, który potrzebował trucizny? Samica zmarszczyła nieznacznie czoło. Być może te dwie sprawy były ze sobą jakoś powiązane?
Zbliżywszy się do legowiska z daleka ujrzała znajomą sylwetkę szamanki. Posłała jej uśmiech, kierując kroki w jej stronę, lecz w połowie drogi coś przykuło jej uwagę, zmuszając ją do gwałtownego zatrzymania i zerknięcia na ziemię. Tropy, i to całkiem świeże, zdecydowanie nie należące do hieny. Wyglądały na ślady kotowatych. Samica przestała się uśmiechać i powęszyła chwilę, zniżając łeb. Wyczuła woń lamparta, którą powiązała z tajemniczym czarnym kotem, z którym wcześniej rozmawiała Nana. Lecz inny zapach wzbudził w niej dużo większy niepokój. Wyczuła bowiem lwa.
- Co do cholery?! - warknęła, może nieco głośniej niż początkowo zamierzała. Spojrzała na drugą samicę. - Kręcił się tu ktoś?

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 103
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#49

Post autor: Nana » 15 maja 2019, 8:35

Nic jej tak nie uradowało i nie poprawiło nastroju jak widok znajomej mordki.
- Alfa! -Krzyknęła wesoło jeszcze widząc samicę z daleka. Przez jakiś czas obawiała się, że została tu całkiem sama nie widząc innych. Podeszła do niej wesoło ocierając się łbem o jej podbródek.
Widząc jednak jej spięcie odsunęła się lekko po ciepłym powitaniu.
- Skaranie z tymi lwami, uwierzysz że znowu nie potrafią młodych upilnować?! Musiałam przeganiać stąd lwicę z bachorem. Jeszcze bym przymknęła oko na to jeśli lekko naruszyłoby granice wodopoju ale to zaglądało nam do nory! A wiesz co jest w tym najlepsze? Chciała mi to zrekompensować przynosząc jakaś padlinę. Niech się nią wypchają. - Nana uznała coś takiego jako obrazę jej umiejętności łowieckich i traktowaniu hien tylko jako padlinożerców a nie dobrych strategów od polowań. Lwica do tej pory z "przeprosinami" się nie pojawiła, lwy to tylko gadać dużo potrafią a łamią obietnicę przy każdym razie.
- Był także mój pacjent, wiesz ten lampart. -Ściszyła głos. - Po tym jak naruszają naszą prywatność bez żadnych skrupułów mogę podejrzewać, że to tylko jakieś głupie preteksty z tymi ich bąbelkami a sami nas kontrolują. Oni nam nie ufają i pewnie po cichu planują jak się nas pozbyć.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 89
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Lioden
Kontakt:

#50

Post autor: Alfajiri » 15 maja 2019, 19:13

Nie spodziewała się tak serdecznego powitania, lecz skłamałaby, gdyby stwierdziła, że ją nie ucieszyło. Jednakże teraz była bardziej zaaferowana tym, co właśnie dostrzegła na ziemi. W umyśle samicy zaraz zrodziło się wiele potencjalnych scenariuszy, z których większość zakładała najgorsze. Obecność lwich szpiegów, próba prowokacji, a może nawet nasłanie na nich morderców, którzy mieli wymordować ich we śnie? No dobra, może nieco się zapędzała. Niemniej uczestnictwo w lwiej uroczystości nie sprawiło bynajmniej, że całkiem im zaufała, a odnalezione po powrocie ślady tylko wzbudziły na nowo jej wątpliwości.
Przysiadła i wysłuchała słów drugiej samicy z coraz bardziej zmarszczonym czołem. Kolejne włóczące się samopas bachory? Trudno określić, czy był to jedynie przejaw nieodpowiedzialności, czy prowokacja. Na wzmiankę o padlinie jedynie prychnęła.
- Zapłacić żarciem za naruszenie terenów, też mi coś - burknęła. Rozumiała, dlaczego Nana potraktowała to jako obrazę. Mimo wszystko podobne zachowanie wskazywało, że owa lwica patrzyła na hieny z góry - zarówno jak na mniej umiejętnych łowców, jak i bandę prymitywów, których przychylność da się kupić najprostszymi sposobami. Alfajiri fuknęła.
- Chociaż szczerze mówiąc to mnie to nie dziwi. Raz, że lwom do końca ufać nie można, dwa, właśnie miałam okazję trochę przyjrzeć się tej ich całej bandzie i szczerze mówiąc sprawiają wrażenie takich, którzy są w stanie ot tak zgubić swoje młode. Sporo ich tam w tym stadzie, ale panuje straszny bałagan - oznajmiła. No cóż, w jej oczach lwioziemcy wypadli dość słabo.
Słysząc o lamparcie skinęła głową.
- Nie zdziwiłabym się, gdyby po cichu coś knuli. Zwłaszcza, że z tego, co widziałam, rosną w siłę - urwała, po czym również ściszyła głos. - Swoją drogą... Ten lampart raczej nie wspominał, po co mu...twoja pomoc, prawda? - spytała, marszcząc brwi. Być może rzeczywiście była na dobrej drodze, by odkryć kto stoi za truciem krokodyli. Nie wiedziała jednak jeszcze, co zrobi z taką informacją.
Umilkła na chwilę, rozglądając się wokół. Następnie zmarszczyła brwi jeszcze bardziej, zauważając nagle brak pozostałych towarzyszy.
- Gdzie reszta? - spytała.

Odpowiedz

Wróć do „Wodopój”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość