Newsy
  • 10.07.19
  • W dniach 10-26 lipca funkcje administracyjne na forum pełnią Athastan i Tamu
  • 09.07.19
  • Na forumowym fanpage'u trwa tydzień Zazu oraz rozpoczęło się kolejne głosowanie
  • 07.07.19
  • Audycja z Sheebą już do odsłuchania na forumowym kanale YT
  • 01.07.19
  • Postacią Miesiąca została Enasalin!
Fabuła
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Gejzery

Olbrzymie kości słoni pozwalają jedynie domyślać się, co zdarzyło się w tym miejscu, doprowadzając do śmierci tych masywnych zwierząt. Pył pochodzący z wyschniętej ziemi unosi się w powietrzu, a z gejzerów wydobywa się gorąca para, przez co cmentarzysko pogrążone jest wiecznie w cieniu.

Awatar użytkownika
Mane
Posty: 355
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

Re: Gejzery

#11

Post autor: Mane » 09 kwie 2019, 22:11

Zapamiętałem kolejne informacje, jakie do mnie trafiały. Bardzo daleko. Chociaż w pysku lwiątko mogło to znaczyć cokolwiek. W każdym razie najważniejsze, że nie było blisko. Była głodna… to też mogłem wykorzystać przeciwko niej.
- Nie, nie mam niczego przy sobie – odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą. Niestety nie mogłem powiedzieć, że mam w jaskini, bo powiedziałem jej wcześniej, że mieszkam w okolicy a żadnej jaskini, żadnego jedzenia w okolicy nie znałem.
- A jak wygląda Twoja siostra Tunu? To znaczy jak tamten duży wyglądał? – dopytywałem się. Czyli ma siostrę, czyli prawie na pewno lwicę. Więc to był lew jednak… no ale wcześniej przecież mówiła, że to nie był lew? Więc… więc coś mi się tutaj nie zgadzało. Chociaż… po chwili się wyjaśniło.
- No ale… ale jak Twoja siostra może nie być lwem… to… „przyszywana siostra”? – dziwiłem się – Nie, nie, oczywiście że jest dobra – szybko uściśliłem.
- Ja jestem Mane – przedstawiłem się. Jakoś nie widziałem sensu, dla którego miałbym używać fałszywego imienia. Zwłaszcza względem jakiejś lwiczki.
- A ty jak masz na imię? – dopytywałem – I jak tatuś? – dodałem. Bo mama Shani. Powoli zbierałem informację.
- Tak, tak, na pewno Ci się uda. Też dużo zwiedzałem. I wierzę, że i Tobie się powiedzie zobaczenie wielu miejsc – zadeklarowałem, tak by wzbudzić w niej sympatię. Jakoś nie wierzyłem, by miała szansę. Prawdę mówiąc wątpiłem, czy przeżyje do następnej pełni. Zależało to od tego, na ile okaże mi się przydatna.
- Oczywiście, że znam! Pełno fajnych miejsc! – zadeklarowałem – Zgadza się. Hieny są wredne, złe i brzydkie – przytaknąłem, aczkolwiek nie miałem pojęcia, czym ten cały Simba jest. Uważała, że królem? To jakiś słaby król, że go hieny mogły zjeść. No i pytanie, czy dalej rządzi czy teraz opowiadała historię z zamierzchłej przeszłości? Tego nie mogłem być pewien.
- To co? Idziemy? Gotowa? – spytałem, robiąc krok w stronę wyjścia i zerkając, czy lwiczka pójdzie za mną.
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Jasmin
Posty: 105
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 sty 2019
Krzepa: 30
Zręczność: 30
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#12

Post autor: Jasmin » 10 kwie 2019, 19:42

Poczuła burczenie w brzuszku i zrobiła smutną minkę na wieść, że ten miły pan nie ma nic do jedzenia.
- Ona ma cętki! - powiedziała z ożywieniem, jakby była to rzecz niespotykana na całym świecie.
- Mama mówi, że jest moją siostrą i dlatego muszę ją bardzo mocno kochać. - odpowiedziała, recytując słyszane wiele razy od Shani słowa. - Co znaczy przyszywana? Ale nie wiem czy jest lwem. Bo lwy chyba nie mają cętek, prawda? Moi rodzice ich nie mają. Ja też nie, a jesteśmy lwami. - w małej główce trudno było pojąć niektóre rzeczy.
- To dobrze. - cieszyła się, że Tunu jest dobra. W końcu była jej siostrą, a nie chciałaby mieć w rodzinie kogoś złego.
- Mam na imię Jasmin. To po tatusiu, bo on ma na imię Jasir. Podobnie, co nie? - spytała z dumą. - Bo ja kiedyś będę taka jak tata. A dziewczynki też mogą mieć grzywę? - mama nie miała grzywy, ale nie widziała w swoim życiu jeszcze wielu samic.
- O, a gdzie pan był? - liczyła na jakąś ciekawą opowieść o przygodach i nieznanych miejscach.
- Widziałam jedną hienę i nie była wcale brzydka. - właściwie nie była pewna, czy tam pod Lwią Skałą to na pewno była hiena. Widziała ją tylko przez chwilkę, a tylko z opowieści mamy wiedziała jak wyglądają.
- Tak, chodźmy! - zawołała wesoło - Tylko muszę wrócić do domu przed zachodem słońca, żeby rodzice się nie martwili.

Awatar użytkownika
Mane
Posty: 355
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#13

Post autor: Mane » 15 kwie 2019, 23:12

Słowa lwiczki mnie trochę… zaskoczyły. A może nawet zniesmaczyły?
- Cętki? – zdziwiłem się odrobinę zdegustowany. Bo przecież… to chyba były te no… inni kotowaci. W mojej krainie takie coś byłoby nieakceptowalne! Lwy były najważniejsze a inne zwierzęta miały im służyć. Nazywanie innego gatunku siostrą… przecież to był absurd! – Może… może się zbytnio opaliła? Mama ją przykryła sitkiem gałęziami czy czymś… i stąd taki wzorek? – dopytywałem się. Zresztą… to było obrzydliwe. Pomysł przyjaźni z innym gatunkiem. Nie, lepiej było o tym nie rozmawiać – Tak, tak, musisz ją kochać. Mama ma rację – dodałem, ale jakoś bez większego przekonania. Bo jak to kochać inny gatunek?! No chyba, że można kochać polędwicę z młodej zebry, no ale to była trochę innego rodzaju miłość. No nic, lepiej było zmienić temat. Na chociażby imiona.
- Bardzo ładne imię – oznajmiłem coś, co się często mówi, gdy się ktoś przedstawia. Zapamiętałem sobie jej imię oraz imiona rodziców. W sumie żadne mi nic nie mówiło. No i stado. Tego nie powiedziała. „Lwia Skała” brzmiało jak nazwa własna, ale czy była to nazwa miejsca czy stada? W sumie tego nie byłem pewien. Postanowiłem później jakoś wypytać.
- Dziewczynki? Może i mogę mieć grzywę – zgodziłem się dla świętego spokoju. Takie czasy mieliśmy… jakieś gendery, równouprawnienia i inne głupoty. Skoro niektórzy pozwalali lwicom dowodzić, albo traktowali inne gatunki jak równe sobie, to skąd wiadomo, czy i lwice nie zaczną nosić grzywy? Ta kraina była jakaś chora… tęskniłem za swoimi terenami, ale niestety zostałem z nich na zawsze wygnany.
- Oj, daleko, daleko. Bardzo daleko byłem. Wszystko Ci opowiem – obiecałem jej – Nie, nie, są brzydkie. I głupie. I wredne. I brzydko pachną – zaprotestowałem. Może i cętkowanego kogoś można uznawać za prawie równego lwom… ale hienę za ładną? No bez przesady! – Tak, tak, na pewno wrócimy przed zachodem – oznajmiłem, skrycie się uśmiechając po czym ruszyłem… w stronę swojej jaskini. Jakąś dłuższą drogą, trochę klucząc, przechodząc przez jakieś jeziorko, idąc jakimś strumieniem. Wszystko, by zgubić ewentualny pościg czy kogoś, kto mógłby mnie śledzić. Co jakiś czas zerkałem, czy lwiczka idzie za mnie i jeśli szła, to wkrótce dotarliśmy do mojej jaskini.

z/t?
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Jasmin
Posty: 105
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 sty 2019
Krzepa: 30
Zręczność: 30
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#14

Post autor: Jasmin » 16 kwie 2019, 19:18

Pokiwała główką na słowa o cętkach.
- Mama znalazła ją w krzakach, więc to może przez gałęzie. - zgodziła się. To przecież miało sens, może futerko Tunu tylko było brudne.
Uśmiechnęła się od ucha do ucha, słysząc pochwałę.
- Dziękuję panu. - odpowiedziała grzecznie, tak jak uczyła ją mamusia.
- O, to ja też będę mieć grzywę jak będę duża! Taką jak tata. Albo nie, taką jak mama. To znaczy mama nie ma grzywy, ale ma śliczne futro. - lwiczka pogrążyła się w marzeniach o swoim przyszłym wyglądzie.
- Aż tak? - zdziwiła się. Daleko, daleko, daleko to musiało być przecież gdzieś na końcu świata. -[/b] Tak, niech pan opowie! -[/b] poprosiła, robiąc słodką minkę.
- Może ma pan rację, to mogła nie być hiena. Nie zdążyłam spytać mamy kto to był. - odpowiedziała smętnie. Trochę jej już zaczynało brakować mamusi, szczególnie że robiła się coraz bardziej głodna. Ale skoro mieli zaraz wrócić, to przecież nic nie szkodzi.
- No to chodźmy. - zgodziła się i wesoło podskakując ruszyła za Manem.

ZT

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 807
Kontakt:

#15

Post autor: Mistrz Gry » 10 cze 2019, 19:44

Eltaen dotarł na miejsce walnego spotkania jako pierwszy. Czuł w żyłach buzującą adrenalinę i napięte pod skórą mięśnie, twarde jak skała. Wreszcie się zaczynało. Oczyszczenie wchodziło w fazę działania. To na tym cmentarzysku zbiorą się wszyscy Heroldzi, a Wódz rozdzieli zadania. Wreszcie będą wiedzieć co czynić, by zwyciężyć, tak jak to było od początku ich drużyny. W takiej chwili gotów była nawet powitać brata z otwartymi łapami. Lampart rozpoczął patrol, sprawdzając najbliższą okolicę gejzerów. Musiał być pewien, że nikt nie zakłóci przebiegu zgromadzenia. Już wkrótce nadejdą pewnie inni, a on będzie gotów tak jak rozkazał Azmodan.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 807
Kontakt:

#16

Post autor: Mistrz Gry » 18 cze 2019, 10:38

Niedługo po lamparcim wojowniku na miejsce dotarł Leman wraz z Mugambą. Jak zawsze kontrast pomiędzy tym niewielkim wężem, a olbrzymim lwem był powalający. Obaj byli jednak równie mocno podekscytowani nadchodzącym konfliktem. Zbyt długo ta para czekała w odwodzie jako posiłki, teraz aż rwali się do akcji. Wylewnie przywitali się z Eltaenem i natychmiast wypytali go o wszytko co działo się podczas ich nieobecności. Azmodan, który przyniósł wyczekiwaną informację o mobilizacji, powiedział im zbyt mało.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 807
Kontakt:

#17

Post autor: Mistrz Gry » 26 cze 2019, 18:27

Wkrótce szeregi zgromadzenia powiększył sam Gha'al, Tkacz Dusz, który po "ucieczce" Jasmin i mentalnym uderzeniu, które go dosięgło przyspieszył swoje przybycie na miejsce spotkania. Liczył na to, że zastanie tu Wodza, ale niestety wielki przywódca Heroldów był nieobecny. Serwal wiedział, że będzie musiał nieco na niego poczekać, ale i tak z trudem panował nad nerwami. Potrzebował porozmawiać z nim pyskiem w pysk i ustalić co tak naprawdę należy zrobić.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 807
Kontakt:

#18

Post autor: Mistrz Gry » 08 lip 2019, 20:01

Zgromadzoną już czwórkę wkrótce zaszczycił swoją obecnością Azmodan, który z furkotem piór zleciał z nieba, a skrzydła jego były jak zwiastun nadchodzącej wojny. Sokół wylądował na niewielkiej czaszce, a oczy pozostałych Heroldów błyskawicznie skierowały się w jego stronę.
- Już wkrótce przyjaciele, już wkrótce zaczniemy. Kiedy tylko wszechmogący twórca wielkiego planu do nas dołączy wyjawi nam dalsze kroki. Wódz już do nas zmierza. Cierpliwości - głos ptaka poniósł się echem po całej okolicy, a chwilę po nim rozległy się okrzyki aprobaty dobiegające z gardeł lwa, lamparta, serwala i węża.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Odpowiedz

Wróć do „Cmentarz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość