Newsy
Fabuła
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Pływające kwiaty

Podmokły, grząski teren stanowi śmiertelne zagrożenie dla wędrowca, który zabłądził w te strony. Ukryte w cieniu rzucanym przez gęste zarośla krokodyle czekają na swą ofiarę, a w cuchnącym, wilgotnym powietrzu roi się od spragnionych krwi insektów. Legendy mówią jednakże, że żyjący przed laty wielki szaman ukrył gdzieś na mokradłach swoje najcenniejsze artefakty, które odnaleźć mogą jedynie najodważniejsi i najwytrwalsi.

Awatar użytkownika
Zawadi
Wojownik
Wojownik
Posty: 88
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 25 wrz 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: KanuTGL
Kontakt:

Re: Pływające kwiaty

#201

Post autor: Zawadi » 02 paź 2019, 22:35

Zawadi wystawiła przed siebie łapy, leniwie się przeciągając. Nie bolały jej już tak bardzo, gotowe by podjąć dalszą, ostatnią wędrówkę. Naprawdę wracała do domu. Radość zalała ją od nosa po czubek ogona.
Nie była co prawda pewna, jak zostanie przyjęta przez stado. W końcu minęło dużo czasu, odkąd ostatni raz stąpała po ojczystej ziemi.
Nie oglądając się za siebie, powoli ruszyła za grupą.
/zt
Obrazek

Awatar użytkownika
Lapis
Generał
Generał
Posty: 219
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2017
Zdrowie: 52
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Avatar-Falka ref1-Sheeba ref2-Ilanga
Kontakt:

#202

Post autor: Lapis » 29 gru 2019, 14:45

Lapis szedł tu spokojnie, nie zwracając uwagi czy jego towarzysz jest tu czy nie. Jak zawsze ze smętną miną, przedzierał się przez bagna, aż natrafił na pływające kwiaty, przez które można przejść na drugi brzeg... ale lew jest na to za ciężki. Najpierw dotknął jedną łapą, ale brak równowagi sprawił, że wpadł do błota. Przeklął cicho, a skoro już i tak był mokry, to szybko przepłynął na drugi brzeg, tak, żeby go zaraz jakieś pijawki nie złapały. Odwrócił się za siebie patrząc na tego no... jak on miał na imię? Amani.. a, Asani. Otrzepał się z błota i zaczął iść w wolnym tempie dalej. Przy okazji urwał też jednego z kwiatu i zabrał go ze sobą. A nuż się jakoś przyda... no dobra, był bezużyteczny. Ale może Czarne Ucho kiedyś wróci... wtedy by jej dał. Chciałby, żeby była tu razem z nim. Nigdy tak się do samic nie przywiązywał, zwykle były na jakiś czas. A tu taka sytuacja.. @Asani

Awatar użytkownika
Asani
Radny
Radny
Posty: 39
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 14 mar 2018
Zdrowie: 79
Krzepa: 50
Zręczność: 65
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Kourukon
Kontakt:

#203

Post autor: Asani » 29 gru 2019, 17:18

Szedł cicho zaraz za Lapisem. Łeb miał bardzo spuszczony, a jego nastrój gwałtownie się zmienił, jeszcze przed chwilą był głupkowatym i beztroskim lwem, lecz teraz po głowie chodziły mu ponure myśli. Rozmyślał o swojej dawnej rodzinie, o swoim dawnym życiu, widział swoją matkę i ten jej piękny uśmiech.. Była szczęśliwa. Co się tak na prawdę stało? Dlaczego oni go wtedy zostawili? Tak wiele tych pytań, a tak mało odpowiedzi. Emm.. Ehh. Na wspominki mu teraz naszło, aż przez to wszystko rozbolała go głowa.
Kątem oka widział upadek Lapisa, czarnogrzywy stracił równowagę i zleciał wprost do błota. Asaniemu nie pozostawało teraz nic innego, jak przeprawić się przez tą kałużę, nie zrezygnuje z takiego błahego powodu ze spacerku. Zanurzył swoje cielsko w bagnie i z trudem przepłynął na drugi brzegi, starał się nie zabrudzić zbytnio swojej grzywy, co niestety nie za bardzo mu wyszło, bo jak dotarł na miejsce był calusieńki przemoknięty, woda nie oszczędziła niczego.
Lew otrzepał się z brudów i migiem dołączył do Lapisa. Dziwny z niego gość.. Taki jakiś tajemniczy
-Dla kogo to?- Wskazał zapaćkaną łapą na zerwany kwiatek.

Awatar użytkownika
Lapis
Generał
Generał
Posty: 219
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2017
Zdrowie: 52
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Avatar-Falka ref1-Sheeba ref2-Ilanga
Kontakt:

#204

Post autor: Lapis » 29 gru 2019, 17:53

-To eee... mamy w stadzie medyka, poprosił o ten kwiat do jakiegoś lekarstwa czy coś..-Wymyślił jakąś wymówkę na szybko. Po co miał mówić, że to dla lwicy? To słabe, pomyśli, że jest jakimś głupim romantykiem.. a nie jest. Przynajmniej on tak uważał, a może było w tym odrobinę prawdy. Postanowił zmienić temat.
-Coś się stało, czy te bagna wprowadzają cie w depresje?-Powiedział idąc dalej przez krzewy. Podobało mu się tu, było tak strasznie, a on takie miejsca kochał. Po jakimś czasie zatrzymał się w miejscu przy wodzie i usiadł. Robiło się ciemno, spojrzał głęboko w bagno gdzie odbijał się księżyc.

(tutaj skip, minęła jakaś godzina, łazili sobie i o czymś tam gadali)

Po długim łażeniu, gdy było już ciemno postanowił wrócić.
-Chyba czas wracać na swoje tereny. A co z tobą?-Powiedział, po czym zataczając koło, zaczął się wracać. Tym razem spróbował przeskoczyć bagno i prawie mu się udało, bo wpadł tylko tylnymi nogami. Znów się otrzepał i szedł dalej, z daleka było już widać ciemną sawannę, którą oświetlają same gwiazdy. Zbliżali się powolutku do KKB.
zt?

Awatar użytkownika
Asani
Radny
Radny
Posty: 39
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 14 mar 2018
Zdrowie: 79
Krzepa: 50
Zręczność: 65
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Kourukon
Kontakt:

#205

Post autor: Asani » 29 gru 2019, 19:04

-Macie w stadzie prawdziwego medyka? Nigdy żadnego nie widziałem!- Ciekawe, czy medycy na prawdę potrafią uleczyć kogoś za pomocą zwykłego kwiatka! To by było coś!
-Przypomniało mi się coś, ale to nieważne. Nie jest źle, znaczy.. Trochę tu mokro i w ogóle, ale dam radę.- Odparł idąc obok Lapisa. On w przeciwieństwie do swojego towarzysza czuł się tutaj niekomfortowo, w ogóle mu się tutaj nie podobało, było zdecydowanie za strasznie. Idealne wręcz miejsce, żeby złapać doła i popaść w depresje.
Wkrótce Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, zbliżała się noc. Niebo o tej porze było czyste, Asani zatrzymał się przy strumieniu i podziwiał gwiazdy.

(one hour later...)

Było już bardzo późno w nocy, czas w towarzystwie Lapisa zaskakująco szybko mijał.
-Wcześniej wspominałeś, że szukacie nowych członków? Spotkam się z waszym przywódcą- Obrócił się i zaczął iść przed siebie. Przeskoczył przez bagno i prychnął pod nosem, gdy zobaczył, że czarnemu znowu się nie udało. Zaczęli iść razem.

zt

Odpowiedz

Wróć do „Bagno”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość