Newsy
Fabuła
  • Magiczny intruz
  • W Mrocznym Bractwie pojawił się potężny szaman, z którym Enasalin negocjuje współpracę.
  • Ojcowska troska
  • Ragir wraz z córkami wprowadził się do nowego domu
  • Wieczór panieński
  • Na Lwiej Skale trwa w najlepsze impreza z niezapomnianymi atrakcjami
  • Bitwa w LZ
  • Na Złotych Łąkach rozpoczęła się walka Lwioziemców z heroldami Wodza.
  • Potomstwo księżniczki
  • Narie i Haki zostali rodzicami czwórki lwiątek
  • Hienia banda
  • Pod wiekową akacją zebrała się grupa hien w poszukiwaniu domu.
  • Na terenie wroga
  • Szkarłatna ranna w walce z członkiem swojego stada znalazła schronienie na Lwiej Ziemi
  • Ratunek dla księżniczki
  • Po zaginięciu Sariny jej poszukiwaniem zajęły się lwioziemskie młodziki
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Pływające kwiaty

Podmokły, grząski teren stanowi śmiertelne zagrożenie dla wędrowca, który zabłądził w te strony. Ukryte w cieniu rzucanym przez gęste zarośla krokodyle czekają na swą ofiarę, a w cuchnącym, wilgotnym powietrzu roi się od spragnionych krwi insektów. Legendy mówią jednakże, że żyjący przed laty wielki szaman ukrył gdzieś na mokradłach swoje najcenniejsze artefakty, które odnaleźć mogą jedynie najodważniejsi i najwytrwalsi.

Awatar użytkownika
Tazabana
Posty: 104
Gatunek: P.Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 31 gru 2012
Krzepa: 70
Zręczność: 45
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: ALETIE(Freelineart) kolory i modyfikacje własne

Re: Pływające kwiaty

#171

Post autor: Tazabana » 24 mar 2019, 18:58

Ostatecznie i tu swoje zadanie wypełnił. Cieszył się przy tym że nie musiał szarpać się z nikim z Lwiej Ziemi, jakoś było mu szkoda tych chłystków. Wyglądało też na to że wcześniejszy jego plan z pozamiataniem nimi terenów przodków chyba nie wypali. Może to lepiej? A uniósł się trochę i chyba zbyt radykalnie chciał załatwić sprawę.
- Pa pa pędraczku. - Pomachał dziecinie i sam też postanowił się ulotnić. Datura, ani Tib nie zwrócili szczególnej uwagi na niego, cóż. Lepiej dla starego wygi.

ZT

gojenie ran +5 HP

Awatar użytkownika
Thanatos
Wojownik
Wojownik
Posty: 432
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 paź 2015
Krzepa: 70
Zręczność: 50
Percepcja: 34
Autorzy obrazków: Nastialioness565 | podpis - Askari
Kontakt:

#172

Post autor: Thanatos » 24 mar 2019, 21:11

Tanatos postanowił, że to już czas, wziął swoją córkę i ruszył ze swoim stadem w kierunku Lwiej Ziemi.

ZT
Tak na prawdę, to gwardzista...nie wierzcie w tą propagandę

Obrazek
THEME

Awatar użytkownika
Jasir
Radca
Radca
Posty: 339
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 lip 2015
Krzepa: 41
Zręczność: 72
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Disney
Kontakt:

#173

Post autor: Jasir » 27 mar 2019, 20:42

Jeszcze miał w głowie słowa tamtego ptaka. Fuknął coś w jego stronę jakby traktował to poważnie. Trochę było to dziwne, bo skoro nie przyleciał tutaj w poszukiwaniu padliny, to po co? Co mogło być dla niego ważniejsze niż żarcie? Jas niewiele spodziewał się po sępach. Może po prostu ptaszysko było niezadowolone. Po chwili zapomniał o tym wszystkim.
Jasir został jako ostatni z drużyny. Zarówno lwio- jak i złoziemcy odeszli w swoją stronę. Była jeszcze Sirgun, ale nie chciał zawracać jej głowy. Rozejrzał się dokładnie po bagnie i pomyślał, czy tam dalej jest coś ciekawego do zobaczenia. Pewnie nie, za to bardziej interesował go wchód. Od jakiegoś czasu nie poświęcał się już za bardzo podróżowaniu. Będzie musiał do tego wrócić.
Teraz przyszła na niego pora, żeby opuścił bagno. Dogoni swoich towarzyszy i wróci na Lwią Skałę. Obiecał Shani, że szybko do nich wróci, Jas niestety złamał słowo. Ale pewnie nic się przez ten czas nie stało...

//zt

Awatar użytkownika
Thanatos
Wojownik
Wojownik
Posty: 432
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 paź 2015
Krzepa: 70
Zręczność: 50
Percepcja: 34
Autorzy obrazków: Nastialioness565 | podpis - Askari
Kontakt:

#174

Post autor: Thanatos » 26 wrz 2019, 23:16

Lew szedł w ciszy, wolał na spokojnie porozmawiać ze znajomą jak będą na miejscu. W trakcie podróży zastawiał się jak może to wszystko przedstawić Zawadi, czy po tym jak wszystko jej powie, czy ona też się od niego nie odwróci.
Gdy dotarli na miejsce Than znalazł jakieś miejsce do rozmowy i usiadł. - Okej, myślę, że tutaj będzie okej. - Powiedział i postarał się o lekki uśmiech.
Tak na prawdę, to gwardzista...nie wierzcie w tą propagandę

Obrazek
THEME

Awatar użytkownika
Zawadi
Aspirant
Aspirant
Posty: 61
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 25 wrz 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: KanuTGL
Kontakt:

#175

Post autor: Zawadi » 26 wrz 2019, 23:27

Zawadi cały czas szła za znajomym lwem, ani na chwilę nie zatrzymując się na odpoczynek. Łapy same niosły ją przed siebie. Zaciekawiona rozglądała się wokół, smakując powietrza i starając się zapamiętać każdy najdrobniejszy szczegół. Wciąż poruszała koniuszkiem ogona, zdradzając swoje podekscytowanie wędrówką.
Gdy w końcu się zatrzymali, usiadła obok niego. Na jej pysku malowała się powaga, gdy spojrzała w jego stronę.
-Dlaczego chciałeś to zrobić?-spytała wprost.
Obrazek

Awatar użytkownika
Thanatos
Wojownik
Wojownik
Posty: 432
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 paź 2015
Krzepa: 70
Zręczność: 50
Percepcja: 34
Autorzy obrazków: Nastialioness565 | podpis - Askari
Kontakt:

#176

Post autor: Thanatos » 27 wrz 2019, 0:12

Popatrzył się na nią poważnie. - Powiem ci wszystko, to co się mi przydarzyło. Sam nie wiem, czy ty też się odwrócisz ode mnie po tym jak się dowiesz o tym co się stało. Mam wrażenie, że praktycznie wszyscy z małymi wyjątkami się ode mnie odwrócili po tym. - Zrobił chwilę pauzy. - Całe to pasmo porażek i tak na prawdę moich problemów psychicznych zaczęło od tego czegoś na początku nie mającego żadnego związku z tym wszystkim. Jakieś ponad 4 miesiące temu spotkałem po dłuższej przerwie Raise, taką lwica w naszym stadzie, znaliśmy się już wcześniej. Ty chyba możesz jej nie kojarzyć. Coś miedzy nami było...rozumiesz...wtedy zaczęliśmy być na razie potajemnie parą. Ona była prawie pełnoletnia, więc na razie to ograniczyliśmy, aby nie było właśnie jakichś zarzutów w moją stronę. Jednak, już po jej urodzinach powiedzieliśmy o tym, że jesteśmy razem, było super, dogadywaliśmy się super i w ogóle. Niestety w między czasie, moja córka...a no tak, bo ty pewnie nie wiesz, też okazało się, że mam córkę, nie wiem nawet z kim. Dziwna sytuacja, ale nie umiem tego wytłumaczyć. No i ona, nazywa się Nilima...ona powiedziała, że ma mnie dość. Mieliśmy duże problemy z dogadaniem się. Nilima uciekła ode mnie, wiedziałem tylko, że szukanie jej nie miało sensu, bo nienawidziła mnie. Niedługo później Raisa urodziła piątkę dzieci, byłem bardzo szczęśliwy. Pomimo tego co się wydarzyło wcześniej z moją córką, starałem się myśleć pozytywnie, że... że wszystko się to jakoś ułoży. Niestety w tym momencie wszystko zaczęło lecieć w dół. Niedługo później Raisa zaczęła zarzucać mi jakieś dziwne rzeczy. Nie rozumiem o co jej chodziło. Teraz jeszcze dopowiem, że na o wiele wcześniej mówiłem jej o tej jakieś lwicy i o tym, że mam już córkę. Jej jednak teraz nagle się o tym przypomniało, że ja nie powiedziałem całej prawdy, czy coś takiego... wkrótce miała też być koronowana na królową Lwiej Ziemi, bo jest spadkobierczynią tronu. Miałem z nią przecież już dzieci, byliśmy rodzinną, jednak wtedy ona powiedziała, że nie chce ze mną po tej informacji już być. Starałem się zrozumieć dlaczego ona to zrobiła, pytałem się jej, ale ona chyba sama nie wiedziała. Wtedy już załamałem się totalnie, zaczęły pojawiać mi się myśli samobójcze. Po jakichś 3 tygodniach, zdecydowałem się, że to zrobię, poszedłem więc do kanionu i postanowiłem, że skoczę. Wtedy jakimś cudem zjawiła się moja córka i przekonała mnie, żeby tego nie robić. Udało się, poprawiło mi bardzo humor to, że wróciła do mnie. Było ze mną po woli już coraz lepiej, ale wtedy teraz jak na to patrzę, zrobiłem chyba największy błąd, ale postaraj się mnie zrozumieć. Poprosiłem córkę, aby jakoś można powiedzieć poszpiegowała już wtedy królową Raise, aby dowiedzieć się dlaczego nagle pomyślała wtedy o zerwaniu tego związku ze mną, bo ciągle mi się coś nie zgadzało. Sam tego zrobić nie mogłem, dlatego własnie poprosiłem córkę, co później okazało się kolejnym błędem. Plan już miał wejść w życie, ale dzisiaj było taka mała afera, nie nie chodzi o mnie, no i było tam małe zbiorowisko zwierząt ze stada, również moja córka i ja. W skrócie, wywiązała się tam kłótnia i moja córka wtedy wygadała o tym planie wszystkim. Tuż po tym, Tib nasz kanclerz zdegradował mnie, a córka znów powiedziała, że nie chce mnie znać. Dlatego uciekłem tutaj, by jednak popełnić po raz drugi to samobójstwo i myślałem, że się uda.
Popatrzył na Zawadi. - Jednak chyba przodkowie czuwają nade mną, bo nie pozwolili mi to zrobić, bo teraz zjawiłaś się ty. - Popatrzył na nią, wyczekując reakcji lwicy na jego długą opowieść.
Tak na prawdę, to gwardzista...nie wierzcie w tą propagandę

Obrazek
THEME

Awatar użytkownika
Zawadi
Aspirant
Aspirant
Posty: 61
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 25 wrz 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: KanuTGL
Kontakt:

#177

Post autor: Zawadi » 29 wrz 2019, 22:25

Brązowa lwica musiała zmrużyć oczy, gdy słońce mocniej przygrzało. Pozwoliła, by łagodny wiatr muskał jej futro. Skupiła swoje spojrzenie na pięknych białych liliach, nieruchomo unoszących się na powierzchni wody. Ich zapach był łagodny i słodki.
Lwica mogła odetchnąć z ulgą. Poduszki łap już i tak piekły ją od wędrówki. Musiała wyrównać oddech, zanim usiadła obok lwa. Wspomnienia powróciły do niej ze zdwojoną siłą, sprawiając, że miała ochotę wbić pazury w ziemię. Toczyła wewnętrzną walkę z wieloma emocjami. Zawadi należała jednak do lwic dość spokojnych. Przybrała więc poważny wyraz pyska, zanim spytała lwa, o powód jego wcześniejszej decyzji. Czekając na jego odpowiedź, otoczyła łapy ogonem. Wpatrywała się w niego, strzygąc czujnie uszami, gdy Thanatos opowiadał swoją historię. Nie wydobyła z siebie nawet cichego pisku, skupiona na każdym szczególe.
Gdy skończył, rzuciła w jego stronę współczujące spojrzenie.
-Życie przez najbliższe tygodnie faktycznie cię nie rozpieszczało. T-teraz rozumiem, dlaczego uznałeś, że najlepszym pomysłem będzie śmierć. Tylko to tak nie działa. Odchodząc, zraniłabyś swoich przyjaciół i córkę. Nawet jeśli mówi, że cię nienawidzi, to jestem pewna, że wcale tak nie myśli. Jesteście rodziną, potrzebujecie siebie nawzajem.-zrobiła krótką pauzę, by przemyśleć swoje następne słowa. Musiała być ostrożna. Jeśli dwa razy podjął się próby odebrania sobie życia, nie będzie miał problemu, żeby zrobić to ponownie.-Błędy zdarzają się każdemu, małe lub duże. Najważniejsze, by wyciągać z nich wnioski. Na pewno nikt ma do ciebie żalu. Zrobiłeś to, bo chciałeś poznać prawdę. Może jeszcze uda ci się porozumieć z Raisą? Na pewno nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz.
Zdecydowanie wypowiedź Zawadi, nie była ani szczególnie długa, ani inteligentna. Lwica starała się być w niej po prostu sobą, odpowiedzieć tak jak uważała, jakoś go pocieszyć. Prawdę mówiąc, nie była w tym najlepsza, ale może w tym przypadku jej się udało?
-Na pewno czuwają nad tobą i ja również zamierzam.-mruknęła.-Nie opuszczę cię na krok, dopóki nie będę miała pewności, że już więcej nie będziesz próbował tak postąpić.
Obrazek

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 821
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 58
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: dirke(avatar), tigon(podpis)
Kontakt:

#178

Post autor: Tib » 29 wrz 2019, 22:48

Trop którym podążali doprowadził ich do bagien a potem się urywał.
-Cholera...- zaklął pod nosem, po czym spojrzał na swoich towarzyszy.
-Możliwe, że jeszcze jest gdzieś w pobliżu, musimy się rozejrzeć- powiedział pewnym siebie głosem, jednak w sercu wątpił, że znajdą tutaj Thanatosa. Mimo to, Tib nie zamierzał odbierać im nadziej. Sam kanclerz zaczął się rozglądać po okolicy i po dłuższej chwili udało mu się wypatrzyć dwie sylwetki. Jego serce natychmiast zabiło żywiej bo jeden z osobników przypominał mu Thanatosa. Natomiast ten drugi też wydawał mu się znajomy, szkoda, że Kanclerz nie potrafił sobie przypomnieć skąd go zna. Mniejsza, Tib obrócił się w kierunku Nilimy i Mjuviego, dał im znak, żeby do niego podeszli, po czym ruszył w kierunku przyjaciela.
-Dobrze, że nic ci nie jest-rzuci z wyraźną ulgą, po czym zatrzymał się tuż przed dwójką.
- Prawie całe stado cię szuka i wszyscy się o ciebie martwię- powiedział, po czym spojrzał na lwicę.
-Witaj, nazywam się Tib- rzekł posyłając samicy delikatny ukłon, po czym przyznał się jej uważniej.
-Wybacz, że pytam, ale czy my się przypadkiem nie znamy?- dodał.

Awatar użytkownika
Mjuvi
Wojownik
Wojownik
Posty: 119
Gatunek: Lew Afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 07 kwie 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Maer'vu
Kontakt:

#179

Post autor: Mjuvi » 29 wrz 2019, 23:02

Mjuvi idzie w kierunku za Tibem myśląc gdzie tak naprawdę, jest Thanatos który pewnie myślał że lepiej sobie pójść bo przecież jest niepotrzebny. Normalnie jak dziecko pomyślał przez chwilę. Nic to nie poradzimy, przecież nasz drogi lwioziemiec się starzeje i mu odbija do reszty. Potem usłyszał słowo Tiba czyżby faktycznie zgubiliśmy się w cholere? Oby nie bo chciałby w końcu dotrzeć i pomówić z nim. Ciemny rozglądał się dookoła gdzie ten ukrywa cholernik. Gdy zobaczył wzrok ciemnego to wtedy ujrzał dwie faktycznie sylwetki, jedną dość znajomą czyli Thanatos z nieznaną mu lwicą. Nie określał jej wyglądu bo po co miałby to robić. Podszedł z ukochaną Nilimą w kierunku lwioziemca.
- Ehh.. Thanatos nie rób tak więcej, bo twoja córka o Ciebie strasznie martwiła - rzekł krótko do niego. W końcu doszło do przywitań z nową osobą wtedy nie mógł stać się anonimowy.
- Witaj jestem Mjuvi - rzekł krótko przedstawiając swoje imię. Nie mówił dalej ze względu na to, że przytulił Nilimę delikatnie do siebie. - Widzisz twój Tata żyje - odparł cicho żeby nie zagłuszać pytania Tiba w kierunku do nowej.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nilima
Aspirant
Aspirant
Posty: 161
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 28 maja 2018
Krzepa: 40
Zręczność: 60
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: lioden/AleTie kolor Arjana
Kontakt:

#180

Post autor: Nilima » 29 wrz 2019, 23:13

Szła dość szybko obok Mjuviego, obserwując co chwilę otoczenie i szukając wzrokiem swego ojca. Oczywiście że choć myślał, że go nienawidzi, w głębi serca, co by nie zrobił, był jej ojcem. Chciała się jakoś dogadać, stworzyć rodzinę, szczególnie że się powiększyła. Jednakże do tego potrzeba obu osób, pytanie czy jej ojciec jeszcze żył i miał ochotę być tatą, czy może miał już serdecznie dość, a zapowiadało się na to drugie. Na szczęście jednak w końcu go odnaleźli i to nie samego, czyżby ktoś postanowił mu pomóc? Podeszła razem z wujkiem i ukochanym bliżej, cała zdenerwowana. Miała już dość tego dnia. -Przecież on ci nie uwierzy, myśli że mnie nie obchodzi.- westchnęła, najchętniej wygarnęłaby mu co myśli o tym kończeniu ze swoim życiem, szantażu emocjonalnym i wszystkim co miało ostatnio miejsce, jednakże to nie miejsce, czas plus brakowało jej już sił. -Nilima.- przedstawiła się krótko po czym wtuliła w szarego, siadając obok, potrzebowała chwili odpoczynku, niby była młoda, ale emocjonalnie wykończona. Za dużo jak na jeden dzień.

Odpowiedz

Wróć do „Bagno”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość