Newsy
  • 07.07.20
  • Kolejna audycja forumowego radia już w najbliższą sobotę na discordzie.
  • 05.07.20
  • Postacią Czerwca została Khalie!
  • 05.07.20
  • Do grona administracji dołączył Silver.
  • 23.06.20
  • Życzymy wszystkiego najlepszego wszystkim tatusiom! A szczególnie tym forumowym.
Fabuła
  • Ragir znów atakuje
  • Były Złoziemiec napadł na ziemi niczyjej młodą lwicę z Oazy.
  • Plotki, ploteczki
  • Po krainie chodzą słuchy, że można nieźle się dorobić. Może też spróbujesz?
  • Republika z mapy znika
  • Stado nie przetrwało próby czasu. Opustoszałe tereny Upendi nie są już pod niczyim panowaniem
  • Spotkanie specjalistów
  • Szaman, medyczka i rzemieślnik wchodzą do baru jaskini Nabo...
  • Przyjacielskie zawiłości
  • Dwa młode lwy u stóp Lwiej Skały powalczą o serce tej samej wybranki.
  • Powrót herszta
  • Dawno zaginiony ze Szkarłatnych Ragir odnalazł Lyannę na nowych ziemiach stada.
  • Rodzinne więzi
  • Thanatos i Nilima powrócili na teren Lwiej Ziemi i odnawiają naruszone relacje. Mjuvi, jak wielu innych Lwioziemców, wciąż pozostaje zaginiony.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Czarcie gniazdo [legowisko Enasalin]

Niewielkie, dobrze ukryte przed niewprawnymi oczami otwory w zboczu gór prowadzą do rozległego kompleksu jaskiń. Połączone są one krętymi, rozgałęziającymi się korytarzami, stanowiącymi prawdziwy labirynt. W absolutnej ciemności nie sposób dostrzec wystających z dna ostrych skał i bezdennych zapadlisk. Jedynymi żywymi istotami są tu nietoperze, a prawdziwymi mieszkańcami są mściwe duchy, które nie spoglądają przychylnie na pojawiających się w jaskiniach przybyszów.

Regulamin forum
Teren stada jest strzeżony przez członków stada stadne NPC. W związku z tym trudno dostać się na niego niepostrzeżenie i należy odczekać 24 po wejściu żeby opuścić teren stada.
Awatar użytkownika
Bjørn
Berserk
Berserk
Posty: 417
Gatunek: P.Leo Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 cze 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 56
Percepcja: 36
Autorzy obrazków: iheadsetshiba AleTie Disney

Re: Czarcie gniazdo [legowisko Enasalin]

#41

Post autor: Bjørn » 31 maja 2020, 17:38

Zwlekał z odwiedzaniem Enasalin, jak ognia jej unikał, a w sumie nie samicy, a swojego własnego potomstwa. Na wieść że będzie ojcem zamiast czuć dumę i rozpierającą radość serce przepełniały wątpliwości wraz z strachem niegodnym potężnego lwa.
Batu swoje zadanie wypełnił, przynajmniej część w której miał go odnaleźć i poinformować o tym że Mistrzyni wzywa go na pierwszą, będącą koszmarem źle przespanych ostatnio nocy wizytę u dzieci.
Zatrzymał się dość daleko od wejścia do gniazda wypatrując tam jakiegoś ruchu, nie zdradzając swojej obecności, przynajmniej nie żadnym dźwiękiem, czy ruchem.

Awatar użytkownika
Kalf
Młode
Młode
Posty: 7
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 kwie 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 6
Zręczność: 5
Percepcja: 4
Autorzy obrazków: Dirke (Ragir)
Kontakt:

#42

Post autor: Kalf » 07 cze 2020, 11:26

Mama postanowiła się wybrać na wycieczkę i nie zamierzała brać swoich pociech ze sobą przez co Kalf początkowo się naburmuszył. Przecież był już duży i silny! Zrobiło mu się też przykro, gdy Enasalin wyraźnie wywyższyła z miotu Geralda, jego brata, który miał pilnować reszty w legowisku. Młodzik położył się na boku i odburknął, gdy matka znikła z pola widzenia. Niezadowolone lwiątko postanowiło ruszyć ku wyjściu z bezpiecznej kryjówki. Nie zamierzał jednak jej opuszczać! Pełzając nisko na łapkach zbliżył się do otworu na nowy świat, podniósł główkę i zaczął chełpliwie rozglądać się po okolicy ich domu. Był zachwycony, bo nigdy wcześniej nie widział takiej mnogości roślin i kolorów. Machnął zafascynowany po kilkakroć ogonem, po czym zsunął się z "drzwi" na świat do bezpiecznej kryjówki.

Awatar użytkownika
Dumat
Młode
Młode
Posty: 21
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 kwie 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 30
Zręczność: 40
Percepcja: 20
Duch: 0
Autorzy obrazków: kadry z filmu KL
Kontakt:

#43

Post autor: Dumat » 08 cze 2020, 14:53

Dumat niczym nie odbiegał od rodzeństwa. Jadł równie sporo (chociaż może mniej niż Gerald), co jakiś czas popiskiwał i znudzony pacał łapą kogoś z pozostałych lwiątek. Przez pierwszy etap życia nieszczególnie pchał się do matki po coś więcej, aniżeli życiodajne mleko, jakoby czując wobec niej respekt i - możliwe nawet - coś na kształt strachu. Odnosił wrażenie, że była mało czuła, może wręcz chłodna. A może to jego szczenięce myślenie płatało mu figle? Nie integrował się z nikim z rodzeństwa bardziej niż z pozostałymi, jakoby wręcz idealnie dzieląc swój wolny czas (a miał go całkiem sporo!) pomiędzy każde kolejne lwiątko.

* * *

Aż nadszedł TEN dzień. Początkowo się ucieszył, bo nieco niepoprawnie zrozumiał słowa rodzicielki dotyczące poleceń względem Geralda. Ustawił się posłusznie, gdzieś przy samym początku, przekonany o tym, iż matula wyjrzy jedynie za potencjalnym zagrożeniem, po czym wróci po nich, aby pokazać im świat. Podekscytowanie sprawiało, iż wręcz podskakiwał w miejscu, nie mogąc się doczekać!

Awatar użytkownika
Banal
Młode
Młode
Posty: 10
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Zdrowie: 100
Krzepa: 7
Zręczność: 4
Percepcja: 4
Autorzy obrazków: Av-Ja Ref1-Shante Ref2-Ja
Kontakt:

#44

Post autor: Banal » 17 cze 2020, 23:46

Banal nie za zbytnio interesował się rozmowami które toczyły się na około, bardziej był zajęty skrobaniem jeszcze cienkimi i malutkimi pazurkami po podłożu, jakby próbował je ostrzyć niczym dorosły lew. Był gdzieś na uboczu, od czasu do czasu najwyżej zaczepił go Dumat czy reszta z rodzinki, na co odpowiadał niechętnie. Obserwował wszystkich z daleka. Nie spodobało mu się jednak to, że matka postanowiła odejść od nich, co było pierwszym razem, kiedy nie było jej przy nich, chyba, że kiedyś jeszcze ich zostawiła, ale po prostu jego mała główka już tego nie pamięta. Może lekko się przestraszył, zrobił się spięty. Rozglądał się nerwowo za rodzeństwem, nikt z nich sobie nic z tego nie robił. A co jeśli nie wróci? W sumie jeśli nikt się o to nie boi to raczej tak się nie stanie... Zawsze ta mała, szara kulka starała się być jak najbliżej tej która ich chroni, czuł się bezpiecznie. Mimo iż nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia ze strony obcych, wewnętrznie nie chciał być sam. Postanowił usiąść bliżej siostry, która w przeciwieństwie do reszty rodzeństwa nie irytowała go aż tak bardzo. Miała szare futro, tak jak on... no może trochę jaśniejsze. Najbardziej w oczy rzucały się te białe plamki. Nikt tu takich nie miał.

Awatar użytkownika
Dumat
Młode
Młode
Posty: 21
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 kwie 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 30
Zręczność: 40
Percepcja: 20
Duch: 0
Autorzy obrazków: kadry z filmu KL
Kontakt:

#45

Post autor: Dumat » 23 cze 2020, 12:40

Czas mijał, a oni nadal byli tam sami. I chociaż była ich dość spora gromadka, nie zmieniało to faktu, że Dumat odczuwał jakiś posmak samotności. Nie podskakiwał już radośnie, lecz przysiadł niedaleko wejścia do jaskini, nieco pytająco zerkając na Geralda. W końcu to jemu matka przekazała chwilowo dowództwo; powinien więc wiedzieć najlepiej, co dalej. Dopiero po krótkiej chwili rozejrzał się po reszcie rodzeństwa, darząc każdego i każdą krótkim uśmiechem, nieco jednak nerwowym i podszytym pewną nicią fałszu.
- Myślicie, że wróci? - tak sobie palnął. I chociaż próbował zgrywać dobrą minę do złej gry, obawiał się, iż rodzicielka miała po prostu ich dość. Dość hałasu, dość targania za sutki, dość jęczeń i popiskiwań, dość świadomości, że została skazana na nich do momentu, aż podrosną. Nie znał świata, nie wiedział jak jest w innych rodzinach. Może więc to naturalne, iż matka odeszła, zostawiając ich samych sobie? Jednak... Jaki wtedy byłby sens, by naciskać, aby zostali w jaskini? Czyżby chciała dostatecznie zatrzeć swoje ślady, nim gromadka dzieci ruszy jej tropem?

Awatar użytkownika
Daern'thal
Młode
Młode
Posty: 10
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 kwie 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 25
Percepcja: 25
Autorzy obrazków: Ja, Disney, Malika-Stacy
Kontakt:

#46

Post autor: Daern'thal » 24 cze 2020, 16:56

Czas mijał, Daern'thal rósł i szybko stało się jasne, że zdecydowanie nie jest potulnym typem lwiątka. Zawsze pierwszy do bójki, które z upodobaniem wygrywał (na ogół), nieustannie rywalizował z wiecznie głodnym Geraldem o dostęp do najlepszych sutków, a potem o miano najlepszego łowcy pająków... Nigdy nie zamierzał zadowolać się drugim miejscem, zawsze musiał być pierwszy, najlepszy.
Nie mógł się doczekać, kiedy będzie mógł wreszcie opuścić jaskinię i zobaczyć świat na zewnątrz. Wielokroć podkradał się do wyjścia i patrzył w niebo, raz jasnoniebieskie, innym razem różowe, albo granatowe i usiane migoczącymi punkcikami. Uwielbiał ten widok i marzył, by się wreszcie stąd wyrwać, jednak Milczek radził mu cierpliwość, opowiadając o niebezpieczeństwach czyhających na zewnątrz. Daern'thal wzdrygał się, wyobrażając sobie krokodyle (które zawsze kojarzyły mu się z wielkim apetytem Geralda), czy stada chichoczących hien. Nie to, żeby się bał, skądże znowu! Ale z dwojga złego wolał, by te bestie zjadły najpierw jego rodzeństwo, a dopiero potem jego.
Nie porzucił jednak marzeń o wyjściu z jaskini i kiedy mama przykazała im, by na nią zaczekali, a sama poszła sprawdzić, czy te wszystkie hieny, sępy i krokodyle nie czekają na zewnątrz, aż podskoczył z radości. Skoro tak powiedziała, zapewne znaczy to, że jeśli będzie bezpiecznie, wreszcie pójdą pozwiedzać świat!
Podekscytowany spojrzał na unoszącego się obok Milczka.
- Słyszałeś? - powiedział z entuzjazmem. - Nareszcie stąd wyjdziemy! Będę mógł sam zobaczyć te wszystkie niebezpieczne zwierzęta jedzące lwiątka, o których mi mówiłeś!
Maer'vu skinął potakująco głową. On również był zadowolony z takiego obrotu spraw. Kilka miesięcy spędzonych w jaskini z gromadą niesfornych lwiątek i Enasalin było dla niego torturą. Z chęcią już wcześniej pozwoliłby Daern'thalowi wykraść się z jaskini i sam pokazałby mu kawałek świata na zewnątrz, nie zamierzał jednak ryzykować, że jego nosiciela coś pożre. Dlatego, choć marudzenie znudzonego lewka stawało się coraz bardziej uciążliwe, Duch dbał o to, by jego "przyjaciel" grzecznie siedział w grocie.
- Cieszy mnie to - odezwał się beznamiętnie. - Pamiętaj tylko, by nie oddalać się od matki, jeśli nie chcesz zginąć. - Och, jakże chętnie uwolnił by się od towarzystwa Enasalin! Ale była jedyną ochroną w razie niebezpieczeństwa i czarnogrzywy nie mógł ryzykować, że bez niej coś się stanie jasnofutremu lwiątku.
Daern'thal zmarszczył nos, naburmuszony.
- Tak, tak, tak, wiem. Ale jestem pewien, że bym wygrał z każdym, kto chciałby mnie zjeść, mówię ci!
Zielonooki tylko westchnął w myślach. Choć starał się wychować Daern'thala tak, by ten nie przeceniał własnych sił, bachor bywał czasem okropnie arogancki i przekorny. Duch mógł mieć jedynie nadzieję, że mu to z wiekiem przejdzie.
Młody samczyk już nie zwracał na Milczka uwagi, biegnąc do wyjścia co sił w łapach. Maer'vu w ciszy poszybował za nim, gotów spróbować go zatrzymać, gdyby różnooki zamierzał wybiec z jaskini.
Daern'thal zatrzymał się jednak przy Dumacie i usiadł obok. Też zauważył, że mamy długo nie ma, ale zupełnie się tym nie przejmował. Mama była najlepsza, najsilniejsza i najgroźniejsza, na pewno nic jej się nie stało.
- Nie wygłupiaj się, jasne, że wróci. To przecież mama! - rzucił pewnie i dla żartu trącił brata barkiem w bark. Lubił go, ale miał wrażenie, że Dumat czasem za bardzo się przejmuje niektórymi rzeczami.
Obrazek

Awatar użytkownika
Dumat
Młode
Młode
Posty: 21
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 kwie 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 30
Zręczność: 40
Percepcja: 20
Duch: 0
Autorzy obrazków: kadry z filmu KL
Kontakt:

#47

Post autor: Dumat » 24 cze 2020, 21:02

Gdzieś tam w międzyczasie zerknął na Daerna z zaciekawieniem. W końcu nie mógł mieć pojęcia, iż braciszek nie rozmawia sam ze sobą. Jednak nieszczególnie się tym przejął, o wiele bardziej zafascynowany zewnętrznym światem. Wiele by dał, żeby już tam być! A jeszcze więcej, żeby matka faktycznie była tam razem z nimi.
Pomimo zapewnienia brata wcale nie poczuł się lepiej. Skinął mu - co prawda - potakująco łebkiem, jakby się z nim zgadzając bez słów, niemniej to, co tkwiło na dnie jego serduszko nie uległo szczególnym zmianom. Nie wiedział, co powinien odpowiedzieć, toteż znów zerknął pytająco na Geralda. Jak widać wyznaczony przez rodzicielkę lewek niekoniecznie okazywał zainteresowanie pogawędką, o co nikt nie powinien go winić. Westchnął, powracając spojrzeniem na dzieciątko obdarzone niecodziennym towarzyszem życia.
- A jak znalazła sobie inne, lepsze, dzieci? - spytał szeptem, tak, aby tylko on mógł go usłyszeć. Nie chciał w końcu siać paniki i niepokoić innych. Wystarczyło, iż on sam nie był taki pewny tego, że Enasalin powróci...

Awatar użytkownika
Daern'thal
Młode
Młode
Posty: 10
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 kwie 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 40
Zręczność: 25
Percepcja: 25
Autorzy obrazków: Ja, Disney, Malika-Stacy
Kontakt:

#48

Post autor: Daern'thal » 24 cze 2020, 22:23

W fioletowo-zielonych oczach Daern'thala pojawiło się zaskoczenie, gdy brat zdradził swe obawy. Coś takiego nawet mu przez głowę nie przeszło. Przez chwilę ogarnęły go wątpliwości.
- No co ty, na pewno nie! - rzucił gorąco, udając pewność siebie. - Nie ma lepszych lwiątek od nas! W życiu by nas nie zostawiła... Prawda? - spojrzał na Milczka, licząc, że ten go poprze.
Maer'vu spojrzał z góry na swojego nosiciela. Choć po Enasalin spodziewał się prawie wszystkiego, był pewien, że nie zostawiłaby swojego "cennego potomstwa". Jakikolwiek był powód jej przedłużającej się nieobecności, z pewnością nie było nim porzucenie młodych na rzecz innych bachorów.
- Oczywiście, że nie - odparł zatem z pewnością w swoim charakterystycznym głosie. - Bardzo was kocha i z pewnością nie opuściła by dla kogoś obcego.
Pyszczek Daern'thala natychmiast się rozpromieniła i lewek radośnie trącił młodszego brata nosem w policzek.
- Milczek też uważa, że mama wróci, bo nigdy by nas nie opuściła! - zapewnił z szerokim uśmiechem. Już dawno zauważył, że poza nim nikt zdawał się nie widzieć Milczka, jednak mu to nie przeszkadzało w tłumaczeniu rodzeństwu tego, co powiedział mu jego przyjaciel. Tylko mamie nie mógł opowiadać o brązowofutrym, bowiem zdaniem Milczka lepiej z tym trochę poczekać i zrobić jej niespodziankę. Daern'thal nie zamierzał tego zepsuć, więc starał się przy rodzicielce ani słowem nie wspominać o czarnogrzywym towarzyszu.
Obrazek

Awatar użytkownika
Dumat
Młode
Młode
Posty: 21
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 kwie 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 30
Zręczność: 40
Percepcja: 20
Duch: 0
Autorzy obrazków: kadry z filmu KL
Kontakt:

#49

Post autor: Dumat » 29 cze 2020, 21:59

Dumat obserwował zachowanie braciszka, upewniając się w przekonaniu, że lewek faktycznie prowadził rozmowę z... z kim, tak właściwie? Odruchowo się rozejrzał, aczkolwiek wiedział doskonale, iż nikogo nie dojrzy. Zaraz potem padły słowa, które odrobinkę światła na sprawę rzuciły. Lwiątko wbiło swoje jadowicie zielone ślepka w oczy braciszka, uśmiechając łagodnie w jego kierunku.
- Milczek, ach! Więc tak nazwałeś swojego wymyślonego przyjaciela? - spytał. Nie chciał zabrzmieć jak jakiś złośliwiec, bo też z niego nie pokpiwał. W zasadzie nawet nieco mu zazdrościł, że Daern'thal posiadał taki talent, żeby nie tylko sobie przyjaciela wymyślić - ale jeszcze być w stanie prowadzić sobie z nim rozmowę i wyciągać z niej jakieś wnioski.
- A może... - urwał, wysuwając łebek na zewnątrz na tyle, na ile był w stanie, żeby łapkami nie przekroczyć "progu" ich mieszkanka. - A może mama spadła z góry i potrzebuje pomocy? Może powinniśmy pójść jej poszukać?

Odpowiedz

Wróć do „Jaskinie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość