Newsy
  • 19.06.19
  • Na forumowym fanpage'u trwa tydzień Simby. Rozpoczęło się też głosowanie na kolejną postać tygodnia.
  • 15.06.19
  • Rozpoczęły się zgłoszenia na postać miesiąca.
  • 14.06.19
  • Na wersji mobilnej zostały wyłączone avatary na czacie i podpisy w postach.
  • 12.06.19
  • Zwycięzcą konkursu plastycznego na wizerunek Wodza został Noir. Gratulujemy wygranej.
Fabuła
  • Zlot przy Gejzerach
  • Na Cmentarzysku zbierają się współpracownicy Wodza
  • Więzień polityczny
  • Lampart deklarujący współpracę z Berghi został zatrzymany przez lwioziemskich strażników
  • Efekty uboczne
  • Rytuał przeprowadzony przez Nabo na Lwiej Skale miał o wiele gorsze skutki niż mógł to przewidzieć. Przekonali się o tym wszyscy szamani w okolicy.
  • Spotkanie rodzeństwa
  • Sigrun i Furaha spotkali się po długiej rozłące.
  • Zaginiony kompan
  • Kifo wyruszył na poszukiwania Bjørna, który wciąż nie zjawił się po przeprowadzce na terenie Złej Ziemi.
  • Śledztwo Jasira
  • Zdeterminowany by odnaleźć zaginioną córkę, Lwioziemiec przesłuchuje podejrzanego lamparta.
  • Niespodziewana śmierć
  • Jedno z dzieci Setha i Nefthis zmarło z powodu nieznanej choroby.

Lwia Ziemia przywódcy: Athastan, Tib

Zła Ziemia przywódca: Ragir

Legion Seta przywódca: Maer'vu

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Jaskinia kości

Niewielkie, dobrze ukryte przed niewprawnymi oczami otwory w zboczu gór prowadzą do rozległego kompleksu jaskiń. Połączone są one krętymi, rozgałęziającymi się korytarzami, stanowiącymi prawdziwy labirynt. W absolutnej ciemności nie sposób dostrzec wystających z dna ostrych skał i bezdennych zapadlisk. Jedynymi żywymi istotami są tu nietoperze, a prawdziwymi mieszkańcami są mściwe duchy, które nie spoglądają przychylnie na pojawiających się w jaskiniach przybyszów.

Awatar użytkownika
Tamu
Posty: 45
Gatunek: Lew
Data urodzenia: 21 cze 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 60
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: Enasalin
Kontakt:

Re: Jaskinia kości

#11

Post autor: Tamu » 08 cze 2019, 21:35

Młody syknął lekko czując jej pociągnięcia językiem. Nie była zbyt delikatna, ale i tak nie miał się na co uskarżać. Leczenie wymagało odrobiny bólu i nieważne od tego co czuła wobec niego Sheeba, mógł znieść wszystko jeśli miało to sprawić, że nie odejdzie z tego padołu łez. Dochodził do tego oczywiście fakt, że musiał znieść wszystko gdyż tego chciałaby od niego jego Pani. Wbrew wszystkim pozorom Tamu był całkiem wytrzymałym lwem. Oczywiście był wątły, ale potrafił wytrzymać naprawdę dużo niedogodności natury fizycznej. Jak trzcina, która ugina się pod naporem wiatru, ale się nie łamie. Z pokorą poczekał aż szamanka skończy wszystkie zabiegi i zgodnie z poleceniem usiadł w bezruchu. Wciąż wlepiał wzrok w podłogę, ale udało mu się w końcu opanować strach. Sam był zaskoczony, ale się nie bał, było to dziwnie kojące uczucie. Nieco zaskoczyło go jej pytanie i przez chwilę zupełnie nie wiedział co powiedzieć. Trafił do niewoli dlatego, że przecenił swoje umiejętności, a jego instynkt samozachowawczy całkowicie go zawiódł. Powinien uciec w momencie kiedy na plaży zaskoczyła ich ta druga młoda lwica. Jeden mały błąd, a kosztował tak wiele. Tamu wiedział, że jeśli kiedykolwiek będzie jeszcze wolny nigdy już go nie popełni. Trafił do niewoli bo był słaby, strachliwy i uległy. Trafił do niewoli bo był w złym miejscu i w złym czasie. Odpowiedzi było wiele, ale tak naprawdę nie miały już znaczenia. Samotne życie nauczyło Tamu, żeby nigdy nie oglądać się za siebie, nie rozdrapywać przeszłości.
- Przodkowie tak chcieli -mruknął zamiast tego. Co prawda nie do końca wierzył w to że przodkowie, albo jakikolwiek bóg wpływają na losy zwierząt, ale to w końcu przodkowie uczynili go takim.

Awatar użytkownika
Sheeba
Terminator
Terminator
Posty: 149
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 22 gru 2013
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Rysunki własnego autorstwa.
Kontakt:

#12

Post autor: Sheeba » 11 cze 2019, 11:03

Odpowiedź Tamu z jakiegoś dziwnego powodu ją rozbawiła. Przodkowie tak chcieli. No oczywiście, że tak. Nie mogła się powstrzymać przed parsknięciem śmiechem. Nieprzyjemny dla ucha chichot przez chwilę rozbrzmiewał w jaskini, zwielokrotniony przez echo. Samica śmiała się przez dłuższą chwilę, wbijając wzrok w siedzącego nieopodal niewolnika, po czym odchrząknęła.
- Przodkowie bywają kapryśni. Niektórych bez ostrzeżenie wpychają prosto w paszczę śmierci, innym każą słono zapłacić za przeżycie - oznajmiła, wciąż z dziwnym uśmieszkiem na pysku. Lata temu jej życie zostało oszczędzone, lecz musiała za to zapłacić. Teraz to samo spotykało młodzieńca. Zwierzęta mają różne przekonania. Niektórzy woleliby zginąć, niż stracić wolność, inni zrobiliby wszystko byleby tylko ratować skórę. To drugie zawsze wydawało się samicy bardziej rozsądne. Co komu po niesplamionym honorze czy nienaruszonej dumie skoro jest się martwym? Śmierć jest nieprzewidywalna, nierzadko oszczędza zdrajców i tchórzy a zabiera bohaterów. Samiec powinien się cieszyć, że dała mu szansę. Powinien też być wdzięczny Enasalin za to, iż pozwoliła mu żyć w zamian za jego oddanie.
Wciąż czując tę dziwną, trudną do wytłumaczenia radość Sheeba chwyciła w pysk nieco palmowych liści i podeszła do niewolnika. Nie miała pod łapą pajęczyn, lecz nie miała ochoty ich teraz szukać. Po pierwsze, oznaczałoby to spuszczenie samca z oczy, po drugie, nie było konieczności tamowania krwawienia. Opatrunek z liści powinien wystarczyć. Zbliżyła się więc na powrót do samca i przystąpiła do pracy w całkowitej ciszy. Kilka liści wylądowało na grzbiecie Tamu, zakrywając zranienia, chwilę później zostały one przywiązane za pomocą kawałka liany przewiązanego przez tułów młodzika. Skończywszy, Sheeba cofnęła się, patrząc krytycznie na swe dzieło.
- Nie ruszaj tego póki to nie zacznie się goić. Zorientujesz się po swędzeniu - rzuciła krótko. Miała nadzieję, że nie tylko samiec, ale i jego pani zastosują się do jej zaleceń. Zirytuje się, jeśli za jakiś czas En przyprowadzi go tu z powrotem z otwartą na powrót raną.
A właśnie. Skoro mowa już o białej, ta jeszcze nie wróciła. Brązowa westchnęła.

Awatar użytkownika
Tamu
Posty: 45
Gatunek: Lew
Data urodzenia: 21 cze 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 60
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: Enasalin
Kontakt:

#13

Post autor: Tamu » 11 cze 2019, 15:06

Tamu skulił się mimowolnie, słysząc jej chichot. Nie znosił swoich tchórzliwych odruchów, ale to dzięki nim tak naprawdę żył. W tej kwestii nieświadomie, podzielał opinię Sheeby. Lepiej było żyć w podłych warunkach niż być zimnym trupem, pogrzebanym gdzieś głęboko w ziemi. Tamu nie miał honoru, dumy czy celu w życiu, miał tylko swoją własną skórę i w rzeczy samej cieszył się, że jego właścicielka ją oszczędziła. Tak naprawdę Enasalin też miała poniekąd szczęście, że trafiła na osobnika z taką predyspozycją do bycia niewolnikiem. Nie minęło przecież jeszcze dużo czasu, a młody już tracił zapał do ucieczki i przyzwyczajał się do swojej nowej sytuacji. W całkowitym bezruchu dał się obandażować, a kiedy lwica skończyła zebrał się w sobie i popatrzył na nią z wdzięcznością. Był świadom tego, że nie żywiła wobec niego żadnych ciepłych uczuć, ale nie zmieniało to faktu, że uratowała go od jakiejś paskudnej choroby, albo zakażenia.
- Tak jest, nie ruszać aż się zacznie goić, zrozumiałem. Dziękuję - wyszeptał swoim nerwowym głosem. Nie miał pojęcia czy powinien się do niej odzywać, ale z dwojga złego wolał zaryzykować i podziękować. W końcu naprawdę mu pomogła. Chwile po tym na powrót spuścił uległy wzrok, wlepiając go w podłoże. Nawet chętnie by z nią jeszcze pogadał, ale nie miał pojęcia właściwie jakie zasady go obowiązują. Będzie się musiał spytać swojej Pani. Żeby dobrze jej służyć, przydałoby mu się wiedzieć co może, a czego nie. Nie chciał tu wylądować z kolejnymi ranami.

Gojenie rany, +10 HP

Awatar użytkownika
Sheeba
Terminator
Terminator
Posty: 149
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 22 gru 2013
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Rysunki własnego autorstwa.
Kontakt:

#14

Post autor: Sheeba » 14 cze 2019, 21:55

Machnęła niecierpliwie łapą na jego podziękowania, lecz pysk wykrzywiający się w szerszym uśmiechu wskazywał na to, że całkiem jej się to spodobało. Sheeba spędziła sporą część swego życia jako wędrowna znachorka, która udzielała zwierzętom pomocy za zapłatą lub w zamian za przysługę. To mimo wszystko bardzo wygodny sposób na przeżycie. Jednakże było wielu, którzy nie okazywali jej zbytnio wdzięczności, uznając, że leczenie jest jej obowiązkiem. Brązowa miała na ten temat inne zdanie, z którym zapewne wielu by się nie zgodziło. A może nawet i je potępiło. Uważała, że jej wiedza jest jej siłą, która daje jej kontrolę nie tylko nad własnym, ale i nad cudzym życiem. W końcu kiedy ktoś do niej przychodzi, by go wyleczyła, jego dalszy los zależy tylko od niej. Może mu pomóc, ale może też zaszkodzić. Niejednokrotnie byłaby w stanie go zabić podając mu truciznę zamiast lekarstwa. W gruncie rzeczy jej decyzja o podjęciu leczenia była aktem łaski i owszem, jej pacjenci powinni być jej wdzięczni, gdyż równie dobrze mogłaby popchnąć ich prosto w paszczę śmierci.
Ta świadomość dawała jej złośliwą satysfakcję. Lwica uśmiechnęła się jeszcze szerzej, a ślepia błysnęły nieco szaleńczo. Zaraz jednak odwróciła się, zajmując układaniem ziół na powrót w stos.
- Poczekasz tutaj na swoją panią - oświadczyła krótko, zerkając w stronę Tamu. - W międzyczasie może mi coś opowiesz? Na przykład o tym, kim byłeś wcześniej? Miałeś jakąś rodzinę, może stado? - zapytała, unosząc brwi. Przydałoby się wyciągnąć z niewolnika nieco informacji, choćby i po to, by mieć pewność, czy Enasalin właśnie nie sprowadziła im na głowę jakiś kłopotów.

Awatar użytkownika
Tamu
Posty: 45
Gatunek: Lew
Data urodzenia: 21 cze 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 60
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: Enasalin
Kontakt:

#15

Post autor: Tamu » 14 cze 2019, 22:31

Kątem oka dostrzegł uśmiech zanchorki. To chyba oznaczało że dobrze zrobił dziękując, chociaż nie mógł być zbyt pewien. Często zwierzęta nie zachowywały się tak jak wskazywałaby na to ich mina. Tamu wielokrotnie w ciągu swojego życia napotykał właśnie takie osobniki. W wypadku Sheeby ten uśmiech mógł na przykład świadczyć o dogłębnym szaleństwie, albo planowanym na niego ataku. Młody już dawno przestał polegać wyłącznie na swoim instynkcie i musiał rozważać każdą opcję. Nie zmieniało to jednak faktu, że naprawdę był jej wdzięczny. Zbyt dobrze zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa brudnych ran, by to po prostu zignorować. Z zadumy wyrwał go jej pytający głos. Spodziewał się, że to pytanie w końcu padnie, było przecież bardzo naturalne. Nic dziwnego, że lwica chciała wiedzieć o nim coś więcej. Wyglądało nawet na to, że w tej kwestii była bardziej zainteresowana niż jego właścicielka. Być może to dlatego, że dla swojej Pani był tylko nic nie znaczącym sługą.
- Byłem wędrowcem, samotnikiem. Podróżowałem odkąd moja matka zmarła, a ojciec uciekł, czyli właściwie od urodzenia. Nie miałem żadnej rodziny, ani stada. Chociaż przez krótką chwilę towarzyszyłem lwom z Lwiej Ziemi na życzenie ich Generała. Większość życia spędziłem na uciekaniu... Przodkowie nie obdarzyli mnie ani siłą, ani odwagą. Nie dali mi też talentu do retoryki. Nie sprezentowali mi żadnych bliskich ani przyjaciół. Do tej pory jedynym co posiadałem była wolność, ale teraz... Przepraszam, nie powinienem tyle mówić - urwał gwałtownie. Miał nadzieję, że nie naraził się na żadną karę. Sam nie wiedział czemu w ogóle się tak rozgadał. Słowa same wypłynęł mu z pyska. Tak jakby czekał aż będzie mógł zwerbalizować te myśli. Skulił się mocniej w obawie, że dzielenie się emocjami nie było tu mile widziane.

Odpowiedz

Wróć do „Jaskinie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość