Newsy
  • 22.06.21
  • Postaciom z zaakceptowaną Kartą Postaci przypominamy o obowiązku rozdzielenia sobie umiejętności w tym temacie. Więcej o umiejętnościach można poczytać w dziale mechanika
  • 15.06.21
  • Drodzy gracze. Forum znów jest otwarte. Zapraszamy do zapoznania się ze zmianami :) Wszystkie postacie muszą zrobić nowe KP, ale nie martwcie się, bo dotychczas zdobyte doświadczenie zostanie przeliczone na nowy system.
  • 15.06.21
  • Nastąpiły zmiany w administracji. Witamy Enasalin w roli głównego admina
Fabuła
    • Życie powraca do krainy
    • Kilka lwów, które przetrwały ostatni rok były widziane nad Urwiskiem, przywracając nadzieję na odnowę Krainy.
    • Wiele zmieniło się w krainie przez ostatni rok
    • > Po najeździe nieznanych napastników zapanował chaos w krainie. Dotychczasowe stada przestały istnieć a wiele osobników zaginęło. Nie sposób powiedzieć czy ich dziedzictwo przetrwa czy też nowe grupy zamieszkają wolne tereny.
    • > Zakątek Przodków, skąd do świata napływała magia, został zniszczony. Era magii w krainie się skończyła i cuda wykraczające poza moc szamanów mogą już nigdy nie być widziane przez śmiertelników.
Stada

przywódca:

przywódca:

przywódca:

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Podnóża Baobabu

Z najdalszych zakątków sawanny można dostrzec ogromny baobab. Jego pień pokryty jest wyblakłymi rysunkami, wykonanymi niegdyś przez Rafikiego. Można z nich odczytać historię dawnych władców Lwiej Ziemi.

Regulamin forum
Teren stada jest strzeżony przez członków stada stadne NPC. W związku z tym trudno dostać się na niego niepostrzeżenie i należy odczekać 24 po wejściu żeby opuścić teren stada.
Awatar użytkownika
Jioni
Posty: 58
Gatunek: Gepard
Płeć: Samica
Data urodzenia: 21 kwie 2016
Umiejętności: Tropiciel 4
Skradanie 2
Rzemieślnictwo 2
Zdrowie: 100
Autorzy obrazków: Własne/DemiReality (lineart)
Kontakt:

Re: Podnóża Baobabu

#271

Post autor: Jioni » 03 kwie 2021, 22:29

Nie doczekali się odpowiedzi od przywódcy grupy, lecz na szczęście udzieliła im jej piaskowa lwica. Jioni wysłuchała jej słów uważnie, starając się skupić na jej wypowiedzi a nie na małym zamieszaniu, które wywołało pojawienie się kolejnych osób. Zerknęła na tych ostatnich, kiedy pojawili się w jej polu widzenia, lecz nie poświęciła im jakoś zbyt wiele uwagi. Uznała, że to kolejni członkowie stada dołączający do zbiegowiska pod baobabem. Przynajmniej na razie obdarzenie ich większą uwagę nie wydawało jej się ani konieczne, ani stosowne.
Uśmiechnęła się do Wawi.
- Dziękujemy - rzuciła ciepło do lwicy.
Podobnie, jak Ishumi, zastanawiała się przez chwilę, czy Kiroho ruszy z nimi, czy może miała jeszcze coś innego do znalezienia. Dostrzegłszy jednak, że Ishumi ruszył się z miejsca, czym prędzej podążyła za nim. Pozwolenie mniejszemu kotu na odejście samemu podczas, gdy w okolicy czai się zło nie wydawało się jej dobrym pomysłem. Owszem, wiedziała, iż przecież jest dorosły i powinien radzić sobie w pojedynkę, jednakże nie zmieniało to faktu, że instynktownie odczuwała potrzebę obrony mniejszego od siebie zwierzęcia. Po części strasznie było jej z tego powodu głupio i zastanawiała się nawet, czy takie jej podejście by przypadkiem Ishumiego nie uraziło, lecz nie mogła nic na to poradzić.
Zerknęła krótko na szamankę, po czym ruszyła za kocurem.

/zt.

Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 266
Gatunek: Panthera leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 sie 2018
Zdrowie: 100
Autorzy obrazków: Dirke <3
Kontakt:

#272

Post autor: Ignis » 10 lip 2021, 12:40

I tak oto dotarłem do podnóża ogromnego naturalnego pomnika Opiekuna Ziemi. Już drugiego, jednak nie pamiętałem go zbyt dobrze. W sumie... to nawet nie miałem okazji mu się przyjrzeć. Dlatego zrobiłem małe okrążenie, podziwiają oraz zastanawiając się jak można go w najprostszy sposób podpalić oraz jakim cudem nie uderzyła w niego błyskawica podczas burz, aż w pewnym momencie coś zwróciło moją uwagę. Malunki. Wyblakłe malunki na pniu. Od razu podszedłem, do nich, by im się dobrze przyjrzeć. Moim oczom ukazały się najróżniejsze sceny z... minionych lat. Chyba...
To mi kojarzy się z ceremonią? Stwierdziłem, kiedy spoglądałem na małpę unoszącą lwiątko w kierunku słońca, po czym jeden z tych rysunków powtórzył się, jednak lwy miały trochę inne barwy.
Jakaś tradycja. Czyżby był tutaj jakiś ród królewski? Nie wiedziałem za bardzo, jak je odczytać, ale na pewno wiedziałem, że jest spisana tutaj nie mała historia, aż nagle poczułem czyjąś wyjątkową obecność.
"Dobrze główkujesz Ignisie. Nie wiem czy pamiętasz taki jeden szczegół, ale kiedy przybyliśmy pod lwią skałę, jeden z lwów zwrócił się do innego 'Książe', co raczej już samo nasuwa wnioski." Usłyszałem głos zza mojej głowy, pełen powagi jak i znudzony oczywistościami, jakby świat miał już coraz mniej tajemnic.
"Poza tym spójrz na niego." Po czym wskazał na ryczącego lwa z piedestału skały. O czerwonej grzywie i złotym futrze. Skupiło to moją uwagę, jednak nie do końca rozumiałem, do czego zmierza.
Przypomina moją aparycję. Ale co z tego? Chociaż tutejsze lwy są zdecydowanie ciemniejsze... Stwierdziłem spoglądając na kolejnych potomków. Następny w kolejności miał już grzywę zdecydowanie ciemniejszą, a kolejny zupełnie brązową... i tutaj się historia urywała.
"Gdy poukładasz wszystkie elementy w całość, wszystko stanie się jasne. Tak samo, jak bardzo chętnie pomógł ci wtedy szaman o mianie Athastan. Być może go po prostu przypominałeś." Pokazał raz jeszcze na konkretnego lwa, a jego ton wyraźnie był znudzony, jakby to wszystko co teraz mówi odkrył już dawno temu.
Lecz nie ma to teraz żadnego znaczenia. Nawet nie wiem kto to był? A co dopiero jak dawno żył! Po co mi to mówisz!. Odpowiedziałem mu w myślach zirytowany... po czym odpowiedział mi spokojny oraz drwiący głos.
"Nic się nie zmieniłeś Ignisie. W dalszym ciągu jesteś pomiędzy dwiema prawdami, których nie chcesz zaakceptować. Zaczynam się powoli obawiać, że zejdziesz na drogę 'Płomieni Śmierci', jak nazwał cię wtedy ten jeleń. A lekcje historii powinieneś brać jako wskazówkę na przyszłość, gdyż ta uwielbia się powtarzać" Po tych słowach wzbił się powietrze, a jego obecność zniknęła, zostawiając po sobie małą iskrę, która wylądowała na obrazku lwa, na który Duch Płomieni zwrócił uwagę. Nie myśląc zbyt wiele, uderzyłem w drzewo z całej siły łapą. Po czym delikatnie obróciłem głowę na prawo, a w moich myślach pojawiło się krótkie: Auć... Zabrałem łapę od razu, odruchowo potrząsając ją na boki, choć zaraz przestałem, gdyż ból był znikomy.
Tsa... Dzięki... Wyszydziłem w myślach, jakby jeszcze miał mnie usłyszeć. Po czym wróciłem do przeglądania pozostałych rysunków i próby ich zinterpretowania.

Odpowiedz

Wróć do „Drzewo Życia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość