Newsy
  • 22.06.21
  • Postaciom z zaakceptowaną Kartą Postaci przypominamy o obowiązku rozdzielenia sobie umiejętności w tym temacie. Więcej o umiejętnościach można poczytać w dziale mechanika
  • 15.06.21
  • Drodzy gracze. Forum znów jest otwarte. Zapraszamy do zapoznania się ze zmianami :) Wszystkie postacie muszą zrobić nowe KP, ale nie martwcie się, bo dotychczas zdobyte doświadczenie zostanie przeliczone na nowy system.
  • 15.06.21
  • Nastąpiły zmiany w administracji. Witamy Enasalin w roli głównego admina
Fabuła
    • Życie powraca do krainy
    • Kilka lwów, które przetrwały ostatni rok były widziane nad Urwiskiem, przywracając nadzieję na odnowę Krainy.
    • Wiele zmieniło się w krainie przez ostatni rok
    • > Po najeździe nieznanych napastników zapanował chaos w krainie. Dotychczasowe stada przestały istnieć a wiele osobników zaginęło. Nie sposób powiedzieć czy ich dziedzictwo przetrwa czy też nowe grupy zamieszkają wolne tereny.
    • > Zakątek Przodków, skąd do świata napływała magia, został zniszczony. Era magii w krainie się skończyła i cuda wykraczające poza moc szamanów mogą już nigdy nie być widziane przez śmiertelników.
Stada

przywódca:

przywódca:

przywódca:

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Potwór z bagien [Alfajiri i Nabo]

Wątki służą do rozgrywania akcji pomiędzy konkretnymi graczami, a inne postacie mogą pojawić się w nich tylko za zgodą uczestników wątku. Wyjątkiem są wątki oznaczone w nazwie tematu [otwarty], gdzie może dołączyć każdy chętny gracz.

Regulamin forum
  1. W tym dziale można rozgrywać swoimi postaciami dodatkowe wątki, powiązane ze światem fabuły. Wątki dziejące się w innych realiach można prowadzić w dziale Offtopic.
  2. Akcja wątku może dziać się wyłącznie w przeszłości. Czas akcji należy sprecyzować w pierwszym poście.
  3. Miejscem akcji może być dowolna lokacja w krainie, nawet należąca do obcego stada. Niemożliwe jest jednak przejmowanie terenów. Miejsce akcji musi być jasno sprecyzowane w pierwszym poście.
  4. Postaci na fabule nie mogą posiadać wiedzy pochodzącej z wątku pobocznego, który jeszcze się nie zakończył, nawet jeśli dzieje się on w przeszłości.
  5. Poszukiwanie artefaktów i ziół poza fabułą może odbywać się tylko w działach Szkolenia i Akcje Specjalne.
  6. Wątki, w których nie pojawił się żaden post w przeciągu miesiąca będą przenoszone do działu Zakończone.
Awatar użytkownika
Nabo
Posty: 370
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 18 maja 2016
Umiejętności: Alchemik 4
Medyk 3
Szaman 2
Autorzy obrazków: LionKingLinearts(avatar), Gunter(podpis)
Kontakt:

Potwór z bagien [Alfajiri i Nabo]

#1

Post autor: Nabo » 03 lip 2021, 22:43

Nabo przemierzał las namorzynowy, przy każdym kroku jego łapy delikatnie zapadały się w muliste podłoże a wypełniona owocami maruli torba delikatnie kołysała się przy jego boku. Za pomocą kija z przywiązanymi do jednego z końców owocami maruli, odgarniał roślinność, która utrudniała mu drogę. Dopóki drzewko, które posadził przy swojej kryjówce nie wypuści owoców, był zmuszony zapuszczać się po marulę w głąb lasu. No ale nie ma tego złego, przynajmniej grubas miał jakiś podwód, żeby wyjść z jaskini. Kiedy zbyt długo siedział sam nachodziły go wyrzuty sumienia, że porzucił swoich. Tak, pierwszym co zrobił tłuścioch, gdy dowiedział się o nowym zagrożeniu, które w dodatku sprało czarne lwy, czym prędzej spakował swoje manatki i zwiał na południe. Z perspektywy czasu było mu trochę głupio ale z drugiej strony co by zmienił ginąc razem z innymi? Oczywiście zmiana miejsca zamieszkania nie była jedyną rzeczą, jaką zrobił grubas, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Rudogrzywy codziennie wcierał w swoje futro miejscowe wonne rośliny a w jego grzywę wplątane miał podłużne liście, dzięki którym nie rzucał się tak bardzo w oczy. Od codziennego broczenia w wodzie jego futro nabrało mulistej barwy co w połączeniu z jego "potężną" sylwetką dawało dość ciekawy efekt. Z daleka bardziej przypominał jakąś tajemniczą bagienną istotę aniżeli lwa, bagiennego potwora, który każdego dnia przemierza swój rewir w poszukiwaniu upragnionej maruli.

@Alfajiri
Obrazek Z wyglądu Nabo to stereotypowy lwioziemiec. Kolor sierści i grzywy są niemal identyczne jak u byłego króla Simby. Największą różnicą pomiędzy szamanem a byłym monarchą jest sylwetka, która jasno wskazuje, że Nabo preferuje raczej bierny tryb życia.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 304
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Umiejętności: Wojownik 3
Kondycja/Wysportowanie 3
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#2

Post autor: Alfajiri » 06 lip 2021, 11:41

Nie sądziła, że ta kraina mogła zmienić się tak bardzo. Nigdy się nie łudziła, nie uważała, że trafiła na jakąś wymarzoną utopię, niemniej wcześniej nie podejrzewała, iż przyjdzie czas, kiedy każde wyścibienie nosa z jamy mogło skończyć się śmiercią bądź zniewoleniem przez jakąś barbarzyńską bandę. Nie do końca wiedziała kim są najeźdźcy i czy mają jakiś plan poza wymordowaniem wszystkiego, co się rusza. I szczerze mówiąc nawet nad tym nie rozmyślała. Tak naprawdę starała się jak mogła, by nie myśleć o zbyt wielu rzeczach. Miała wrażenie, że kiedy zacznie się zastanawiać nad tym, co tu się wyrabiać, martwić o swoją przyszłość, zastanawiać, czy ktoś z jej rodziny, czy przyjaciół przypadkiem nie trafił do niewoli, to zwyczajnie oszaleje. Próbowała nie myśleć też o swojej samotności. Zamiast tego skupiała się po prostu na przeżyciu. Stawiała sobie proste, jasne cele. Idź tam i tam, zapoluj, schowaj się, podkradnij gdzieś, ucieknij z kawałkiem padliny. Znajdź nową kryjówkę, zatrzyj swoje ślady, przeszukaj tego trupa, na którego się natknęłaś, a nuż ma przy sobie coś przydatnego. Nie była pewna, jak długo żyła w ten sposób, przestała nawet zwracać uwagę na upływ czasu, skupiając się tylko na tych małych zadaniach, które zleciła sama sobie. Trzymała się z reguły sama. Czasem natknęła się na jakieś pojedyncze osobniki, bądź jakąś grupę. Kilkukrotnie pomogła komuś w walce z najeźdźcą, czy podczas jakiejś zasadzki. Jednakże do żadnej z tych grup nie dołączyła, zabierając tylko po wszystkim swoją część łupu i odchodząc. W większości natykała się bowiem na niedobitki lwich stad, a ostatnie, czego teraz potrzebowała to martwić się, kiedy któryś z tych zdradzieckich kotów postanowi wbić jej pazury w plecy.
Alfajiri często zmieniała swoje kryjówki, na wszelki wypadek. W końcu gdyby pozostała w jednym miejscu na dłużej istniałoby ryzyko, że ktoś ją wytropi. Co kilka wschodów słońca ruszała więc w długą podróż, szukając kolejnej jamy, w której mogłaby się na jakiś czas zaszyć. Po cichu, ukradkiem, najlepiej nocą i po wytarzaniu się w czymś cuchnącym, by zamaskować swój zapach. Przyzwyczajona do wędrówek odkąd pamięta, podróżowała na znaczne odległości, starając się zacierać ślady tak dokładnie, jak była w stanie.
W taki sposób trafiła i tutaj. Być może dotarły do niej pogłoski, że południowe ziemie uchodzą za bezpieczne, może po prostu udała się tu przypadkiem. Tak czy owak, siedziała właśnie na mokradłach, nieco już zmęczona po ostatniej podróży, z przybrudzoną sierścią częściowo chronioną przez stary skórzany pancerz, który otrzymała kiedyś, gdy jeszcze stała na czele klanu. Ostatnimi czasy praktycznie go nie zdejmowała. Siedziała tak przed jakąś prowizoryczną jamą, wylizując kilka zadrapań, których nabawiła się po drodze, gdy nagle usłyszała w pobliskich krzakach jakieś poruszenie.

Awatar użytkownika
Nabo
Posty: 370
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 18 maja 2016
Umiejętności: Alchemik 4
Medyk 3
Szaman 2
Autorzy obrazków: LionKingLinearts(avatar), Gunter(podpis)
Kontakt:

#3

Post autor: Nabo » 06 lip 2021, 22:28

Nabo był już u kresu podróży, gdy zobaczył, że pod jego jamą ktoś się usadowił. W pierwszej chwili pomyślał, że to jakiś ze zwiadowców, w końcu hiena miała na sobie pancerz. Z drugiej strony nie widział na nim żadnych symboli, które świadczyłby o przynależności do jakiejś grupy. Jednak, w dalszym ciągu był to intruz, który blokował mu wejście do domu, tym samym zwiększając u niego ryzyko wytrzeźwienia. Rudogrzywy nie mógł do tego dopuścić, lecz pomimo to na razie wybrał obserwację. W prawdzie zdążył już narobić hałasu, jednak sam wyglądał teraz jak jeden wielki, tłusty krzak dlatego też znieruchomiał i wbił spojrzenie w hienę w oczekiwaniu na jej dalsze poczynania. Jeżeli intruz okaże się mieć wrogie zamiary, to najwyżej zdzieli ją trzymanym w pysku kijem prosto w łeb. Opowieści o powrocie króla Simby na Lwią Skałę potwierdzały, że drewniany kij jest dobrą bronią na hieny.
Obrazek Z wyglądu Nabo to stereotypowy lwioziemiec. Kolor sierści i grzywy są niemal identyczne jak u byłego króla Simby. Największą różnicą pomiędzy szamanem a byłym monarchą jest sylwetka, która jasno wskazuje, że Nabo preferuje raczej bierny tryb życia.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 304
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Umiejętności: Wojownik 3
Kondycja/Wysportowanie 3
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#4

Post autor: Alfajiri » 08 lip 2021, 0:28

Szelest mógł oznaczać kłopoty, toteż Alfa zerwała się zaraz na równe łapy. Cofnęła się nieco, upewniając się przy tym, że zadnią stronę ciała będą chronić przed atakiem od tyłu pobliskie konary, a fioletowe ślepia omiotły krzaki. Nic szczególnego nie dostrzegła, przynajmniej na razie. Ktokolwiek się tam czaił, pewnie siedział gdzieś nieruchomo, by nie zostać zauważonym.
Po głowie przeszła jej myśl, że może niepotrzebnie się stresuje. Może to jakiś ptak, albo spadająca z drzewa pod wpływem wiatru gałąź. Reszta jej osoby była jednak gotowa na atak. W tych czasach nie można ufać nikomu, ani niczemu.
Nic jednak nie nastąpiło. I szczerze powiedziawszy Alfajiri nie wiedziała, co o tym myśleć. Może rzeczywiście przesadzała? Chociaż z drugiej strony ktoś mógł po prostu ją obserwować i czekać na odpowiednią okazję, by zaatakować. Bądź też w krzakach siedział właśnie ktoś niewinny, któremu ona sama właśnie napędziła stracha.
Gdyby jeszcze była pewna, gdzie właściwie ten ktoś się czai, czułaby się dużo lepiej.
Po kilku przedłużających się chwilach ciszy, samica westchnęła i postanowiła się odezwać.
- Dobra, dajmy sobie spokój z tymi podchodami. Wiem, że tam jesteś i to się nie zmieni, niezależnie jak długo masz zamiar kryć się po krzakach. Wyłaź i mów, czego ode mnie chcesz... Jeśli jednak planujesz wypruć mi flaki albo wziąć w niewolę, to uprzedzam, że bez walki się nie poddam - rzuciła gdzieś w przestrzeń. Bardziej swojej sytuacji przecież nie pogorszy. I tak była wystawiona na ewentualny atak, jak na dłoni.

Awatar użytkownika
Nabo
Posty: 370
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 18 maja 2016
Umiejętności: Alchemik 4
Medyk 3
Szaman 2
Autorzy obrazków: LionKingLinearts(avatar), Gunter(podpis)
Kontakt:

#5

Post autor: Nabo » 08 lip 2021, 21:29

No to klops, jednak został zauważony. Pomimo to, Nabo postanowił stać jeszcze bardziej nieruchomo niż poprzednio. Nawet udało mu się nieco spłycić oddech, co przy jego pokaźnym kałdunie było nie lada wyzwaniem. Kiedy hiena zaczęła mówić, grubas w myślach odetchnął z ulgą. Wie, że gdzieś jestem ale nie wie dokładnie gdzie, przeszło mu przez myśl. Zaraz potem skojarzył, że chyba rozpoznaje ten głos. Była kiedyś taka hiena na koronacji tego roszczeniowego gówniaka - Narie...jak jej tam było. Grubas za nic nie mógł sobie przypomnieć, jednak z treści jej słów wnioskował, że sama nie czuje się zbyt pewnie, a to dawało jakieś szanse na pokojowe rozwiązanie sprawy.
-W sprawie tego wyrywania flaków i brania do niewoli, to chciałbym zaznaczyć, że jestem pacyfistą- powiedział, jednak przez cały czas pozostając bez ruchu.
Obrazek Z wyglądu Nabo to stereotypowy lwioziemiec. Kolor sierści i grzywy są niemal identyczne jak u byłego króla Simby. Największą różnicą pomiędzy szamanem a byłym monarchą jest sylwetka, która jasno wskazuje, że Nabo preferuje raczej bierny tryb życia.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 304
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Umiejętności: Wojownik 3
Kondycja/Wysportowanie 3
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#6

Post autor: Alfajiri » 09 lip 2021, 15:57

Po chwili z krzaków nadeszła odpowiedź. Skierowała więc wzrok w tamtą stronę, chociaż nadal nic szczególnego nie dostrzegła. Drań musiał się dobrze ukryć. Jego słowa mogły być kłamstwem, i może po prostu próbował ją wciągnąć w jakąś pułapkę. Lecz głos czającego się w zaroślach samca wydawał się jej dziwnie znajomy. Alfajiri nie pamiętała wszystkich szczegółów z czasów, gdy mieszkała nad lwioziemskim wodopojem, większość z nich stała się nieważna ze względu na późniejsze wydarzenia - zaginięcie przyjaciół, ucieczkę a potem założenie własnego klanu na równinie i późniejsze wydarzenia. Nie mogła się jednak pozbyć wrażenia, że go skądś kojarzy i bynajmniej nie przynosił on jakiś negatywnych wspomnień.
Może rzeczywiście kryjący się w krzakach osobnik nie stanowił zagrożenia? Nigdy jednak nie wiadomo.
- A ja z reguły biję tylko tych, którzy na to zasłużyli. Grabieże i niewolnictwo nie wliczają się do moich zainteresowań - rzuciła, zgodnie z prawdą. Wyprostowała się nieznacznie, uniosła wyżej pysk i spróbowała coś wywęszyć, zlokalizować tajemniczego samca i upewnić się, czy nie jest sam. Jednakże jedyne, co wyczuła z kolejnym podmuchem wiatru to... Coś jakby zioła? Zapach skojarzył się z Naną, znachorką i jej przyjaciółką, której nie widziała przecież tak długo... Szybko wyrwała się jednak z zamyślenia.

Awatar użytkownika
Nabo
Posty: 370
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 18 maja 2016
Umiejętności: Alchemik 4
Medyk 3
Szaman 2
Autorzy obrazków: LionKingLinearts(avatar), Gunter(podpis)
Kontakt:

#7

Post autor: Nabo » 09 lip 2021, 22:13

Kolejne słowa hieny uspokoiły go a zarazem napełniły lekką obawą. A co jeżeli jakimś magicznym sposobem ona o wszystkim wie? W końcu za porzucanie swoich przyjaciół zdecydowanie się na "to" zasługiwało. Minęło kilka chwil nim rudogrzywy uspokoił się i zaczął dedukować. Z każdą kolejną chwilą hiena wydawał się coraz bardziej znajoma, może gdyby nie ten pancerz byłoby mu łatwiej ją rozpoznać.
-Przekonałaś mnie- odparł tonem, który zdawał się dobitnie temu przeczyć.
-Dobra, to ja zrobię teraz krok do przodu i obydwoje nie przestaniemy zachowywać się jak cywilizowani, zgoda?- rzucił, po czym postąpił krok przed siebie. Alfa mogła w tym momencie ujrzeć, jak z okolicznych krzaków wyłania się postać będąca chaotyczną mieszanką lwa, problemów zdrowotnych oraz lokalnej roślinności.
Obrazek Z wyglądu Nabo to stereotypowy lwioziemiec. Kolor sierści i grzywy są niemal identyczne jak u byłego króla Simby. Największą różnicą pomiędzy szamanem a byłym monarchą jest sylwetka, która jasno wskazuje, że Nabo preferuje raczej bierny tryb życia.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 304
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Umiejętności: Wojownik 3
Kondycja/Wysportowanie 3
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#8

Post autor: Alfajiri » 10 lip 2021, 11:37

- Zgoda - rzuciła krótko. Sama nie ruszyła się z miejsca, żeby delikwenta nie spłoszyć. Zresztą, w jakiś stopniu nadal nie do końca dowierzała jego słowom. Może i czasami przesadzała z nieufnością, no ale jakby nie patrzyć pozwoliła jej ona przetrwać do tej pory.
Utkwiła wzrok w wyłaniającej się z zarośli postaci. I uniosła wysoko brwi w geście zdziwienia, kiedy zdała sobie sprawę z tego, na co patrzy. Samiec lwa ze znaczną nadwagą, przystrojony bagienną roślinnością. To z pewnością nie było coś, co widuje się codziennie. Początkowo skrzywiła się w duchu, kiedy zorientowała się, że ma do czynienia z przedstawicielem gatunku, którego bynajmniej nie darzyła sympatią. Niemniej nie oznaczało to, iż nie mogła docenić jego pomysłowości.
- Całkiem niezły pomysł z tym kamuflażem - rzuciła krótko. Lew, czy nie lew, ale musiał mieć trochę oleju w głowie, by coś takiego wymyślić. I najwyraźniej działało, skoro miała problemy go wypatrzeć w zaroślach.
Inną sprawą było, że odkąd miała okazję mu się przyjrzeć wrażenie, iż skądś go kojarzy tylko się pogłębiło. Co prawda cała ta roślinność i błoto plamiące sierść trudno było jej stwierdzić, jakiej lew właściwie jest maści, ani rozróżnić mniejsze szczegóły jego wyglądu. Niemniej w tej otyłej sylwetce było coś znajomego. Alfajiri mogłaby przysiąc, że kiedyś rozmawiała z jakimś samcem o podobnej tuszy. Co prawda była świadoma, iż tamten nie musiał być jedynym lwem w krainie, który się roztył, niemniej skoro i jego głos wydawał się jej znajomy, może coś w tym było.
- Zaraz... Czy my się już kiedyś nie spotkaliśmy? - zapytała więc po chwili, marszcząc lekko brwi w zamyśleniu. Nie była pewna co prawda, czy byłby w stanie ją rozpoznać po takim czasie, jeśli rzeczywiście był tym samym samcem, z którym kiedyś rozmawiała. Szaroburych hien o podobnych rozmiarach było przecież sporo. Jedynym, co ją wyróżniało był kolor jej ślepi, choć byłaby głupia, gdyby sądziła, że jest jedyną krokutą o fioletowych oczach. Niemniej postanowiła zaryzykować. Najwyżej po prostu przyzna, iż się pomyliła.

Awatar użytkownika
Nabo
Posty: 370
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 18 maja 2016
Umiejętności: Alchemik 4
Medyk 3
Szaman 2
Autorzy obrazków: LionKingLinearts(avatar), Gunter(podpis)
Kontakt:

#9

Post autor: Nabo » 11 lip 2021, 13:54

-Dzięki- odparł, a spod przesłaniającej lwi pysk roślinności przebił się szeroki uśmiech. Minęło trochę czasu ale Nabo w dalszym ciągu by łasy na komplementy. Rudogrzywy wykorzystał nadarzającą się okazje, by lepiej przyjrzeć się hienie. Tak...mogli już kiedyś się spotkać...zdecydowanie...
-Byłaś pod Lwią Skałą na koronacji tego roszczeniowego gówniaka, co nie? - zapytał. Rudogrzywy nie widział w swoim życiu zbyt wielu hien, gdyż zazwyczaj wolał trzymać się z dala od kłopotów a też miał świadomość, że w starciu z hienimi szczękami nawet jego tłuszcz mógłby mu niewiele pomóc.
-Chyba że, jesteś jedna z tych osób, którą spotkałem będąc pod wpływem efektów jednego z moich nieudanych eksperymentów...-pomyślał na głos. Nabo czasami przypomniał sobie o tym co wyprawiał będąc pod wpływem alkoholu, jednak wspomnienia te powracały zwykle po jakimś czasie i nieraz były tak frustrujące, że medyk znów musiał się napić. Jak na przykład ten nieszczęsny taniec dla Mjingi...
Obrazek Z wyglądu Nabo to stereotypowy lwioziemiec. Kolor sierści i grzywy są niemal identyczne jak u byłego króla Simby. Największą różnicą pomiędzy szamanem a byłym monarchą jest sylwetka, która jasno wskazuje, że Nabo preferuje raczej bierny tryb życia.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 304
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Umiejętności: Wojownik 3
Kondycja/Wysportowanie 3
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#10

Post autor: Alfajiri » 14 lip 2021, 0:09

Sama również przyglądała się rozmówcy, lecz nadal trudno jej było dopatrzeć się szczegółów spod tej całej bagiennej flory. Na szczęście po chwili sam lew pośpieszył jej z pomocą.
Zmarszczyła lekko brwi, próbując sobie przypomnieć to, co działo się wówczas na Lwiej Ziemi. Tamte czasy teraz wydawały jej się bardzo odległe, lecz mimo wszystko pamiętała udział w jakiejś ceremonii i jak czuła się nieswojo podczas tych wszystkich rozwlekłych przemów, jakie tam wygłoszono. Nigdy jej ta niechęć do takowych nie przeszła, nawet później, stojąc na czele klanu nie traciła czasu na taką niepotrzebną gadaninę. O ile dobrze pamiętała, ktoś wtedy do niej zagadnął, co uczyniło tę całą imprezę nieco łatwiejszą do zniesienia.
Czy miała do czynienia z tym samym samcem? Cóż... Tusza by się zgadzała, głos chyba też... Tak więc to całkiem możliwe. A wątpiła, by ktoś wiedział o niej wystarczająco wiele, by móc w ten sposób ją teraz próbować wpędzić w jakąś pułapkę.
- Żadnych nieudanych eksperymentów nie pamiętam, więc raczej to pierwsze - powiedziała więc po chwili, jednocześnie zastanawiając się, jakiego typu eksperymenty miał na myśli. Nie mogła przecież wiedzieć, że wszystkie opierały się na marulowej nalewce. - No proszę... Szczerze powiedziawszy myślałam, że już nigdy nie spotkam nikogo z Lwiej Ziemi - dodała po chwili. Cóż, przez długi czas przecież sama ich unikała. Podejrzewała ich w końcu o niejeden nieczysty występek, choć teraz nie była nawet pewna, czy słusznie. W końcu w późniejszym okresie miała wielu wrogów, lecz żaden nie należał do tamtego stada.

Odpowiedz

Wróć do „Spotkania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość