Newsy
  • 11.02.21
  • Zapraszamy do wzięcia udziału w evencie walentynkowym. Szczegóły tutaj
  • 22.01.21
  • Zapraszamy do zabrania głosu w sprawie eventu forumowego
  • 21.01.21
  • Audycja z Tako już jest wrzucona na YT
  • 24.12.20
  • Wesołych Świąt!
  • 22.12.20
  • Powstał system biomów zastępujący umiejętności stadne
  • 19.12.20
  • Wprowadzono zmiany w systemie przyznawania PD. Szczegóły tutaj
  • 13.12.20
  • Audycja z Ganju już jest gotowa do odsłuchania na naszym kanale YT
  • 06.12.20
  • Prezenty na Secret Santa już czekają tutaj
  • 05.12.20
  • Postacią Miesiąca została Laishia
  • 20.11.20
  • Mamy już nocny styl
Fabuła
  • Ciężki poród
  • Sekhmet, księżniczka nieistniejącej już Oazy, jest w ciężkim stanie. Czy uda się uratować ją i jej potomstwo?
  • Na ratunek królowej
  • Ciężko ranna Lyanna pojawiła się z dala od rodzinnego stada. Z pomocą ruszył jej dawny przywódca Szkarłatnych.
  • Problemów Szkarłatnych ciąg dalszy
  • Tajemnicze wydarzenia w Dolinie Wichrów. Czy po nich SG otworzy szkołę pływania?
  • Ucieczka Lwioziemców
  • Stado uciekło spod Lwiej Skały aby szukać bezpiecznego schronienia na Sawannie. W tym czasie główny stadny szaman został porwany
  • Szkolenie na złola
  • Młody lew został przekabacony na ciemną stronę mocy
  • Koniec Oazy
  • Pustynia opustoszała, gdy stado Faraona odeszło w zapomnienie
  • Intruzi w MB
  • Na terenie Mrocznego Bractwa pojawił się Berko, oferujący młodym wielką moc.
Stada

Lwia Ziemia przywódca: Tib

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Królewska Krew [Ushindi, Visenya]

Wątki służą do rozgrywania akcji pomiędzy konkretnymi graczami, a inne postacie mogą pojawić się w nich tylko za zgodą uczestników wątku. Wyjątkiem są wątki oznaczone w nazwie tematu [otwarty], gdzie może dołączyć każdy chętny gracz.

Regulamin forum
  1. W tym dziale można rozgrywać swoimi postaciami dodatkowe wątki, powiązane ze światem fabuły. Wątki dziejące się w innych realiach można prowadzić w dziale Offtopic.
  2. Akcja wątku może dziać się wyłącznie w przeszłości. Czas akcji należy sprecyzować w pierwszym poście.
  3. Miejscem akcji może być dowolna lokacja w krainie, nawet należąca do obcego stada. Niemożliwe jest jednak przejmowanie terenów. Miejsce akcji musi być jasno sprecyzowane w pierwszym poście.
  4. Postaci na fabule nie mogą posiadać wiedzy pochodzącej z wątku pobocznego, który jeszcze się nie zakończył, nawet jeśli dzieje się on w przeszłości.
  5. Poszukiwanie artefaktów i ziół poza fabułą może odbywać się tylko w działach Szkolenia i Akcje Specjalne.
  6. Wątki, w których nie pojawił się żaden post w przeciągu miesiąca będą przenoszone do działu Zakończone.
Awatar użytkownika
Visenya
Posty: 69
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 66
Percepcja: 49
Autorzy obrazków: Dirke(Ragir)/Gvalch'ca
Kontakt:

Re: Królewska Krew [Ushindi, Visenya]

#11

Post autor: Visenya » 09 gru 2020, 17:21

Jazda była naprawdę bardzo ciekawym doświadczeniem, jej zmęczone kończyny wreszcie doznały wytchnienia, podobnie jak jej oddech, który już się stabilizował. Nie miała na co narzekać, nawet ruchy wykonywane przez przewoźnika nie psuły komfortu przejażdżki, a jedynie dodawały jej nieco więcej dynamiczności i atrakcji.
Wysłuchała słów Ushiego, który podzielił się z nią swoją częścią opowieści swojego życia, tym samym skutecznie ograniczając jej możliwość powiedzenia tego co powinna, co czuła. Nie okłamała go wcześniej, po prostu mówiła tyle ile uważała za słuszne, ale skoro polubiła samczyk zdecydowała się na koniec jego wypowiedzi zrzucić z siebie ten nieprzyjemny ciężar. Westchnęła głęboko, poprzedzając swoją wypowiedź.
- Pytaliście o Berghi, a ja powiedziałam, że jej nie spotkacie... nie teraz. Widzisz Ushindi ona nie żyje, a jej stado się rozpadło. - pociągnęła nosem - Przeze mnie jej nie znaleźliście, to moja wina. Gdyby tylko dowiedziała się, że potrzebujecie pomocy z pewnością by nie odmówiła i zrobiła co w jej mocy. Lwia Ziemia była sensem jej życia.. - mówiła z wyrzutami sumienia, ale też z jej tonu można było wywnioskować, że to nie wszystko i na dalszą część dopiero się zapowiadało.

@Ushindi

Awatar użytkownika
Ushindi
Aspirant
Aspirant
Posty: 533
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 52
Zręczność: 60
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Gunter || ja
Kontakt:

#12

Post autor: Ushindi » 09 gru 2020, 21:42

Czuł się przy niej wyjątkowo swobodnie. Przyjemnie mu się z nią rozmawiało. Zwłaszcza, że miał wrażenie, iż z każdą minutą dialogu puszczały kolejne warstwy ochronnej barykady, którą rozwinęła wokół siebie lwica o dość zmasakrowanej zapewne już psychice, pomimo tak młodego wieku. Zupełnie, jakby z każdą wypowiedzią stawali się sobie bliżsi - chociaż znali się raptem od kilkunastu, może kilkudziesięciu minut. A może już godzin? Ach, sam już się pogubił!
- Oooo... - w tak oto ambitny oraz niezwykle dyplomatyczny sposób zareagował w pierwszym odruchu. Dokładnie tak - w odruchu. Nawet tego nie przemyślał, a usta same zdawały się ułożyć w odpowiedniej pozycji, by wypuścić spomiędzy warg taką oto przedłużoną samogłoskę. - Nie obwiniaj się, Vis. Nie ty doprowadziłaś do jej śmierci, więc proszę, nie ładuj sobie na barki tego ciężaru. Bo to nie ty powinnaś się z nim zmagać - powiedział potem spokojnie, współczując wiśniowej w duchu. Nie miał jeszcze pojęcia, kim dla Berghi była @Visenya, więc współczucie nie dotyczyło utraty najbliższego członka rodziny - a raczej tego, iż z jakichś powodów młoda lwica postanowiła obarczać samą siebie winą. Nie wierzył, aby czerwonooka dopuściła się do morderstwa. Owszem, nieraz pozory myliły i wiodły bezlitośnie ku zagładzie - niemniej z pewnością samica nie wypowiadałaby się równie ciepło o lwicy, którą by zabiła.
Zaskoczyło go też coś innego... Mianowicie obraz Królowej Końca Burzy, który przedstawiła Vis, nijak nie pokrywał się z wizerunkiem Berghi, który znał z opowieści stadowiczów. Coś było tutaj mocno nie tak. Jak to w końcu było pomiędzy dawną władczynią a Lwioziemcami? Dlaczego naprawdę opuściła tereny stada? Powoli przestawał cokolwiek rozumieć.
- Wiesz, w co wierzymy na Lwiej Ziemi? - spytał. - Wierzymy, że każdy z wielkich władców, kiedy nadejdzie jego czas, pojawia się jako jasny punkt na nocnym niebie. Z pewnością Berghi też ma tam swoje miejsce - powiedział z przekonaniem.

:lion: POTĘŻNYM KRÓLEM BĘDĘ WIĘC OSTRZEGAM - BÓJ SIĘ LWA! :lion:


DOROSŁY USHI || KARTA POSTACI

Awatar użytkownika
Visenya
Posty: 69
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 66
Percepcja: 49
Autorzy obrazków: Dirke(Ragir)/Gvalch'ca
Kontakt:

#13

Post autor: Visenya » 10 gru 2020, 19:26

Bardzo wspierały ją słowa i działanie księcia, dzięki temu była pewna, że powinna powiedzieć mu całą prawdę, bez żadnego ukrywania czegokolwiek. Gdyby nie to, że zaczynała tworzyć się między nimi pozytywna więź kto wie co dalej zdecydowałaby zrobić ze samą sobą. Nie miała konkretnych planów, ani miejsc w które mogłaby się wybrać. Monotonność życia z dnia na dzień i walki o tereny nie były raczej tym co ją kręciło.
- Ale prawda jest taka, że umarła przeze mnie. Jestem jej córką, zmarła zaraz po tym jak mnie urodziła. Kto inny, jak nie ja jest temu winny? - teraz łezka wyciekła z jej kącika oka - Może jej nie znałam, ale ciotka dokładnie mi o niej opowiadała, wiem wszystko... i wiesz co nie rozumiem jaki problem miał Tib z tym żeby dać jej władzę na Lwiej Ziemi, może wtedy nadal by żyła, a ja nie musiałabym się wychowywać wśród obcych lwów. - pociągnęła nosem i zachwiała się na samczym grzbiecie.
Właściwie to czuła okropną bezsilność w tej sprawie, może brakowało jej po prostu rodziców i ich ciepłego wsparcia w każdej rzeczy jaką robiła po raz pierwszy, a może potrzebowała matczynego ciepła i ojcowskich rad. Nie wiedziała jak to jest mieć prawdziwą rodzinę, ale na pewno wolałaby spróbować ich mieć niż ponownie wychowywać się samotnie. Może to nie brzmi zbyt cudownie, Szkarłatni i Fedha dawali jej wszystko, ale nic nie zastąpi rodzicieli.
- Czasami patrzę w nocy na niebo, mam wtedy wrażenie, że nade mną czuwa i martwi się o moje życie. Na pewno widziałaby mnie w innym miejscu niż ja widzę siebie, ale nic na to nie poradzę nie wpoiła mi swoich wartości i celów, chociaż czasem zastanawiam się, czy realizując jej marzenia sprawiłabym by była szczęśliwa wśród wielkich przodków. - rozmarzyła się, tak bardzo chciałaby ją poznać, przytulić i wyżalić się na to wszystko przez co musiała i musi teraz przechodzić.

Awatar użytkownika
Ushindi
Aspirant
Aspirant
Posty: 533
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 52
Zręczność: 60
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Gunter || ja
Kontakt:

#14

Post autor: Ushindi » 19 gru 2020, 18:32

Dalsze słowa rozjaśniły mu nieco sytuację. Powoli zaczynał rozumieć, dlaczego samica tak bardzo obarczała się śmiercią dawnej monarchini. Oczywiście mimo wszystko nie uważał, aby było to prawidłowe zachowanie (w końcu nie była winna rodząca się kruszyna, a pewnie słaby stan zdrowia rodzącej samicy), jednak wiedział doskonale, iż emocje potrafią zakrzywiać postrzeganie świata w dość dużym stopniu.
- Rozumiem, Vis, że czujesz się winna... Jestem jednak przekonany, że rozum podpowiada ci, że to nie do końca tak. Może Berghi była ranna? Osłabiona? Wygłodzona? Skoro stado się rozpadło... może nie wiodło jej się najlepiej? Nie jestem medykiem, ale jeszcze pewien, że to właśnie takie czynniki mogły odebrać twoją matkę światu - mówił spokojnie, próbując jednocześnie przetrawić to, iż wiózł właśnie na grzbiecie córkę tej, o której usłyszał sporo złych rzeczy i chyba żadnej pozytywnej, czego wciąż nie rozumiał. Dlatego też nie miał pojęcia, co odrzec na drugą część wynurzeń szkarłatnookiej. [...]nie rozumiem jaki problem miał Tib z tym żeby dać jej władzę na Lwiej Ziemi, może wtedy nadal by żyła, a ja nie musiałabym się wychowywać wśród obcych lwów. Wgryzało się w sumienie; dawało do myślenia. Czy naprawdę jakieś niesnaski i brak kompromisu musiały doprowadzić do tylu tragedii? A może dobrze się stało? Może gdyby Berghi nie zajęła miejsca w okolicy jezior - nigdy nie spotkałaby ojca Vis? Może czerwonooka nigdy by się nie urodziła? - Może tak musiało być, Vis? Przodkowie mają plan dla każdego z nas. Może misją Berghi było danie ci życia i poświęcenie własnego? Wiesz, możemy naprawdę gdybać całymi dniami, jednak... czy jakakoliwke odpowiedź będzie nas satysfakcjonować? Czy jakiekolwiek słowa umniejszą naszych cierpień? Słuchaj, @Visenya, zrobię wszystko, by ci pomóc. Masz moje słowo, Księżniczko - powiedział łagodnie, uśmiechając delikatnie, czego pewnie nie mogła zobaczyć.
Przez zachowanie rodziców tej dwójki oraz pokolenia, w których Ushindi widział swojego mentora i jego wojowników, cierpiało niewinna dorastająca dopiero pannica. Czy to było w porządku? Czuł się jeszcze bardziej odpowiedzialnym za to, by Vis zaznała szczęścia i znalazła swoje miejsce i przyjaciół.
- Myślę, że jest z ciebie dumna. I największe szczęście sprawisz jej, kiedy sama zaznasz szczęścia. Dla matek najważniejsze jest dobro ich dzieci. Bardzo mi przykro, że nie możesz z nią porozmawiać... Chyba, że przez szamana. Szamani potrafią kontaktować się ze światem Przodków. Jednak z całą pewnością tam, gdzie jest twoja mama, niczego jej nie brakuje. Nie ma tam bólu, chorób ani ran. A pewnego dnia, gdy nadejdzie twój czas, spotkasz się z nią ponownie. Na razie jednak powinnaś skupiać się na teraźniejszości. Na tym, by znaleźć własne szczęście, nawet, jeśli nie będzie to oznaczać bezmyślnego podążania drogami matki. Z pewnością nic nie jest dla niej tak ważne, jak twoje samopoczucie. - Chaotycznie. Cóż, nigdy nie był mistrzem pocieszeń, chociaż mocno się starał. Jednak nie zawsze potrafił przelać myśli na słowa a uczucia przetopić w wypowiedzi.

:lion: POTĘŻNYM KRÓLEM BĘDĘ WIĘC OSTRZEGAM - BÓJ SIĘ LWA! :lion:


DOROSŁY USHI || KARTA POSTACI

Awatar użytkownika
Visenya
Posty: 69
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 66
Percepcja: 49
Autorzy obrazków: Dirke(Ragir)/Gvalch'ca
Kontakt:

#15

Post autor: Visenya » 20 gru 2020, 14:39

Właściwie nigdy nie zastanawiała się nad tym dlaczego lwica miałaby umierać po porodzie, zwłaszcza iż w miocie było tylko jedno lwiątko - ona. Ciotka Fedha sprowadziła na świat liczniejsze potomstwo i miała się świetnie, to było zagadką i prawdopodobnie nigdy nie odkryje już prawdy, a suche domysły bez dowodów nic nie dawały.
- Co mi z tytuł księżniczki? Czeka na mnie stado, które miałabym prowadzić? Dla kogokolwiek coś to znaczy? - odpowiedź dla wiśniowej była oczywista.
Nie zostało nic co odziedziczyć by mogła, nikt nie wiedział o jej istnieniu i dla każdego była tylko młodą nic nie wnoszącą lwicą, która poza pochodzeniem z wielkiego rodu nie posiadała nic. Chociaż wgłębiając się bardziej mogłaby zgłosić roszczenia o koronę Lwiej Ziemi albo nawet Szkarłatnych Grzyw tylko, że nie wiedziała w tym ani sensu ani potrzeby. Nie miałaby nawet potrzebnego poparcia, a na takie wysoko wysunięte posunięcia nie miała nawet póki co ochoty, to wszystko było nie dla niej. Nie na teraz. Może do końca życia będzie tylko szarym tłem dla innych lwów, zwykłą łowczynią i opiekunką młodego pokolenia. Naprawdę nie wiedziała co jest jej przeznaczone.
- Za pomocą szamana? Nie wiedziałam, że tak się da... - zamyślona wyznaczyła sobie pomniejszy cel ku poznaniu bliżej swojej matki, jej przeszłości i celów kierujących jej działaniami za życia.

@Ushindi

Awatar użytkownika
Ushindi
Aspirant
Aspirant
Posty: 533
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 52
Zręczność: 60
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Gunter || ja
Kontakt:

#16

Post autor: Ushindi » 02 sty 2021, 18:09

Słysząc jej słowa odnośnie tytułu, którym ją mianował, westchnął cicho. Zaraz jednak się uśmiechnął delikatnie. Cóż, sam jeszcze niedawno wiele by dał, aby pozbyć się tego tytułu. Kto wie, może gdyby nie pojawienie się tych cholernych zjaw, właśnie rzuciliby sobie do gardeł, jako przedstawiciele dwóch rodów królewskich, mających do siebie jakieś "ale"? A może ich przyjaźń w końcu zjednoczyłaby dwa królestwa? Może byłby to koniec pewnej epoki i początek nowej ery, w której wiedliby spokojniejszy prym? Tak wiele niejasności, na które pewnie już nigdy nie poznają odpowiedzi...
- Może jest ci pisany inny los, Vis? Może tak musiało być? - spytał, marszcząc w zastanowieniu czoło. Po raz pierwszy od dawna (o ile nie po raz pierwszy w życiu) nachodziło go tak wiele myśli zgoła filozoficznych, zapytań o sens istnienia. A wszystko to przez jedną wiśniową istotkę o szkarłatnych oczętach. Zabawne czasami, jak los drwi sobie z nas prosto w pysk, czyż nie? - A gdyby ci mocno zależało... Stado zawsze można odbudować. Nie jest to na pewno łatwe, ale nie jest też niemożliwe. Tylko pytanie, czy warto? Może czasami lepiej wziąć, co dał los i nie zagłebiać się aż tak w plany przodków? - gdybał nadal, spoglądając na tyłek plecy kroczącego przed nimi Tiba. Ależ się poczciwy grubasek zdziwi, kiedy dotrze do niego, kim tak naprawdę jest @Visenya. Z jednej strony odrobinę go to bawiło, z drugiej - było mu troszkę żal staruszka. Miał już nie najmłodsze serce.
- Owszem. W Królestwie Lwiej Ziemi mamy co najmniej trójkę szamanów, chociaż jednego usług... raczej bym nie polecał. Najlepiej byłoby poprosić o pomoc Athastana, tylko... chwilowo jest jakby poza zasięgiem... Datura bywa sroga i szorstka, wiesz, każde stado ma postrach małych lwiątek. A Nabo... bywa nieokrzesany i ma talent ściągania na siebie kłopotów - wyjaśnił pokrótce. Na pewno, jeśli taka będzie wola Vis, pomoże jej w odszukaniu odpowiedniego szamana oraz zorganizowaniu spotkania. Przecież oczywistym było, że jej nie porzuci i odmówi pomocy!

:lion: POTĘŻNYM KRÓLEM BĘDĘ WIĘC OSTRZEGAM - BÓJ SIĘ LWA! :lion:


DOROSŁY USHI || KARTA POSTACI

Awatar użytkownika
Visenya
Posty: 69
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 66
Percepcja: 49
Autorzy obrazków: Dirke(Ragir)/Gvalch'ca
Kontakt:

#17

Post autor: Visenya » 04 sty 2021, 22:20

Problem leżał w tym, że ten tytuł nie był niczym co by jej wadziło, ale nie mając pokrycia w niczym nie oznaczał wiele. Wywodzenie się z wielkiego rodu też nijako ją pocieszało, bo nadal nic z tego więcej nie miała chociaż może kiedyś zapragnęłaby upomnieć się o swoje prawa do władzy na ten moment nie była tym aż tak zaaferowana i nie interesowało ją to szczególnie mocno. Z wiekiem może się to zmieni, ale na tę chwilę chciała znaleźć dla siebie bezpieczne miejsce, które chroniłoby ją od Szkarłatnych i zapewniło w miarę spokojne, sielskie życie. U boku złotookiego czuła się niezwykle świetnie i nie zamierzała tego ukrywać.
- Wiesz mama walczyła o Lwią Ziemię, może ja też powinnam kiedyś spojrzeć na to z podobnym zamiarem? Chciałabym nieść dobro wszystkim i taki mam plan na tę chwilę, nie chcę robić niepotrzebnego syfu już teraz. Może nigdy nie będę wielką królową jak moja matka, bez różnicy. - zaśmiała się pod nosem, kołysząc na grzbiecie Ushindiego.
Obawiała się spotkania z matką przez szamana, nie chciała psuć sobie o niej dobrego zdania, bo przecież niechęć Tiba chyba też miała jakieś powody i nie była wyssana z ogona. Wszakże zdawała sobie sprawę jak bardzo Fedha była zapatrzona w Berghi i niejednokrotnie przychodziło jej na myśl, czy aby nie przypadkiem mówiła jej tylko to co mała Vis chciałaby usłyszeć, to jest same superlatywy i pozytywy persony królowej końca burzy. Nie chciała też aby jednocześnie szaman dowiedział się zbyt wiele na tematy jej prywatne.
- Z pewnością z tego skorzystam, ale chciałabym poczekać do zażegnania waszych problemów i przede wszystkim do momentu aż się zaaklimatyzuję. - westchnęła, na koniec liznęła zaczepnie samczyka w ucho.

Awatar użytkownika
Ushindi
Aspirant
Aspirant
Posty: 533
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 52
Zręczność: 60
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Gunter || ja
Kontakt:

#18

Post autor: Ushindi » 08 sty 2021, 16:37

- Wiesz, nie miałem okazji poznać twojej mamy. Znam ją tylko z opowieści. Ale na Lwiej Ziemi na pewno są jeszcze osoby, z którymi mogłabyś o niej porozmawiać. Może poczujesz przez to, że poznajesz ją trochę lepiej? - gdybał. Nie miał pojęcia, co o tym wszystkim mysleć. Dwa tak skrajne obrazy nie mogły chyba istnieć jednocześnie, jeden koło drugiego? Przecież ktoś, kogo Tib przedstawia jako nieco szalonego, zakręconego na punkcie władzy i nieustępliwego nie mógł być jednocześnie równie dobrodusznym, jak opisywała @Visenya. Coś mu się nie kleiło. Ciekawiło go to, owszem - jednak raczej wolał żyć teraźniejszością. Nie chciał popełniać błędów dawnych władców - ale jak tego uniknąć, kiedy nie wiesz, jacy naprawdę oni byli? Zdecydowanie potrzebował chwili, by to wszystko sobie poukładać.
- Jasne. Wiesz, ta rozmowa nigdzie nie ucieknie. A kto wie, może wraz z zażegnaniem naszych problemów powróci Athastan? Mamy taką nadzieję. A on, bądź co bądź, z pewnością nadaje się do tego najlepiej - zaśmiał się lekko pod nosem. Cholera, Ath, gdzie jesteś?! - A i wiadomo, że najpierw musisz poczuć się pewniej w nowej sytuacji, zanim weźmiesz na siebie kolejne wyzwania. I pamiętaj, jakbyś potrzebowała pomocy czy wsparcia... pomogę Ci - zaofiarował pewnym siebie głosem, aby nie miała wątpliwości co do tego, iż mówił absolutnie poważnie.

:lion: POTĘŻNYM KRÓLEM BĘDĘ WIĘC OSTRZEGAM - BÓJ SIĘ LWA! :lion:


DOROSŁY USHI || KARTA POSTACI

Awatar użytkownika
Visenya
Posty: 69
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 66
Percepcja: 49
Autorzy obrazków: Dirke(Ragir)/Gvalch'ca
Kontakt:

#19

Post autor: Visenya » 17 sty 2021, 11:53

- Pewne masz rację. - przytaknęła na jego słowa.
Nie miała jeszcze jednak pojęcia jak będzie w rzeczywistości, nawet nie zakładała najgorszego chociaż gdzieś w środku była na to gotowa. Nadzieja matką głupich. Ona wszystko miała poukładane chociaż wciąż krążące po jej głowie wątpliwości tylko się nawarstwiały. W każdym razie widziała, że będzie miała obok Ushindiego, który zawsze będzie jej wsparciem i pomocą nie ważne co by się nie działo, a bynajmniej taką miała nadzieję.
- Bardzo jestem ci za to wdzięczna, w końcu czuję, że znalazłam kogoś z kim mogę się zaprzyjaźnić i komu naprawdę mogę zaufać. - westchnęła, naprawdę zadowolona z pozytywnie kształtującej się pomiędzy nimi relacji.

Awatar użytkownika
Ushindi
Aspirant
Aspirant
Posty: 533
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Krzepa: 52
Zręczność: 60
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Gunter || ja
Kontakt:

#20

Post autor: Ushindi » 23 sty 2021, 16:52

Miała słuszną nadzieję - Ushindi był typem, który chciał dla każdego jak najlepiej. Wiedział, że nie można dogodzić każdemu - co nie oznaczało bynajmniej, by się nie starał równie mocno jak za czasów, kiedy tej prawdy jeszcze nie przyswoił. A już najbardziej chciał troszczyć się o tych, którzy w jakimś stopniu oraz w jakikolwiek sposób byli mu bliscy. @Visenya skradła jego sympatię nie tylko poprzez wzgląd na to, przez co przeszła i czemu nie dała się złamać, ale również dzięki swojemu charakterowi, który odsłaniała kawałeczek po kawałeczku z każdą kolejną chwilą. Lubił ją, po prostu. Nieco faktycznie jak młodszą siostrę. Nie mógł wiedzieć, jakie uczucia wzrastają w młodym serduszku czerwonookiej...
- To ja dziękuję. Pokazałaś mi, że świat nie jest tylko czarno-biały i uświadomiłaś, że aby mieć prawo do oceny, należy poznać obie strony medalu - przyznał całkiem szczerze. W końcu gdyby nie rozmowa z Vis, nie wiadomo, czy kiedykolwiek zastanowiłby się, jaka mogła być Berghi, kiedy Tib nie patrzył. Nawet, jeśli była dobra tylko dla swojego stada, to jednak oznaczało to, iż nie była taką podłą czy parszywą uzurpatorką, jaką malował ją Kanclerz. Chyba nie powinien ślepo wierzyć w każde słowa, nawet płynące z pyska autorytetu. Powinien mieć własny rozum i pozwalać sobie na zastanowienie, czy generał na przykład nie dokonuje pewnego spłycenia obrazu. - I bardzo mi miło, że tak sądzisz. Też się cieszę, że na ciebie trafiliśmy - dodał, uśmiechając się ciepło.

:lion: POTĘŻNYM KRÓLEM BĘDĘ WIĘC OSTRZEGAM - BÓJ SIĘ LWA! :lion:


DOROSŁY USHI || KARTA POSTACI

Odpowiedz

Wróć do „Spotkania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości