Newsy
  • 11.02.21
  • Zapraszamy do wzięcia udziału w evencie walentynkowym. Szczegóły tutaj
  • 22.01.21
  • Zapraszamy do zabrania głosu w sprawie eventu forumowego
  • 21.01.21
  • Audycja z Tako już jest wrzucona na YT
  • 24.12.20
  • Wesołych Świąt!
  • 22.12.20
  • Powstał system biomów zastępujący umiejętności stadne
  • 19.12.20
  • Wprowadzono zmiany w systemie przyznawania PD. Szczegóły tutaj
  • 13.12.20
  • Audycja z Ganju już jest gotowa do odsłuchania na naszym kanale YT
  • 06.12.20
  • Prezenty na Secret Santa już czekają tutaj
  • 05.12.20
  • Postacią Miesiąca została Laishia
  • 20.11.20
  • Mamy już nocny styl
Fabuła
  • Ciężki poród
  • Sekhmet, księżniczka nieistniejącej już Oazy, jest w ciężkim stanie. Czy uda się uratować ją i jej potomstwo?
  • Na ratunek królowej
  • Ciężko ranna Lyanna pojawiła się z dala od rodzinnego stada. Z pomocą ruszył jej dawny przywódca Szkarłatnych.
  • Problemów Szkarłatnych ciąg dalszy
  • Tajemnicze wydarzenia w Dolinie Wichrów. Czy po nich SG otworzy szkołę pływania?
  • Ucieczka Lwioziemców
  • Stado uciekło spod Lwiej Skały aby szukać bezpiecznego schronienia na Sawannie. W tym czasie główny stadny szaman został porwany
  • Szkolenie na złola
  • Młody lew został przekabacony na ciemną stronę mocy
  • Koniec Oazy
  • Pustynia opustoszała, gdy stado Faraona odeszło w zapomnienie
  • Intruzi w MB
  • Na terenie Mrocznego Bractwa pojawił się Berko, oferujący młodym wielką moc.
Stada

Lwia Ziemia przywódca: Tib

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Dla łap które leczą, misja nigdy się nie skończy [Shanteeroth]

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

Re: Dla łap które leczą, misja nigdy się nie skończy [Shanteeroth]

#11

Post autor: Mistrz Gry » 16 paź 2020, 16:09

Szybkim krokiem ruszyliście, co prawda pawian nie był najlepszym przewodnikiem dla lwów, gdyż często zdarzało mu się wybierać drogę głównie pod siebie... zaczynając od korzystania z lian do wskakiwania na powalone drzewa, które nie zawsze leżały prosto na ziemi. Ostatecznie po pokonaniu kilku większych przeszkód mogłaś dostrzec, że odgłosy ptaków się nasilają, nawet więcej, przypominały kłótnię. Oczywiście pawian, co jakiś czas zatrzymywał się, upewniając, że ciebie nie zgubił. A na twoje pytanie odpowiedział:
- Ranna. Ptaszyna ranna. Zła ptaszyna ranna. Ewidentnie zła ptaszyna ranna... Szybko Shentooraht... - Mówił w pośpiechu, gdy nagle zatrzymał się przed gęstym krzakiem.
Odgłosy ptasiej kłótni były już doskonale słyszalne.
- ...i jeszcze powiesz, że to moja wina? Tak? - Powiedział damski uniesiony głos.
- Gdybyś czasem słuchała tego co mówię, a nie pchała się w paszczę lwa to teraz nie leżałaś byś tutaj... - Odpowiedział jej spokojny męski głos.
- W dziub ci wsadzę twoje poetyckie ostrzeżenia! - Przerwał mu damski głos.
Pawian spojrzał na ciebie z spojrzeniem jasno mówiącym "powodzenia", po czym przeszedł przez krzak, ty poszłaś za nim, a twoim oczom ukazała się orlica o bardzo ciemnym upierzeniu z ewidentnie rannym skrzydłem. Natomiast obok niej stał bielik, który przyglądał się ranie, lecz gdy tylko wyszliście z krzaków. Spojrzał na was od razu stanął przed orlicą.
- Po co ściągnąłeś tutaj lwicę!? - Zawołał do pawiana, szukając czegoś w swoich sakwach.
- Uzdrowicielka Shentooraht - Odpowiedział pokazując na ciebie palcem. Tak oto właśnie cała trójka zaczęła patrzeć na ciebie, oczekując jakiejkolwiek reakcji.


/Wybacz za zastój :sweat: /
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#12

Post autor: Shanteeroth » 26 paź 2020, 17:21

Przyzwyczaiła się już do tego, że jej gatunek nie u wszystkich stworzeń wzbudza zaufanie. Podobnie zresztą było z jej pierwszym pacjentem, więc mimochodem przypomniała sobie poczciwego Daktariego oraz Ngare, nieco początkowo upierdliwie nastawionego "na nie" lamparta. Teraz wodziła spojrzeniem pomiędzy ptakami i pawianem, czekając krótką chwilę, aż przekomarzanki zwierzaków ucichną, by mogła przejść do rzeczy.
- Dzień dobry - przywitała się najpierw, skinąwszy nisko łepetyną. Przez chwilę zastanawiała się, czy sprostować kwestię swojego imienia, nieco przekręconego przez pawiana. Ostatecznie uznała, iż to nie tego typu drobnostki były obecnie kwestiami priorytetowymi.
- Zgadza się, jestem medyczką. Jeśli pozwoli mi pani zerknąć na skrzydło, chętnie pomogę. Nawet stąd dostrzegam ranę, a nie wiadomo, czy nie jest ono złamane... Nie mogę jednak niczego zrobić wbrew waszej woli - powiedziała spokojnie, łagodnym tonem głosu, nie zbliżając się do ptaków nazbyt blisko, lecz zachowując odległość, która powinna zapewnić poczucie komfortu. Nie miała wobec nich złych zamiarów, tak więc rozluźniła się, aby swoją postawą wyraźnie zasygnalizować brak wrogich zapędów.
Naprawdę była gotowa pomóc - nawet bezinteresownie.
Dzisiaj jednak coraz trudniej w podobne akty dobrej woli uwierzyć...

@Mistrz Gry
I to chyba ja znowu zarzuciłam zastojem ;_;

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#13

Post autor: Mistrz Gry » 27 paź 2020, 14:21

Bielik wysłuchał twoich słów, przyglądając ci się bacznie. Nastała niezręczna cisza, pełna napięcia. Skrzydlaty spojrzał na orlicę, po czym na pawiana, który pokiwał znacząco głową dając jasny przekaz: "tak". Westchnął.
- Nie mam innego wyjścia... - Powiedział wyraźnie zrezygnowany, co można było bez problemu odczuć - Jeśli jesteś w stanie jej pomóc, to proszę zrób to... Ale będę cię bacznie obserwował - Dodał, po czy stanął za orlicą, nie spuszczając z ciebie ani na chwilę swojego spojrzenia. W tym samym czasie, pawian wyraźnie ucieszony, zaczął mówić.
- Ptaszor oraz ptaszyna nie muszą się bać. Sam widziałem z ukrycia jak Shentoorath leczyła dużego czarnego kota, a on ozdrowiał - Dopowiedział, a w jego słowach można było odczuć ogromną dumę. Co prawda ciężko było stwierdzić, co dokładnie było jej źródłem, to nie można było odmówić, że jego słowa brzmiały bardzo przekonująco i napawały pewnym optymizmem.


@Shanteeroth
Luzik. Wątek nie ucieknie. :glomp:
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#14

Post autor: Shanteeroth » 02 lis 2020, 14:19

Niezmiernie jej ulżyło, kiedy dostała przyzwolenie do działania. Uśmiechnęła się łagodnie, niezbyt szeroko - bo jeszcze brakowało jej tylko, by bielik zaczął podejrzewać, że kombinowała coś niegodziwego. Słysząc słowa pawiana zerknęła jedynie krótko na małpę, zastanawiając się przez krótką chwilę, czy powinna obawiać się włochatego stalkera. Jednak nie potencjalny podglądacz był jej zmartwieniem; nie na nim również postanowiła się skupić.
Podeszła powoli w kierunku pierzastej pacjentki. Delikatnie, nie chcąc sprawiać jej dodatkowego bólu, nieco wyprostowała jej ranne skrzydło, starając się sprawiać jej jak najmniej dyskomfortu. Chciała jak najlepiej rozpoznać ranę i ewentualny uraz. Podejrzewała złamanie, jednak wiadomo, że musiała się najpierw upewnić zanim przystąpi do działania. Przyglądała się więc kończynie, wyjątkowo delikatnie i z wyczuciem próbując namacać kość - o ile samo badanie "oczne" nie pozwoli jej na zorientowanie się w sytuacji.
Spojrzała krótko na pawiana.
- Mogłabym cię o coś poprosić? Będę potrzebowała nieco wody oraz twardych kamieni do rozcierania ziół, czy mogę prosić cię o pomoc? - spytała. Mogła poprosić bielika, pewnie zdolność lotu przyspieszyłaby jego poszukiwania. Czuła jednak, iż tamten nie opuści przyjaciółki i nie zostawi jej w łapach lwa bez nadzoru.


MG wykonuje test percepcji (Medycyna P.2/Mod 10)
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
64, 78, 38

Interpretacja rzutów: 2 sukcesy



/ rozumiem, że mogę normalnie używać ziółek z ekwipunku?

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#15

Post autor: Mistrz Gry » 13 lis 2020, 15:02

Zaczęłaś badać skrzydło zranionej orlicy, najdelikatniej na świecie, niczym uzdrowiciel ze całkiem długim stażem wyprostowałaś je, jednak nawet i to nie mogło się odbyć bez grymasu orlicy. Jednak te kilka dłuższych chwil pozwoliło ci bez problemu odnaleźć miejsce złamania (na szczęście zamkniętego) skrzydła, była również duża opuchlizna, która przybierała specyficzny dla siebie kolor czerwony. Ewidentnie doszło do tego złamania nie dawno, może nawet nie całe 30 minut temu. Także jeśli weźmiesz się za leczenie już teraz to pacjentka powinna wrócić również w miarę szybko do zdrowia, a jej kuracja nie powinna być dla niej bolesna. Natomiast pawian na twoją prośbę odpowiedział z dużym entuzjazmem.
- Mały pomocnik. Wielkiej Uzdrowicielki Shentoorath pomoże - Powiedział, przykładając rękę do głowy niczym salut, po czym ruszył i zniknął w krzakach. Potem zapadła względna cisza, którą przerwał bielik.
- Wyjdzie z tego cało, Shentoorath? - Zapytał się, a jego głos był bardziej spokojny niż wcześniej.


/Tak, możesz korzystać z ziół w ekwipunku
@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#16

Post autor: Shanteeroth » 21 lis 2020, 20:14

Niezmiernie jej ulżyło, kiedy dostrzegła, iż z rany nie sterczy żadna wystająca kość. Otwarte złamanie mogłoby uziemić ptaszynę na naprawdę długo, a i nastawianie takiej kończyny było bardziej skomplikowane. Jednak bez większych trudności wymacała miejsce złamania, dokładnie namierzając kość - co nie było łatwym z powodu sporej opuchlizny.
Słysząc pawiana uśmiechnęła się z wdzięcznością do niego i skłoniła głową. Podziwiała jego entuzjazm. Czyżby był przyjacielem orlicy? A może po prostu - podobnie jak sama fioletowooka lwica - lubił nieść pomoc innym?
- Dziękuję - rzuciła niegłośno za znikającą małpką. A potem przeniosła spojrzenie na bielika. Czy jej się zdawało, czy ptak był już odrobinkę spokojniejszy? Czyżby postanowił jej zaufać?
- Na skutek urazu doszło do złamania kości. Oznacza to, że przez jakieś dwa tygodnie będziesz jej bardziej potrzebny, niż zwykle. Później czeka ją proces rekonwalescencji, leczenia i wracania do formy. Początkowo latanie może być dla niej trudne, może mieć nawet wrażenie, że na nowo się uczy. Ale spokojnie, uraz nie jest poważny. Najpierw oczyszczę wodą miejsce urazu. Później podam jej kocankę - tłumaczyła spokojnie, wyjmując wymieniane zioła z sakwy - oraz aloes, co pomoże złagodzić ból oraz zmniejszyć nieco opuchliznę. Następnym krokiem będzie nastawienie złamanej kończyny oraz jej usztywnienie. Przez pewien czas powinna leżeć oraz odpoczywać, pozwalać kończynie się zrosnąć. Już wiesz, co miałam na myśli mówiąc, że będzie cię potrzebować?
Liczyła, że kiedy wyjaśni spokojnie krok po kroku, co zamierza zrobić, nie tylko sprawi wrażenie profesjonalnego uzdrowiciela, lecz także przekona do swojej osoby pacjentkę oraz jej towarzysza. Spojrzała z uśmiechem na orlicę.
- Jeszcze nie raz pokona pani przyjaciela w powietrznych wyścigach, ma pani moje słowo - obiecała, chcąc dodać rannej nieco otuchy.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#17

Post autor: Mistrz Gry » 27 lis 2020, 1:00

Bielik wysłuchał twoich słów niezwykle uważnie, co więcej w dalszym ciągu przyglądał ci się. Przez chwilę siedział w ciszy jakby analizując twoje słowa, po czym znowu ją przerwał.
- Rób co uważasz za słuszne... i tak zdaję sobie sprawę z tego. Co więcej mogę stwierdzić, że to nie za dużo zmieni... - Mówił, gdy nagle orlica dała mu w dziób z zdrowego skrzydła, przy okazji próbując ukryć grymas bólu jaki towarzyszył jej od dłuższego czasu.
- Nawet nie próbuje tego zdania kończyć - Rzekła piorunując go swoim przepełnionym gniewu oraz bólu spojrzeniem - Wierze... chyba... ale przynajmniej teraz ma jakieś szanse - Odpowiedziała tobie dumnie, a przynajmniej na tyle ile jej wyraz twarzy pozwolił, a ciężko było nie zauważyć, że za tą złośliwością ukrywał się gniew w stosunku do pierzastego przyjaciela.
- Taaa... to będą długie dwa tygodnie... - Odpowiedział spokojnie, na co orlica już tylko przewróciła oczami.
Ciężko było na ten moment stwierdzić co się wydarzy za chwilę, ale wyglądało na to, że ci użyczyli kredytu zaufania. Co prawda ciężko było powiedzieć (nawet narratorowi) dlaczego?
Tak czy siak, niedługo po tym coś zaszeleściło od strony w którą mała małpka udała się po przedmioty które prosiłaś... drugi raz, trzeci... ktoś się zbliżał niezwykle szybko. Bardzo szybko, może nawet zbyt szybko? Nie było ci dane dłużej się nad tym zastanawiać, gdyż po chwili z krzaków wyskoczyła małpka, trzymając coś ala wisiorek w prawej ręce oraz gubiąc z lewej ręki po drodze twarde kamienie o które prosiłaś.
- Zły nie pacjent! Bardzo zły nie pacjent! Śmiertelnie bardzo zły nie pacjent! - Krzyczał wyraźnie przerażony, po czym skoczył ci na grzbiet i schował się, za twoją szyją oddychając ciężko.


@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#18

Post autor: Shanteeroth » 07 gru 2020, 17:07

Przyjemnie słuchało jej się tych ptasich przekomarzanek - idealnie obrazowały one odwieczną prawdę, iż kto się czubi, ten się lubi. Zerknęła na wyłożone zioła, żałując w duchu, iż nie posiadała w swoich całkiem skromnych zasobach ani jednej uncji Czarciego Pazura - niezastąpionego przy leczeniu wszelkich urazów. Będzie musiała odwiedzić Pustynię i poszukać chociaż jednej porcji, bo - jak pokazuje los - nie wiadomo, kiedy może się taka przydać. Szybko też przebiegła spojrzeniem spis występujących w okolicy roślin, chcąc się rozeznać, czy coś więcej mogłoby się jej przydać. Geranium? Nie, rana nie wyglądała na zainfekowaną; chyba, że w ramach zasady lepiej zapobiegać niż leczyć. W sumie chyba nic nie szkodziło poszukaniu takiego, przecież mógł znajdować się tuż pod nosem...
Nie zdążyła jednak na dobre wykonać tego "rachunku sumienia", kiedy z zamyślenia wyrwał ją szmer. Potem znowu. Poruszyła uszami, odruchami stając przodem do źródła dźwięku, zasłaniając jednocześnie ciałem swoją pacjentkę. No nie, jeszcze tylko brakowało tutaj jakiegoś drapieżnika czyhającego na łatwy łup! Nie na jej warcie!
Kiedy ujrzała małpkę, nie była pewna, co o tym myśleć. Z jednej strony w pierwszym odruchu ulżyło jej, jednak zaraz zrozumiała, iż pośpiech nie był - tym razem - wywołany zapałem do pomocy, lecz jej niepierzasty kompan zwyczajnie przed kimś uciekał. Napięła mięśnie i przybrała obronną pozycję, gotowa bronić towarzyszy. Chociaż bowiem nie była typem wojownika, nie była również tchórzem. Może o własne zdrowie aż tak by się nie starała - lecz tutaj przecież nie chodziło o nią! W międzyczasie tylko zdążyła spytać pasażera:
- Co się stało? Ktoś cię ściga? - spytała, chociaż czuła, że doskonale zna odpowiedź. Zastanawiała się, czy małpka przypadkiem (a może celowo?) zwinęła komuś ten dziwny wisior, czym naraziła się na gniew jego właściciela. Nie chciała jednak karcić małpki, zwłaszcza, że nie wiedziała na dobrą sprawę, z czym (i z kim) ma do czynienia.

@Mistrz Gry


MG wykonuje test percepcji
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
96, 21, 90

Interpretacja rzutów: 1 sukces

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#19

Post autor: Mistrz Gry » 07 gru 2020, 19:02

Gdy tylko małpka schowała się za tobą, nie mogło umknąć uwadze również ptakom, że ta trzymała wisiorek.
- Iris, twój wisiorek - Skomentował bielik, po czym przyjął go od małpki. Natomiast ten zrobiony z kamienia przypominał półksiężyc w który został włożony inny trochę mniejszy, lecz z niezwykłymi roślinnymi wzorami. Natomiast małpka zaczęła ci się tłumaczyć
- Poszedłem po kamień... ale dziadek również używa drewna... więc iść po oba... po drodze spotkać wisiorek na gałęzi... zebrać wisiorek... nagle dwa duże czarne koty skoczyć... to ja też skoczyć i uciekać tutaj... - Mówił niezwykle szybko na jednym wydechu, aż dziw, że się nie zapowietrzył, jednak w dalszym ciągu się trząsł, a zaraz po jego słowach krzaki z których wybiegł znowu zaczęły szeleścić.
- Co? Głupi sprowadziłeś ich tu... - Powiedział z niedowierzaniem bielik, a w tym samym czasie mogłaś usłyszeć dwa nowe głosy dochodzące z szeleszczącej trawy.
- Widzisz! Mówiłem, że wrócą po to... - Powiedział męski głos, a zaraz za nim z krzaków wyłoniły się dwa młode i czarne jak noc lamparty. Ciężko było określić ich wiek, ale tak na oko można było stwierdzić, że są nastolatkami wchodzącymi dwiema łapami w dorosłość. Spojrzały najpierw na ptaki, a potem ich wzrok skupił się na tobie.
- Trochę niezręczne - Odpowiedziała lamparcica, a jej głos zdecydowanie to potwierdzał, zatrzymując się zaraz po tym jak wyszła z krzaków.
- A tam gadasz... Hej ty, to nasza zdobycz. Oddaj ją natychmiast! - Zawołał do ciebie, ale raczej tonem pewniejszym i groźniejszym powoli zbliżając się do ciebie, lecz zostawiając sobie bezpieczny dystans.


@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#20

Post autor: Shanteeroth » 08 gru 2020, 5:17

Słuchała uważnie opowieści małpy i słów bielika, próbując wszystko poskładać do kupy. I kiedy już niemal jej się udało - spotkała ją kolejna niespodzianka. A nawet dwie. Młode lamparty. Zasłoniła ciałem ranną orlicę, utrzymując kontakt wzrokowy z młodym samcem - który wyszedł jakby na prowadzenie w tej zabawie. Napięła mięśnie i przybrała groźny wyraz facjaty, marszcząc nieprzyjemnie czoło i strosząc kłaki na karku.
- Z tego, co wiem, ta cała wasza "zdobycz" należy do moich przyjaciół - odpowiedziała spokojnie, lecz przy tym dość mocno i pewnie, żeby kociaki nie zorientowały się czasem w tym, jak mocno się bała. Nie była typem wojownika. Tym bardziej nie podołałaby dwójce przeciwników - nawet, jeśli byli od niej nieco słabsi czy odrobinę mniejsi. Nie i już.
Połączyła też kropki. Ślady, na które natknęła się wcześniej - te same, które sprawiły, iż szukała lamparta pośród korony drzewa. Czyżby to właśnie tam rozegrało się całe to "zdobycie" naszyjnika i zranienie przy okazji ptaszyny? Cóż, tak wnioskowała z tych wszelkich słów, które tutaj padły. Nie chciała obrażać ani wchodzić lampartom na ambicję, tylko dlatego powstrzymała się od uwag dotyczących tego, jakim trzeba być parszywcem, by atakować i ranić słabszych od siebie.
- Dlaczego tak wam na niej zależy? - spytała. Miała nadzieję, że odpuszczą. Z drugiej jednak strony czuła, że to wcale nie będzie taka prosta sprawa...

@Mistrz Gry


MG wykonuje test percepcji
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
97, 99, 36

Interpretacja rzutów: 1 sukces

PS. Przypominam tylko, że istnieje coś takiego jak test wnikliwości

Odpowiedz

Wróć do „Zakończone akcje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość