Newsy
  • 11.02.21
  • Zapraszamy do wzięcia udziału w evencie walentynkowym. Szczegóły tutaj
  • 22.01.21
  • Zapraszamy do zabrania głosu w sprawie eventu forumowego
  • 21.01.21
  • Audycja z Tako już jest wrzucona na YT
  • 24.12.20
  • Wesołych Świąt!
  • 22.12.20
  • Powstał system biomów zastępujący umiejętności stadne
  • 19.12.20
  • Wprowadzono zmiany w systemie przyznawania PD. Szczegóły tutaj
  • 13.12.20
  • Audycja z Ganju już jest gotowa do odsłuchania na naszym kanale YT
  • 06.12.20
  • Prezenty na Secret Santa już czekają tutaj
  • 05.12.20
  • Postacią Miesiąca została Laishia
  • 20.11.20
  • Mamy już nocny styl
Fabuła
  • Ciężki poród
  • Sekhmet, księżniczka nieistniejącej już Oazy, jest w ciężkim stanie. Czy uda się uratować ją i jej potomstwo?
  • Na ratunek królowej
  • Ciężko ranna Lyanna pojawiła się z dala od rodzinnego stada. Z pomocą ruszył jej dawny przywódca Szkarłatnych.
  • Problemów Szkarłatnych ciąg dalszy
  • Tajemnicze wydarzenia w Dolinie Wichrów. Czy po nich SG otworzy szkołę pływania?
  • Ucieczka Lwioziemców
  • Stado uciekło spod Lwiej Skały aby szukać bezpiecznego schronienia na Sawannie. W tym czasie główny stadny szaman został porwany
  • Szkolenie na złola
  • Młody lew został przekabacony na ciemną stronę mocy
  • Koniec Oazy
  • Pustynia opustoszała, gdy stado Faraona odeszło w zapomnienie
  • Intruzi w MB
  • Na terenie Mrocznego Bractwa pojawił się Berko, oferujący młodym wielką moc.
Stada

Lwia Ziemia przywódca: Tib

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Dla łap które leczą, misja nigdy się nie skończy [Shanteeroth]

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

Re: Dla łap które leczą, misja nigdy się nie skończy [Shanteeroth]

#31

Post autor: Shanteeroth » 09 gru 2020, 1:55

/ Bielik się nie przedstawiał - Shantee nie zna jego imienia, ale użyszkodniczce brakuje powoli synonimów słowa "bielik" x'D

Zaśmiała się serdecznie widząc, jak ambitny samiec nie chciał odpuścić - widocznie spodobała mu się świadomość, że jest świetny w wspinaczkach i pokonywaniu kolejnych metrów szczytu dżungli. Siostra natomiast była doskonałą tropicielką. Czuła, że - chociaz to może głupotka, błaha i pozornie nieważna - ta dwójka właśnie dokonała pewnego olśnienia i podzielenia obowiązków. Zaraz jednak się opanowała, bo nie chciała, żeby rodzeństwo poczuło się przez nią wyśmiane. Bo jak miała wyjaśnić, że nie z nich się śmieje, lecz do nich? Fajne z nich dzieciaki. Zwłaszcza teraz, gdy nie skupiają się na ukróceniu Iris o łepetynkę.
- Świetny z was duet - przyznała, kiedy kociaki podeszły już ku niej. Cieszyło ją bardzo, że zaczynali się w końcu wpierać, zamiast tłamsić nawzajem i kłócić. - Każdemu zdarza się czasami pokłócić, ale wy wyrobiliście już chyba normę na najbliższe stulecie. Zresztą widzicie sami, że we dwójkę osiągnięcie o wiele więcej - powiedziała jeszcze, unosząc już uszy i powoli rozluźniając mięśnie. Skoro ich ojciec odszedł - czuła się spokojniejsza. Tak, nie wątpiła ani przez moment, że lamparcica doskonale wyczuła, dokąd ruszył lampart. Pogodzone rodzeństwo zaś było tak wspaniałym obrazkiem, że wybaczyła bogom Pustyni, iż o mało nie przepłaciła zawałem spotkania z lampartami.
- Pewnie przy ojcu się tak nie kłóciliście? Był waszym dowódcą? Musicie dorosnąć, niebawem sami będziecie musieli dbać o wyżywienie siebie i własnych rodzin - przyznała, zastanawiając sie, czy to, iż rodzic tej dwójki nie interweniował, stanowiło pewien test. To też wyjaśniałoby, dlaczego nie przepędził obcego lwa albo nawet go nie zabił. Potrafiłaby takie ćwiczenie bez większych trudności pojąć.
Z tego wszystkiego dopiero teraz rozluźniła palce, pomiędzy którymi ściskała mistyczny przedmiot. Rozłożyła łapę tak, że Srebrzysty Woal znalazł się na jej otwartej "dłoni".
- To jak, umowa? - spytała, uśmiechając się do młodziaków, wysuwając łapkę w ich kierunku. - Teraz na pewno upolujecie coś bardziej pożywnego, niż orlica.

@Mistrz Gry

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#32

Post autor: Mistrz Gry » 09 gru 2020, 3:06

Twoje słowa jeszcze bardzie umocniły więź między rodzeństwem ucząc oraz przypominając im prostą, ale niezwykle ważną prawdę. Natomiast gdy zadałaś im pytanie odnośnie polowań z rodzicem, przytaknęli potwierdzając twoje przypuszczenia. Chociaż młodym lampartom na myśl by nie przyszło, że ich ojciec postawił podać ich takiemu testowi, wyszło im to niezwykle na dobre, co było widać gołym okiem, a gdy zaproponowałaś wymianę, rodzeństwo spojrzało na siebie, porozumiewając się bez słów razem się uśmiechnęli. Pierwszy zaczął samczyk który tylko pokiwał głową na "nie", lecz zaraz za nim dołączyła się samiczka, która podeszła do ciebie i swoją łapą zamknęła twoją 'otwartą dłoń'.
- Nie potrzebujemy magicznego artefaktu, aby dobrze polować - Zaczęła spokojnym oraz miłym głosem - Bardzo nam pomogłaś, a tobie ten przedmiot się bardziej przyda - Powiedziała delikatnie się uśmiechając.
- A obi... przyjaciół możesz sobie zostawić, a my upolujemy sobie coś fajnego, co nie siostro? - Stwierdził, co potwierdziła samiczka.
- To my już idziemy polować, do następnego spotkania wyjątkowa lwico - Powiedział samczyk, a rodzeństwo ukłoniło się tobie, po czym pognali w głąb dżungli, znikając w najbliższych krzakach. Rodzeństwo pełne energii oraz odmienione, na pewno cię zapamięta, a może bogowie którzy splatają losy śmiertelników specjalnie doprowadzili do waszego spotkania? Tego narrator nawet nie wie, ale jak widać to spotkanie z młodymi lampartami było ci pisane, a im na pewno potrzebne, a jaką ty z tego lekcję wyciągniesz zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Jednak to nie koniec jeszcze tej przygody, gdyż chociaż rodzeństwo już zniknęło w dalszym ciągu Iris potrzebowała pomocy, a mała małpka zasnęła na twoim grzbiecie od nadmiaru emocji, jednak na pocieszenie mogę dodać, że nie śliniła ci się na futro.


@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#33

Post autor: Shanteeroth » 09 gru 2020, 21:30

Teraz, gdy bliżej im było do przyjaciół niż wrogów, bez żadnej odrobiny żalu oddałaby artefakt. Kto wie, może lamparty prędzej poznałyby jego zastosowanie niż Shantee? Chociaż bowiem od jakiegoś czasu planowała wyprawę do zaprzyjaźnionego szamana - wiecznie pojawiały się jakieś przeszkody, na skutek których musiała to spotkanie odwlekać w czasie. Niemniej widząc, jak rodzeństwo w końcu złapało wspólny język, uśmiechnęła się mimochodem, w duchu czując przyjemne ciepło. Tak powinno być. Szkoda tylko, że potrzeba było spotkania z jakąś losową, totalnie im obcą lwicą, by zrozumieli, jak wiele dla siebie znaczą. A może wśród rodzeństwa tak było zawsze? W końcu tego wiedzieć nie mogła...
- Do zobaczenia - rzuciła zaraz, jednak kociaki tak szybko ruszyły w głąb dżungli, iż nie wiedziała nawet, czy ją usłyszeli. W końcu Shantee nie należała raczej do tych obdarowanych głosem jak dzwon i nie miała w zwyczaju krzyczeć.
Pora wrócić do ptasiej kompanki. Spojrzała przepraszająco w kierunku Iris.
- Najmocniej cię przepraszam. Już biorę się za twoje skrzydło, które najpierw... - urwała, zdając sobie z czegoś sprawę: małpka przyniosła wisior i kamienie potrzebne do rozdrobnienia ziół, niemniej wciąż nie mieli wody - ...przemyć - dokończyła, z pewną rezygnacją. Małpka od dawna się nie odzywała, niemniej subtelne ruchy w okolicy jej klatki piersiowej, które "czuła szyją" (jakkolwiek źle to nie brzmi...) wyraźnie świadczyły o tym, że wciąż oddychała, więc nie padła na zawał. Możliwe, że od nadmiaru emocji zwyczajnie zasnęła.
- Panie bieliku, czy mógłby pan się wznieść i rozejrzeć po okolicy, czy nie ma gdzieś jakiegoś źródełka czy chociażby kałuży czystej wody? - spytała, nie mając pojęcia, czy ptak odważy się zostawić ją sam-na-sam ze swoją ranną przyjaciółką. Sama zaś zaczęła rozglądać się za czymś, co mogłoby posłużyć za naczynie do przetransportowania wody. - Niech no tylko znajdę coś, w co mógłby pan nabrać jej nieco... - dodała, zamyślonym tonem. Mogła, racja, ruszyć na poszukiwanie sama - jednak z poziomu ziemi miałaby znacznie mniejszy zakres widoczności, a na drzewo wleźć jak młode lamparty nie potrafiła, by się lepiej rozejrzeć... Chociaż - z drugiej strony - na ile przydatnym jest dar lotu w tak zadrzewionej okolicy?

@Mistrz Gry


MG wykonuje test percepcji
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
17, 79, 66

Interpretacja rzutów: 2 sukcesy

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#34

Post autor: Mistrz Gry » 09 gru 2020, 22:07

Orlica która siedziała cicho przez większość spotkania z młodymi lampartami, teraz zabrała głos, gdy w końcu zagrożenie minęło.
- Jestem w szoku... oraz pod ogromnym wrażeniem, że skłoniłaś ich, aby odpuściły - Powiedziała, patrząc za nimi, jakby nie dawała wiary w to czego właśnie była świadkiem. Podobnie jak bielik, lecz ten tego nie okazywał. Natomiast na twoją prośbę odpowiedział głosem pozbawionym wszelkich emocji.
- Wody... - Powtórzył to po czym zaczął, szukać czegoś w swoich sakwach. Po chwili wyciągnął coś na wzór worka, w którym słychać było chluśnięcia? Ewidentnie widać było, że nie miał zamiaru opuścić swojej towarzyszki oraz ten pomysł mu się nie podoba, a to mogło rozwiązać ten problem.
- Proszę - wręczył ci otwierając go - W środku tego bukłaka jest świeża woda - Wytłumaczył, żebyś nie miała jakichkolwiek wątpliwości. Natomiast rozglądając się za czym na kształt miski, znalazłaś kawałek drewna w podobnym kształcie. Co prawda nie była to idealna wyrzeźbiona przez rzemieślnika drewniana miska, bądź stworzona z gliny bądź wyżłobiona w kamieniu to powinna być w stanie przeznaczenie takowej spełnić.


@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#35

Post autor: Shanteeroth » 09 gru 2020, 22:22

Słysząc komplement z dziobu Iris zarumieniła się po same uszy. Ciekawe, na ile szara sierść była w stanie zamaskować ten fakt? Poczuła też pieczenie w okolicy policzków, które ją samą poinformowało o tym, jak intensywne musiały to być wypieki...
- Ja... Ja też w to nie wierzę. Dobrze, że obeszło się bez walki, bo bić się nie potrafię - próbowała obrócić sytuację w żart i nawet nieco zaśmiała się na koniec, chociaż z wyraźnym zażenowaniem, nerwowo.
Zgarnęła przypominający miskę kawałek drewna, uśmiechając się szeroko. Udało się! A kiedy bielik podzielił się z nią wodą - była wniebowzięta! Na tyle, że wiedziona impulsem, złożyła na pierzastym łebku krótkiego całusa. Cóż, o ile oczywiście ptak w porę nie uskoczył. Mógł w końcu poczuć się, jakby Shanteeroth właśnie sprawdzała jego smak...
- Dziękuję - powiedziała, przyjmując dar.
W pierwszej kolejności podeszła do Iris. Ostrzegła, że może nieco piec. Następnie ostrożnie i delikatnie przemyła miejsce urazu wodą, wylewając na nią odrobinę niewielkim strumyczkiem i poduszkami łap miękko odgarniając zabrudzoną, spływająca z rany wodę. Pierwszy krok zaliczony. Mogła przy okazji lepiej przyjrzeć się ranie, doszukując się ewentualnych oznak zakażenia. Czy rana nieprzyjemnie pachniała ropą?


MG wykonuje test percepcji (Mod. +15)
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
24, 31, 38

Interpretacja rzutów: Krytyczny Sukces

I po co ja te modyfikatory daję, jak samo wchodzi XD

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#36

Post autor: Mistrz Gry » 09 gru 2020, 22:47

Twoje zarumienię się być może mogłoby być widoczne dla innych lwów jednak ptaki się raczej na tym nie znały, więc raczej nie zauważyły tego.
- Dobrze, że w takim razie zachowałaś zimną krew - Stwierdziła, przyglądając ci się badawczo teraz bardziej niż wcześniej - A to czasem nie jest tak, że każdy lew oraz lwica potrafią się bić? - Dopytała. Natomiast twoja euforia z przyjętego daru, jednak bielik odsunął głowę, za raz po tym swoje ciało, chyba niekoniecznie chciał aż takiego podziękowania. Na co zaśmiała się Iris.
- Widzę, że ciągnie cię do kotów - Zażartowała, jednak bielik nawet nie spojrzał na nią.
- Dziękuje w zupełności wystarczy - Zapewnił ptak. Dzięki przepłukaniu rany wodą, bez problemu mogłaś dostrzec, że niestety wdało się już zakażenie, jednak nie było aż tak bardzo czuć ropy. Mimo iż sporo czasu spędziłaś rozwiązując problem lampartów, to jednak jak widać bogowie byli ci przychylni, gdyż nic więcej nie dostrzegłaś oraz nic więcej tam nie było.


@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#37

Post autor: Shanteeroth » 09 gru 2020, 22:58

Słysząc uwagę o zdolnościach bojowych lwów zaśmiała się - znów w ten nerwowy sposób.
- Cóż, ja zamiast uczyć się wojaczki, uczyłam się, jak leczyć tych, którzy się biją. Ktoś w końcu musi opatrywać ich rany - wyjaśniła lekkim tonem, nie dając jednocześnie po sobie poznać, iż nieco zaniepokoiło ją zakażenie. Na szczęście nie wyglądało paskudnie, a jedynie troszkę źle - aczkolwiek pewnie dla rannej nie zrobiłoby to większej różnicy. Uśmiechnęła się do Iris.
- Potrzebuję jeszcze jednej roślinki. Podejrzewam, że rana zbyt długo pozostawała zanieczyszczoną, przez co zaczyna się robić nieładną. Ale nic się nie martw! Geranium bardzo lubi zalesione tereny - wyjaśniła.
Ostrożnie zamknęła bukłak z wodą i odstawiła go obok.
- Jeśli nie ma pan nic przeciwko, użyję jeszcze kilku kropli, żeby przygotować wywar z kocanki, który wzmocni organizm i przyspieszy kurację - powiedziała spokojnie, spoglądając krótko na bielika. A potem ruszyła w gęstwinę, rzucając tylko "zaraz wracam". Działała bardzo szybko, zupełnie, jakby niedawne spotkanie z lampartami wywołało skok adrenaliny - a ten nie zamierzał odpuścić, pomimo tego, iż zagrożenie zostało zażegnane. Zresztą i bez tego Shantee zawsze uchodziła za dość energiczną. Zamierzała znaleźć porcję geranium, które wraz z aloesem chciała utrzeć i wmasować w ranę. Przedzierała się przez roślinne przeszkody, ostrożnie, aby nie uszkodzić innych roślin. Tak, należała do tych o wielkim poszanowaniu względem nie tylko fauny, lecz także flory. Wypatrywała pięknych, rzucających się w oczy kwiatów.


MG wykonuje test percepcji
Mistrz Gry wyrzuca 3d100:
8, 57, 69

Interpretacja rzutów: 2 sukcesy

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#38

Post autor: Mistrz Gry » 09 gru 2020, 23:22

Iris wysłuchała twoich słów z zaciekawieniem.
- Nie przebywam w tej krainie zbyt długo... ale miałam już okazję poznać jednego również spokojnego lwa. Pewnie byście się dogadali - Przyznała, wspominając swoje polowanie i chociaż co prawda Iris nie wykryła tego, że ukrywałaś zaniepokojenie o jej ranę, to jednak bielik już tak, jednak nie odzywał się zbytnio, rozumiejąc twoją intencje.
- Oczywiście, jej zawartość jest do twojej dyspozycji - Odpowiedział na twoje pytanie.
Następnie ruszyłaś w poszukiwaniu geranium. Przebiegłaś szybko przez zarośnięte krzaki, pokonałaś jedno zwalone drzewo oraz rozejrzałaś się po okolicy. Trochę jednak to trwało, aż w końcu, w pniu jednego przypadkowego i leżącego na ziemi drzewa znalazłaś poszukiwane ziółko, na które z szczelin padały promienie światła, dając otoczkę niezwykłości. Gdy podeszłaś już do tej rośliny usłyszałaś znajomy głos.
- Gerinium! - Krzyknęła małpka, trzymając się jedną łapką twojego futra na szyi, a drugą pokazywała na roślinę. O dziwo nie była jakaś bardzo zaspana, a wręcz przeciwnie pełna energii tak samo jak ty. Zbierając to roślinę okazało się szybko, że jest ona niezwykle dużo i z całą pewnością można ją liczyć jako 2 porcje. A to szczęście!

Zebrano 2 sztuki Geranium


@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Posty: 865
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Disney + ja

#39

Post autor: Shanteeroth » 09 gru 2020, 23:45

- Możliwe. Wbrew pozorom nie jesteśmy tylko bandą zabijaków - odparła lekkim tonem na słowa Iris. Potem podziękowała grzecznie bielikowi. A następnie mogła skupić się na poszukiwaniu zielska.
Shanteeroth na śmierć zapomniała o swoim niewielkim pasażerze! Dobrze, że nie zrzuciła małpki, gnając na oślep przez zarośla. Przypomniała sobie o niej w momencie, gdy ta krzyknęła nagle, wskazując na poszukiwaną roślinę. Uśmiechnęła się pod nosem. Co prawda nie była w stanie dostrzec, gdzie wskazuje małpka, jednak raptem chwilę wcześniej jej spojrzenie odszukało geranium, oświetlone jakoby łaską samego Ra.
- Masz rację. Widzę, że znasz się na ziołach wcale nie gorzej niż ja! - pochwaliła wesoło małpkę, podchodząc do pięknych kwiatów. Z bliska widziała, że rośliny jest o wiele więcej, niż potrzebowała, więc przez chwilę wahała się, czy powinna zrywać wszystko. Zaraz jednak wyjaśniła przed samą sobą, iż geranium z pewnością niebawem znów zakwitnie, a ona będzie przynajmniej zabezpieczona na wypadek, gdyby znów miała do czynienia z podobnym urazem. Chociaż miała nadzieję, że nie nadejdzie to nazbyt szybko. - Skąd masz taką rozległą wiedzę? I... skąd w zasadzie znasz mnie? - spytała, ostrożnie zrywając roślinę. Ujęła ją delikatnie w pyszczek, bo z tego wszystkiego zapomniała o swojej sakwie. Cóż, znowu działała chaotycznie, w dość nieuporządkowany sposób. Trzeba jej będzie w końcu dojrzeć!

* * *

Gdy wróciła do ptaszyn, delikatnie odłożyła geranium. Dobra, pomyśleć co robić i jak to po kolei ogarnąć. Najpierw przydałoby się przygotować kocankowy napój. Do naczynia nalała nieco wody, potem wrzuciła do tego porcję kocanki - kwiat wraz z listkami. Następnie chwyciła gałązkę, oczyściła ją z kory - a potem wsadziła ją do napoju i pomieszała trochę, chcąc przyspieszyć proces puszczania przez roślinę soku. Podeszła do Iris.
- Proszę wypić. Jak mówiłam, wspomoże to organizm i przyspieszy gojenie się ran, jednocześnie też zbije ewentualną gorączkę - wyjaśniła. Chciała przechylić misę i wlać wszystko do dzioba Iris, zakładając, że ptaszyna będzie chciała współpracować i przyjąć wywar w ten sposób. Jeśli nie - odstawi po prostu miseczkę obok, by pacjentka mogła popijać we własnym tempie. Sama miała jeszcze do utarcia geranium i aloes. Dobrze, że to pierwsze było świeże, drugie zaś posiadało mięsiste, zachowujące wodę liście, więc zapewne wewnątrz też nie było suche. Powinna wyjść z tego ładna papka.
Ale, ale! Wszystko po kolei!

-1x kocanka
@Mistrz Gry

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 2340
Kontakt:

#40

Post autor: Mistrz Gry » 10 gru 2020, 0:42

Małpka niezwykle zadowolona z twojej pochwały chęcią udzieliła ci odpowiedzi, na twoje pytanie.
- Dziadzia Daktarii mówi, a ja słucham... - Powiedział zastanawiając się jeszcze przez chwilę - Mówi dużo i czasem Avu boli głowa, ale mówi ciekawie, nigdy nudno. Często wspomina ciepło imię Shentoorath... oraz Gv... Gva... Gvalh... Gvalhc... Gvalca - Wypowiedział w końcu kłopotliwe do wypowiedzenia imię. Chociaż mogłaś odnieść wrażenie, że wypowiedzenie tego imienia kosztowało go więcej energii niż można na początku przypuszczać. No w końcu malec nie opanował jeszcze do perfekcji posługiwania się językiem.

****

Gdy tylko wróciłaś, małpka wytrzeszczała oczka obserwując dokładnie co robisz, co mogło wyglądać zabawnie, ale dla niego to było bardzo poważne podejście. Serio! Natomiast orlica wolała swoim tempem wypić sok który dla niej przyrządziłaś. Oczywiście nie tylko Avu się tobie przyglądał, bielik również co jakiś czas zerkał na twoje poczynania, ale jednak głównie skupiał się na tym, aby Iris wypiła sok. A gdy tylko wyciągnęła aloes mogłaś usłyszeć 'Aoes!'


@Shanteeroth
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Odpowiedz

Wróć do „Zakończone akcje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość