Newsy
  • 19.03.20
  • Informujemy, że Tamu zrezygnował z roli Mistrza Gry
  • 14.03.20
  • Audycja z Ilangą już dostępna do odsłuchania na Youtube
  • 10.03.20
  • Pojawiła się uaktualniona lista grywalnych gatunków z umiejętnościami
  • 04.03.20
  • Postacią Miesiąca została Lyanna
  • 17.02.20
  • Miss forum została Nataka, a Misterem Kayaba. Gratulujemy zwycięzcom.
Fabuła
  • Wyprawa Nany
  • Hieny poszukujące sposobu na zdjęcie klątwy ze swoich ziem dotarły na tereny Szkarłatnych.
  • Posłaniec królowej
  • Gepard z byłego Królestwa Końca Burzy w końcu doczekał się audiencji u lwioziemskiego Kanclerza.
  • Duchowe śledztwo
  • Szamanka Hiraeth i towarzyszący jej szakal udali się na Pogorzelisko w celu zbadania duchowej klątwy ciążącej na terenach klanu hien.
  • Szalony intruz
  • Na tereny Mrocznego Bractwa przypałętał się lew mający nie po kolei w głowie, a za nim dwie inne lwice.
  • Medyk w Republice
  • Budujące sie nowe stado włączyło w swoje szeregi oryksa medyczkę.
  • Walka w Kaskadzie
  • Szkarłatni nie tolerują intruzów na swym terenie, o czym tragicznie przekonał się Lilith.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Zapisy

Jeśli właśnie zaczynasz swoją przygodę z forum, tutaj odnajdziesz wszystkie informacje niezbędne do rozpoczęcia gry oraz zapisy.
>ZAPISY<

Awatar użytkownika
Hatimakali
Posty: 69
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 22 kwie 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 70
Zręczność: 55
Percepcja: 25
Autorzy obrazków: Yo, Disney
Kontakt:

Re: Zapisy

#261

Post autor: Hatimakali » 14 lut 2020, 23:26

Historia: Ten młody lew od kiedy opuścił swe stado błąka się od miejsca do miejsca hołdując zasadzie - dom jego tam, gdzie lwy mu przychylne. Niestety jego wybujały temperament nie stępił się ni o cal, a to właśnie przez swą dumę i niemożnośc ustąpienia pola zyskał swe blizny.
Gdy tylko pojawiła się u niego gęstniejąca grzywa a instynkty wyostrzyły się uważał, że nie ma sobie równych pośród rówieśników. Kiedy tylko było to możliwe podejmował się walki, począwszy od najmniejszych sprzeczek aż po odmowę łapy lwicy, w której się zakochał. Ciesząc się uznaniem starszych stada był pewien, iż jego jest w stanie zdobyć każdą samicę, tak też gdy jedna z nich odmówiła mu swoich względów nie mógł pojąć podstaw jej decyzji. Stwierdził, iż jest to z pewnością wina jej ojca, którego to wezwał do walki przeciw sobie. Niestety nie spodziewał się, że zamiast walczyć z ojcem niedoszłej żony stanie w szaranki z własnym, Mievim. Ten ciemnogrzywy samiec o poteżnych pazurach i kłach zdecydowanie przerastał swego syna, który był w praktyce jeszcze niedorostkiem. Hati wiedział, że nie ma szans w tej walce, jednak nie mógł wyjść na tchórza, szczególnie przed ojcem. Rzucił się na niego w całej swej furii i gniewie wywołanym sytuacją oraz pamiętając surowość swoijego rodziciela, w wirze walki nie hamował się odgryzając Mieviemu część ucha. Stary lew w tym momencie stracił wszelkie nerwy i z całą siłą zaatakował syna zadając mu pazurami rany tak głębokie, iż krew momentalnie zrosiła ziemię pod nimi. Po tej walce Hati czuł tak ogromny wstyd, ból i żal do siebie samego, że nigdy już więcej nie spojrzał w oczy ojcu ani matce. Gdy tylko rany zasklepiły się szpecąc go bliznami, zniknął. Opuścił stado bez słowa chcąc pozbyć się wstydu, wędrował od jednej ziemi do drugiej próbując znaleźć sobie nowy dom, jednak znalazł tam tylko nowe blizny.
Pewnego razu dołączył do grupy renegatów, lwów wygnanych ze stada za próbę obalenia okropnego władcy, tak przynajmniej mu powiedziano. Obiecano mu szczęśliwe życie i miejsce w nowym triumwiracie, który miał rządzić krainą wspólnie. Wraz z nimi po kilku tygodniach przygotowań nocą przypuścili szturm, podczas którego okazało się, że wszystko co mu wpajano było kłamstwem - było już jednak za późno na zmianę decyzji, z jego kłów spływała krew władcy tej ziemi, którego imienia nawet nie znał... a może je zapomniał, wyparł z pamięci? W każdym razie atak był krwawy, po zabiciu zaś króla uzurpatorzy rzucili się sobie do gardeł jakby zapominając własne słowa i ustalenia. Pośrodku tego wszystkiego dalej stał zszokowany Hatimakali. Został wykorzystany, okłamany, zmanipulowany, jego pazury i kły pomogły zaprowadzić chaos. Nagle w jego uszach rozległ się głos: "Królobójca, morderca" - szept ten przeszył go od łap po grzbiet, choć zdaje się, że to wcale nie on zadał ostateczny cios. Teraz znowu uciekał, znowu biegł a za nim słychać było ryki i zawodzenie. Tak też podróżując samotnie ma nadzieję, iż to co pozostawia za grzywą nigdy już do niego nie wróci.

Charakter: Wyrachowany i raczej spokojny, lecz zdarza się mu wybuchać gniewem który przypomina mu o rodzinie, dlatego też woli trzymać się na uboczu. Nienawidzi gdy się go o coś pomawia, gdy oskarżany zawsze czuje się winny, nie stroni od agresji gdy wie, że mu się ona opłaci, w swej sile stara się ukryć słabości i smutki. Czuje się niepewnie w towarzystwie silniejszych zwierząt, szczególnie starszych lwów, gdy zaś zbliża się do serca ziem jakiegoś stada paraliżuje go strach, iż spotka tam kogoś, kto go rozpozna lub ponownie popełni błąd, który każdej nocy będzie wyrywał go ze snu. Dość nieufny i małomówny w związku ze swoimi wcześniejszymi doświadczeniami z nieznajomymi, wciąż jednak pełen wigoru i werwy podchodzi do walki i niezwłocznie pomaga innym, chociaż twierdzić zawsze będzie, że był to jedynie przypadek.

Wygląd: Hitamakali to postawny, dość szeroki w barkach młody lew o zielonych oczach. Jego sierść jest koloru brązu, grzywa zaś przechodzi miejscami niemalże w czerń. Przód pyska, łapy oraz podbrzusze przechodzą w lekki, kremowy brąz. Na lewym poliku posiada pionowe ślady po pazurach, jego prawe ucho jest lekko nadgryzione, więcej blizn kłebi się wzdłuż tułowia i kończą się ogromną szramą na prawym udzie. Włosy w grzywie lekko kręcą się i falują na przemian, co wskazuje na mieszane pochodzenie któregoś z rodziców.



Krzepa: 70
Zręczność: 55
Percepcja: 25


Popraw statystyki, dla lwa jest 150

(70+50=120+25=145, specjalnie o te brakujące 5 zaniżyłem by ogarniczyć możliwości percepcji :sweat: ale dobra, wrzucę w zrechę)

Teraz OK c:
Cachorritos, ¡hay que procreaaaar!

Awatar użytkownika
Zane
Posty: 2
Gatunek: Zebra
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 22 lut 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Ja <3
Kontakt:

#262

Post autor: Zane » 21 lut 2020, 0:10

Czarne paski na białym tle a może białe paski na czarnym? Wystarczy jedno spojrzenie na stado zebr pasące się na sawannie, aby dostać oczopląsu. Jest jednak jeden osobnik, który wyróżnia się na tle innych. Jak biały kwadrat na czarnym tle. Otóż 2 lata temu na świat przyszła bardzo specyficzna zebra. Jego paski były niewyraźne na tle białej sierści, odcieniem bliższe barwie kremowej. A oczka stworzonko miało szkarłatne, przywodzące na myśl kolor świeżej krwi... albo ładnego, dojrzałego jabłka, jeśli chcemy być mniej okrutni. Nie przywitany był zbyt przychylnie z początku, w końcu odmienne zebry rzadkie są niezmiernie, jednakże z biegiem czasu większa ilość stada przywykła do widoku jego dziwnych pasków. Nieprzychylność zmieniła się w zwyczajną ignorancję. Przynajmniej nic mu nie przeszkadzało.
Pierwsze, naprawdę bliskie spotkanie z lwem nasz bohater miał nie kończąc nawet jednego roku. Był to lew stary i najwyraźniej głodny. Całe stado rozpierzchło się we wszystkie kierunki, jednakże, przez opóźnioną reakcję albinosa, pazury drapieżnika zdołały go dosięgnąć nim to jeszcze pełen krzepy młodzian zdołał przegonić starego lwa. Od tamtego czasu dwie bardzo widoczne blizny znajdują się na jego prawym udzie.
Cóż, pierwsze i nie ostatnie spotkanie z lwami to było, ponieważ ataki na stada zebr nie zdarzały się rzadko. A trzeba powiedzieć, że dwa lata życia w wykonaniu tej zeberki były cudem. Może i jego dziwny kolor futra nie był już powodem dziwnej opinii wśród znajomych mu zwierząt, jednakże oddalanie się na własną rękę w poszukiwaniu guza zdecydowanie. Nasz bohater to ciekawy świata zwierz... a może nawet zbyt ciekawy. Rządny adrenaliny, której zebra pasąc się na pastwisku poszukiwać nie powinna. Walka, ucieczka, igranie z niebezpieczeństwem i okrutnym losem. Pewny siebie i zarozumiały ssak, który będzie tylko zbierał więcej blizn aż do swojej śmierci. Pewno rychłej. Niektórzy twierdzą, że ma zapędy masochistyczne... trudno powiedzieć ile w tym jest prawdy. Jednakże ekscentryczne upodobania zdecydowanie ma.

Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 40


Dodaj datę urodzenia postaci i będzie git c:

Awatar użytkownika
Baako
Posty: 4
Gatunek: Duża hiena
Płeć: Samica
Data urodzenia: 02 lut 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 15
Zręczność: 45
Percepcja: 65
Duch: 50
Autorzy obrazków: Wolne grafiki hieny
Kontakt:

#263

Post autor: Baako » 28 lut 2020, 20:55

W pełni poprawiona karta

Na świecie pojawiła się jako pierworodna córka młodej pary; Hairy oraz jej partnera Nauhiego. Niedługo potem pojawił się jej brat, Maref. Ale to ma akurat najmniejsze znaczenie. Oba młode urodziły się w stadzie zwanym Korzenną Ziemią. Zgodnie z tradycją, wszystkie młode pobierały lekcje szamanizmu od aktualnie panujących. Wszystko było dobrze, dopóki na tronie nie zasiadł następca króla. Poglądy na świat starszych z młodym królem nie różniły się na tyle, by dalsza nauka nie przebiegała w spokoju. Mimo wszystko, ciemnogrzywa stała się szamanem i doradcą Korzennych Ziem. Podczas szkolenie medytował z mistrzem i osiągał stany umysłu, których nie znał. Pomagał przy rzucaniu klątw na wrogów stada i rozmawiał ze zmarłymi.
Tyle, że to nie było to, czego pragnęła.
Nie pasowało jej życie w stadzie o takiej ideologii, o takiej strukturze zachowań. Pragnęła władzy, wiedzy. A co może jej to dać, jeśli nie podróż w nieznane? Może i ona kiedyś będzie mogła spojrzeć na innych z tronu? Wymknęła się pewnego burzowego wieczoru i od tamtej pory wędruje, by w końcu odnaleźć to, czego szuka.

Wiek - 4 lata


Specjalizacja
Szamanizm

15 krzepy, 45 zręczności, 65 percepcja

Teraz OK.

Awatar użytkownika
Sestendelzat
Posty: 19
Gatunek: Pyton południowo-afrykański sk
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 13 mar 2017
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 70
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Zdj. do użytku komercyjnego z pixabay.
Kontakt:

#264

Post autor: Sestendelzat » 03 mar 2020, 21:26

Historia:
Sestendelzat znany głównie jako Sest, to spokojny i starający się być roztropnym gad. Zimnokrwisty mieszkał niegdyś wiele mil od Lwiej Ziemi. Wbrew swym pobratymcom miał dobre relacje z braćmi i siostrami. Do czasu; aż lwy, tak - lwy z okolicy przeniosły się bliżej terenów zalesionych. Te "bezłuskie kotowate gnidy" zniszczyły środowisko które nigdy do nich nie należało. Wtargnęły tam gdzie nie miały prawa.
I rodzeństwo Sesta, zdechło z głodu...
Nie zasługiwali na to.

On nigdy tego im nie zapomni. I wyruszył, zwiedził świat szukając swojego miejsca. Słyszał o Lwiej Ziemi. A teraz przybył po swoje.
Może teraz odmieni zdanie, może okaże się być sojusznikiem. A może nie, może tylko zemsta jest jedynym słusznym wyjściem.
To już oceni ślepy los.

Charakter:
Zdecydowany, stawiający sobie jasne cele. Honorowy i nie łamiący danego słowa, przy czym zimny i wyrachowany gdy trzeba. Nie znosi mieć nie spłaconych długów.
Przyjaciół trzyma blisko, a wrogów jeszcze bliżej.

Wygląd:
Wielki ponad czterometrowy pyton skalny, o charakterystycznym umaszczeniu pomagający utrzymać swe bytowanie w tajemnicy. To co go głównie wyróżnia, to blizna nad lewym okiem i kilka oderwanych łusek.

Krzepa: 10
Zręczność: 70
Percepcja: 20

Gut

Awatar użytkownika
Shuravi
Posty: 12
Gatunek: Panthera pardus
Płeć: Samica
Data urodzenia: 29 wrz 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 45
Zręczność: 65
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: linhagen, kolory ja
Kontakt:

#265

Post autor: Shuravi » 14 mar 2020, 18:41

Imię: Shuravi
Wiek: 4 lata

Rodzina
: Matka Ayo, ojca nie zna, rodzeństwa nie miała, nie wie przynajmniej nic o nim.
Aparycja: Smukła, zwinna ale i z pewna siła w łapie czy w szczęce.
Ozdoby i ich pochodzenie:
Historia: Wychowywana w zasadach lampartów, matka dbała i uczyła. Z ciekawszych rzeczy jakich się nauczyła, było pozyskiwanie barwników i malowanie na futrze czy też na drzewach. Kiedy nadszedł czas ruszyła szukać swego miejsca i ziem. Nic szczególnego, tragicznego. Może jak kogoś pozna i polubi to opowie więcej.

Krzepa: 45
Zręczność: 65
Percepcja: 30

Akcept
Obrazek

Awatar użytkownika
Q'kie
Posty: 6
Gatunek: Waran
Płeć: Samica
Data urodzenia: 06 cze 2016
Zdrowie: 100
Krzepa: 20
Zręczność: 70
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Deskleaves-lineart; Disney-tło; Kolor-ja
Kontakt:

#266

Post autor: Q'kie » 14 mar 2020, 19:28

Obrazek Q'kie to miłośniczka kwiatów, słodkości i przeróżnych zapachów. Uwielbia je zbierać i wykorzystywać w różnych celach.
Obrazek
Jest jeszcze młoda i nie ma jakiś większych osiągnięć na swoim koncie. Jej matka była służką w rodzinie królewskiej. Mogła kontynuować tamtejsze tradycje ale wolała wyruszyć w podróż i zabłysnąć swoimi umiejętnościami odnośnie pielęgnacji cery w jakiejś odległej krainie.
Gadzina jest dość wygadana, prowadzenie rozmów przychodzi jej tak samo naturalnie jak
Obrazek
oddychanie. Uwielbia pływać, wspinać się po drzewach skąd może obserwować otoczenie i wylegiwać się w ciepłych promieniach słońca.
O swojej przeszłości natomiast wspomina niechętnie, jeśli może unika tego tematu. Wyznaje zasadę, że liczy się teraźniejszość i przyszłość niż to co było i nie wróci.
Q'kie jest dość energiczna i żwawa, ma dość miłe obycie i raczej nie sądzi by przysporzyła sobie jakichkolwiek wrogów. Świat widzi w kolorowych barwach a nie ponurych. Obrazek Krzepa: 20
Zręczność: 70
Percepcja: 30
Akcept
Obrazek

Awatar użytkownika
Venus
Posty: 52
Gatunek: Lew.
Płeć: Samica
Data urodzenia: 28 paź 2017
Zdrowie: 100
Krzepa: 30
Zręczność: 70
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Avatar; ja + KangiCat. Podpis; Tähti.
Kontakt:

#267

Post autor: Venus » 17 mar 2020, 15:10

VENUS zwana MERVEILLE.

Niegdyś zwana była władczynią ognia i szamanką (dawno, dawno temu). Tak jak inni szamani żyjący przed nią - malowane miała na swym ciele przeróżne znaki, świadczące o tym kim jest. Jej największą mocą był dar uzdrawiania innych - mówili, że za pomocą płomieni, ale samica miała swoje sposoby, których innym szamanom nie zdradzała. Działała poniekąd na własną łapę. W przeszłości była również zabójczynią na zlecenie, więc posiadła umiejętności ku temu potrzebne.

Można powiedzieć, że z charakteru jest zimnokrwista, nie łatwo ją sprowokować, co nie oznacza, że należy ją lekceważyć. Owszem, nie łatwo ale można ją sprowokować do agresji, wówczas staje się ona nieobliczalna i nie łatwo na powrót wprowadzić ja w ponowny spokój. Oczywiście jest to możliwe, ale musi sama tego chcieć, sama jest jedynie w stanie się wyciszyć. Posiada w sobie również cechy uwodzicielki, modliszki, która nie dając nic z siebie za pomocą swej przebiegłości - zdobywa wiele, zdobywa to czego chce. To czego pragnie.

Historia Merveille zaczyna się w nieznanym tutaj krainie, gdy rodzi się kolejna lwica, co jest wielce pożądane, już od maleńkości pilnowana jak oko w głowie. Wpajano jej zasady, którymi powinna się kierować gdy dorośnie, choć opornie, to przyjmowała je i każdego dnia musiała recytować przed zgromadzeniem, jako iż była w przyszłość następczynią tronu. Dawała dobry przykład oczom, wszak za plecami była zupełnie inna, była sobą. To zakrapiana smutkiem i wyrzeczeniami historia o młodej istocie, co urodziła się tam gdzie nie powinna, ze względu na ognisty temperament i dążenie do zupełnie innych celów niż siedzenie na tronie i wydawanie rozkazów. Jednak, mimo to, nim nie skończyła wieku dziecięcego bezwolnie poddawała się ''tymi nad nią'' ''ważniejszymi'' by sterowali jej życiem, wtedy kiedy ogień w sercu jeszcze nie drżał. Świat postrzegała jako pole wyzwań, przygód, choć nie ukazywała tego zewnętrznie, to pragnęła wtopić się w niego i zapomnieć o swoim obecnym życiu. Młodzieńczy zapał zbudził się wraz z przeciwstawieniem się opiekunom, stanowcze ,,nie'' i zniknięcie z ich pola widzenia, o był dla nich alarm. Za wszelką cenę próbowali ją nawrócić, choć nie używali siły, to wszelkie metody spełzły na niczym. To był czas by odejść i odnaleźć swoją ścieżkę, niż wieść życie tancerza na sznurkach. I któregoś dnia już nie wróciła do swego domu. Mimo wszelakich prób - nie udało jej się odszukać, zaszyła się gdzieś poza hrabstwem, w świecie nieznanym i pełnym niebezpieczeństw. Cios za ciosem przychodził, gdy przemierzała kolejne nieznane miejsca, przeganiana, traktowana z niższością - bo w końcu nie pochodziła stamtąd. Kiedy nadeszło zwątpienie, pojawił się on. Kim był młodzieniec o lśniących, brązowych oczach? Dla niej wybawieniem, dla świata wygnańcem, bo rzekomo dopuścił się czynu karalnego na służce przywódcy, kiedy to wszystko uknuł jego rywal, a on ducha winny, został wygnany i od paru lat żyje na obrzeżach świata. Zwą go Nerag, postawnej budowy, wymarzony wojownik i kompan do walk, czy bitew. Wziął ją ze sobą, choć z oporem, to przełożenie przez barki nie stanowiło problemu, ale przy takim świecie nie miałaby szans na cokolwiek. Gdy kres drogi nadszedł, puścił ją, a jej oczom ukazała się starsza samica lwa, Ailer, tak się zwała. Studiowała magię. Bez krępacji przyjęła nowy nabytek, który niby ochoczo podążał za nią. Wiele dni spędzili na rozmowach, a Merveille odkryła za pomocą staruszki, że jest jedną z lepszych medyczek w tamtych stronach, dlatego samica stała się cenna dla hrabstwa. Wykwalifikowana szamanka, medyczka, to marzenie podczas bitew i wojen, a ona, ona miała teraz własną drogę, mogła kierować życiem jak chciała, bez przymusu leczenia rannych na czyjś rozkaz. Dnie spędzali na doskonaleniu jej umiejętności, zaś wieczory, na czego dusza zapragnie. Młodzieniec z dumą obserwował ją, miała potencjał.
Pewnego dnia nie wróciła z patrolu, to zaniepokoiło głównie Neiraga, od razu wszczął poszukiwanie, trwało to godziny, dni, a jej nie było. Zrozpaczony podjął wędrówkę w dalsze rejony, nieznane i o nim słuch zaginął. Merveille zbudziła się w czerwono-czarnej grocie, otumaniona i z lekkimi brakami w pamięci, ci, co ją pojmali z pozoru chcieli dla niej dobrze, a intencje były inne. Był tam ten co wrobił Neiraga, Rad. Lew ten był złowieszczy z uwodzicielskim uśmiechem, ten który po niedługim czasie stworzył z Merveille wojownika, który walczył dla dobra złego państwa. Wykreowały się w niej cechy zabójczyni, czyli, zimnokrwistość, charakter modliszki, stałą się niezwykle przebiegła, a o dawnym życiu zapomniała, zapomniała, że ktoś tam poświęcał życie by jąo dnaleźć, że ktoś ją po prostu pokochał. Merveille bezdusznie walczyła, pokonywała zastępy wroga, odnosząc niemałe obrażenia, który szybko leczyła. Błędne koło życia się kręciło, miała być wolna, a stała się niewolnikiem, jak jej było pisane za lwiatka.
Pewnego razu zrezygnowała z poprzedniego życia. Nie wiedzieć czemu...
Postanowiła, że poszuka innego miejsca do życia. Szukała przygody... Wtem dotarła do kolejnej krainy, a jej dotychczas wyszkolone umiejętności magiczne przepadły. Pozostał jedynie weń duch wojownika i zabójcy.


Krzepa: 30
Zręczność: 70
Percepcja: 50


Akcept
Obrazek

Awatar użytkownika
Arvo
Posty: 2
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 17 paź 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 20
Zręczność: 70
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: Martin T
Kontakt:

#268

Post autor: Arvo » 17 mar 2020, 22:19

Poprawione wszystko

Imię: Arvo
Wiek: 1,5 lat
Ranga: brak
Rodzina: Ojciec - Ragir (dogadane)
Stado: Samotnik
Aparycja: Lew ten wciąż dość młodo wygląda. Grzywa dopiero zaczęła porastać jego klatkę czernią. Wydaje się też jakiś smukły i kościsty. Jakby założył na grzbiet skórę przynajmniej o kilka rozmiarów za dużą. Jest też nieco skudłaczony jakby długo nikt o niego nie dbał.
Charakter: Arvo nie odznacza się zbytnią tężyzną. Nauczono go jednak, że nie to jest najważniejsze. Takie myślenie nie zawsze popierał jego ojciec, który najbardziej cenił zaradność i siłę. Natomiast Arvo musiał uciekać się do podstępów, tajemnic i sekrertów. Zbyt wątły by wyzwać inne lwy czy wyrwać im zdobycz z pyska musiał szukać innych sposobów radzenia sobie. Ojciec trzymał go z dala od stada odwiedzając regularnie właśnie z tych powodów. Pomimo odizolowania lew wykształcił pewne oddanie i poszanowanie dla Ragira oraz stada któremu przewodził. Wierzy też głęboko, że cel uświęca środki i dla większego dobra stada dopuściłby się wszystkiego. Pomimo swej słabości jest ambitny i bezwzględny w swych poczynaniach. Zna też swoje miejsce i nie kwestionuje autorytetu bez powodu. Jednakże w stosunku do obcych ujawnia się jego sadystyczna natura. Wyraźnie czerpie radość z zadawania bólu i cierpienia innym istotom a możliwość dominacji i rządzenia napawa go prawdziwym uniesieniem.
Ozdoby i ich pochodzenie: brak
Historia: Arvo narodził się na Złej Ziemii. Jego ojcem jest Ragir i nieznana mu lwica. Ojciec zawsze uważał, że samicza łapa zmiękczy go. Nie sprawiło to jednak by Arvo wyrósł na podobnego ojcu. Był dość mały i kruchy co w stadzie tak bardzo promującym siłę i zaradczość nie dostarczyłoby mu sławy. Wychowywano go więc zdala od stada. Być może Ragir nie chciał się przyznać do takiego potomka a może nie chciał by młody lew padł ofiarą brutalnych pobratymców w stadzie. Faktem było koty spoza stada sprawiały nad nim piecze gdy Ragir zajęty był sprawowaniem władzy. Regularnie jednak odwiedzał on swego syna. Arvo wychowywano w duchu dyscypliny i oddania sprawie. Niestety jego miejscem nigdy nie był pierwszy szereg. Był natomiast wystarczająco sprytny i zwinny by przetrwać pomimo swych słabości. Ragir od dłuższego czasu nie pokazał się więc po raz pierwszy Arvo złamał zakaz nie opuszczania swojej "kryjówki" i wyruszył by sprawdzić czy z jego ojcem aby napewno wszystko było w porządku.

Krzepa:20
Zręczność: 70
Percepcja: 60

Akcept

Awatar użytkownika
Dumat
Posty: 10
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 05 kwie 2020
Zdrowie: 100
Autorzy obrazków: kadry z filmu KL
Kontakt:

#269

Post autor: Dumat » 26 mar 2020, 18:49

Póki co nie ma najmniejszego pojęcia, gdzie się znajduje. Ale jest tutaj (a będzie tylko gorzej!) ciasno! Nie wie jeszcze, jak liczną rodzinkę będzie miał ani jakie wymagania stawiać przed nim będą rodzice. Dumat przyjdzie na świat piątego kwietnia, zakładając, że po drodze nie zdarzą się jakieś nieszczęścia. Będzie członkiem Mrocznego Bractwa, pragnącym zapewne poszerzania jego potęgi.

Jaki będzie? Czas pokaże.
Niemniej pierwsze wizje, powstające na jego temat, dotyczą mocno spraw damsko-męskich. Będzie zbyt nieśmiały, aby po prostu zagadać do ładnej dziewczyny, więc wraz z braciszkiem - prawdopodobnie - będą od czasu do czasu jakieś ślicznoty brać w niewolę, tworząc coś na kształt haremu. Poza tym na innych płaszczyznach będzie lwem raczej pewnym siebie i honorowym, chociaż poczucie honoru i jego rozumienie zależeć już będzie od wychowania przez Enasalin oraz Bjorna. Raczej pogodny oraz wesoły, początkowo pewnie dość niesforny, łobuzerski i zadziorny.

Statystyki (15 pkt.)
Krzepa: 6
Zręczność: 6
Percepcja: 3
kolorek będzie jak się urodzisz

Awatar użytkownika
Ignis
Posty: 6
Gatunek: Panthera leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 sie 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Blumalou
Kontakt:

#270

Post autor: Ignis » 28 mar 2020, 19:39

Historia
Wszystko zaczęło się ponad 100 lat temu, kiedy szaman imieniem Vitae zawiązał pakt z duchem płomieni. Posiadł on tajemnicy potężny przedmiot oraz wiedzę o żywiole tak samo niebezpiecznym co zabójczym - Ogniu. Razem ze swoim uczniem założył klan ognia, aby nauczać i jednoczyć lwy jak ,i inne zwierzęta. W imię wdzięczności Vitae na patrona klanu wybrał ducha płomieni Feniksa. Klan choć napotykał różne problemy, zapoczątkował erę dostatku, spokoju oraz harmonii. Stado zjednoczone z klanem ognia miało dwóch przedstawicieli, rodzinę królewską reprezentującego stado oraz wielkiego szamana reprezentującego klan ognia. Po kilku latach stado oraz klan zjednoczyło się zacierając ślady nieporozumień przeszłości. W tym stadzie Ignis, najmłodszy z trójki rodzeństwa rodziny królewskiej dorastał oraz rozwijał się pod okiem Strażników do których został "włączony" w młodym wieku. Nigdy nie był grzecznym lwiątkiem, jednak odważnym oraz honorowym, w dniu kiedy mistrzowie płomieni wybierali z kandydatów uczniów, ten został przygarnięty przez szanowanego jak i znanego Magnus - wybitnego rzemieślnika, najlepszego w swoim fachu. Tego samego dnia odbyła się uroczystość odznaczenia kadetów, znakiem płomienia, symbolizującym zostaniem rzemieślnikiem płomieni, a to wiązało się z niemałym zaszczytem. Kilka dni później odbyła się ceremonia przepowiedni z której trójka królewskiego rodzeństwa spotkała się z wybranymi duchami przodków. Ignis miał okazję zobaczyć ducha płomieni. Po paru dniach do granicy ziem klanu ognia przybył majestatyczny orzeł z klanu którego tereny obejmowały łańcuch górski z pobliskimi lasami. Przyniósł on ostrzeżenie o nadchodzącym nowym oraz potężnym wrogu, które zostało zignorowane przez większość klanu. Tej samej nocy najwyższy szaman - Arden otrzymał wizję w której wszystkie płomienie zgasną przez nadchodzącą ciemność. Następnej nocy wróg przypuścił atak, doszło do rzezi, obecny król i królowa zostali zamordowani przez zdrajcę, wielki szaman został napadnięty, pomimo pomocy Strażników nie przeżył, ale oddał Ignisowi bezcenny naszyjnik, który w tajemnicy trzymała rodzina królewska. Dzięki bohaterskiej postawie liderki Strażników Ilianny oraz księcia, jego starsza siostra miała dość czasu aby uciec w eskorcie pozostałych Strażników z ziem klanów. Zostali rozdzieleni, Iliana skończyła swój żywot przez lidera wrogów, natomiast Ignis stoczył zażarty pojedynek z zdrajcą - bratem Thane. Wygrał go, ale nie umiał zabić brata, był również już porządnie ranny. Na miejsce pojedynku, dokładnie na klifie, dotarł wrogi lider którego nazywali Zwiastunem Nocy, a jego aura była również mroczna co on sam. Zabił Thana na oczach księcia, ten z furią rzucił się na niego, ale jego atak tylko delikatnie zranił wroga, natomiast on uziemił Ignisa i przeklął go klątwą zapomnienia, po czym ledwo żywego zrzucił z klifu. Spadł do wzburzonej wody, czuł, że zbliża się koniec. Nagle przed nim pojawił się duch Feniks, a naszyjnik który dał mu szaman, zaczął lśnić zielonym światłem, przywracając mu siły życiowe. Ignis wypłynął na powierzchnią zaczerpując powietrze, a duch w postaci ptaka kazał mu płynąć za nim… tak również zrobił. Po paru godzinach opadł z sił i zapadł objęcia morfeusza niesiony falami…

Znaki szczególne i ich pochodzenie Znak ognia na prawym ramieniu - otrzymane podczas Naznaczenia Płomienia
Blizna na lewym oku - rana zostawiona podczas pojedynku z zdrajcą

Aparycja Ignis swoim wyglądem bardzo przypomina swojego ojca Isara, jest solidnie zbudowany i wysportowany, z wydatną klatką piersiową. Posiada złotą sierść, jaśniejszą na pysku, łapach i podbrzuszu. Ma gęstą grzywę w kolorze jasno czerwonego. Tęczówki w barwie pomarańczowego, przechodzącego w czerwony. Na prawym prawym ramieniu ma znak ognia. Podczas swojego życia dorobił się również trochę blizn, ale najwidoczniejsza znajduje się na jego lewym oku.

Statystyki
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30


\\\ Historia jest streszczeniem pełnej historii która znajdzie się za niedługo w KP Ignisa, dodam tam również rozwinięcia poszczególnych tematów///
\\\ link do profilu autora obrazka - https://www.deviantart.com/blumalou ///

Dogadane, Akcept.
Ostatnio zmieniony 29 mar 2020, 0:29 przez Ignis, łącznie zmieniany 1 raz.

Odpowiedz

Wróć do „Niezbędnik”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość