Strona 2 z 3

Re: Świątynia

: 16 wrz 2019, 16:34
autor: Mistrz Gry
Lwy rozdzieliły się i kiedy Saoirse schroniła się pod ziemią, Shadow wybiegł na zewnątrz. Wiatr smagał go coraz mocniej po pysku, a powietrze robiło się coraz gęstsze od kłębiącego się w nim piasku, który wypełniał gardło i ślepia. Już po chwili biegu przed siebie, świątynia zniknęła z jego zasięgu wzroku. Z naprzeciwka nadciągały chmury piasku, a obraz wokół był przesłonięty przez pył. Lew miał niewiele czasu na decyzję gdzie skieruje swoje kroki.

Re: Świątynia

: 16 wrz 2019, 16:58
autor: Shadow
Gorący wiatr smagał go okrutnie, utrudniając bieg, tym bardziej że do jego nosa, oczu i pyska wpadał piach, przez co zaczął się krztusić, a jego oczy poczęły łzawić. Przystanął rozglądając się wokoło, jednak nie ujrzał niczego poza gęstą chmarą piachu, która otoczyła go ze wszystkich stron. Widząc, że nie zdoła uciec przed nadciągającą nawałnicą, zdecydował się na powrót do ruin, licząc na to, że tam zdoła przetrwać piaskową burzę. Dotarł tam z ledwością, cały oblepiony piachem, zmagając się z coraz silniejszymi i gwałtowniejszymi podmuchami wiatru, które utrudniały mu poruszanie się. Coraz bardziej spanikowany zaczął szukać jakiejś kryjówki. Udało mu się znaleźć jakiś ciemny tunel do którego wszedł. Nie miał pojęcia dokąd prowadzi, ale wydał mu się najbezpieczniejszym miejscem.

z/t?

Re: Świątynia

: 28 wrz 2019, 13:25
autor: Seth
Marsz trwał długo i chociaż piasek nie palił już tak w łapy suche powietrze zrobiło swoje.
W końcu wyprawa dotarła do Ruin postój postanowił zarządzić w środku.
Wszystko było zasypane piachem, intuicja i doświadczeni podpowiadały mu że niedawno przez okolicę musiała przetoczyć się burza piaskowa.
Stanął kawałek za wejściem przyglądając się wyrytym w skałach postaciom.
- Zostaniemy tu na noc. Nie widzę śladów niczyjej bytności, niewykluczone jednak że ktoś mógł skryć się tu przed srogim charakterem Pustyni. - Obejrzał się na pozostałych członków karawany, z pewnością są zmęczeni. Położył tykwy na ziemi by mogli się napić z nich, a sam obszedł komnatę zagladając za głazy i do wnęk ostrożnie.

Re: Świątynia

: 01 paź 2019, 19:49
autor: Lorraine
Szła trochę z tyłu, była zmęczona drogą, nie to co przyzwyczajony już do tego Faraon. Wzięła głęboki wdech i rozejrzała się.
Nie było tu tak pięknie, jak przypuszczała, ale i tak miejsce wyglądało magicznie. Wsadziła łeb w wejście do ruin i rozejrzała tam się. Zobaczyła, że Seth położył coś na ziemi. Tykwy. Wyraźnie wskazał, że to dla nich.
Spojrzała na nie i spokojnie napiła się trochę. Chyba mieli tu zostać, gdy Czarny przeszukiwał ruiny. Położyła, więc się na ziemi z łbem do góry, patrząc w stronę, w którą udał się Faraon, zastanawiając się kiedy wróci.

Re: Świątynia

: 01 paź 2019, 20:09
autor: Bomvu
Nie miał pojęcia, że pustynia może być aż tak piekielnie trudna. Na szczęście świadomość, że miał naprawdę doświadczonego przewodnika podnosiła go na duchu i pozwoliła przejść ten kawałek bez większego szwanku. Prawdą jest, że żar pustyni potrafi bardziej zmęczyć, niż walka z całym stadem lwów.
Pierwszy odruch to było położenie się w cieniu, na miłej i chłodnej skale. Taka ulga dla zmęczonych łap. W drugim miał podejść do tykwy i zaspokoić pragnienie, ale bardziej zainteresował go ruch faraona. Spoglądał za nim wzrokiem i w końcu wykonał kilka kroków ku niemu.
- Czy coś się stało, panie? Spodziewasz się tutaj jakichś niebezpieczeństw?

Re: Świątynia

: 02 paź 2019, 11:37
autor: Seth
Nic nie wskazywało na to by ktoś skrywał się w wnętrzu zrujnowanej budowli.
- Nieliczne bezpieczne miejsca na pustyni zawsze przyciągają zwierzęta.
Te duże, ale i te mniejsze, które bywają równie niebezpieczne. Skorpion, czy wąż chociaż znacznie mniejszy swym jadem jest w stanie zabić niekiedy i lwa.
- Po tym krótkim wykładzie cofnął się do reszty. - W waszym nowym domu nawet niewielka chwila ignorancji może być tą ostatnią. Dlatego przestrzegam was przed respektowaniem nawet tych niewielkich istot. - Siadł i napił się trochę z tykwy. - Obejmę pierwszą z wart byście mogli odzyskać siłę. - Oznaczy też ruiny by zbłąkany przechodzień miał pewność że ziemia ta nie jest niczyja. - Gdy księżyc wzejdzie wysoko na niebo udamy się na górę by rykiem obwieścić nasze panowanie.

Re: Świątynia

: 03 paź 2019, 22:47
autor: Bomvu
Faraon był wyczulony i zdawał się myśleć naprzód i zachować ostrożność. Istnieje powiedzenie, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Bomvu stał w ciszy i milczeniu, wysłuchując tego kazania. Nie przeszło mu nawet przez myśl, że mógłby tutaj żyć sobie jakiś niebezpieczny skorupiak. Wiedział o ich możliwościach i jadzie, ale nigdy nie miał okazji zobaczyć jej działania w praktyce. Może to i lepiej, zwłaszcza doświadczyć to samemu jak swego czasu król Simba na Lwiej Skale. Skinął głową na ostatnie stwierdzenie Setha i powrócił do pozostałej dwójki. Położył sie na miłym i chłodnym podłożu. Skorzystał ze swojej tykwy i napił się odrobiny wody. Na razie wszystko zdaje się przebiegać dobrze.

Re: Świątynia

: 04 paź 2019, 23:52
autor: Anubis
Problem w tym, że mimo, ze wszystko szło jak z płatka, to Anubis nie mógł spać. Martwiła go przyszłość, bo co to za życie na pustyni? Stado się rozwijało, on się rozwijał, tak się cieszył, ze w końcu wyszedł poza tereny oazy, a jedyne co do tej pory spotykał to martwe tereny.
Smętny leżał z pyskiem położonym na łapach i wpatrywał się jedynie w niebo jakby miało to zdmuchnąć jego melancholię z mordki.

Re: Świątynia

: 06 paź 2019, 20:16
autor: Seth
/ Lorrain pisała mi żeby ją chwilowo pominąć.

Tak jak powiedział tak uczynił, ruiny zostały oznaczone. Podszedł nastepnie do wejścia starożytnej świątyni siadając na progu, by strzec go niczym sfinks przed obcymi. Słońce majaczyło ledwie nad złotym piachem barwiąc go na ciemny pomarańcz, Seth wziął głęboki oddech i obrócił się w stronę Anubisa by chwilę przyglądać się milczącemu potomkowi.
- Jakież to myśli zaprzątają tak twą głowę synu?

Re: Świątynia

: 09 paź 2019, 19:06
autor: Anubis
Westchnął cicho. Chciałby się gdzieś przejść, niekoniecznie po pustyni, ale może jest gdzieś druga oaza? Przecież piaski pustyni nie ciągną się wiecznie. No i ciekawe czy Sek już wróciła i ten drugi przygłup. Gdyby miał zostać tutaj sam jak palec, a wokół mieć samych dorosłych to chyba by całkiem w smutek popadł, bo jak to, o czym gadać ze starszymi? Tym bardziej, że im więcej księżycy miał tym więcej nadziei pokładali w nim rodzice. A ten dworski protokół to był nudny jak cholera i strasznie ciągnął niepotrzebne rozmowy.
- Ja... um...myślałem o tym... no...o tym co pierwsze upoluję jak już skończymy obchód.
Wymyślił cokolwiek na poczekaniu. No jeszcze tylko tego brakowało, żeby miał gadać o swoich zmartwieniach, to zaraz by się skończyło na tym, ze przecież Ra nam dał te ziemie. Kij dmuchał w ten piasek.