Newsy
  • 10.07.19
  • W dniach 10-26 lipca funkcje administracyjne na forum pełnią Athastan i Tamu
  • 09.07.19
  • Na forumowym fanpage'u trwa tydzień Zazu oraz rozpoczęło się kolejne głosowanie
  • 07.07.19
  • Audycja z Sheebą już do odsłuchania na forumowym kanale YT
  • 01.07.19
  • Postacią Miesiąca została Enasalin!
Fabuła
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Podnóże

Majestatyczna siedziba władców Lwiej Ziemi, z której sprawowali władzę nad całą krainą. Olbrzymia skała, kształtem przypominająca królewski tron, pełna jest jaskiń, w których można znaleźć bezpieczne schronienie. Z jej szczytu roztacza się zapierający dech w piersiach widok na otaczające tereny.

Awatar użytkownika
Tunu
Aspirant
Aspirant
Posty: 50
Gatunek: lampart
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 lut 2019
Krzepa: 30
Zręczność: 30
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: lioden
Kontakt:

Re: Podnóże

#391

Post autor: Tunu » 21 cze 2019, 18:39

No teraz... eemmm... no też jestem ważna! Mój wujek tu rządzi.-Powiedziała dumnie.-No szkoda... to sobie taką grzywę dokleję!-Ciekawe jak będzie wyglądać. Pobawiła się trochę z Jasiri, ale przypomniał jej się wujek.-No właśnie! Wujek! Przepraszam Jasiri, ale muszę szybko iść do wujka. Później jeszcze się zobaczymy pa!-Powiedziała biegnąc w stronę jego pracowni. W końcu musiała pomóc wujkowi leczyć, żeby się nauczyć. zt

Awatar użytkownika
Maru
Gwardzista
Gwardzista
Posty: 237
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 23 paź 2014
Krzepa: 53
Zręczność: 60
Percepcja: 42
Autorzy obrazków: Sambirani
Kontakt:

#392

Post autor: Maru » 21 cze 2019, 19:26

Wcale nie było ich jakoś specjalnie długo, a tutaj zdążyła się już zrobić niemała chryja i bałagan. Aż był zdumiony obecnością kolejnej hieny, jeszcze byłby uwierzył, że Lwioziemcy chcą się zbratać ze swoim naturalnym wrogiem. Nie jego była w tym jednak decyzja. Jeśli są osłabieni to nawet taka pomoc się przyda. On się jednak skupił na pojmanym lamparcie, a także na prezenciku schowanym w grzywie. Stał trochę za lampartem mając na niego czujne baczenie. Aż dziw bierze, że w zasadzie był tylko marionetką w całej tej misji, nie odezwał się nawet słowem i jedyne co zrobił to ukrył dziwny pakunek. Dobre jednak i tyle, bo może zdobędą informacje na kilka ciekawych zagadnień. Szkoda tylko, że nie odnaleźli jakiegokolwiek śladu zaginionych...

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 811
Kontakt:

#393

Post autor: Mistrz Gry » 21 cze 2019, 21:18

I tak oto się spotkali. Valtan dostrzegł Chala jako pierwszy i natychmiastowo wiedział, że będą straszliwe kłopoty. Doskonale znał tego szalonego lwa - jedynego ocalałego z Królestwa Szepczących Traw. Wódz wielokrotnie musiał brać na niego poprawkę w trakcie tworzenia swoich planów. Przez ostatnie miesiące Heroldowie myśleli jednak, że umalowany zabójca zgubił ich trop. Wyglądało na to, że była to próżna nadzieja. Valtan błyskawicznie zapomniał o swojej przykrywce i roli niegroźnego wędrowca. Zanim jego strażnicy zdążyli zareagować odskoczył na bok i najeżył sierść warcząc groźnie. Co prawda Wódz w imieniu Heroldów przysięgał, że nigdy nie podniosą kłów na stuknięty Aspekt Życia, ale lampart nie zamierzał umierać, a otaczającym go lwom nie ufał ani trochę.

Jego warkot od razu przykuł uwagę lśniących ślepi Mściciela Przodków. Chal do tej pory posłusznie podążał za Kanclerzem, słuchając opowieści o specyficznych i wyjątkowo ciekawych prawach Lwiej Ziemi. Podczas wędrówki w stronę majestatycznej Skały, zastanawiał się nad tym jaką taktyką objąć w najbliższych dniach. Widok przeklętego sługusa Wodza całkowicie go zszokował. Samiec zatrzymał się jak zamurowany przecierając ślepia łapą. Po chwili wraz ze zrozumieniem przyszła zalewająca jego serce wściekłość. Oczy i umysł przesłoniła mu czerwona mgła szaleństwa. O ile wcześniej Chal wyglądał na dość naiwnego, ale normalnego lwa po ciężkich przejściach, tak to wrażenie minęło w trakcie tej jednej sekundy. Pysk Wielkiego Czempiona wykrzywił się w potwornym grymasie prezentując nad wyraz rozrośnięte kły, a malunki rozbłysły światłem jaśniejszym niż za dnia i rozpoczęły swój szaleńczy taniec. Chal wydał z siebie ryk, jakimś cudem donośniejszy niż ten na granicy i nie zważając na nic rzucił się do przodu z pragnieniem mordu.
- Przygotuj się na spotkanie z przodkami, kanalio! -krzyknął, pędząc do przodku. Co prawda od celu dzieliło go sporo kroków i lwów, ale dzięki błogosławieństwu przodków Cal był szybszy i silniejszy niż każdy z nich. Widać było niesłychaną gładkość, precyzję i prędkość.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Imari
Aspirant
Aspirant
Posty: 61
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 17 maja 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: AleTie
Kontakt:

#394

Post autor: Imari » 21 cze 2019, 21:26

Imari nie bardzo wiedział w pierwszej chwili co tutaj się dzieje. Nie miał jednak zamiaru tylko patrzeć. Ruszył na lwa, chciał na niego skoczyć aby powalić na ziemię. Nie miał ochoty na rozlew krwi i jakieś jatki. Nie jest to jednak miejsce na takie sytuacje. Sam by chciał wiedzieć co tutaj się stało i o co chodzi ale myślenie potem.
Ostatnio zmieniony 22 cze 2019, 20:59 przez Imari, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 548
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#395

Post autor: Tib » 21 cze 2019, 22:31

-Pytanie, czy ona by tego chciała, co nie mein Lieber- zwrócił się do Jasiri nie przestając się przy tym uśmiechać.
-Z radością, przyjmę cię do naszego stada, ale przedtem chciałbym się dowiedzieć co ty o tym wszystkim sądzisz- powiedział przyjacielskim tonem, jednocześnie delikatnie nachylając się nad Jasiri. Kanclerz nie oczekiwał od niej jakiejś błyskotliwej odpowiedzi a liczył jedynie na krótką rozmowę, żeby chociaż odrobinę móc poznać małą.
Kiedy pod Skała pojawił się Jasir, Tib wyprostował się i wysłuchał co ten ma mu do powiedzenia.
-Doskonała robota synu, zasłużyłeś na awans- wyszeptał, po czym zerknął w kierunku Valtana.
-Spokojnie, jeżeli mamy właściwą osobę to wyciągniemy z niego gdzie znajdują się zaginieni-dodał i poklepał Jasira po barku.
Nim zdążył dodać coś jeszcze, jednak warkot Valtana skupił tibową uwagę. Nim Kancelrz zadał sobie sprawę z tego co się święci Chal wydał z siebie potężnych ryk. Domyślając się co się może dalej stać, Tib ruszył by swoim ciałem zasłonić Valtana przed nadciągającym Chalem, który swoja drogą zachowywał się jak nieokrzesany dzikus.

Awatar użytkownika
Jasir
Gwardzista
Gwardzista
Posty: 210
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 lip 2015
Krzepa: 41
Zręczność: 72
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Disney
Kontakt:

#396

Post autor: Jasir » 21 cze 2019, 23:06

Uśmiechnął się tylko na wiadomość, że jest jeszcze nadzieja na znalezienie Jasmin. Uśmiech ten, niezbyt szczery gdyż wiedział, że nie będzie to takie proste, nawet po przesłuchaniu, szybko minął.
Kątem oka zauważył uchodzącą Tunu. Skoro jego przygarnięty syn chodził sobie sam, to gdzie jest cała reszta dzieciaków i Shani. Chciał zatrzymać Tunu, ale zbyt szybko się oddalił. Cóż, spotkają się potem na Skale.
W tej właśnie chwili kiedy jego uwaga spoczywała na Tunu, lamparta wyrwał się im. Działo się to zbyt szybko by mógł zareagować. Próbowałszybko ocenić sytuację. Widać było, że lampartem zainteresowany jest nieznajomy lew przyprowadzony przez Tiba. Nie wiedział jak zareagować wobec niego. Czy on został lwioziemcem, czy to podejrzany typ wzorem Abreusa? Czy on był pilnowany przez lwioziemców? Bez tych odpowiedzi trudno mu było podjąć decyzję wobec Chala, zwłasza kiedy poruszał się on tak szybko. Był pod wrażeniem jego szybkości i zwinności. Kimkolwiek on był, dał Jasirowi do myślenia o sztuce zwinności. Jeszcze takiego czegoś nie widział. Jednocześnie czarnogrzywy nie chciał dłużej stać bezczynnie. Chal jak widać, był wrogiem Abreusa/Valtana. W takim wypadku, będąc pod presją, pomyślał o całkiem mądrej zasadzie "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem". Zawsze szczerze uważał lamparta za złego, swojego wroga. Nie było więc dobre wchodzenie w drogę tym dwóm, przynajmniej dla Jasira. Gorszym wyjściem byłoby zostawienie lampartowi tyłów do ucieczki. Można powiedzieć, że to Abreus był dla niego najważniejszym obiektem. Wyznaczył więc sobie za zadanie obstawianie pleców lamparta. Odsunął się na bok całego zgromadzenia, tak żeby uniknął ich oczu i pojawił się kilka metrów za lampartem. Nie była to odległość zbyt bliska - mógł spokojnie zareagować na niespodziewaną decyzję Abreusa, a także go zatrzymać. Nie była to też odległość zbyt daleka - nie dał Valtanowi zbyt dużego pola do manewru. W przypadku ich starcia myślał, że będzie w stanie nawet go wyprzedzić. Lamparta są w końcu gatunkowo słabsze od lwów (poza tym Abreus miał już 65 punktów samej percepcji). Pozycja Jasira będzie się oczywiście zmieniać, w zależności od innych. Obserwował więc, jaką oni odbiorą taktykę. Tib powinien wiedzieć jaki mieć stosunek do Chala, a Jas będzie dopasowywał się do sytuacji. Na razie zasłonił tylko zasłonił lamparta, choć było jeszcze mało jasne.

Awatar użytkownika
Thanatos
Gwardzista
Gwardzista
Posty: 285
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 paź 2015
Krzepa: 70
Zręczność: 50
Percepcja: 32
Autorzy obrazków: Nastialioness565 | podpis - Askari
Kontakt:

#397

Post autor: Thanatos » 21 cze 2019, 23:52

Than wrócił za Tibem i resztą pod Lwią Skałę. Zrobiło się tutaj na prawdę tłocznie. Skulił więc głową do zebranych i ciągle obserwował tego dziwnego lwa. Thanowi się coś on nie podobał, wyglądał podejrzanie.
Po jakiejś chwili zjawił się też Jasir oraz Mane z jakimś lampartem. Ciekawe co to za kolejny.
Zobaczył jak tych duch zaczyna biec do siebie i się awanturować. Than więc podbiegł do nich. Zauważył już Tiba próbującego uspokoić sytuacje.
Thanatos więc odezwał się. - Ejjjj! Spokój.
Od narodzin szukamy swoich ścieżek
Lecz czy odnajdujemy...trudno powiedzieć
Czasami brodząc po mokradłach...
Zaplątujemy się w sieci życia
Skąd nie ma już wyjścia.


Obrazek
THEME

Awatar użytkownika
Baqiea
Posty: 50
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 12 lip 2016
Krzepa: 35
Zręczność: 40
Percepcja: 50
Kontakt:

#398

Post autor: Baqiea » 22 cze 2019, 10:46

Już chciała zacząć rozmowę z Tibem gdy uświadomiła sobie co tu się dzieje. Lwy złapały kogoś, a ktoś inny biegł jak opętany. Chwilowo postanowiła więc nie ruszać swego przerobionego na paskowate ciało, tylko oglądną sytuacje wcinając ruszający się "popcorn" spod zbutwiałej kłody.
-Lwy to bardzo narwane istoty-
Stwierdziła nieco rozbawiona, bo mimo wszystko czuła dziwną satysfakcje gdy miało dojść do lwich starć. Niczym każdy roślinożerca na myśl o mniejszej populacji drapieżników
Ważne uwagi wyglądu:

Jej sierść pokrywają namalowane białą gliną pasy. Na wzór umaszczenia zebr

Awatar użytkownika
Assurbani
Aspirant
Aspirant
Posty: 28
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 03 paź 2017
Krzepa: 55
Zręczność: 65
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: nyaruh
Kontakt:

#399

Post autor: Assurbani » 22 cze 2019, 13:05

Po dluzszej wędrówce i spędzeniu czasu wraz z innymi podróżującymi w tą stronę lwami, w końcu dotarli na miejsce, podróż nie była jedną z tych przyjemniejszych dla Assurbaniego, bo miewał bardzo dziwne bóle głowy, które prawdopodobnie pomimo tego, że za pierwszym razem udalo się stłumić, one nawracały i nawracały. Szczęście w nieszczęściu, na miejscu ból nieco osłabł, teraz w jakiś sposób dało się go wytrzymać. Nie było teraz żadnym problemem mu się obronić, czy stanąć w ofensywie, choc myślał, że lew będzie na tyle mądry, że nie będzie robił żadnych problemow, mających na cel wszystkie osoby tutaj zgromadzone. Byli już bardzo blisko skały, a Jasny ciągle obserwował obcego, czy aby niczego nie wywinie, przeto nie znają go i nie wiedzą w jaki sposób zareaguje na różne bodźce czekające na zewnątrz przy lwiej skale. Assurbani pomimo tego, że go nie znał, czuł, że jest On dobrym lwem, który w żaden sposób nie błądzi i wie, jaką ścieżkę obrać przez świat,aby nie wpaść w przysłowiowe bagno. W amoku, który nastał przy Lwiej Skale ze względu na ilość osób, ktora się tutaj znajduje, zauważyl lamparta, którego w ogóle pierwszy raz na oczy widział. Przykuł On jego uwagę, nie ma co, ale zanim zdążył cokolwiek pomyśleć, bądź zreasearchować coś na jego temat, lew którego prowadził wydął z siebie silny ryk, którego nie sposób dalo się nie usłyszeć, nie minęła nawet minuta, a większość z tutejszych osób rzuciła się, aby tylko nie doszło do walki. Wiedział bardzo dobrze, że nie ma chwili nawet na choć kępkę namysłu, musiał zareagować inaczej bez jego pomocy może tutaj być niezłe pole walki. Ruszył więc na 'niekrytego przeciwnika', którym okazał być się lampart, który popierdzielał niczym ferrari, ale nawet to nie przekreśliło jego decyzcji, Assurbani skoczyl na niego bez większego namysłu, chcąc chociażby go przywalić i swoją masą ciała - która była dosyć spora - uniemożliwić dalsze plany lamparta. Nie chciał, mu zrobić krzywdy, ale w ostateczności na pewno użyje kłów. Względnie mozna byłoby powiedzieć, że jest przygotowany na najgorsze. Nie miał zamiaru dopuścić tutaj do śmierci jakiejkolwiek osoby żyjącej. Życie ma się jedno, a stracić da się je w bardzo szybki sposób. Marność nad marnościami.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 811
Kontakt:

#400

Post autor: Mistrz Gry » 22 cze 2019, 21:17

Jeśli dobrze zrozumiałem Assurbani i Imari rzucają się na Chala. Tib zasłania Valtana przed atakiem, Jasir odcina mu drogę ucieczki. Jeśli coś zepsułem sorry.

Mechanika w spoilerze
► Pokaż Spoiler



Valtan dostrzegłszy szarżującego w jego stronę szalonego arcywroga Heroldów, całkowicie stracił nad sobą panowanie. Z jego głowy wyparowały wszelkie myśli o chwale i uznaniu Wodza, teraz chciał tylko przeżyć. Obrócił się na pięcie i rzucił do ucieczki, którą jednak skutecznie zablokował mu Jasir, lampart próbował przemknąć koło niego, ale nie dał rady. Wpadł na swojego strażnika i odsunął się kilka kroków. W tym właśnie momencie dopadł go Chal, dla który mimo usilnych prób kilku innych lwów nie został powstrzymany. Nadzwyczaj szybko i pełnymi gracji ruchami wyminął Imariego i Assurbaniego oraz jednym płynnym susem przeskoczył nad Tibem starającym się go oddzielić od lamparta. Umalowany lew dopadł do Valtana i obalił go na ziemię, warcząc głośno.

"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Odpowiedz

Wróć do „Lwia Skała”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości