Newsy
  • 14.10.19
  • Możecie zgłaszać pomysły na plebiscyty w tym temacie
  • 12.10.19
  • Nastąpiła aktualizacja oferty sklepu
  • 09.10.19
  • Została zablokowana możliwość zmiany statystyk przez gracza.
  • 05.10.19
  • Kolejna audycja radia odbędzie się 19.10, a jej gościem będzie Tib. Tym razem prosimy przysyłać pytania na konto Gunter.
  • 04.10.19
  • Postacią miesiąca został Silver Hunter
  • 30.09.19
  • Ogłaszamy konkurs literacki z okazji nadchodzącej rocznicy forum
  • 28.09.19
  • Wprowadzamy do gry stadne NPCe. Każde stado powinno założyć listę swoich NPCów w tym dziale.
Fabuła
  • Koniec walki
  • Walka w Mrocznym Bractwie zakończyła się śmiercią Maer'vu
  • Zguba
  • Królowa Oazy poszukuje zaginionego lwiątka.
  • Oaza się powiększa
  • Po przejęciu Ruin, Seth wraz z członkami stada planują powrót do Oazy.
  • Posłaniec
  • Na terenie Szkarłatnych przebywa wysłannik Wodza, oferujący współpracę w walce.
  • Ku przygodzie
  • Lamparcica i gepard wyruszyli na niebezpieczną wyprawę pod przewodnictwem orła.
  • Szczęśliwe zakończenie
  • Pomimo próby samobójczej, Thanatos wrócił cały na Lwią Ziemie, przy okazji odnajdując dawno zaginioną członkinię stada.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Wiekowa akacja

Choć daleko jej do zielonej sawanny, jest o wiele bardziej zachęcająca dla zwierząt niż leżące na północ pustkowia. Rosną tu głównie wysokie trawy, wysychające wraz z odejściem pory deszczowej oraz krzewy i pojedyncze drzewa.

Awatar użytkownika
Praojciec
Posty: 78
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Autorzy obrazków: Alfred Brehm
Kontakt:

Wiekowa akacja

#1

Post autor: Praojciec » 17 kwie 2019, 19:21

Potężne drzewo, zapewne pamiętające jeszcze czasy samego Praojca, chyli się ku ziemi pod naporem czasu. Większa część akacji jest już od dawna martwa i wyschnięta, lecz tuż nad ziemią z pnia wyrasta jeszcze kilka zielonych pędów. Pozbawione liści konary nie zapewniają ochrony przed deszczem ani słońcem, a spróchniałe drewno jest siedliskiem korników i chrząszczy. Na pochylony pień można się z łatwością wspiąć, zapewniając sobie widok na całą okolicę.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 140
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#2

Post autor: Alfajiri » 15 lip 2019, 20:30

Żal jej było zostawiać dotychczasowy dom za sobą, lecz nie miała zamiaru ryzykować utraty ostatniego członka klanu dla tego skrawka ziemi. Mimo wszystko czuła się za brązową odpowiedzialna, zwłaszcza teraz, po jej tajemniczym zasłabnięciu. To interesujące, że przeżyła większość swego życia w pogardzie wobec słabości, a teraz zamiast tak, jak jej rodzina miała w zwyczaju, porzucić osłabioną samicę gdzieś po drodze, dbała o to, by ta dotrzymywała jej kroku. Być może po prostu nadszedł czas na zmianę nie tylko trybu życia, lecz i czegoś więcej.
Szła przed siebie, póki nie dotarły do rzeki, wówczas jakiś czas podążała wzdłuż jej brzegu. Trzeba przyznać, że poczuła niemałą ulgę, kiedy tylko oddaliły się od granic Lwiej Ziemi, nie oznacza to jednak, iż czuła się całkowicie bezpiecznie. Od czasu do czasu przystawała, by rozejrzeć się dookoła, czy powęszyć, jakby spodziewając się, że ktoś za nimi podąża. Może były to początki jakiejś paranoi, lecz szczerze mówiąc myśl, iż ktoś z lwioziemców mógłby ich śledzić wcale nie wydawała jej się taka niedorzeczna. W końcu nie wiadomo, co mogło im strzelić do łbów. Może tylko szukali pretekstów, by oskarżyć hieny o porwanie bądź nawet morderstwo członków ich stada?
Poniekąd właśnie dlatego zdecydowała się przekroczyć rzekę. By zmylić ewentualny pościg. Co prawda właśnie robiły to, na czym lwom zależało od początku - opuszczały ich tereny. Lecz, ponownie, nie wiadomo, co może im strzelić do łbów. Może któremuś zachciałoby się osobiście na nich zemścić za jakieś zbrodnie, które tylko według niego popełniły?
Po drugiej stronie wodnego cieku rozciągała się trawiasta równina. Na pierwszy rzut oka dość przyjemna, zwłaszcza, że po drodze zauważyła nieco śladów roślinożerców, lecz szarobura trzymała się na baczności. O ile dobrze pamiętała, Tib swego czasu wspominał coś o innym stadzie z zachodu. Alfajiri z pewnością nie chciała trafić z deszczu pod rynnę, tak więc spędziła nieco czasu na poszukiwaniu jakichkolwiek śladów lwów w okolicy. Na szczęście takowych nie znalazła. Przynajmniej na razie.
Wreszcie jej uwagę przykuła stara akacja, górująca nad płaską okolicą. Wskazała na drzewo ruchem głowy i skierowała tam swe kroki.
- Odpocznijmy tutaj - rzuciła do brązowej. Zbliżywszy się do drzewa upewniła się, czy jest bezpiecznie, po czym położyła się wśród korzeni.
- Co myślisz? To miejsce się nadaje? - zagadnęła brązową.

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 127
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#3

Post autor: Nana » 15 lip 2019, 20:47

Ze wszystkich sił starała się dotrzymać kroku hienie i nie opóźniać zbytnio marszu. Było jej ciężko, sadząc jednak po wyrazie pyska Alfajiri jej również odbiło się to mocna skazą na sercu. Smutek można skryć za maską uśmiechu ale w oczach już nie a one są odbiciem duszy. Czasami posyłała jej delikatny uśmiech jakby chcąc dodać otuchy, że nie wszystko jeszcze stracone. Mają siebie nawzajem.
Również starała się maskować ślady, co jakiś czas przystawała zacierając ogonem odciski łap. Przekroczenie rzeki zmyło również zapachy. Może zanim do lwów dotrze, że ich sąsiedzi się wynieśli minie parę dni. A wtedy wszelkie tropy ich odejścia będą zimne. Nie będą wiedzieli dokąd one się udały a tego właśnie pragnęły.
Spokojnego życia bez strachu i zamartwiania się o to co lwom do łba strzeli. Nana dalej uważała, że zniknięcie pozostałych hien to sprawka lwów. Może jej siostry dowiedziały się czegoś podczas patrolu i zostały usunięte jako niewygodny świadek. A same lwy korzystały z darmowej bariery jaką stanowiły hieny pomiędzy lwioziemcami a lwami z zachodu.
Również węszyła to przy drzewach, krzakach, szukała jakichkolwiek śladów bytności innego stada. Wszystko jednak wydawało się być w porządku.
Miło było w końcu odpocząć po długiej wędrowce kryjąc się w cieniu akacji.
- Oh długo będę czuła swoje łapy. - Poruszyła opuszkami jakby chcąc je rozmasować dla rozluźnienia.
- Nawet mi się tu podoba, właściwie wszędzie będzie lepiej byleby z dala od tych wariatów.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 140
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#4

Post autor: Alfajiri » 21 lip 2019, 12:05

Próbowała ze wszystkich sił odepchnąć od siebie nieprzyjemne myśli o utracie dotychczasowego domu i najpewniej większości współbraci. Nie było to łatwe, lecz przynajmniej się starała, zajmując myśli czymś innym. Jak na przykład teraz skupiała się na rozglądaniu się dookoła. Akacja stanowiła dobry punkt orientacyjny pośrodku porośniętej trawą równiny. Całkiem dobre miejsce na legowisko. Trochę ją bolało, że nie będą miały źródła wody tuż pod nosem, lecz nie było tragicznie. rzeka nie była tak daleko. Może to i nie wodopój, ale lepsze to, niż nic...
Uśmiechnęła się ciepło do Nany. Jakkolwiek ona sama by się nie martwiła, wolała nie pogarszać jeszcze nastroju brązowej. Lepiej teraz skupić myśli na czymś innym, przynajmniej póki nie dojdą do siebie.
- Oj tak - przytaknęła z lekkim uśmiechem. - Ale może przynajmniej nikomu nie będzie się chciało leźć za nami taki kawał drogi - dorzuciła, siląc się na beztroski ton. Przynajmniej miała taką nadzieję. O ile nikt ich nie zauważył, lwioziemcy nie powinni ich wytropić. Zanim zorientują się, że się wynieśli ich zapach zdąży wywietrzeć.
Pokiwała łbem, przytakując jej słowom.
- Nie jest źle - oznajmiła. - Można by wykopać norę pod tym drzewem. Rzeka nie jest wcale tak daleko, a po drodze widziałam ślady zwierzyny. Myślę, że może być - mruczała, rozglądając się dookoła. Ale tym zajmą się później, najpierw muszą nieco odpocząć.

Awatar użytkownika
Chester
Posty: 27
Gatunek: Hiena cętkowana
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 lip 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 45
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Spirit-Of-Alaska, Maisha-Iris
Kontakt:

#5

Post autor: Chester » 29 lip 2019, 19:14

Chester już od jakiegoś czasu wyczuwał woń dwóch samic swego gatunku, które znacznie go wyprzedzały. Podążał ich tropem, ponieważ już od dłuższego czasu nie natknął się na żadną hienę. A że przedstawiciele tego gatunku są zwierzętami stadnymi, to nic dziwnego, iż doskwierała mu samotność. Pragnął to zmienić odnajdując swoich pobratymców, którzy nie byli mile widziani na terytoriach objętych w posiadanie przez lwy - te parszywe bestie, których nienawidził całym sercem za to, że zepchnęły hieny na sam koniec łańcucha pokarmowego i wszędzie się panoszyły. Zaczynało zmierzchać, gdy zapach samic stał się intensywniejszy. Musiały być już niedaleko. Przystanął łowiąc dźwięki i zapachy, rozglądając się czujnie wokoło. Znajdował się na porośniętej wysoką, zieloną trawą sawannie. Kilka kilometrów dalej rosła wysoka, spróchniała akacja i tam właśnie skierował swe kroki, czując że zbliża się do celu. I faktycznie - przy grubym konarze wyschniętego drzewa kręciły się dwie hieny. W dodatku bardzo urocze hieny. Uradowany z ich odnalezienia przyspieszył kroku, chcąc się z nimi przywitać.
- Witajcie drogie Panie. Co was sprowadza w te strony? - zapytał zatrzymując się kilka metrów od nich i przyglądając im się z zainteresowaniem. Cóż za urocze samiczki!
Obrazek

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 127
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#6

Post autor: Nana » 30 lip 2019, 7:55

- Starłam się maskować nasze ślady, zanim się zorientują, że nas nie ma to będą potrzebowali czegoś więcej niż własne nosy by nas odnaleźć. - Powiedziała utwierdzając samicę w przekonaniu, że również postarała się o ich bezpieczeństwo. Okolica wydawała się być dobra. Zapatrzyła się na koronę drzewa a potem postukała pazurem w ziemię. Wykopanie tutaj nory, będzie trudniejsze niż nad wodopojem. drzewo jest wiekowe i system rozciągających się pod nim korzeni będzie obszerny. No ale od czegoś ma się mocne szczęki. Po prostu będzie to wymagało większego nakładu pracy. Przeciągnęła się ziewając i rozciągając swoje duże cielsko na ziemi. Miała teraz tylko ochotę na to by leżeć. Po jakimś czasie na horyzoncie dostrzegła ruch, z początku niewyraźny plama zaczynała nabierać hienich kształtów.
Nana nigdy nie miała w planach dowodzić, nawet nie pchała się ku władzy wolała stać na uboczu. Bez problemu przypisała przywództwo Alfajiri.
Hiena nie zmieniła swojej pozycji, jedynie obserwowała i czekała na rozwój dalszych wydarzeń. Samiec, który przybył przywitał ich tak jakby te ziemie należały do niego i jego klanu. Z jego zachowania i tonu wypowiedzi nie czuła zagrożenia.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 140
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#7

Post autor: Alfajiri » 30 lip 2019, 14:40

Skinęła głową, uśmiechając się jednocześnie do samicy, jakby w geście niemej pochwały. Wszystko wskazywało na to, że zrobiły wszystko, by zgubić każdego, kto mógłby za nimi podążać i zdecydowanie poprawiło jej to humor. Chociaż oczywiście nie mogły tracić czujności.
Sama również zaczęła się rozglądać, spoglądając na akację i przylegające ziemie. Owszem, wykopanie tu nory będzie wymagało więcej wysiłku, lecz jej położenie mogłoby przynieść też sporo korzyści. Korzenie drzewa mogą stanowić całkiem dobrą ochronę, jak również i ich obecność zmniejszała ryzyko zasypania jamy.
- Odpocznijmy. Czeka nas sporo roboty - powiedziała krótko, zerkając na brązową. I już miała ułożyć pysk na wyciągniętych przednich łapach, lecz wtedy jakiś poruszający się między trawami punkt przykuł jej uwagę. Wbiła weń spojrzenie, stawiając czujnie uszy na sztorc, śledząc uważnie każdy jego ruch. Punkt stopniowo się przybliżał, w miarę zmniejszania odległości przybierając charakterystyczne dla hieny kształty. Przez moment serce szaroburej zabiło mocniej. Może z ich klanu ktoś jednak ocalał i teraz właśnie je odnalazł? Zaraz jednak poczuła ukłucie rozczarowania, kiedy przybysz zbliżył się bardziej i zamiast znajomego pyska dostrzegła jakiegoś samca, którego widziała po raz pierwszy w życiu. Obrzuciła go uważnym spojrzeniem, marszcząc lekko brwi. Ewidentnie zmierzał w ich kierunku. Zerknęła na Nanę. Widząc, że ta nie rusza się z miejsca podniosła się na łapy. Otrząsnęła się z kurzu i wystąpiła o krok do przodu, wychodząc nieznajomemu naprzeciw.
- Witaj - rzuciła krótko, skinąwszy mu nieznacznie głową. Powęszyła chwilę w powietrzu, by wyłapać jego woń. Wcześniej nie wyczuła w pobliżu innych hien, lecz przybysz brzmiał, jakby te okolicy należały do niego. A jak już wcześniej się przekonały nie każdy w tej krainie przywiązywał wagę do znaczenia terenu.
Nie wydawał się stanowić dla nich zbytniego zagrożenia, nie wykazywał agresji, lecz mimo wszystko wolała zachować czujność. Mógł należeć do jakiegoś klanu, który mieszkał gdzieś w pobliżu. Ktoś mógł go wysłać na przeszpiegi. Mimo wszytko jednak była poniekąd zadowolona widząc hienę zamiast lwa.
- Podróżujemy w poszukiwaniu nowego domu - oznajmiła zgodnie z prawdą. - A co? To miejsce już do kogoś należy? - spytała, unosząc nieznacznie brew.

Awatar użytkownika
Chester
Posty: 27
Gatunek: Hiena cętkowana
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 lip 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 45
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Spirit-Of-Alaska, Maisha-Iris
Kontakt:

#8

Post autor: Chester » 31 lip 2019, 15:57

- Z tego, co mi wiadomo, to nie. Nie wyczuwam tu woni żadnych drapieżników, ale znam pewne miejsce, które może wam się spodobać - oznajmił z dumą. Cieszył się z ich odnalezienia, ponieważ już od dawna poszukiwał innych hien, mając zamiar założyć własne stado, na czele którego by stanął. Dwie zbłąkane samiczki były doskonałe jak na początek. - Zaprowadzę was tam pod jednym warunkiem: jeśli zgodzicie się dołączyć do mojego stada - oznajmił bez ogródek, zamierzając wprowadzić swój plan w życie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 127
Gatunek: Crocuta crocuta
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 paź 2015
Krzepa: 10
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Duch: 51
Autorzy obrazków: Tehchan; Jotahota; color: ja

#9

Post autor: Nana » 01 sie 2019, 23:31

W pierwszym odruchu nie zareagowała tak jak Alfajiri, właściwie była bardziej zmęczona ostatnimi wydarzeniami a jej mózg nie uznał Chestera za niebezpieczeństwo. Przynajmniej na chwilę obecną. Wsłuchiwała się w rozmowę dwóch hien choć nie na długo, musiała wtrącić swoje trzy grosze.
-To miejsce nam się podoba.- Odparła ziewając szeroko. Zresztą nigdzie nie miała zamiaru iść, nie za kimś obcym. A co jeśli chciałby je wciągnąć w jakąś pułapkę? Przy drugim jego zdaniu nie potrafił zachować powagi. Z początku myślała, że żartował przez co roześmiała się w głos. Ale nie. Ten nieznajomy miał poważną minę. Nie wytrzymała i znowu się roześmiała, po chwili wetknęła łapę w pysk by stłumić chichot i pozwolić liderce mówić dalej.

Awatar użytkownika
Alfajiri
Posty: 140
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 maja 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 65
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Własne/Ale-Tie (lineart)
Kontakt:

#10

Post autor: Alfajiri » 03 sie 2019, 13:53

- No cóż, nie każdy w tej krainie dba o dokładne oznaczenie swoich terenów, a potem ma pretensje, kiedy ktoś na nie wlezie, dlatego spytałam - oznajmiła, wzruszywszy barkami. Doświadczenie z lwami nauczyło ją nie ufać jedynie swemu nosowi, poza tym samiec brzmiał wystarczająco pewnie, by móc uznać, że tu mieszka.
Kiedy usłyszała słowa wypowiedziane przez brązową, potwierdziła je skinięciem głową.
- Właśnie - rzuciła.
Kolejne zdanie samca mocno ją zaskoczyło. Słyszała, jak za nią Nana wybucha śmiechem, lecz sama się nie roześmiała, zamiast tego gapiąc się na przybysza, jakby właśnie powiedział, że słonie latają. Raz, że przychodzi tutaj znikąd, nawet się nie przedstawiając i bez większych wyjaśnień wyskakuje z taką propozycją, dwa, był samcem, a te zazwyczaj stoją niżej w hienich społecznościach i nie przewodzą klanem. Może i Alfajiri nie była pod tym względem tak surowa, jak niektóre przedstawicielki jej gatunku, lecz mimo wszystko nie mogła sobie wyobrazić tego, by miała podporządkować się jakiemuś przypadkowemu samcowi. Z podobnych powodów, z jakich odrzuciła propozycję Tiba - była zwyczajnie zbyt dumna.
Zmarszczyła brwi i mimowolnie nieco się spięła, unosząc lekko ogon.
- Jeśli w tych trawach nie kryją się jacyś twoi towarzysze to mi się nie wydaje, żebyś był w odpowiednim położeniu, by stawiać warunki - rzuciła nieco ostrzej, unosząc jedną brew. Być może były to tylko nieodpowiednio dobrane słowa, lecz mimo wszystko zachowanie samca nieco ją zirytowało. - To po pierwsze. Po drugie, czy wyglądamy na kogoś na tyle głupiego, żeby iść gdziekolwiek z kimś, kogo widzimy pierwszy raz w życiu, nie wspominając już o dołączeniu do jakiejkolwiek grupy nie wiedząc nawet, czy nam się to opłaca? Nawet nie raczyłeś się przedstawić. Już na tej podstawie mogłabym uznać, że nie okazałeś mi należnego szacunku i przetrzepać ci skórę, wiesz? - mruknęła, po czym westchnęła. Może i była wobec niego trochę ostra, lecz po ostatnich wydarzeniach i podróży była zmęczona, a kiedy była zmęczona stawała się nieco drażliwa. Zresztą zachowanie samca wydawało się jej podejrzane. To mogła być pułapka.

Odpowiedz

Wróć do „Równina”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość