Newsy
Fabuła
  • Intruzi w Bractwie
  • Enasalin zaatakowała lamparcicę, która zjawiła się na jej terenie.
  • Próba ucieczki
  • Oślepiony i pozbawiony władzy Maer'vu próbuje wyswobodzić się z niewoli.
  • Kłótnia Lwioziemców
  • Pojawienie się nieznanego kruka na Lwiej Ziemi wywołało podziały między członkami stada.
  • Niebezpieczeństwa pustyni
  • Mimo że burza piaskowa i fatamorgany to nie jedyne zagrożenia czyhające na morzu piasku, pojawiają się na nim zbłąkani wędrowcy.
  • Tragedia w Wąwozie
  • Młody Lwioziemiec popełnił samobójstwo rzucając się z urwiska.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Jaskinia kości

Niewielkie, dobrze ukryte przed niewprawnymi oczami otwory w zboczu gór prowadzą do rozległego kompleksu jaskiń. Połączone są one krętymi, rozgałęziającymi się korytarzami, stanowiącymi prawdziwy labirynt. W absolutnej ciemności nie sposób dostrzec wystających z dna ostrych skał i bezdennych zapadlisk. Jedynymi żywymi istotami są tu nietoperze, a prawdziwymi mieszkańcami są mściwe duchy, które nie spoglądają przychylnie na pojawiających się w jaskiniach przybyszów.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1054
Kontakt:

Re: Jaskinia kości

#91

Post autor: Mistrz Gry » 05 sie 2019, 14:07

► Pokaż Spoiler


Próba wyrwania łapy z zębów Kifo spowodowała, że długi płat skóry oderwał się od ciała jednookiego. Manewr nie powiódł się jednak i pozostał on wciąż unieruchomiony. W tym samym czasie Bjorn uderzył w łeb przeciwnika, pozostawiając mu na czole krwawiącą silnie ranę i zaczął boleśnie wyrywać włosy z jego grzywy. Maer'vu szarpiąc się ponownie wzbił tuman kurzu, lecz trzymający jego kończynę Kifo wciąż nie rozluźniał chwytu. Ciągła utrata krwi z licznych ran osłabiła faraona, który walczył już ostatkiem sił.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Maer’vu
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 161
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Zdrowie: 80
Krzepa: 65
Zręczność: 50
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: lioden, xkelbix, disney, ja
Kontakt:

#92

Post autor: Maer’vu » 05 sie 2019, 16:15

Jego plan się nie powiódł - może poza tym, że udało mu się wzbić tuman kurzu. Jednooki musiał wymyślić coś innego, i to szybko, zanim będzie zbyt osłabiony, by walczyć. Już teraz ciągnął tę bitwę resztką sił i wiedział, że wkrótce będzie po nim, jeśli szybko czegoś nie zrobi.
Wkładając w to wszystkie pozostałe mu siły, szarpnął łbem, by uwolnić się od wyrywającego mu włosy białofutrego samca, po czym wykręcił się i zamachnął łapą, celując w drugiego wroga, chcąc rozorać mu pazurami pysk; przy odrobinie szczęścia, tamten, oszołomiony przez unoszący się w powietrzu pył, nie zdąży się uchylić, co Maer'vu szansę na wyrwanie nieszczęsnej łapy spomiędzy jego szczęk.
Jeśli mu się udało, natychmiast zerwał się na równe łapy i skoczył na środek jaskini, tak, by znaleźć się choć na chwilę poza zasięgiem wrogów.
W razie niepowodzenia po raz kolejny zamachnął się, by wzbić kolejny tuman kurzu. Następnie szarpnął się, by wyrwać białofutremu, wykręcił w stronę trzymającego go za ranną kończynę ciemnogrzywego, i wkładając w to całą swoją siłę, wymierzył mu cios uzbrojoną w pazury prawą przednią łapą, celując w oczy, w nadziei, że jeśli trafi, tamten pod wpływem bólu poluźni chwyt, co da Jednookiemu szansę na uwolnienie nogi i cofnięcie jej poza zasięg wroga.

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 345
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 54
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: kenlilion (lineart)/jutsup
Kontakt:

#93

Post autor: Enasalin » 05 sie 2019, 23:24

Głupcy zawsze marnie kończą, pomyślała, kiedy jej dwóch kolegów zachowywało się w bezbłędny sposób, od tej masakry, od posłuszeństwa aż jej się serce rozczulało, miała ochotę teraz to wszystko przerwać i w tej całej krwi przytulić się do obu ich puchatych grzyw. Enasalin uśmiechnęła się, rozmarzona własnymi emocjami.
Ale walka trwała i szybko dość się ogarnęła, może nawet nikt nie był w stanie tego zauważyć. Zresztą, jak zrobiło się bardziej upiornie to najwidoczniej większość wzrok odwracała. Mięczaki. Ale o tym będzie musiała im tyradę zrobić znacznie później. Zresztą, nawet jakby chciała zaraz po walce to przede wszystkim musiała o siebie zadbać. Pani nie może wyglądać jak utytłany w błocku świniak.
Maer'vu wił się jak ryba wyrzucona na brzeg, ale jak i tak ryba zaraz marnie skończy. Enasalin wzdrygnęła się, żeby ruszyć mięśnie zastałe do pracy i ruszyła na jednookiego. Póki był unieruchomiony to zamachnęła się łapą i wycelowała prosto w jego drugie oko, zamierzając go szybko pozbawić wzroku. Na dobre, tak jak wcześniej zapowiedziała. Mogła zrobić to w bardziej brutalny sposób, prawda, ale widowisko i tak już było zacne, a jej się śpieszyło do zakończenia sprawy. Inaczej teraz ona i Kifo przyglądaliby się dalej walce gdzieś na uboczu.
Sycophants on velvet sofas
Lavish mansions, vintage wine
I am so much more than Royal
Snatch your chain and mace your eyes
If it feels good, tastes good
It must be mine
Heroes always get remembered
But you know legends never die


Obrazek

Mortal kings are ruling castles
Welcome to my world of fun
I'm taking back the crown
I'm all dressed up and naked

I see what's mine and take it

Awatar użytkownika
Bjørn
Berserk
Berserk
Posty: 334
Gatunek: P.Leo Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 cze 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 56
Percepcja: 36
Autorzy obrazków: iheadsetshiba i Malaika4

#94

Post autor: Bjørn » 07 sie 2019, 22:13

Będzie musiał poćwiczyć ogłaszanie przeciwnika, zamiast osiągnąć swój cel którym było po prostu uziemić nierozsądnego Maer'vu rozwalił mu łeb i tylko trysło więcej krwi, tak jakby nie był nią dostatecznie umorusany.
Był pozbawiony empatii, ale nie był psycholem lubującym się w katowaniu wroga, czy zdobyczy. Albo raczej jak w wielu innych przypadkach i to nie dawało mu żadnej przyjemności.
Ustąpił pola Enasalin łapiąc za garść kłaków tuż za uszami samca, jednocześnie zaprze się łapą miedzy jego łopatkami tak by biała miała ładnie wyeksponowany do zabiegu pysk faraona.

Awatar użytkownika
Sheeba
Szary król
Szary król
Posty: 204
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 22 gru 2013
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Własne/weirdlioness (lineart)
Kontakt:

#95

Post autor: Sheeba » 08 sie 2019, 22:03

- Nie zawsze. Ale uwierz mi, nie chcesz jej rozzłościć - odszepnęła do zamaskowanej lwicy z cieniem złośliwego uśmieszku na pysku. W końcu jakby nie patrzeć sama się przekonała o tym, że z Enasalin da się żyć. Przebyły razem szmat drogi i jakoś ani razu przy tym nie oberwała, co więcej raz, czy dwa razy biała nawet była gotowa ją chronić. Nie do końca była pewna, czy samica po prostu uznała, że mieć medyka po swojej stronie zwyczajnie się opłaca, czy może nawet ją jakoś polubiła. Liczyło się to, że to nie ona leżała właśnie na posadzce, szarpana przez trójkę lwów. Miała tylko nadzieję, iż to wszystko będzie jej się opłacać.
W przeciwieństwie do pozostałych nie odwróciła wzroku, obserwując bijatykę z dziwnym spokojem. Gdzieś z tyłu głowy kołatało jej się, że być może to wszystko jej wina. Była przeklęta. Od zawsze niosła śmierć i cierpienie, być może właśnie odnalazły one Maer'vu za to, że przyjął ją do swego stada. Lecz zamiast poczucia winy poczuła coś innego. Jakąś paskudną, chorą satysfakcję. Może właśnie tak powinno być? Może klątwa nie była tak naprawdę klątwą. Może niesienie śmierci po prostu było jej przeznaczeniem?
Wróciła myślami do tego dnia, kiedy to raz na zawsze uwolniła się od starej szamanki. Czy nie poczuła się lepiej w momencie, gdy z tamtej uleciało życie? Czy widok tryskającej z przegryzionego gardła krwi nie sprawił jej przyjemności?
Odruchowo wysunęła pazury, a na pysku pojawił się cień szaleńczego uśmieszku. Z jakiegoś powodu odniosła wrażenie, że właśnie jest dokładnie tam, gdzie zawsze powinna być.
Podniosła się, nie mogąc dłużej usiedzieć w miejscu, po czym zaczęła nieśpiesznie zataczać kręgi wokół walczących, jak sęp krążący wokół padliny. Przeszło jej przez myśl, że być może powinna przyłączyć się do walki. Zapewne ostatecznie udowodniłaby tym białej, iż jest po jej stronie, a napastnicy mieli wyraźną przewagę, toteż nie musiała obawiać się o swoje życie. Jeśli Enasalin uda się oślepić faraona, będzie to jeszcze łatwiejsze.
Na razie ograniczyła się jedynie do krążenia z tym dziwnym półuśmieszkiem na pysku. Mimo wszystko sprawiała wrażenie, jakby coś knuła bądź czekała na odpowiedni moment, by uderzyć.

Awatar użytkownika
Kifo
Berserk
Berserk
Posty: 177
Gatunek: lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 19 sie 2016
Krzepa: 55
Zręczność: 55
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Machati, ja & Disney
Kontakt:

#96

Post autor: Kifo » 10 sie 2019, 1:45

Nawet jeśli tuman kurzu się nagle podniósł to nie wpływało to na działania Kifo bowiem samiec nie puszczał nogi swojej ofiary i nie zamierzał tego robić a do poprawienia uścisku szczęk nie potrzebował wyraźnego widzenia. I tak też zrobił, to jest poprawił uścisk szczęk jednocześnie szarpiąc głową na boki chcąc przebić się zębami wreszcie do kości i może nawet ją naruszyć. Nie miał żadnej litości w tym co robił. Ponowił atak łapą na ciało Maer'vu chcąc jeszcze mocniej przeorać jego skórę pazurami. Starał się nawalać łapą okolice biodra jednookiego chcąc spowodować taki ból by był odpowiednio paraliżujący. Nie zabierał się jeszcze za pozbawianie samca pazurów, wciąż ten się za bardzo miotał by ryzykować uszkodzenie własnych zębów gdy ten tak wierzgał. Czekał aż faraon bardziej opadnie z sił.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1054
Kontakt:

#97

Post autor: Mistrz Gry » 10 sie 2019, 12:04

► Pokaż Spoiler

Ostatnimi siłami Faraon próbował wyrwać się napastnikom. Szarpiąc głową i nie przejmując się bólem, udało mu się uwolnić grzywę ze szczęk Bjorna. Łapa pozostawała jednak unieruchomiona przez Kifo. Maer'vu wykręcił się, by zaatakować ciemnogrzywego, ten jednak odrzucił łeb unikając ciosu, a jednocześnie wbijając zęby mocniej w łapę jednookiego. Cios pazurów Kifo spadł na biodro rywala, zadając kolejne krwawiące rany. Unieruchomiony lew nie miał szans, by uniknąć ciosu Enasalin, która włączyła się właśnie do walki. Lwica nawet bez pomocy Bjorna bez problemu wycelowała w zdrowe oko ledwie przytomnego już Maer'vu, pozostawiając głęboką szramę na jego pysku. Pod wpływem bólu i silnej utraty krwi Faraon padł bez zmysłów na ziemię, będąc już całkowicie na łasce swych oprawców. Jeśli czarnogrzywy miał przeżyć to starcie, potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej.

edit
Skoro koniec walki, czas na PDki
Bjorn +15 do zręczności, +10 do krzepy
Maer'vu +6 do zręczności, +7 do krzepy
Kifo +6 do zręczności, +5 do krzepy
Enasalin +2 do krzepy

"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Maer’vu
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 161
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Zdrowie: 80
Krzepa: 65
Zręczność: 50
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: lioden, xkelbix, disney, ja
Kontakt:

#98

Post autor: Maer’vu » 10 sie 2019, 13:07

Maer'vu nie poddawał się i dzięki temu udało mu się wyrwać grzywę ze szczęk Bjorna. Nie miał jednak czasu świętować sukcesu, nawet, gdyby takie zachowanie było w jego stylu; łapa Faraona pozostawała nadal uwięziona. Co gorsza, trzymający ją samiec bez trudu uniknął ataku Jednookiego, na domiar złego jeszcze mocniej zaciskając zęby na rannej kończynie brązowofutrego; Maer'vu warknął głośno z bólu. Czuł, jak pazury wroga rozdzierają mu udo i wzdrygnął się, nie mogąc powstrzymać się od skrzywienia. Nie zamierzał jednak się poddać. Nie mógł. Musiał...
Gdy zauważył, co się święci, było już za późno na unik. Huknęło mu we łbie, gdy Enasalin uderzyła go w pysk, pozostawiając na nim głęboką ranę. Faraon usłyszał jakieś dziwne brzęczenie i szum, a potem cały świat stał się czarny.

Awatar użytkownika
Bjørn
Berserk
Berserk
Posty: 334
Gatunek: P.Leo Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 cze 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 56
Percepcja: 36
Autorzy obrazków: iheadsetshiba i Malaika4

#99

Post autor: Bjørn » 10 sie 2019, 16:07

Piasek dostał mu się do oczu i chcąc nie chcąc musiał ustąpić pola pozostałej dwójce. Zamknął powieki i wycofał się trąc o bok białej, aż nie dotarł tyłkiem do przeciwległej ściany. Szybko zaczął ocierać zasze łzami oczy łapą paciając jeszcze bardziej biały pysk krwią, spieszył się by odzyskać wzrok, bez niego nie tylko sam był narażony na atak, ale też pozostawił Enasalin na tacy Faraonowi. Uchylił powieki z wciąż szklanymi oczyma dostrzegając rozmyte kształty przed sobą, to co aż prosiło się o zauważenie to fakt iż warkoty jednookiego nagle ucichły. Czy to już koniec tej kaźni? Udało się im ugiąć kark byłego władcy i co teraz? Otarł jeszcze raz pysk, nie miał ochoty brać udziału w szarpaniu nieprzytomnego ledwo żywego lwa, obrócił nieznacznie łeb w strone Sheeby, dadzą mu tu zdechnąc jak psu?

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 345
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 54
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: kenlilion (lineart)/jutsup
Kontakt:

#100

Post autor: Enasalin » 10 sie 2019, 19:21

Enasalin patrzyła ze stoickim spokojem jak wielkie cielsko Maer'vu ulega grawitacji i pada na ziemię. Wyłupione oko, poszarpane strzępy grzywy, noga rozerwana w drobny mak... tak oto skończył dumny lew, który nie potrafił się w odpowiednim momencie poddać i wykorzystać sytuacji. Cóż, głupiec sam chciał walki, to ją dostał, a że Enasalin wybroniła się swoimi dwoma kumplami to inna sprawa.
Obejrzała się. Chyba czas tutaj najpierw uporządkować sprawy, a potem wyjdzie w końcu z tej jaskini, zanim jej obawa przed takimi miejscami nabierze większych rozmiarów.
- Niech żyje królowa.
Rzekła, bardziej sama do siebie, może trochę w stronę nieprzytomnego samca.
- Resztą mojej groźby zajmę się jak nie będzie jedną nogą w grobie, zepsuta zabawka mi się nie przyda. Sheeba, weź mojego niewolnika i niech Ci pomoże chociażby w oczyszczaniu ran. Utrzymajcie go tylko w przytomności.
Westchnęła. Kwestia pierwszej potrzeby została załatwiona, Maer z jej rozkazu będzie żył, ale nie powiedziała, że to życie będzie tego warte. Czas pokaże co się z nim dalej stanie. Jeśli przy obdzieraniu go z godności i uzależnianiu od niej umrze, to najwyraźniej jego bóg go tak nie kochał jakby były faraon tego chciał.
- Co do nas samych. Bjorn i Kifo już wiedzą na czym stoją. Mój niewolny po części też. Sheebo, ja chcę stworzyć stado. Nie to zagadkowe i niezrozumiałe gówno co próbował stworzyć on, ale prawdziwe, gdzie lew to lew, a nie hipis latający za motylkami jak to się działo na lwiej ziemi. Te ziemie będą należeć do silnych, a słabi będą im służyć w zamian za darowane życie. Sheebo, moja przyjaciółko, chcę byś stała po mojej prawicy. Mimo wątłej siły nie zawahałaś się i pomogłaś mi z krokodylem, wędrowałaś tyle dni.
Zastosowała delikatną pauzę, by móc odwrócić się do milczących do tej pory dwóch lwic, zgarniętych w tym konflikcie w zasadzie przypadkiem. Ciekawe co też im Maer naobiecywał, ze były skłonne tutaj zostać aż do teraz.
- Nie wiem kim jesteście, co wam obiecywano i jakie macie zdanie. Postawię wami to samo zdanie co przed nim, dołączycie do mnie, albo wyniesiecie się z tych gór. Jeżeli odmówicie jednego i drugiego to czeka was to samo co jego.
Skinęła głową w stronę ledwo żywego samca. Ich wybór. Maervu też miał, nawet na siłę dawano mu szansę, nie jeden, a parę razy. Zrezygnował z tego, więc czekała go teraz niewola. Wkrótce zostanie jedynie bezbronnym oseskiem, pozbawiony wzroku, kłów i pazurów.
- Jeżeli inni będą nazywać nas okrutnymi, to powiedzą prawdę. Jeśli w ich oczach będziemy bestiami, to będziemy. W ich oczach będziemy tymi złymi, bez honorowymi, bezwzględnymi i wcale nie będą się mylić. Mogą nas nazywać jak chcą, aż w ich głowach wyryje się nazwa Mrocznego Bractwa. A kiedy oni będą się bać, my przyjdziemy po to co nam się należy, a im postawimy wybór. Słabi zginą, albo przeżyją służąc silnym.
Tymi słowami zakończyła swój monolog. Jej oczy był skierowane na wszystkich, od nich oczekiwała jak jej odpowiedzą, chociaż z góry wiedziała jaka będzie odpowiedź. Nie są słabymi lwami i będą mówić jak silne lwy.
Jej plan nabiera w końcu rozpędu, a Enasalin czuła, że w końcu robi to do czego została stworzona.
Sycophants on velvet sofas
Lavish mansions, vintage wine
I am so much more than Royal
Snatch your chain and mace your eyes
If it feels good, tastes good
It must be mine
Heroes always get remembered
But you know legends never die


Obrazek

Mortal kings are ruling castles
Welcome to my world of fun
I'm taking back the crown
I'm all dressed up and naked

I see what's mine and take it

Odpowiedz

Wróć do „Jaskinie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości