Newsy
Fabuła
  • Młode Enasalin
  • Tunu, która odeszła z Lwiej Ziemi zadomowiła się w Bractwie
  • Nowi Lwioziemcy
  • Do stada dołączyła trójka lwów
  • Opiekun
  • Ragir podjął się opieki nad swoją córką oraz lwiczką, która uciekła z Lwiej Ziemi
  • Goście w Oazie
  • Wędrowcy, którzy znaleźli się na terytorium Setha chcą zasilić szeregi stada
  • Na pomoc duchowi
  • Nechbet i Mti są w trakcie wyprawy, która ma na celu zapewnienie spokoju duchowi
  • Koniec walki
  • Walka w Mrocznym Bractwie zakończyła się śmiercią Maer'vu. Dawny przywódca po śmierci odgrywa się na morderczyni.
  • Posłaniec
  • Na terenie Szkarłatnych przebywa wysłannik Wodza, oferujący współpracę w walce.
  • Ku przygodzie
  • Lamparcica i gepard wyruszyli na niebezpieczną wyprawę pod przewodnictwem orła.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Jaskinia kości

Niewielkie, dobrze ukryte przed niewprawnymi oczami otwory w zboczu gór prowadzą do rozległego kompleksu jaskiń. Połączone są one krętymi, rozgałęziającymi się korytarzami, stanowiącymi prawdziwy labirynt. W absolutnej ciemności nie sposób dostrzec wystających z dna ostrych skał i bezdennych zapadlisk. Jedynymi żywymi istotami są tu nietoperze, a prawdziwymi mieszkańcami są mściwe duchy, które nie spoglądają przychylnie na pojawiających się w jaskiniach przybyszów.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1188
Kontakt:

Re: Jaskinia kości

#131

Post autor: Mistrz Gry » 19 wrz 2019, 17:28

Niestety honor, honorem i zapał zapałem, ale Maer'vu był jeszcze zbytnio osłabiony po poprzedniej walce by ot tak po prostu zerwać z siebie więzy. Liany okazały się zbyt mocne i za nim zdążył podjąć drugą próbę ich zrzucenia, poczuł nad sobą czyjeś ciało. Natychmiastowo zaczął się szarpać i kłapać zębami, co zresztą zaowocowało kilkoma zadrapaniami i sinikami dla Sheeby, ale nie powstrzymało lwicy przed wgryzieniem się w ranną łapę Maera. Ciało samca przeszyła fala bólu po ponownie otworzonej ranie, a krew spłynęła na posadzkę jaskini. Na całe szczęście dosłownie chwilę później udało mu się oswobodzić z więzów. Był ranny, ale jeszcze nie pokonany, chociaż to mogło się zmienić kiedy tylko ktokolwiek z pozostałych w jaskini włączy się do walki. Maer'vu wiedział, że ucieczka nie będzie łatwa.

Automatyczne - 10 HP dla Maera (jest związany, osłabiony i ślepy)
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Tamu
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 57
Gatunek: Lew
Data urodzenia: 21 cze 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 60
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: Enasalin
Kontakt:

#132

Post autor: Tamu » 19 wrz 2019, 17:38

Tamu ponownie zagłębił się w swojej pracy i przestał zwracać uwagę na to co się dzieje. Wykorzystał trochę wody do ostatecznego wymycia posadzki w jaskini. Co prawda efekt końcowy wciąż nie zadowalał go do końca, ale przynajmniej teraz był całkiem znośny. Zmachany otarł czoło łapą i potrząsnął głową by pozbyć się niesfornych kosmyków grzywy wpadających mu do oczu. Dopiero teraz odzyskał pełną świadomość swojego otoczenia, i był to wyjątkowo odpowiedni moment. Przyjaciółka jego Pani właśnie rzuciła się ponownie na zmasakrowanego lwa, który chyba nie mógł pojąć kiedy należy odpuścić. I właśnie dlatego były faraon najpewniej w końcu zginie, a Tamu będzie żył. Być może była to strasznie cyniczna i tchórzliwa postawa, ale póki zapewniała młodemu powietrze w płucach i krew w żyłach zamierzał się jej trzymać. Tamu nie miał pojęcia czy powinien się w jakikolwiek sposób zaangażować. Wyobrażał sobie, że niezależnie co zrobi zostanie to odebrane źle. Najlogiczniejsze jednak wydawało się poczekanie na bezpośredni rozkaz. Młody rozejrzał się po innych obecnych w jaskini, żeby zobaczyć ich reakcję. Spojrzał znacząco na dwie nowe członkinie stada jego właścicielki, to one powinny pomóc w opanowaniu sytuacji. Potem przerzucił wzrok na tę łkającą w kącie i kiedy był pewien, że nikt inny nie patrzy, wskazał jej łbem wyjście z jaskini i wyszeptał bezgłośne "uciekaj". Póki wszyscy byli zajęci rzucającym się samcem, tamta miała szansę i Tamu wiedział, że powinna z niej skorzystać.

Awatar użytkownika
Maer’vu
Posty: 170
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Zdrowie: 0
Krzepa: 0
Zręczność: 0
Percepcja: 0
Duch: 55
Autorzy obrazków: Firkraag, Askari, xkelbix, ja
Kontakt:

#133

Post autor: Maer’vu » 20 wrz 2019, 0:25

Nie wszystko poszło dokładnie tak, jak sobie zaplanował. Wprawdzie udało mu się uwolnić z więzów, ale dopiero za drugim razem, a pierwsze niepowodzenie dało komuś - Sheebie, sądząc po zapachu - szansę na zatopienie zębów w jego rannej łapie. Maer'vu nie mógł powstrzymać się od warknięcia bólu, lecz przynajmniej już nie związany.
Przez całe życie uczono go, by znosić ból, nie ważne, jak potężny jest, traktować go, jak niemile widzianego gościa, którego dobre maniery nie pozwalają jednak wygonić precz. Brązowofutry nie zapomniał tych lekcji, o nie. Zaciskając zęby, szarpnął ranną kończyną, by wyrwać ją z uścisku szczęk szamanki, wykorzystując swą przewagę siły. Jeśli mu się udało, najszybciej, jak mógł, wstał i ruszył biegiem w kierunku, skąd napływało świeże powietrze, do wyjścia z jaskini, tratując każdego, kto spróbowałby zastąpić mu drogę.
W razie niepowodzenia, zamachnął się na oślep drugą łapą z wysuniętymi pazurami, celując w miejsce, gdzie ból wskazywał na obecność zaciśniętych zębów Sheeby, zamierzając rozorać jej pysk, dzięki czemu pod wpływem bólu powinna rozluźnić chwyt, co dałoby mu szansę na uwolnienie rannej kończyny i wstanie; następnie pobiegłby prędko w kierunku wyjścia, gotów staranować każdego, kto spróbowałby zastąpić mu drogę.

z/t, jeśli udało mu się uciec.

Awatar użytkownika
Kalahari
Siepacz
Siepacz
Posty: 56
Gatunek: P.Leo Leo
Płeć: Samica
Data urodzenia: 15 cze 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 70
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Xylax/Lioden i Jxbxgallery

#134

Post autor: Kalahari » 20 wrz 2019, 1:00

Ziewanie kuzynki spotkało się z krótkim spojrzeniem Kal. Czyżby opowiadała jakieś nudne rzeczy? Ta gra rozwija szare komórki! Prychnęła nieprzejęta zachowaniem Kobbari i tak jak tamta chciała przeszły do praktyki. Ledwo kamyki wróciły na startowe pola, ledwo zabrała się za pierwszy ruch i wszystko zmącił ryk Sheeby.
Wszystko nie tak miało wyglądać.
Stary faraon, próbował starych sztuczek, tylko że teraz nie było z nimi dwóch byczków i lwice musiały zająć się tym niesfornym lwrm same.
- Kobb później pogramy. Maervu chyba jednak kłamał! - Zerwała się i bez ceregieli uderzyła w jego łapy by skosić ślepego samca, sprowadzając go na powrót do parteru. Wciąż niewygojone rany były kuszącym celem ich otwarcie nie powinno być trudne. W dodatku nawet jeśli atutem rzemieśliczki nie była siła, to zręcznością ją nadrabiała i powinna w porę uniknąć ciosu rozpędzonego osiłka.
Obrazek
Bez Hełmu
Mutacja- Podwójne uszy.

Awatar użytkownika
Sheeba
Szary król
Szary król
Posty: 216
Gatunek: Lew afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 22 gru 2013
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 70
Autorzy obrazków: Własne/Junenae (lineart)
Kontakt:

#135

Post autor: Sheeba » 20 wrz 2019, 19:53

Udało jej się dopaść rannego samca i zacisnąć kły na tylnej łapie. Odczuła złośliwą satysfakcję, gdy ten warknął z bólu a w pysku poczuła smak krwi. Jednakże tylko na chwilę. Zaraz później Maer'vu uwolnił się z więzów, co sprawiło, że ogarnął ją niepokój. Co prawda samcowi teraz bardziej zależało na ucieczce, niż odegraniu się za zadany ból, lecz mimo wszystko, nawet ranny, ślepy i osłabiony, wciąż był sporym, silnym lwem. Całe szczęście kątem oka dostrzegła, jak Kalahari włącza się do walki. Nikt ze zgromadzonych w jaskini nie wyglądał na odznaczających się wyjątkową siłą, tak więc jeśli mieli jakoś opanować szarpiącego się byłego władcę musieli działać razem.
Dlatego też zlokalizowawszy spojrzeniem Tamu poleciła mu krótkim gestem, by pomógł jej przytrzymać Maer'vu. Miała nadzieję, że niewolnik zrozumie niemy rozkaz i, co ważniejsze, go wykona. Powinien przyzwyczaić się do tego, iż nie ominie go ubrudzenie sobie od czasu do czasu pazurów, a teraz każda para łap była potrzebna. Nie mogli dać Maer'vu uciec. Wiedział zbyt wiele i miał wyraźne powody by wykorzystać tę wiedzę przeciwko nim.
Wciąż kulącą się w kącie Maishę jak na razie zignorowała. Samica najwyraźniej znacznie gorzej radziła sobie ze swą obecną sytuacją od czarnogrzywego młodzika i w takim stanie najpewniej nie byłaby zbyt pomocna. Przemknęło jej co prawda przez myśl, iż młoda może spróbować skorzystać z zamieszania i uciec, lecz w tym momencie to były przywódca był dla niej priorytetem.
Samiec zaczął się szarpać, co miało swe bolesne skutki, lecz mimo tego Sheeba robiła wszystko, by nie rozluźnić chwytu. W końcu na chwilę obecną dawało jej to pewną przewagę. Starała się unikać drugiej wierzgającej łapy samca, odsuwając się nieco w bok, przy okazji szarpiąc za ranną kończynę, zapewne zadając Maer'vu dodatkowy ból. Gdyby udało mu się wyrwać gotowa była skoczyć za nim i uczepić mu się pazurami zadniej części grzbietu, jakby był upatrzoną sobie przez nią łowną zwierzyną.

Awatar użytkownika
Kobbari
Siepacz
Siepacz
Posty: 41
Gatunek: lew afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 01 kwie 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 30
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: lioden/ja
Kontakt:

#136

Post autor: Kobbari » 20 wrz 2019, 22:12

Prawdę mówiąc byķa na tyle zmęczona, że ledwie się skupiała ale i zmęczenie musiało za chwilę ustąpić na rzecz skoku adrenaliny. Nie spodziewała się teraz, że będą musiały poskramiać rannego dokonanego faraona. Była przekonana, że nawet jeśli powinien próbować ucieczki to to był strasznie głupi moment. Dopiero co został niemal rozszarpany na strzępy, dopiero ci stracił oczy i ledwie co został opatrzony A ten postanowił wykorzystać akurat ten moment. Najwyraźniej myślał, że trzy samice są zbytnio rozproszone albo zbyt słabe by go powstrzymać. Kobbari nie zamierzała bezczynnie leżeć, skoczyła na łapy Maer'vu chcąc swoimi masywnymi szczękami osłabić ranne łapy wielkiego lwa.
Obrazek
| karłowatość | wzrost |

Awatar użytkownika
Maisha
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 170
Gatunek: lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 01 gru 2017
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: malaika4, kolorki ja
Kontakt:

#137

Post autor: Maisha » 21 wrz 2019, 20:46

Wtem obalony władca gór poderwał się, próbując dać nogę. Cóż za głupiec! Nie, ona nie może na to patrzeć. Lecz równocześnie przerażająca szamanka nagle podniosła głos. Maisha pisnąwszy otarła pysk łapa próbując pozbyć się łez( i przy okazji smarując sobie twarz brudem z łap) i pobiegła to drugiego niewolnika niezdarnie próbując nu pomóc. Przełknęła ciężko ślinę patrząc na krew rozmazaną po kamiennym podłożu. Nigdy wcześniej nie miała do czynienia z przemocą, oprócz polowań i krew na podłodze była czymś... wstrząsającym. Wylała trochę wody i zaczęła szorować, połykając łzy. Widziała znaki które jej towarzysz w niewoli jej dawał i przez chwilę chciała uciec. Jednak któraś z lwic na pewno by ją zauważyła. A jej pani mogła być już w drodze powrotnej, gdzieś w pobliżu. Głównym powodem był jednak jej strach przed szamanką. Nigdy wcześniej nikogo się tak nie bała. Cofnęła się o krok i potrząsnęła lekko głową.,, Nie" To nie jet dobry pomysł. Zresztą okazja już przepadła. Lwice dały radę z Maervu i byłyby gotowe, żeby ją złapać. Tak więc szorowała podłogę dalej w milczeniu.

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 387
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: kenlilion (lineart)/jutsup
Kontakt:

#138

Post autor: Enasalin » 23 wrz 2019, 22:20

Enasalin kroczyła prosto do jaskini, gdzie według jej dotychczasowej wiedzy miał przebywać Maer. W między czasie, jak już starała się ochłonąć po przepędzeniu lamparta i jego przyjaciela, wyobrażała sobie co to ona nie zada jakich cierpień biednemu, zdetronizowanemu faraonowi. Przy czym też chciała uzmysłowić jej pozostałym niewolnikom w jakiej sytuacji w życiu się znaleźli i też może nieco ich nakierować na tę mroczną ścieżkę którą właśnie kroczyła Enasalin. Była pewna, że wszystko szło idealnie, wręcz nie mieli podstaw by uciekać, ale słysząc hałas z jaskini przekonała się jak wiele pracy jej jeszcze czeka. Pobiegła czym prędzej, jeszcze nie daj bogowie komuś ze stada by coś się stało, a przecież dopiero co mówiła, że będzie odpowiadać za bezpieczeństwo wewnątrz granic.
Ale widoku uciekającego, ślepego Maer'vu, jeszcze przygniecionemu przez lwice... No spodziewała się większego... wyrafinowania? A ten jak nic postanowił na oczach wszystkich zwiać. Aż się w niej coś zagotowało.
Niewiele myśląc rzuciła mu się do gardła zamierzając zakończyć ten niewdzięczny żywot raz, a zawsze. A ona się łudziła, że będzie jej wdzięczny za to, że nie pozbawiła go życia. Najwyraźniej co niektórzy są zbyt głupi by żyć.
Sycophants on velvet sofas
Lavish mansions, vintage wine
I am so much more than Royal
Snatch your chain and mace your eyes
If it feels good, tastes good
It must be mine
Heroes always get remembered
But you know legends never die


Obrazek

Mortal kings are ruling castles
Welcome to my world of fun
I'm taking back the crown
I'm all dressed up and naked

I see what's mine and take it

Awatar użytkownika
Tamu
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 57
Gatunek: Lew
Data urodzenia: 21 cze 2017
Krzepa: 30
Zręczność: 60
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: Enasalin
Kontakt:

#139

Post autor: Tamu » 24 wrz 2019, 18:46

Tamu nieco zdziwiło zachowanie drugiej niewolnicy, sytuacja była wręcz perfekcyjna do jej ucieczki, a przecież wyglądała dokładnie tak jakby chciała stąd nawiać. Chociaż może coś źle zrozumiał, młody wzruszył nieco łapami i powrócił do obserwacji "uciekającego" faraona. Właśnie wtedy Sheeba dała mu dość jasno do zrozumienia że powinien ruszyć dupę i jej pomóc. Nie żeby jakoś bardzo mu się to podobało, ale lepiej żeby on gryzł kogoś niż sam miał być gryziony. A poza tym bezpośredni rozkaz to bezpośredni rozkaz. Tamu zerwał się z miejsca i skoczył na pomoc znachorce. Właściwie w tym samym momencie, kiedy do jaskini wpadła jego Pani.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1188
Kontakt:

#140

Post autor: Mistrz Gry » 24 wrz 2019, 18:49


Mechanika w spoilerze:
► Pokaż Spoiler

Na atak Enasalin musi jeszcze zareagować sam Maer, wtedy go rozpatrzę.

Lata nauki w kwestii znoszenia bólu sprawiły, że byłemu faraonowi bez trudu udało się wyrwać łapę z trzymających ją kurczowo szczęk Sheeby. Co prawda zostawił za sobą sporo skóry, krwi i mięśni, ale przynajmniej był chwilowo wolny. Maer'vu rzucił się przed siebie w stronę domniemanego wyjścia i natychmiastowo spotkał się poważną przeszkodą. Bez wzroku trudno było w odpowiedni sposób pokierować swoją masą i pędem by skutecznie staranować osobę próbującą przeszkodzić w ucieczce. Przekonał się o tym kiedy pod jego łapy wskoczyła jedna z lwic, powalając go ponownie na ziemię. Nie miał najmniejszych szans tego uniknąć. Z kolei tuż po chwili ktoś ponownie wgryzł mu się w osłabioną łapę. Na domiar złego przy jego grzbiecie znalazł się kolejny osobnik, a od strony wyjścia doleciał go zapach Enasalin. Przyszłość malowała się dla byłego faraona w czarnych barwach.










"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Odpowiedz

Wróć do „Jaskinie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości