Newsy
  • 07.07.20
  • Kolejna audycja forumowego radia już w najbliższą sobotę na discordzie.
  • 05.07.20
  • Postacią Czerwca została Khalie!
  • 05.07.20
  • Do grona administracji dołączył Silver.
  • 23.06.20
  • Życzymy wszystkiego najlepszego wszystkim tatusiom! A szczególnie tym forumowym.
Fabuła
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Formacja skalna

Jedyna wyspa zieleni wśród bezkresnej pustyni niejednemu już przyniosła ratunek przed śmiercią z pragnienia. Niewielkie pełne ryb jeziorko, zasilane podziemnym strumieniem, dostarcza wody rosnącym wokół drzewom. Na miękkiej trawie pod ich rozłożystymi konarami można wypocząć przed dalszą podróżą.

Regulamin forum
Teren stada jest strzeżony przez członków stada i stadne NPC. W związku z tym trudno dostać się na niego niepostrzeżenie i należy odczekać 24 h po wejściu żeby opuścić teren stada.
Awatar użytkownika
Válečník
Posty: 4
Gatunek: leo senegalensis
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 12 gru 2014
Zdrowie: 100
Krzepa: 65
Zręczność: 55
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: http://www.webpaws.com/games/play.php?gid=1121
Kontakt:

Re: Formacja skalna

#81

Post autor: Válečník » 14 sty 2020, 23:45

Zjadłem kokos i było pyszne. Słyszę w stadzie, że nadają się do odrobaczania. Hej, on jest lwem i myślę, że czegoś ode mnie chce. Nie rozumieć co mówi.
-Tobu narosum prici jemuji son
Myślę, że chce ode mnie kokosa. Dałem mu połowę, że jeszcze nie jadłem, chętnie się tym dzielę.
- Isetrovet sem vyvednaset. Bohasim felni klubofe. Ua chredu stedi.

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1855
Kontakt:

#82

Post autor: Mistrz Gry » 15 sty 2020, 11:02

Pustynia bywa niebezpieczna i nieprzewidywalna. Dotąd umiarkowany wiatr zaczął przybierać na sile, niosąc ze sobą drobiny pyłu zwiewanego ze skał. Daleko na horyzoncie można było dostrzec nadciągające z południa brunatne chmury. Zwierzęta nieobeznane z pustynią mogły nie wiedzieć co oznaczają te oznaki, ale stali mieszkańcy pustyni nie mogli mieć wątpliwości, że nadciąga burza piaskowa. Kłęby piasku były coraz bliżej, więc niewątpliwie należało znaleźć bezpieczne schronienie.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Nefthis
Faraon
Faraon
Posty: 252
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 17 lut 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 60
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: ja, Disney, Dreamworks
Kontakt:

#83

Post autor: Nefthis » 16 sty 2020, 0:05

Ni w ząb nie rozumiał tego co obcy miał mu do powiedzenia a na potwierdzenie tego po prostu kręcił głową. Nie był pewien czego ten lew właściwie oczekiwał. Atum spojrzał w stronę połówki kokosa, którą podsunął mu nieznajomy. Ponownie pokręcił głową po czym przesunął tenże kokos z powrotem do nieznajomego. Odchrząknął po czym wskazał łapą na siebie.
- Atum - powiedział chcąc brzmieć wyraźnie. Przyłożył przy tym łapę na piersi i przycisnął chcąc wskazać, że chodzi o niego a dokładnie o jego imię. - Jestem Atum.
Ponownie poklepał się łapą po kosmatej piersi. Potem wskazał nosem na malowanego lwa.
- A ty?
Wtedy samiec dostrzegł niepokojące zjawisko. Na pustyni bowiem wezbrały chmury, które zdawały się łączyć piach z samym niebem. Atum dobrze wiedział co to oznaczyło - burza piaskowa.
- Niebezpieczeństwo - wskazał obcemu chmury na horyzoncie. - Trzeba się schować. Chodź.
Obrócił się i zaczął iść w stronę jaskini przesłoniętej wodospadem.
- Chodź - powtórzył. - Niebezpieczeństwo. Chodź.

Awatar użytkownika
Válečník
Posty: 4
Gatunek: leo senegalensis
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 12 gru 2014
Zdrowie: 100
Krzepa: 65
Zręczność: 55
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: http://www.webpaws.com/games/play.php?gid=1121
Kontakt:

#84

Post autor: Válečník » 16 sty 2020, 21:48

Nie chce kokosa i co mam teraz robić? Dotknął go łapy i nie wiem, czym jej nie dotknął. Chyba poczekaj, próbuje się ze mną skontaktować. Nie rozumiem, co on mówi i nic nie rozumiem. Zdezorientowało mnie to. Spróbuję odczytać, czego on ode mnie chce. Myślę, że nazywa się Atum. Tak mi się wydaje.
-Yzan`d ua Valecnyk.
Pokazałem łapą klepiąc się po ciału i potem pokazałem na przyjaciela.
-Yzan`t Atum.
Patrzyłem, jak chmury on pokazują. Ojciec o burzy piaskowej powiedział, że oznacza to chmury na pustyni.
-Blezma wyri! Blezma wyri! Idę za lwem

Po kilku krokach zatrzymał się jednak w zamyśleniu. Może ten lew wcale nie chciał wskazać mu kryjówki, a zaciągnąć w pułapkę? Nie mógł przecież tak ufać nieznajomemu, który nawet odmówił poczęstunku kokosem. Udało mu się przyjść do Oazy, więc na pewno zdąży ją opuścić zanim rozpęta się burza. Do dżungli na północ stąd nie było daleko, a chmury nadciągały od przeciwnej strony, była więc szansa że je prześcignie. Válečník spróbował przekazać na migi nieznajomemu, że musi odejść i zostawiwszy mu kokosa na pożegnanie, rzucił się do biegu w stronę dżungli.

ZT

Awatar użytkownika
Nefthis
Faraon
Faraon
Posty: 252
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 17 lut 2016
Krzepa: 40
Zręczność: 60
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: ja, Disney, Dreamworks
Kontakt:

#85

Post autor: Nefthis » 19 sty 2020, 21:06

Już nawet rozumiał powoli to co lew chciał mu przekazać. Zrozumieli się w kwestii swoich imion najwyraźniej i być może przybysz zrozumiał w pierwszej chwili, że trzeba się schować przed burzą piaskową ale nagle coś poszło nie tak. Zanim Atum zdążył zaprowadzić Valecnyka do bezpiecznej jaskini ten... czmychnął w stronę dżungli. Wiedział, że ta nie była tak daleko ale takie chmury bywają szybkie i nieprzewidywalne. Równie dobrze mógł nie dobiec do lasu na czas.
- Hej! Stój! - Zawołał za nim ale po Valecnyku nie było już śladu. No cóż. Atum westchnął. Pozostało mu tylko powiadomić resztę stada o niebezpieczeństwie i samemu schować się w jakiejś wygodnej jamie.

zt

Awatar użytkownika
Tabiri
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 56
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 21 lis 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 30
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Avek - Mahati&Namorka, podpis - ja, Falka, Namorka
Kontakt:

#86

Post autor: Tabiri » 05 kwie 2020, 12:16

Oaza była w gruncie rzeczy dość spora, zaś Tabi, mimo że rosła i ciągle wściubiała pyszczek niekoniecznie tam, gdzie trzeba, ciągle jeszcze nie zwiedziła jej całej gruntownie.
Tego dnia doszła do wniosku, że ma ochotę na wspinaczkę. Sobek gdzieś przepadł, jak na lwiątko-widmo przystało, faraoniątek akurat nie było nigdzie pod ręką, a na Jasmin była obrażona. Więc ponieważ była już całkiem sporą lwiczką, a nie jakąś tam puchatą kulką - poszła sama.
Po mniejszych kamykach skakała, większe omijała, a czasem, jeśli się dało, obchodziła dookoła - raz, że trenowała poruszanie się w niełatwym terenie, a dwa, mogła w ten sposób znaleźć potencjalne kryjówki. I tak sukcesywnie, krok za krokiem, dotarła do niedużego wodospadu.
I, tknięta nagłym genialnym pomysłem, wlazła prosto pod chłodny strumień wody.
Ponieważ ta lała się jej też po łepku i oczach, nie zauważyła jeszcze ukrytej za nim groty.

Awatar użytkownika
Tabiri
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 56
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 21 lis 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 30
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Avek - Mahati&Namorka, podpis - ja, Falka, Namorka
Kontakt:

#87

Post autor: Tabiri » 19 kwie 2020, 20:43

Lwiczka wycofała się, prychając i śmiejąc się w głos, spod ściany lodowatej wody. Otrzepała się calutka, od łepka po czubek ogonka, i dopiero jak otworzyła ślepia zorientowała się, że wyszła z zupełnie innej strony wodospadu, niż zamierzała.
Znajdowała się... w jaskini?
- Wow! - pisnęła Tabi. Takie odkrycie! Nikt jej tu nie znajdzie! Jej jaskinia, jej własna! Będzie mogła się tu schować, jeśli pokłóci się z Sobkiem, albo będzie miała ochotę na chwilę samotności. A jak będzie całkiem duża, to tutaj zamieszka. Postanowiła.
Zrobiła parę kroków wgłąb jaskini. Światło słoneczne prześwitywało przez wodę, więc można było się tu całkiem swobodnie rozejrzeć. Tabi przypomniała sobie, jak matka z ojcem znaczyli tereny przynależące do ich stada i do Oazy, zostawiając swój zapach - i sama Tabiri zrobiła tak z niektórymi kamieniami, mówiąc wonią - tu byłam!, i zaraz podeszła jeszcze głębiej do groty, kiedy...
- Ojej! - odskoczyła. Pod jedną ze ścian dostrzegła... ducha? Zjeżyła futerko na grzbiecie i zrobiła bardzo groźną minę, warcząc i prychając. Jeśli to duch, to zaraz go przegoni. Tylko że jasny, kościsty kształt ani drgnął, i lwiczka w końcu zmuszona była podjeść bliżej... Po to, żeby stwierdzić, że to szkielet kotowatego. Prawdopodobnie zginął już dawno temu, wszystkie kości zostały dokładnie oczyszczone przez mrówki (faraonki?) i jaśniał nieskazitelną bielą.
Tabi przysiadła i przyjrzał mu się w zadumie. Był martwy, to tylko kości, nie było się czego bać. Ciekawe, kim był, kiedy był jeszcze żywy. Chyba nie poprzednim faraonem, nie leżałby tak odłogiem w byle jaskini. I z jakiego powodu zginął. Szkielet był raczej kompletny - na ile było w stanie ocenić lwiątko z nikłym pojęciem o anatomii. Przednia łapa, a raczej to co z niej zostało, wyciągnięta była jakoś tak do przodu... czy dobrze się tabi wydawało, że tam coś było nasmarowane na podłodze jaskini?
Dmuchnęła, usuwając kurz.
Znaki.
Przekrzywiła łepek, żeby się im przyjrzeć pod innym katem. Przestąpiła łapę, czy tam kość łokciową i promieniową, żeby spojrzeć pod jeszcze innym katem, ale niechcący trąciła jedną z nich.
- Przepraszam... - bąknęła odruchowo, i obejrzała się na czaszkę szczerzącą zębiska w upiornym uśmiechu. Abi odpowiedziała własnym, rozbrajającym. - Mam nadzieję, że się nie gniewasz - powiedziała do pozostałości lwa, który kiedyś wyzionął tu ducha. - Lepiej, żebyś się nie gniewał, bo zostaniemy sąsiadami, wiesz? Kiedyś tu zamieszkam. - uświadomiła kościotrupa. Ten milczał, a milczenie, jak wiadomo, oznacza zgodę.
- Nie wiem, co tu nabazgrałeś... - mruknęła jeszcze, patrząc na zarysowania podłogowe. - Ale może było to coś bardzo ważnego? Może to zagadka? HA! - przyglądała się bohomazom na tyle długo, że była pewna, że uda się je jej odtworzyć, na przykład na piasku. Może kiedyś natknie się na coś podobnego, albo znajdzie kogoś, kto umie je odczytać... oczywiście te napisane przez Tabiri, nie będzie tu, do groty, przyciągać byle kogo.
- Wrócę tu do ciebie! - powiedziała jeszcze nowemu kumplowi, i przez kurtynę wodną wyszła na zewnątrz.

Z.T.

Odpowiedz

Wróć do „Oaza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości