Newsy
  • 26.05.19
  • Życzymy wszystkiego dobrego mamom i z okazji ich święta wprowadzamy program 5+ na każde lwiątko.
  • 22.05.19
  • Dział Rzeka Królów został przeniesiony do terenów niczyich. Do LZ należą tylko tematy Przejście oraz Kąpielisko.
  • 19.05.19
  • Na forumowym fanpage'u rozpoczął się tydzień Kovu
  • 19.05.19
  • Wprowadzona zostaje zasada, że obrazek w podpisie nie powinien być wyższy niż 300 px, a cały podpis nie wyższy niż 350 px ze względu na słabą czytelność na małych ekranach. Prosimy o dostosowanie swoich podpisów.
  • 19.05.19
  • Ogłaszamy konkurs plastyczny na wizerunek Wodza.
Fabuła
  • Złoziemskie podboje
  • Złoziemcy po przejęciu Doliny Wichrów urządzają się na nowych terenach.
  • Śledztwo
  • Kanclerz postanowił zająć się sprawą tajemniczych zaginięć lwic na Lwiej Ziemi. Wciąż brak wieści o Jasmin i Alexandrze.
  • Towarzysz królowej
  • Pojawienie się Berghi w okolicy Lwiej Ziemi wzbudziło czujność strażników. Tymczasem uzurpatorka znalazła nowego sprzymierzeńca.
  • Niespodziewana śmierć
  • Jedno z dzieci Setha i Nefthis zmarło z powodu nieznanej choroby.
  • Sługa Legionu
  • Enasalin zabrała okaleczonego Tamu na tereny stadne.
  • Porwanie
  • Młoda siostrzenica kanclerza pozostaje w rękach Herolda. Wódz może wykorzystać ją przeciwko Lwiej Ziemi.

Lwia Ziemia przywódcy: Athastan, Tib

Zła Ziemia przywódca: Ragir

Legion Seta przywódca: Maer'vu

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Pływające kwiaty

Podmokły, grząski teren stanowi śmiertelne zagrożenie dla wędrowca, który zabłądził w te strony. Ukryte w cieniu rzucanym przez gęste zarośla krokodyle czekają na swą ofiarę, a w cuchnącym, wilgotnym powietrzu roi się od spragnionych krwi insektów. Legendy mówią jednakże, że żyjący przed laty wielki szaman ukrył gdzieś na mokradłach swoje najcenniejsze artefakty, które odnaleźć mogą jedynie najodważniejsi i najwytrwalsi.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 424
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

Re: Pływające kwiaty

#91

Post autor: Tib » 02 mar 2019, 21:15

-Ath, bądź tak miły i pod moją nieobecność miej oko na resztę. Jeżeli pojawią się posiłki…to powiedz im, że to tylko takie ćwiczenia czy coś w ten deseń- rzucił w kierunku krótkogrzywego. Kiedy odeszli już z Ragirem na pewną odległość, Tib westchnął cicho po czym zwrócił się do herszta.
-Ta cała Nuzira omal nie wywołała wojny pomiędzy naszymi stadami. Sama przyznała się przed moimi i tym jasnym od was, że zainicjowała potyczkę. Potem wpadli moi i o mały włos nie doszło do rozlewu krwi. Resztę już chyba znasz- dodał uważnie przyglądając się zmianom jakie zachodziły na Ragirowym pysku.
-W każdym razie nie mam zamiaru tracić bliskich na bezsensownej wojnie i sądzę, że wy też podzielacie ten pogląd. Wszyscy ostatnio sporo przeszliśmy-dodał, po czym zamilkł na chwilę.
-Musimy pomyśleć nad czymś co pozwoli na utrzymać pokój pomiędzy naszymi stadami i ustalić jak w przyszłości postępować ze zbyt narwanymi jednostkami i co najważniejsze umówić się jak będzie wyglądała relacja pomiędzy naszymi grupami.

Awatar użytkownika
Ragir
Herszt
Herszt
Posty: 347
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 sie 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 31
Autorzy obrazków: flickamustang,Aaron Blaise, AleTie
Kontakt:

#92

Post autor: Ragir » 02 mar 2019, 21:25

-To moja siostra- Rzekłem do niego poważniej i lekko ostrzegawczo- Jest impulsywna i robi a potem myśli- Wiedziałem jaka jest ale jednak uważałem, że ma trochę rozsądku i zrobi to co jej kazałem- patrol. Byłem jednak zmęczony i nie miałem ochoty na słowne przepychanki teraz. Z nią rozmówię się jak wrócimy.
-Tibie ty mi ostatnio zagroziłeś, ty odrzuciłeś moje oferty pokoju. Co sprawiło, że nagle ty go chcesz?- Trochę to dziwne. Na spotkaniu przez buntem chciałem nawiązać z nim pokój, a ten ostatecznie nie zgodził się i poszedł rzucając zdawkowa groźbę.
Zanim podejmę jakiekolwiek kroki dalej nich mi wytłumaczy te swoja zmianę zdania. Wątpiłem jednak na pokój póki jego lwy traktują i uważają nas za coś gorszego niż robactwo.
ObrazekGłosKarta PostaciThemeObrazek
"Określają nas nasze czyny.
To, co wybieramy.
To, czemu stawiamy opór.
To, za co gotowi jesteśmy umrzeć."

Obrazek

Awatar użytkownika
Thanatos
Gwardzista
Gwardzista
Posty: 164
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 15 paź 2015
Krzepa: 70
Zręczność: 50
Percepcja: 32
Autorzy obrazków: Nastialioness565 | podpis - Askari
Kontakt:

#93

Post autor: Thanatos » 02 mar 2019, 21:49

Obserwował cały czas sytuację aż do momentu zauważył kolejnych zmierzających w ich stronę. Nie odczuwał lęku, bo był wśród swoich. W dodatku jakiś zwrócił mu jeszcze uwagę co spojrzał się na niego srogim spojrzeniem. Niech cieszy się, że nie są sami, bo by nauczył szacunku jak ma prawidłowo odzywać do lwioziemca. W danym momencie usłyszał słowa Tiba na temat odstąpienia od tamtej lwicy. Stanął idąc do swoich jednakże miał na nich oko. Niech sobie nie myślą, że będą tak tu panoszyć jakby byli panami ziem. Westchnął spoglądając na przyszłych lwów. Nie zwracał uwagi na Lyannę. Po usłyszeniu Tiba o obaleniu Nyeusi i Nazmira nie co zaskoczyła, ale nie okazał tego po sobie. Spojrzał się na Kifo. Naturalnie miał kogo pilnować wielkiego narwańca Kifo, który myślał sobie, że może wszystko jak takich nienawidzi zaczyna on grać na nerwach pomyślał przed chwilą Thanatos.
Nie okazywał żadnego zainteresowania jasnej lwicy, jedynie pilnował porządku w tym zbiorowisku lwów. Nie potrafił zaufać Ragirowi, ale może Tib z nim się dogada w jakiś sposób. Po kilku krokach usiadł na trawie otrzepując się z błota ale tak żeby nikogo nie ochlapać.
Od narodzin szukamy swoich ścieżek
Lecz czy odnajdujemy...trudno powiedzieć
Czasami brodząc po mokradłach...
Zaplątujemy się w sieci życia
Skąd nie ma już wyjścia.


Obrazek

Awatar użytkownika
Kifo
Straż
Straż
Posty: 128
Gatunek: lew afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 19 sie 2016
Krzepa: 55
Zręczność: 55
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Machati, ja & Disney
Kontakt:

#94

Post autor: Kifo » 02 mar 2019, 22:32

W sumie gdy tylko odgrodził Nuzirę od Thanatosa dostrzegł ten pełen żałosnej tłumionej złości wzrok a on jedynie co zrobił to... prawdę mówiąc niby nic. Jego kąciki pyska dosłownie na ułamek sekundy drgnęły a potem cały pysk przybrał wyraz totalnego znużenia postacią, na którą patrzył. Mięśniak był przejrzysty i w ocenie Kifo nie należał do obiektów, którymi należało się interesować bardziej niż jest to konieczne. Prawdę mówiąc - i zupełnie kolokwialnie - w dupie miał to kim był i kim są lwioziemcy, to że wyżej srają niż tłuste tyłki noszą i cóż... być może wąchają jeszcze to co po sobie zostawiają by chełpić się urojoną wyższością - latało mu to koło nosa. Przed nim nie stał lwioziemiec czy jakkolwiek się konkretnie ten typ nazywał, przed Kifo stał Nikt. Nikt Ważny. Ot, ciężka łapa jakich wiele. Mógł jedynie wzruszyć ramionami i gratulować sobie, że rozmawiać z nim nie musi a jednocześnie współczuł sobie, że musi tu siedzieć jak kołek zamiast zając się czymś ciekawszym... jak choćby tym o czym Ragir rozmawiał z Tibem. Oh, przeszyła go na moment drzazga, albo wręcz kaktusowa igła zazdrości... ale tylko na moment!
Rzecz jasna wysłuchał tego co mówiła Lyanna a potem słów, które jakby niekontrolowane wypadły z pyska nieznajomej lwicy. Lwica to lwica, nie ważne czy mądra, ważne, że nawet niczego sobie. Jej był skłonny posłać skąpy uśmiech ale poza tym nic.
Trochę jakby umknął jego uwadze fakt, że był tu jeszcze ktoś i (pomijając to, że był chyba jeszcze bardziej w błocie niż Nuzira) to całkiem śliczniutki. Do Sigrun również się uśmiechnął. Dotarło do niego, że najwyraźniej to ta złota i dwuogoniasta wpędziły szarą do tego bajorka. Och! Czyżby jeden z kwiatków, które tu pływają przykleił się do brudnego futerka szarej? Tak mu się zdawało.
- Drogie panie - odezwał się - jak widzę tyle urody wokół siebie to zachodzę w głowę z pytaniem: Po co nerwy i próby tej urody zaprzepaszczenia? Ja wiem, krew nie woda i kłótnie się zdarzają ale, żeby przez kłótnie tak się urządzić? Przeproście się!
Popatrzył na ranę Datury a potem na Nuzirę, która też była poturbowana. Poruszył brwiami z chytrym uśmiechem zawieszając się na tej drugiej chwilę. Rany trzeba będzie przecież jakoś zaleczyć potem! Nie znał się co prawda na leczeniu ale mógłby przecież pomoc, prawda? Uwaga Datury prawdę mówiąc nawet go rozbawiła.
- No tak, w sumie jak lwice się leją w błocie to nic dziwnego, że tylu chłopa przyszło rzucić okiem - prychnął nawet rozbawiony. Trącił lekko Lyn łapą.
- Nie bocz się, złota ma nawet dobre poczucie humoru - bo spodziewał się, że to był żart. To o błocie. Prawda?

Awatar użytkownika
Nuzira
Straż
Straż
Posty: 76
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 22 paź 2016
Krzepa: 50
Zręczność: 40
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: lioden
Kontakt:

#95

Post autor: Nuzira » 02 mar 2019, 23:08

Kompletnie zignorowała lwioziemskiego samca, który na szczęście postanowił odejść w spokoju, jednakże to nie było koniec, oj nie. Ktoś zamiast pomóc jej wyczekać końca rozmowy przywódców w spokoju i bez awantur, postanowił zrobić coś całkiem odwrotnego. Czego Rag się spodziewał zostawiając tego zboczeńca z tyloma lwicami sam na sam? Zmrużyła oczy słysząc jego tekst, przyglądając się jego poczynaniom, a raczej oczom które co chwile przenosiły się z jednej lwicy na drugą. Co za niewyżyty lew. Chyba w końcu wiedziała po co jej te dwie końcówki ogona. Wstała z paskudnego błota, po czym przeszła się powoli przed samcem, ostatecznie uderzając go solidnie ogonami w łeb. -Opanuj się, nie jesteś tu na randce.- warknęła, po czym odeszła kawałek na wzniesienie, gdzie wcześniej stał Kifo, by w końcu zaznać nieco spokoju, ból głowy nadal jej doskwierał a w tym tłumie nie zapowiadało się by szybko się skończył. Położyła się na miejscu, bowiem było to chyba jedno z nielicznych miejsc bez błota, głowę ułożyła na łapach i obserwowała spotkanie Ragira. Jak wróci chyba go udusi, ewidentnie zostawił tego lowelasa w ramach kary.

Awatar użytkownika
Lyanna
Straż
Straż
Posty: 323
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 wrz 2016
Krzepa: 50
Zręczność: 62
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Askari/Gunter/Alexandra (Nastialioness565) DA
Kontakt:

#96

Post autor: Lyanna » 03 mar 2019, 16:41

Oczyszczanie lwicy było ciężkie, ale dzięki pomocy Lyanny umoczona w szlamie kocica wyglądała chociaż odrobinkę lepiej niż początkowo, za to jedna z łap srebrnookiej była teraz pokryta mokrą substancją, która nie pachniała zbyt atrakcyjnie. Jako iż owa lwica nie odezwała się słowem na jej pytanie, szybko straciła całą uwagę złoziemki, która siadła kawałek od swoich na suchej kępie traw. Widziała amory Kifo, co bardzo się jej nie spodobało. To ona miała go na oku, ale jak widać nie był jej pisany i zajął się bardziej pociągającą lwicą. Bywa... Lya zmarszczyła czoło i potarła się czystą łapą po nosie przyswajając porażkę.
Wtedy też odezwała się niewyparzona jadaczka Datury, ale jako iż ta zachowywała się na poniżej zalecanej godności, została po prostu olana. Pyskówki i wymądrzanie się nie były na miejscu i w pewnej mierze pogarszały sytuację fioletowookiej. Jasna zerkała co jakiś czas zawstydzonym spojrzeniem na Kifo i Nuzirę, a w resztę czasu obserwowała czy Ragir nie wraca. Nie zamierzała zwracać uwagi na Lwioziemców, których po prostu tak jak ich zasady i prawa miała głęboko w zadku na którym spoczywała. Jej cisza nie przeszkadzała.

Awatar użytkownika
Jasir
Wojownik
Wojownik
Posty: 160
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 lip 2015
Krzepa: 41
Zręczność: 71
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Disney
Kontakt:

#97

Post autor: Jasir » 03 mar 2019, 19:33

Coraz bardziej to mu się nie podobało. Pojawili się trzej kolejni złoziemcy, Datura i Nuzira mówiły o jakieś organizacji, a ich pobyt na niezbyt gościnnym bagnie się wydłużał. Tib wydał mu rozkaz, by przesunął się i pilnował Nuzirę, Jasir bez słów przyjął rozkaz, ale ze względu na to, że chwila potem ich położenie taktyczne nie było już tak dobre, nie zrobił tego. Dobrze było już się nie ruszać, stać obok Tiba naprzeciwko tej całej przybyłej zgrai. Kątem oka dostrzegł odsuwającą się Sirgun, widocznie nie chcąca mieć tutaj nic wspólnego ani z jednymi, ani z drugimi i Corraxa, który jak gdyby chciał zachowywać się jak reszta patrzących ciekawym okiem na lwy ptaków. Jasir spoglądał na nich tak żeby nikt nie zwrócił na niego zbytniej uwagi. I tak nie spełniał tutaj większej roli. Sam był zmieszany i nie wiedział, jak należy najlepiej teraz postąpić. I choć z Bjornem i przybyłym Ragirem, którego spotkał przy Strumieniu Młodości i o którym miał okazję usłyszeć nieco od Nabo kiedy zmierzali na Lwią Skałę, miał jednoznacznie złe skojarzenia, to jednak przybyłej jasnej lwicy i samca z grzyką nie dało się tak ocenić. Do tego Lyanna zdawała się popierać pokojowe rozwiązanie, a jej krytyka ujęła obie skłócone lwice. Może nie wszyscy ZZ są jednakowego pokroju? Bo przecież ZZ i LZ dzielili kiedyś tą samą historię.Co prawda Jasir najmniej mógł się o tym wypowiedzieć, bo sam nie pochodzi z tych stron i słyszał tylko tyle co z naiwnych opowieści o Lwiej Krainie. Rozwiązanie siłowe musiało ustąpić rozmowie pokojowej i zgadzał się z decyzją Tiba, mimo prowadzone będą z tymi mniej białymi charakterami. Nie było sposobu, aby rozpoczynać bójkę ze wszystkimi - może nie wszyscy nie na to zasługują. W przyszłości się zobaczy. Dziś czuł się trochę zawiedziony, gdyż zdał sobie sprawę, że niekoniecznie są postrzegani jako ci dobrzy (co nie oznacza, że nie są i nie spełniają roli strażników porządku na Lwiej Ziemi), zauważył że raczej wszelkie zasady, historia i pamięć o kiedyś wspólnej Lwiej Krainie zostały zatarte i niewielu się nimi interesuje. W takim razie czy są tu miejsca na takie sentymenty i czy jedynym ważnym interesem dla każdego jest własna grupa i własny tyłek? Inni by się tym ani trochę nie przejęli, Jasira to natomiast podkopywało. Ale ukrycie. Wiedział, że nie może niczego na sobie pokazać. Dużo ciekawych rzeczy się dzisiaj dowiedział i uświadomił, i jeśli wszystko zakończy się dobrze, wyznaczy mu to nowe kierunki.
Kiedy Tib odszedł z Ragirem zbliżył się do swojego towarzystwa, Thanatosa i Datury. Daturze mimo wszystko dopisywał niezły humor. Zawsze lepiej zachować pogodę i obrócić coś błahego w żart.
- Każdy tak naprawdę pozostaje po części dzieckiem. Kto by całe życie zachowywał powagę? - zaśmiał się, przyznając jej tym samym rację. Jak widać Kifo też trochę się rozluźnił. A przynajmniej podzielał uwagi Datury. Ustawił się przy swoich, ale nieco bardziej do tyłu tak, by wszystkim zgromadzonych ogarniać wzrokiem.
- Heh, drogie panie, gdyby to nie bójka, gdyby to nie spięcia między nami, to taki widok byłby nawet przyjemny... - dodał swobodnie, wciąż mając jednak na uwadze panujące ruchy i nastroje.

Awatar użytkownika
Datura
Gwardzista
Gwardzista
Posty: 526
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 19 paź 2015
Krzepa: 41
Zręczność: 45
Percepcja: 65
Duch: 50
Autorzy obrazków: avek - Dirke, podpis - Askari
Kontakt:

#98

Post autor: Datura » 03 mar 2019, 22:32

Skrzywiła się widząc, że po pozbyciu się błota szramy wcale nie wyglądają lepiej, a po usunięciu warstwy chłodnej mazi zaczęły mocniej boleć. Zdaje się, że po wydobyciu się z tego bagna musi umówić się na prywatne spotkanie z szamanem.
Podniosła łeb i spojrzała na zebranych. Tib i Ragir odeszli na ubocze, więc nie było szans usłyszeć o czym rozmawiają. Za to doskonale słyszała zabawne droczenie się złoziemców, które wywołało uśmiech na jej pysku. Zaraz też swoje trzy grosze musiał dorzucić Jasir.
- No wiesz? - oburzyła się na żarty - Niech się tylko Shani dowie. - odpowiedziała równie beztroskim głosem.
Podążyła wzrokiem za Nuzirą, która nie wyglądała jakby była w najlepszym nastroju.
- Hej, Nuzira. Pomóc ci z tymi zadrapaniami? To błoto nie wygląda zbyt higieniczne, a pewnie nie chcemy też wiedzieć, gdzie wcześniej Than trzymał pazury. - obejrzała się na gwardzistę, który stał w milczeniu jak głaz. - Znam się na tym, jestem szamanką.

Awatar użytkownika
Athastan
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 144
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 14 sie 2015
Krzepa: 30
Zręczność: 50
Percepcja: 70
Duch: 51
Kontakt:

#99

Post autor: Athastan » 04 mar 2019, 0:57

Trochę się działo, ale choć nie do końca podobał mu się kierunek w którym to wszystko zmierzało, pozostawił mimo wszystko kwestie rozmów Tibowi. Ta sytuacja leżała raczej w ramach jego, jako Generała, kompetencji, więc nie chcąc wcinać sie w prowadzone przez niego rozmowy. Zmiast tego miał zamiam podążyć za jego sugestią i zobaczyć co z Daturą, ale zdarzenie losowe, w postaci trojga warczących na nich lwów uniemożliwiło mu zrealizowanie tegoż zamierzenia.
Spiął się, gotowy do walki, choć, jak się wbrew wszelkim logicznym przesłanką okazało, do niczego takiego nie doszło. Za co należało dziękować chyba Przodkom... szczególnie że przewaga liczebna jakoś się nagle wyrównała.
Na słowa Tiba skinął potakująco łbem i przez chwilę odprowadzał wzrokiem dwójkę przywódców. Przez chwilę zastanawiał się, czy nie powinien przypadkiem do nich dołączyć, ale uznał, że chwilowo Tib może jak najbardziej reprezentować całą lwią ziemię. Poza tym wizja włączenia się do tej rozmowy jakoś nie wydawała mu się zbyt interesująca. Dzisiaj mógł nie być tym najbardziej gadającym.
Odwrócił się więc w kierunku reszty i podszedł nieco w stronę rozmawiających. Wciąż nie rozluźnił się całkowicie (towarzystwo, a przynajmnej jego część, jakoś nie wzbudzało przesadnego zaufania. Choć niektórzy, jak na przykład ta lwica przybyła z drugim rzutem, tudzież sam przywódca wydawali się na szczęście całkiem sensowni) jednak nie było już tego widać w jego zachowaniu i sposobie poruszania się. Przybrał też swój zwyczajny, znacznie przyjemniejszy od poprzedniego wyraz pyska, a gdy się odezwał, jego głos był, jeśli nie miły, to przynajmniej uprzejmy. Nie żeby nagle przeprosił się co do przybyszów atakujących lwioziemki i trzymających w swoich lochach Przodkowie wiedzą kogo, ale obydwie strony prowadziły chwilowo swego rodzaju negocjacje, więc wypadało się zachowywać. Poza tym, towarzystwo nie z samych lwioziemców się składało.
Uśmiechnął się lekko, słysząc wymianę zdań (szczególnie kwestię Jasira, która w sumie i według niego była zasadniczo zgodna z prawdą) , po czym sam się w nią również włączył:
- Tylko nie przesadźcie z tym czyszczeniem, żeby czegoś na nowo nie otworzyć. Błoto i może nie jest sterylne, ale i tak wszyscy musimy jakoś wrócić, a raczej słabo by było, gdyby do otwartych ran dostało się po drodze nie wiadomo co jeszcze...
Choć kwestia pazurów Thana stawia całą sprawę w nieco innym świetle.
- dodał już żartobliwym tonem, po czym lekko się wyszczeżył. Następnie przybierając już poprzednią minę stwierdził
- Mam nadzieję że będziemy się mogli przenieść w jakieś w bardziej cywilizowane miejsce w miarę szybko. - Te słowa kierował już bardziej do Datury, jako że drugiej lwicy nie proponował by raczej wizyty na Lwiej Skale. Raz, że raczej w dalszym ciągu raczej nie klasyfikowała się jako 'swoja', tudzież 'sojuszniczka' albo nawet 'neutalna', przez co sprowadzanie jej na własne zaplecze raczej nie było zbyt dobrym pomysłem, dwa, że biorąc pod uwagę w jakim kontekście była wcześniej omawiana jej wizyta na Skale, były raczej małe szanse by miała na takową ochotę.
Zaczął się jednak zastanawiać, co można by zrobić w celu zabezpieczenia ran, szczególnie tych na brzuchu, i jego wzrok powędrował w kierunku roznącego tuż obok niewielkiego zagajnika.
- Choć myślę, że i tu dało by się coś wymyślić... - mruknął, niejako tonem wyjaśnienia, po czym skierował się w stronę zarośli, patrząc pod nogi by nie trafić na kolejny błotny dół , tudzież jakąś gadzinę.
Ziół co prawda tu nie znajdzie, ale jakieś liście i liany na opatrunek powinny być...

Awatar użytkownika
Bjørn
Straż
Straż
Posty: 229
Gatunek: P.Leo Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 cze 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 55
Percepcja: 36
Autorzy obrazków: iheadsetshiba i Malaika4

#100

Post autor: Bjørn » 04 mar 2019, 10:54

Jego ryk doczekał się prawie natychmiastowego odzewu, wraz z przybyciem Kifo, Ragira i Lyanny Lwia Ziemia postanowiła odstąpić od planu zabrania Nuziry. Świetnie, jego prosty plan zakładał właśnie tyle, więc mógł powiedzieć że czuł satysfakcję z dobrze wykonanej roboty.
Inna sprawa, że gdy Lyanna i Kifo przejęli pałeczkę w rozmowie poczuł ulgę, nie musiał gadać o pierdoła, by w trakcie negocjacji na wyższym szczeblu tu niżej nie zapanowała niezręczna cisza.
Oblizał zmęczony gadaniną pysk i krótko samym wzrokiem dał reszcie swoich znać że jest tutaj z nimi, nie kwapił się by zabrać głos w pogawędce o podrywach i dziecinnym zachowaniu, pierwsze było daleko poza jego zainteresowaniem, z resztą gwałtowność, gadulstwo, niedojrzałość u samic nijak mu imponowałała, a wręcz męczyła. Sam siebie miał za dojrzałego, w związku z tym jego życie nie było ani wesołe, ani kolorowe tylko smutne i szarobure, jeśli wziąć pod uwagę tutejsze kryteria. Nie przejmował się tym jednak.
- Może nie jesteśmy wrogami, ale póki co, przyjaciółmi też nie. - Rzucił luźną myśl komentując skrajność w zachowaniu zebranych, raz skaczą sobie do oczu i grożą, a zaraz potem zartują i oferują lizanie ran. Dla niego było to zbyt szybkie tempo, nie polubi z marszu nikogo z przeciwnej drużyny nawet jak mu sam Herszt rozkaże, oczywiście nie znaczy to że będzie patrzył na nich jak na wrogów, postąpił parę leniwych kroków w stronę swoich kompanów, rozglądając się za jakimś czystym skrawkiem do usadzenia zadka.

Odpowiedz

Wróć do „Bagno”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości