Newsy
  • 07.08.20
  • Postacią Lipca został Ushindi
  • 29.07.20
  • Nastąpiła mała zmiana i jutrzejszy teleturniej odbędzie się o godzinie 19 na forumowym discordzie.
  • 24.07.20
  • Zapraszamy do udziału w forumowym teleturnieju!.
  • 11.07.20
  • Audycja z Gunter już jest dostępna na naszym kanale YT.
Fabuła
  • Nadchodzi burza
  • Nad Upendi zbierają się gęste burzowe chmury. Czy zdołają one ochłodzić romantyczne zapędy młodych Lwioziemców?
  • Waży się los Płomiennych
  • Zamieszkane dotąd przez hieny okolice Martwej Rzeki opustoszały. Czy stadu uda się przetrwać?
  • Zbrodnia Ragira
  • Okrutnie zamordowana Tabiri dołączyła do grona Przodków i podąża za swym zabójcą.
  • Szykują się zmiany
  • W związku z odejściem przywódcy Oazy a także znacznym przerzedzeniem szeregów MB oba stada stanęły na skraju upadku. Członkowie obu stad mają ostatnią szansą na ich uratowanie.
  • Nowe Szkarłaciątka
  • Nuzira doczekała się kolejnego miotu. Ojcem jest biały samiec.
  • Wielki huk w Dolinie Wichrów
  • Coś tajemniczego dzieje się w Grobowcu Świetlików. Ogłuszający hałas z pewnością dotarł do uszu mieszkańców.
  • Zapomniana jaskinia
  • Niezwykłe siły skryły się pod Lwią Skałą i mieszają w głowach odwiedzających ją lwów
  • Plotki, ploteczki
  • Po krainie chodzą słuchy, że można nieźle się dorobić. Może też spróbujesz?
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Propozycja którą ciężko odrzucić (Hiraeth i Seth)

Awatar użytkownika
Seth
Posty: 247
Gatunek: P.Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 gru 2015
Krzepa: 55
Zręczność: 60
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Malaika4+ modyfikacje Ja

Propozycja którą ciężko odrzucić (Hiraeth i Seth)

#1

Post autor: Seth » 12 sty 2020, 14:13

Seth wybrał się w odwiedziny do małej oazy na północnym wschodzie, by poznać zamieszkującego ją pustynnego liska. Zgodnie z raportem Ember ten miał im coś do przekazania, cóż Faraon był ciekawy co to takiego, zgodnie z obowiązkami obchodził tereny stada doglądają. Dziś celem stały się te najnowsze niedawno przyłączone przez ekspedycje. Przekroczył linię cienia palm by ugasić pragnienie w niewielkiej sadzawce.

Awatar użytkownika
Hiraeth
Posty: 304
Gatunek: fenek
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 wrz 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 21
Percepcja: 54
Duch: 60
Autorzy obrazków: ja sama :)
Kontakt:

#2

Post autor: Hiraeth » 12 sty 2020, 19:02

Hiraeth wiedziała, że dojdzie do tego spotkania.
Żadne tam przewidywanie przyszłości, o które niekiedy byli posądzani szamani - była to zwyczajna obserwacja i wyciąganie wniosków. Logicznym było, że dwójka lwów przejmująca oazę jakiś czas temu była tylko heroldami nadchodzących zmian.
Świat się zmienia. Mówiła o tym woda. Mówił o tym piasek. Dało się to wyczuć w powietrzu. Wiele z tego, co było, zostało zatracone, bo nie żyją już Ci, którzy to pamiętali.
Kiedy lisiczka dowiedziała się o nowym władcy tych terenów, czuła, że wcześniej czy później będzie musiała się z nim zobaczyć, jako poniekąd składowa przejętego obszaru. Gdyby on nie dotarł tutaj, sama wyruszyłaby na jego spotkanie.
A jednak pofatygował się sam, zanim ona zdążyła wykonać ruch.
Nie wiedziała, czego się po nim spodziewać, dlatego obserwowała go uważnie, żeby dowiedzieć się jak najwięcej, jeszcze zanim zaczną rozmawiać. Nie ulegało wątpliwości, że przybyły ciemno ubarwiony lew był przywódcą stada - otaczająca go aura spokojnej władczości i powagi wyraźnie odróżniała go od poprzednich gości, którzy pozostawili tu swój zapach. Lisiczka przyznała w duchu z uznaniem, że nie był to przywódca władający z jednego miejsca i posługujący się łapami innych.
Jeszcze przez chwilę trwała w bezruchu, z szeroko otwartymi ciemnymi ślepkami, w których odbijał się bezmiar jasnego piasku i ciemniejszy punkt będący obecnym władcą tych ziem. Potem zrobiła krok do przodu, wychodząc z cienia, w którym dotąd przebywała, spuściła oczy i skłoniła łepek z szacunkiem.
- Witaj, synu Słońca - odezwała się w końcu, kiedy skończył gasić pragnienie.
Hiraeth - (z jęz. walijskiego) - tęsknota za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało; nostalgia; smutek z powodu miejsc utraconych (też: a deep, inborn sence of yearning for a home, a feeling, a place or a person that is beyond this plane of existence)

"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
/S. Barańczak/

Awatar użytkownika
Seth
Posty: 247
Gatunek: P.Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 gru 2015
Krzepa: 55
Zręczność: 60
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Malaika4+ modyfikacje Ja

#3

Post autor: Seth » 13 sty 2020, 10:57

Kilka cennych łyków chłodnego płynu skutecznie nawilżyło gardło Faraon, wyprostował kark i odetchnął z ulgą przymykając powiek, a gdy na nowo je otwarł wzrokiem przeczesał okolicę. Mała Oaza na swój sposób była podobna do tej w centrum pustyni, acz doświadczenie mówiło mu że pozorne powierzchowne podobieństwo skrywać może pod sobą niespodzianki i na nie winien zawsze być przygotowany.
Jednym okiem miej baczenie na znane, dwoma na nowe.
Dobrze, skoro przybył pozostawało odnaleźć małego lisiego mieszkańca, lecz szukanie "maleństwa" w tym gąszczu byłoby nie mniej trudnym zadaniem, jak poszukiwanie igły w przysłowiowym stogu. Zamierzał więc odczekać chwilę tu, przy źródle wody licząc że fenek sam zawita ugasić swoje pragnienie i długo nie czekał nim gospodarz wreszcie go podjął.
Skierował nań swe ślepia, by w odpowiedzi na ukłon skinąć mu lekko łbem.
- Niechaj Ra oświetla twe drogi.- Badawczo przyglądał się zwierzakowi przez dwa, może trzy oddechy nim dodał.
- Do uszu mych wieść dotarła iż mieszkaniec tutejszej okolicy prosił o audiencje.

Awatar użytkownika
Hiraeth
Posty: 304
Gatunek: fenek
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 wrz 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 21
Percepcja: 54
Duch: 60
Autorzy obrazków: ja sama :)
Kontakt:

#4

Post autor: Hiraeth » 13 sty 2020, 12:18

Nieduże stworzonko podniosło wzrok, i podeszło nieco bliżej ciemnego olbrzyma, choć nadal zachowywało pewną odległość. Różnica wielkości faktycznie była przytłaczająca - fenka sięgała faraonowi w najlepszym razie do łokcia. Być może nawet jego niedawno narodzone potomstwo było od niej większe.
Nie wyglądało jednak na to, żeby samiczka była tym szczególnie przejęta.
Przechyliła lekko łepek na wspomnienie Ra. Nie znała tego imienia, choć pozdrowienie wydawało się uprzejme. Kimkolwiek był ten, kto miałby jej drogi oświetlać. Może było to ichnie określenie na Słońce?
- Wieść była prawdziwa - przyznała rację zarówno jego stwierdzeniu, jak i swoim przypuszczeniom. - Pustynia trafiła pod nowe panowanie, ale kimże są ci, którzy mienią się władcami wydm? - Co sprawiło, że lwy zdecydowały się przejąć tak w zasadzie nieprzyjazne środowisko? Na to pytanie Hiraeth nie umiała sobie odpowiedzieć sama. A poprzedni przedstawiciele stada też niewiele wnieśli w tej kwestii.
- Nazywam się Hiraeth - powiedziała, ponieważ o ile orientowała się intuicyjnie, kim był imponujący lew (choć nie znała jego miana), o tyle nie podejrzewała, żeby sama nie była dla niego anonimowa. - Jestem częścią tego miejsca. Ziarnem pośród wydm, oazą pomiędzy piaskami, strażniczką umarłych i przewodnikiem żywych - uzupełniła autoprezentację. - Twoi wysłannicy, panie, oznaczyli ten teren jako swój, ale razem z wodą, roślinnością i zasobami przejęliście również stworzenia, które wywodzą się z tej ziemi. - Niektórzy władcy rościli sobie prawa do decydowania o życiu i śmierci poddanych, jak będzie w tym przypadku? - Prosiłam o rozmowę, żeby wiedzieć, czego się spodziewać po nowym zwierzchnictwie, a także, czego oczekujecie ode mnie.
Hiraeth - (z jęz. walijskiego) - tęsknota za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało; nostalgia; smutek z powodu miejsc utraconych (też: a deep, inborn sence of yearning for a home, a feeling, a place or a person that is beyond this plane of existence)

"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
/S. Barańczak/

Awatar użytkownika
Seth
Posty: 247
Gatunek: P.Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 gru 2015
Krzepa: 55
Zręczność: 60
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Malaika4+ modyfikacje Ja

#5

Post autor: Seth » 13 sty 2020, 23:53

Nie starał się być groźny, ani też majestatyczny, na pierwsze niewiele mógł poradzić ciemne futro i posturę odziedziczył po przodkach, drugie natomiast prawdopodobnie było elementem nieodzownym wychowania. Faraon musiał się prezentować, by na sam rzut oka dało się dostrzec jaką rolę pełni.
Skinął łbem nieznacznie przyjmując do wieści jej imię.
- Jam jest Seth, a wspólnota nad którą pieczę sprawuje zwie się Królestwem Oazy. Bomvu i Ember już było dane ci poznać. Iszcze nadzieję że nie sprawili kłopotu?- Był ciekawy czy relacje liska pod tym względem pokryją się z skromnym raportem Ember, ale też zdania Hiraeth na temat pierwszych poznanych członkach stada.
- Przejeliśmy tereny na zachód, wschód, północ oraz południe czyniąc tutejszą pustynię naszym domem. Tereny to nie tylko ziemia, to cień, woda, rośliny i zwierzęta, przejmując ziemię, otaczamy opieką wszystko na niej. - Czyniąc częścią królestwa, był to dość jasny przekaz i poniekąd odpowiedz na pytanie, w trakcie rozmowy doszły jednak nowe fakty, o które należało uzupełnić ofertę co też niezwłocznie uczynił.
- W mym rodzinnym stadzie kapłani mogli cieszyć się wielkim szacunkiem. Obecnie z chęcią pod swym sztandarem zobaczę kogoś o tychże zdolnościach, mimo żeś lwem nie jest.

Awatar użytkownika
Hiraeth
Posty: 304
Gatunek: fenek
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 wrz 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 21
Percepcja: 54
Duch: 60
Autorzy obrazków: ja sama :)
Kontakt:

#6

Post autor: Hiraeth » 14 sty 2020, 13:05

Hiraeth też na ogół nie starała się być słodka i pocieszna, była przecież poważnym szanującym się szamanem, znającym swoje miejsce w świecie - a i tak z racji na rozmiary i zapewne puchatość tak właśnie była postrzegana. Nie budziła respektu, ale też nie było tak, że zabiegała o niego ze wszystkich sił. Była świadoma, że czasem zachowuje się niepoważnie.
A jednak przybyły lew okazywał jej szacunek, dało się odczuć, że nie traktuje jej jak element krajobrazu lub ewentualnie podwieczorek.
Było to budujące.
- Widzę, że tutejsze ziemie znalazły godnego opiekuna - powiedziała. Faktycznie ujął ją sposób, w jaki Seth wyrażał się o Pustyni - nie było to dla niego tylko miejsce, z którego należało wycisnąć soki, wykorzystać, oznaczyć. Opieka też co prawda mogła się wyrażać na różne sposoby - ale to słowo miało zdecydowanie bardziej pozytywny wydźwięk niż "własność".
- Cieszy mnie to. Twoi poddani, Królu - skoro nazywał teraz pustynię Królestwem Oazy, tak zapewne należało go tytułować - nie sprawili mi kłopotów, ale byli raczej mało rozmowni. Co jest poniekąd zrozumiałe, zważywszy, że mogłam ich najść w nieco niefortunnym momencie. - Co tu się dużo rozwodzić, trudno było cokolwiek więcej powiedzieć o szczątkowej relacji, jaką udało się im nawiązać podczas pierwszego spotkania. Podczas którego poniekąd wpakowała się Bomvu i Ember na randkę. Ale to lisiczka zmilczała.
- Znaczy to też, że niewiele wiemy o sobie nawzajem. Zaszczyt to dla mnie, porównanie do kapłanów ze stada, z którego się wywodzisz, panie. Pozdrawiając mnie jednak, użyłeś określenia, które jest dla mnie obce. Może to wasza nazwa na Coś, co oboje znamy, lecz może się okazać, że nasze obrządki znacząco się różnią. - Przerwała, przyglądając się przez chwilę władcy z namysłem. - Z radością jednak poznałabym waszą kulturę, która przybyła na te ziemie razem z wami. Nawet jeśli jesteście trochę innym rodzajem piasku, Pustynia was przyjmie, bo mimo swej pozornej monotonności jest różnorodna, i bogata - Z jej słów przebijała ciekawość i otwartość na nowe, na rzeczy, które było widać dopiero po dokładniejszym przyglądnięciu się. A czarnym ślepkom z pewnością nie brakowało uważności.
Hiraeth - (z jęz. walijskiego) - tęsknota za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało; nostalgia; smutek z powodu miejsc utraconych (też: a deep, inborn sence of yearning for a home, a feeling, a place or a person that is beyond this plane of existence)

"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
/S. Barańczak/

Awatar użytkownika
Seth
Posty: 247
Gatunek: P.Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 gru 2015
Krzepa: 55
Zręczność: 60
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Malaika4+ modyfikacje Ja

#7

Post autor: Seth » 15 sty 2020, 23:53

- Niezwykle przyjemną jest pochwała z twych ust. - Bycie godnym miana władcy znaczyło dla niego wiele, wszak bez tego nie mógłby mienić się wielkim, kroczyć obraną ścieżką do celów, by na końcu zając miejsce pośród gwiazd.
Hiraeth mimo nieznacznych rozmiarów, tak niepozornych mogła być znaczącym elementem Oazy, lwy wychowane na pustyni wiedziały że rozmiar, ani gatunek nie świadczą o ważności zwierzęcia, to co jednym mogło wydawać się kępką zieleni pośród piasku dla nich było złożonym organizmem, czerpać z tego raju można było tylko w sposób rozważny i nigdy całymi garściami.
- Było to ich pierwsze zadanie, próba sił, ale i nie ukrywam iż miałem drobny ukryty cel posyłając ich samotnie w ten rejon. Czasem Faraon zajmuje się też sprawami serca.- Rola swatki chyba zupełnie do niego nie pasowała, przynajmniej w romantycznym tego słowa znaczeniu.
Martwiło go że Ember zgłosiła zaginięcie Bomvu, być może życie na pustyni jest dla niego jednak zbyt ciężkie, może osiadł w pobliskim stadzie?
- Podejrzewam że tak właśnie jest, lwy które do nas dołączyły opowiadały o kręgu życia, przodkach i żywiołach, w kulturze którą przywiodłem na tą pustynie wraz z małżonką wierzymy że nad wszystkim sprawują pieczę bogowie, istoty większe od nas ucieleśnienia znanych tu żywiołów. Ra zaś jest bogiem słońca, stwórcą świata i strażnikiem ładu. Dodam iż nie kładziemy nacisku na to by przyjąć naszą... interpretację świata w tej kwestii, prawa moralne z nią niesione jednak pozostają do nieobejścia.

Awatar użytkownika
Hiraeth
Posty: 304
Gatunek: fenek
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 wrz 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 21
Percepcja: 54
Duch: 60
Autorzy obrazków: ja sama :)
Kontakt:

#8

Post autor: Hiraeth » 17 sty 2020, 11:15

- Ach, bogowie - powiedziała tonem, który sugerował zrozumienie, ale tak naprawdę był dopiero jego przyczynkiem. Zapowiadało się na długie dysputy filozoficzno-teologiczne.
Coś, co szamany lubią najbardziej. Oprócz brykania, oczywiście.
- Zapytam konkretnie, Królu - podjęła lisiczka. - Czy przy wstąpieniu w szeregi twojego stada - i przyjęciu zasad moralnych, które wydaje mi się, że nie będą bardzo rozbieżne z moimi - oczekujesz wyłączności? Jestem częścią pustyni i z radością będę służyć jej mieszkańcom, ale natura mojej posługi zakłada czasem poruszania się poza obręb tych terenów.
Ostatecznie, mogłaby się... meldować w jakiś sposób. Ceniła sobie wolność, ale rozumiała, że w tej kwestii należy iść na pewne ustępstwa. Tym bardziej, że zależało jej na zachowaniu łączności z tym miejscem. Pustynia była początkiem.
Mogło też być tak, że Seth wcale nie chciał jej wciągać w stado sensu stricte, jako fenka, a nie kotowatego - tylko zawiązać coś na kształt przymierza i pokojowej koegzystencji. Co też było jakąś opcją, gdyby nie udało im się dojść do porozumienia w kwestiach światopoglądowych. Ale wymagałoby też obustronnego zaufania...
- Jestem strażniczką ła... - przerwała, nie mogła się określać "strażniczką ładu", skoro lew przed chwilą powiedział tak o jednym ze swoich bóstw, wyimaginowanych czy nie, nie chciała ich z miejsca dyskredytować czy mimowolnie bluźnić, tylko dlatego, ze ich nie znała. - Strzegę tego, co jest mi znane, rozmawiam z Przodkami, jeśli taka jest ich wola, i pilnuję granicy między światem duchowym i rzeczywistym - poprawiła się. - Nie wiem, czy stoi to w sprzeczności z twoją wiarą w Ra, panie. Oczywiście, chciałabym ją zgłębić, jednak gdybym miała działać dla Królestwa Oazy jako szaman, obawiam się, że odbywałoby się to według... dotychczas wyznawanych przeze mnie praw natury - dokończyła, nie spuszczając wzroku z faraona, jakby sama jego mowa ciała mogła jej powiedzieć, co on na to, niezależnie od jego słów, na które czekała.
Hiraeth - (z jęz. walijskiego) - tęsknota za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało; nostalgia; smutek z powodu miejsc utraconych (też: a deep, inborn sence of yearning for a home, a feeling, a place or a person that is beyond this plane of existence)

"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
/S. Barańczak/

Awatar użytkownika
Seth
Posty: 247
Gatunek: P.Leo
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 06 gru 2015
Krzepa: 55
Zręczność: 60
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Malaika4+ modyfikacje Ja

#9

Post autor: Seth » 23 sty 2020, 0:05

Wiara w byty poteżniejsze, nie będące żywiołem, a mające konkretną twarz, pysk, bądź dziób nie wszystkim pasowała, czasem była to kwestia pokory, czasem czegoś innego.
- Nie wymagam wyłączność, jeno tylko baczenia by działania nie przynosiły szkody pustyni i stadu. Dalekie wyprawy za obręb terytorium są dozwolone, by rozmawiać z sąsiadami, czy pozyskiwać medykamenta tu niewystępujące. Dobrze wiedzieć byłoby niemniej że brak twej obecności nie jest sygnałem do zmartwień. - Doskonale zdawał sobie sprawę z tego za lisiczka może mieć coś do załatwienia za obrębem granic piasku i raczej niezwykłe byłoby gdyby było inaczej.
- Łącznicy z zaświatami zawsze byli w moich stronach cenieni, pewne obrządki z pewnością mogą się różnić, aczkolwiek wątpię czy ktoś obdarowany iskrą mocy Ozyrysa czynić w tej kwestii może źle. - W pewnych kwestiach nie liczyła się się droga, tylko cel za jej pomocą osiągnięty.
Dusze umarłych powinny przede wszystkim odnaleźć pokój i swe miejsce w zaświatach, nie zaś chodzić po ziemi przelewając swą udrękę na żywych. Spojrzał bacznie na Hiraeth zdawałoby się surowym wzrokiem i dodał.
- Nie toleruję jednak ofiar z żyjących zwierząt, nawet tych, które dobrowolnie się ofiarują.

Awatar użytkownika
Hiraeth
Posty: 304
Gatunek: fenek
Płeć: Samica
Data urodzenia: 13 wrz 2018
Zdrowie: 100
Krzepa: 10
Zręczność: 21
Percepcja: 54
Duch: 60
Autorzy obrazków: ja sama :)
Kontakt:

#10

Post autor: Hiraeth » 26 sty 2020, 20:47

Lisiczka wytrzymała spojrzenie Faraona, nie spuszczając wzroku - a w czarnych paciorkach jej oczu nie można było wyczytać fałszu. W zasadzie, niczego w nich nie można było wyczytać. Były odbiciem tego, co przed nią - jasnych, pozornie martwych wydm, i ciemnego lwiego samca na ich tle. Mógłby się w nich przejrzeć, i odnaleźć tylko to, co przyniósł ze sobą.
- Życie należy czcić, żyjąc - odezwała się w końcu szamanka. - A przelewanie krwi w innym celu niż zdobycie pożywienia czy obrona jest sprzeniewierzeniem porządku świata. Nie leży w mojej naturze składanie krwawych ofiar, panie. - zaiste, nie wyglądała na mordercę. No chyba że wszelkiego rodzaju stawonogów. Być może również... skarabeuszy. Ale o ich świętości nie mogła przecież wiedzieć.
- Cieszy mnie i napełnia spokojem to, co mówisz, królu - kontynuowała. - I zrobię wszystko, żeby nie zawieść twojego zaufania. To prawda, będę zmuszona czasem opuszczać to miejsce, które jest mi tak bliskie, i w którym wzięłam swój początek. Nadchodzą zmiany. Nie umiem jeszcze określić ich natury, początkowo myślałam, że chodzi o was, o pojawienie się waszego stada, przejęcie Pustyni... A jednak jak powiedziałam, rozmawiam z tobą, Panie, i twoje słowa... jakby to powiedzieć? Pasują na miejsce? Nie burzą porządku rzeczy. - urwała na chwilę, zastanowiła się. Dziwny niepokój nie ucichł, czaił się gdzieś poza zasięgiem wzroku, jak uporczywe swędzenie z tyłu głowy. Spotkanie z władcą Oazy poukładało pewne rzeczy, ale coś pozostawało dla Hiraeth niedopowiedziane. Sama nie była pewna, o co może chodzić. Na swędzenie najlepszą radą było się podrapać... - Jeśli pozwolisz, panie, wyruszę od razu. A gdy tylko dane mi będzie wrócić do twojego królestwa, zgłoszę się do ciebie i wstąpię do stada, jeśli nadal taka będzie twoja wola. - spojrzała na niego pytająco. Chyba lepiej, że wyjaśni sobie pewne sprawy z Przodkami sama. A gdyby coś poszło nie tak, nijak nie narażała królestwa, z którym miała się sprzymierzyć.
Hiraeth - (z jęz. walijskiego) - tęsknota za domem, do którego nie można już powrócić, za miejscem, które być może nigdy nie istniało; nostalgia; smutek z powodu miejsc utraconych (też: a deep, inborn sence of yearning for a home, a feeling, a place or a person that is beyond this plane of existence)

"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie
czuł się jak u siebie w domu?"
/S. Barańczak/

Odpowiedz

Wróć do „Zakończone”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości