Newsy
Fabuła
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Pora spać [Tauro & Shanteeroth]

Wątki służą do rozgrywania akcji pomiędzy konkretnymi graczami, a inne postacie mogą pojawić się w nich tylko za zgodą uczestników wątku. Wyjątkiem są wątki oznaczone w nazwie tematu [otwarty], gdzie może dołączyć każdy chętny gracz.

Regulamin forum
  1. W tym dziale można rozgrywać swoimi postaciami dodatkowe wątki, powiązane ze światem fabuły. Wątki dziejące się w innych realiach można prowadzić w dziale Offtopic.
  2. Akcja wątku może dziać się wyłącznie w przeszłości. Czas akcji należy sprecyzować w pierwszym poście.
  3. Miejscem akcji może być dowolna lokacja w krainie, nawet należąca do obcego stada. Niemożliwe jest jednak przejmowanie terenów. Miejsce akcji musi być jasno sprecyzowane w pierwszym poście.
  4. Postaci na fabule nie mogą posiadać wiedzy pochodzącej z wątku pobocznego, który jeszcze się nie zakończył, nawet jeśli dzieje się on w przeszłości.
  5. Poszukiwanie artefaktów i ziół poza fabułą może odbywać się tylko w działach Szkolenia i Akcje Specjalne.
  6. Wątki, w których nie pojawił się żaden post w przeciągu miesiąca będą przenoszone do działu Zakończone.
Awatar użytkownika
Tauro
Aspirant
Aspirant
Posty: 67
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: EmilyJayOwens
Kontakt:

Pora spać [Tauro & Shanteeroth]

#1

Post autor: Tauro » 14 sty 2020, 2:03

Tej nocy biały nie miał co liczyć na spokojny wypoczynek, koszmary kompletnie mu to uniemożliwiały, a ten tutaj musiał być wyjątkowo okropny, skoro młody bez przerwy się wierzgał i przekręcał na boki, wydając przy tym ciche pomruki niezadowolenia. Był to jeden z tych scenariuszy, w którym na końcu główna postać rozstawała się z życiem, ale jak zawsze gdy w końcu nadchodził ten nieuchronny moment i już za lada chwilę miało się stać najgorsze, to (Jak to oczywiście bywa) budzisz się wydając z siebie cichy krzyk. Mały podniósł się na łapy i zerknął na pozostałych, chyba tylko jemu przodkowie nie pozwalają kimać, eh... Chociaż tyle, że nikogo nie wyrwał z snu, ale by był wstyd, gdyby rówieśnicy dowiedzieli się o jego jękach w nocy. Po chwili konsternacji wyszedł na świeże powietrze, właśnie tego mu teraz było potrzeba, krótki spacerek po Lwiej Ziemi i koszmary na pewno odstąpią. Skierował się do miejsca, mały kawałek dalej, obok wodopoju, gdzie pomiędzy gęstwiną chaszczy znajdowało się miłe miejsce, idealne do wylegiwania się i podziwiania tych małych białych kuleczek, o tam na górze. Zamyślony szedł przed siebie i w ogóle nie zważał na otoczenie, chciał po prostu jak najszybciej tam dotrzeć.

@Shanteeroth

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 498
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Moyo ♥ + kuwaki (podpis) + princevoldy-tlk (tło)

#2

Post autor: Shanteeroth » 14 sty 2020, 10:16

Los chciał, że Shanteeroth akurat znajdowała się w okolicy. Tak, zapewne wracała z wizyty u swojego przyjaciela. Zasiedziała się, owszem, jednak nie nam oceniać moralność czynów tejże istotki.
W każdym bądź razie standardowo udała się na wycieczkę do dżungli, którą ostatnio odwiedzała coraz częściej, chociaż strach ją łapał na myśl o obserwujących z koron drzew lampartach. Cóż, drzewiaste regiony nadal pozostawały królestwem plamistych, a ona w pełni to szanowała, toteż starała się zachowywać godnie oraz z szacunkiem, by nie dawać tamtym powodu do niepokoju czy nie prowokować do ataku. Liczyła, iż karma naprawdę istnieje, a ten kto sieje wiatr - zbiera burzę; ona natomiast nie miała w zwyczaju zachowywać się niegrzecznie wobec kogokolwiek.
Lwiątka nie dostrzegła od razu. Zakładam, że skoro Tauro z przyjemnością odwiedzał to miejsce, rzecz dzieje się przed zatruciem wodopoju? Jeśli się mylę, wyprowadź mnie proszę z błędu. Tak czy owak Shantee wiedziała doskonale, jak długa przed nią podróż. Musiała odpocząć. Zresztą podróżowanie po nocy nigdy nie należało do bezpiecznych. Owszem, jako kotowaty nieźle widziała w mroku i w zasadzie w czasie najbardziej upalnych okresów to właśnie po zmroku zapuszczała sie na łowy, niemniej dzisiejsze bezchmurne niebo wręcz krzyczało: 'przystań, popatrz na mnie'. Dlatego ochoczo polecenie wypełniła, rozkładając się stosunkowo niedaleko lwiątka, nie zdając sobie nawet sprawy z jego obecności. Zapachy wszelkich kotowatych mieszały się, świeższe z mniej świeżymi, intensywne z mniej intensywnymi. A może po prostu nie była dostatecznie uważna?
- Piękna noc... - szepnęła do siebie, zadzierając łebek i wbijając spojrzenie fiołkowych ślepek w bezkres rozciągającego się ponad głowami granatu.
Obrazek

Awatar użytkownika
Tauro
Aspirant
Aspirant
Posty: 67
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: EmilyJayOwens
Kontakt:

#3

Post autor: Tauro » 15 sty 2020, 22:42

Króciótką dróżkę przebył w cichym spokoju i bardzo dobrze, miał dosyć wiecznego siedzenia na Lwiej Skale i tego, że zawsze, ale to zawsze musiał być w okolicy jakiś dorosły, który by go kontrolował. Może i mieli rację odnośnie tych wszystkich niebezpieczeństw czyhających w okolicy, ale z drugiej strony, dopóki jest na stadnych terenach to chyba nic mu nie grozi! A w nocy? W nocy każdy śpi i dlatego jest to najlepszy moment, żeby się niepostrzeżenie wymknąć i zaznać trochę swobody.
Ale wróćmy... Niedaleko słychać było strumyk wody, który swoim brzmieniem układał się w przyjemny dla ucha dźwięk, a w tle nietrudno było złowić śpiew ptaszków. Owszem, wtedy śmiało można było nazwać to miejsce jednym z najpiękniejszych w okolicy, ale niestety do czasu, aż ktoś haniebnie zatruł tutejsze jezioro. Na szczęście tej nocy mogli się jeszcze nacieszyć tutejszym pięknem, bowiem rzecz ukazana w wątku jest jeszcze przed tymi wydarzeniami.
Tak sobie leżał i marzył na jawie, gdy doszedł do niego czyiś głosik, ostrożnie wychylił się zza krzaków i ujrzał sylwetkę lwicy. Nie jemu osądzać, czy wyglądała na niegroźną, czy może jednak całkiem przeciwnie, w każdym razie chyba wypadałoby dać jej znak, że nie jest tutaj sama?
Cichutko do niej zaszedł i położył się tuż obok. -Jak myślisz? Czym są te białe kropeczki tam na górze?- Powiedział łagodnym głosem i przeniósł swoje spojrzenie na nią wyczekując jakiejś śmiesznej reakcji.

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 498
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Moyo ♥ + kuwaki (podpis) + princevoldy-tlk (tło)

#4

Post autor: Shanteeroth » 15 sty 2020, 23:09

Niezależnie od tego, na jaką wyglądała, z całą pewnością groźną nie była. W końcu aspirowała do tytułu medyka roku nie po to, by parać się truciznami i szkodzić, lecz wręcz przeciwnie - aby nieść pomoc i ukojenie cierpiącym. Jednak tego wiedzieć nie mógł Tauro. W pewnym sensie ona sama też nie do końca jeszcze zdawała sobie sprawę z tego, iż całkiem niebawem uratuje lamparta, nawiąże całkiem zdrową relację z Daktarim oraz uzyska tytuł medyka. Na razie wszystko to jawiło się jedynie w jej marzeniach.
Nie spodziewała się obecności księcia. W zasadzie nie spodziewała się niczyjej obecności. Liczyła, iż wszelkie żywe istnienia dawno śpią. Dlatego, niczym w kreskówce, dała się podejść jak dziecko. Zaskoczona jego nagłym (jak jej się zdawało) pojawienie się, podskoczyła, napięła w obronnym geście mięśnie i skierowała spojrzenie fioletowych oczu na jego osobę. Gdy ujrzała, kto właśnie zaszczycił ją rozmową, rozluźniła się nieco, zakładając, iż dzieciątko nie było groźne. Uśmiechnęła się do jasnego samczyka łagodnie. Uwielbiała lwiątka. Wielbiła ten niewinny stan, stan beztroski i braku większych zmartwień. Nie mogła wiedzieć w końcu, iż niewinność tą Tauro dawno już utracił...
- Słyszałam kilka historii. Mawiają, że Przodkowie z chwilą śmierci wędrują pomiędzy chmury, skąd obserwują nasze czyny. Mawiają również, że to owoce miłości - za każdym razem, gdy para lwów zakocha się w sobie, pojawia się nowa błyszcząca kropka. Mawiają też, że to świetliki, które poleciały za wysoko i przykleiły się to granatu nieba - mówiła łagodnym tonem, zupełnie, jak niania tulącą dziecko do snu swoimi opowieściami.
- Jestem Shanteeroth - przedstawiła się, nisko skinąwszy mu łebkiem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Tauro
Aspirant
Aspirant
Posty: 67
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: EmilyJayOwens
Kontakt:

#5

Post autor: Tauro » 16 sty 2020, 2:16

Zachichotał widząc, że udało mu się pozostać nie zauważonym do samego końca. Chyba powoli zaczynał zyskiwać wprawę do skradania się wprost na ofiarę, może w niedalekiej przyszłości będzie już mógł sam na coś zapolować. Wystraszył się widząc, jak nieznajoma napina mięśnie i przyjmuje tzw. „bojową postawę”, nie wiedział, czy w tym przypadku powinien od razu zwiewać, czy tez może jednak zostać i próbować to jakoś wyjaśnić. Nie musiał jednak wybierać żadnej z tych opcji, ponieważ gdy lwica tylko na niego spojrzała, to od razu zmieniła swoje nastawienie. Łagodny uśmiech odwzajemnił i swoim, nie będzie gorszy. Klapnął zadkiem o trawę, tuż obok Shantee i w grobowym milczeniu wysłuchał wszystkich teorii, które znała. -A która według Ciebie wydaje się najbardziej wiarygodna? Mnie uczyli o tej pierwszej, ale po kryjomu tak naprawdę wierzę w tą ostatnią opcję.- Wyszczerzył się, zupełnie mu nie przeszkadzało, w jaki sposób o tym wszystkim opowiadała, a wręcz przeciwnie, bo cioteczny ton działał na niego uspokajająco.
-Jestem Tauro.- Przedstawił się nowo poznanej lwicy. -Będzie kolejne piękne imię do kolekcji.- Dodał żartobliwie.

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 498
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Moyo ♥ + kuwaki (podpis) + princevoldy-tlk (tło)

#6

Post autor: Shanteeroth » 16 sty 2020, 14:30

Uśmiechnęła się pogodnie i delikatnie trąciła samczyka nosem, kiedy ten wspomniał o kolekcji pięknych imion. Odebrała bowiem jego słowa jako swoisty komplement, chociaż równie dobrze mógł mieć na myśli swoje imię jako kolejne do kolekcji Shanteeroth. Czasami niektóre wypowiedzi można interpretować na kilka sposobów, a Shantee zazwyczaj wybierała ten dla siebie najwygodniejszy.
- Szczerze mówiąc... sama nie wiem - odpowiedziała na pytanie, sprostaniu któremu wcale nie było tak łatwo, choć przecież nie było ono ani nazbyt osobiste, ani szczególnie skomplikowane. Zadarła w odruchu łeb, na powrót zawieszając spojrzenie na gwiazdach. - Bardzo podoba mi się ta druga opcja. Podobno, gdy miłość dwojga umiera, ich jasna kula spada na ziemię. Kiedyś widziałam taką, leciała w kierunku sawanny ciągnąc za sobą świecący się ogon - powiedziała niezbyt głośno. Czasami było jej głupio tego, w jak wiele naiwnych i romantycznych historyjek wierzyła (lub wierzyć chciala), podczas kiedy nawet nowo napotkane lwiątko postrzegało świat bardziej rzeczowo. - Z drugiej strony skoro ja znam kilka historii, pewnie jest ich dużo więcej. Może więc żadna z tych, o których powiedziałam, nie jest prawdziwa? - spytała bardziej samej siebie, niźli faktycznie swojego młodego rozmówcy.
A potem powróciła wejrzeniem na księcia.
- Rodzice nie będą się martwić, jak zorientują się, że sam chodzisz gdzieś po nocy? - spytała z troską w głosie, wszak faktycznie martwiła się losem nie tylko samego Tauro, ale każdego innego stworzenia, które tej troski mogłoby potrzebować.
Obrazek

Awatar użytkownika
Tauro
Aspirant
Aspirant
Posty: 67
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 lip 2019
Zdrowie: 100
Krzepa: 35
Zręczność: 45
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: EmilyJayOwens
Kontakt:

#7

Post autor: Tauro » 22 sty 2020, 23:07

Ależ oczywiście, że chodziło tutaj o Shanteeroth! Jakimże bucem musiałby być Tauro, gdyby zależało mu na tym, żeby w tak nieprzyzwoity sposób urazić piękną lwicę? Na całe szczęście, samica dobrze zinterpretowała jego specyficzny komplement i młody nie musiał się martwić o swoje bezpieczeństwo. Jak powiada pewnie pouczające przysłowie... Zdenerwowana lwica, to śmiercionośna lwica! Biedakiem musiał być ten, który przekonał się o tym na własnej skórze.-Czyli te kule to według Ciebie wszystkie pary zakochanych na świecie? Dużo ich. A... Czy twoja tez tam gdzieś jest?- Walnął prosto z mostu, nawet nie zastanawiając się nad tym, że fiołkowa może być singielką. Jego mały pyszczek wtedy jeszcze nie do końca pojmował, na czym polega ta „Wielka Miłość”.
-Przecież któraś musi być prawdziwsza od innych! Ale jestem przekonany, że Pani na pewno będzie wiedziała lepiej.- Rzucił rozweselonym tonem, lecz nie był do końca przekonany, czy owe pytanie rzeczywiście było skierowane do niego, czy też nie zupełnie...
-Lepiej by było, gdyby mama się o tym nie dowiedziała. Pewnie na mnie nakrzyczy, albo co gorsza da jakąś karę.- Powiedział przyciszonym głosikiem, a swoją główkę obniżył bliżej do ziemi, dokładnie jakby oczekiwał teraz jakiejś krytyki z jej strony. -A poza tym już nie jestem sam!- Rzucił pod koniec nieco pogodniejszym tonem i powrócił spojrzeniem na Shanteeroth.
-Miałem okropne koszmary i nie mogłem normalnie spać, dlatego uznałem, że mały spacer dobrze mi zrobi. Tylko nie mów nikomu!- Wytłumaczył się i zakrył swoje lodowe oczka łapkami, żeby nie wykitować że wstydu.
Ostatnio zmieniony 23 sty 2020, 14:38 przez Tauro, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Shanteeroth
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 498
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 55
Percepcja: 55
Autorzy obrazków: Moyo ♥ + kuwaki (podpis) + princevoldy-tlk (tło)

#8

Post autor: Shanteeroth » 22 sty 2020, 23:22

Słysząc pytanie Tauro odnośnie jej własnej gwiazdy, wypuściła nagromadzone w płucach powietrze, które nagle - z całkiem jej niewiadomych przyczyn! - zaczęło jej paskudnie ciążyć. Spojrzała na samczyka tymi samymi błyszczącymi oczyma, jednakże w ich głębi pojawił się jakiś drobny cień - cień tęsknoty, może smutku.
- Moja chyba już spadła... Pokochałam kiedyś pewnego lwa, nawet całkiem podobnego do ciebie. Ale to stare dzieje - skłamała, wszak Leon raptem kilka tygodni temu opuścił ją bez słowa wyjaśnienia, ba, pożegnania chociażby. Może zwyczajnie próbowała uciąć rozmowę? Cóż, na pewno nie chciała zamartwiać jasnego lewka własnymi zmartwieniami. Nigdy nie rozpatrywała zbyt długo zmartwień, trosk czy smutków. A raczej nigdy, odkąd poznała Leona... - Pewnego dnia pewnie zabłyśnie dla mnie ponownie, nie jestem przecież aż tak stara - puściła młodemu oczko, próbując obrócić wszystko w żart. Zakocha się, na pewno!
- Rozczaruję cię, Tauro. Nie mam pojęcia, w której tkwi więcej prawdy. Jak widzisz, nawet ja nie wiem wszystkiego - odparła, zaśmiawszy się swobodnie. Żal wywołany wspomnieniem utraconej miłości chyba został przegnany. Shantee starała się skupiać na lwiątku i rozmowie z nim, a nie na swoich własnych bagażach osobistych doświadczeń.
Pochyliła łebek, kiedy samczyk wspomniał o matce oraz rzekomej karze, którą mógłby dostać. Szturchnęła go delikatnie noskiem.
- Nie martw się, nikomu cię nie wydam. Wiesz, ja też mam tajemnicę. Nie należę do stada, więc nie powinno mnie tutaj być. Zwłaszcza w nocy. Twoja mama pewnie by mnie przegoniła i też dostałabym od niej karę. Więc, jak widzisz, musimy trzymać się razem!
Obiecała sobie, iż będzie przy nim albo do momentu, aż nastanie świt, albo wcześniej odprowadzi go do domu, gdziekolwiek by on nie był. Chociaż pewnie na tej wielkiej skale, jakoś chyba wszyscy się tam pchają?
Obrazek

Odpowiedz

Wróć do „Spotkania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości