Newsy
  • 07.07.20
  • Kolejna audycja forumowego radia już w najbliższą sobotę na discordzie.
  • 05.07.20
  • Postacią Czerwca została Khalie!
  • 05.07.20
  • Do grona administracji dołączył Silver.
  • 23.06.20
  • Życzymy wszystkiego najlepszego wszystkim tatusiom! A szczególnie tym forumowym.
Fabuła
  • Ragir znów atakuje
  • Były Złoziemiec napadł na ziemi niczyjej młodą lwicę z Oazy.
  • Plotki, ploteczki
  • Po krainie chodzą słuchy, że można nieźle się dorobić. Może też spróbujesz?
  • Republika z mapy znika
  • Stado nie przetrwało próby czasu. Opustoszałe tereny Upendi nie są już pod niczyim panowaniem
  • Spotkanie specjalistów
  • Szaman, medyczka i rzemieślnik wchodzą do baru jaskini Nabo...
  • Przyjacielskie zawiłości
  • Dwa młode lwy u stóp Lwiej Skały powalczą o serce tej samej wybranki.
  • Powrót herszta
  • Dawno zaginiony ze Szkarłatnych Ragir odnalazł Lyannę na nowych ziemiach stada.
  • Rodzinne więzi
  • Thanatos i Nilima powrócili na teren Lwiej Ziemi i odnawiają naruszone relacje. Mjuvi, jak wielu innych Lwioziemców, wciąż pozostaje zaginiony.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa Skała Wolności Wschodnia Oaza Wydmy Las MB Jezioro MB

Na Górzystej Granicy [Enasalin, Wajibu, Mane]

Wątki służą do rozgrywania akcji pomiędzy konkretnymi graczami, a inne postacie mogą pojawić się w nich tylko za zgodą uczestników wątku. Wyjątkiem są wątki oznaczone w nazwie tematu [otwarty], gdzie może dołączyć każdy chętny gracz.

Regulamin forum
  1. W tym dziale można rozgrywać swoimi postaciami dodatkowe wątki, powiązane ze światem fabuły. Wątki dziejące się w innych realiach można prowadzić w dziale Offtopic.
  2. Akcja wątku może dziać się wyłącznie w przeszłości. Czas akcji należy sprecyzować w pierwszym poście.
  3. Miejscem akcji może być dowolna lokacja w krainie, nawet należąca do obcego stada. Niemożliwe jest jednak przejmowanie terenów. Miejsce akcji musi być jasno sprecyzowane w pierwszym poście.
  4. Postaci na fabule nie mogą posiadać wiedzy pochodzącej z wątku pobocznego, który jeszcze się nie zakończył, nawet jeśli dzieje się on w przeszłości.
  5. Poszukiwanie artefaktów i ziół poza fabułą może odbywać się tylko w działach Szkolenia i Akcje Specjalne.
  6. Wątki, w których nie pojawił się żaden post w przeciągu miesiąca będą przenoszone do działu Zakończone.
Awatar użytkownika
Mane
Siepacz
Siepacz
Posty: 506
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

Na Górzystej Granicy [Enasalin, Wajibu, Mane]

#1

Post autor: Mane » 29 cze 2020, 20:41

Miejsce: granicę Bractwa?
Czas: kilka dni temu (?)

Minęło może z 10 dni, odkąd schwytałem młodego lwa na granicy stada. Szkarłatni? Jakąś taką nazwę mi podał. W każdym razie gówniarz mimo młodego wieku okazał się dość silny, co nie przeszkodziło mi w porwaniu go i poprowadzeniu na wschód. Wyglądało na to, że miałem szczęście i nikt nie ruszył za mną w pogoń, czego mogłem być pewien w zasadzie po drugim dniu ucieczki. Mogłem powoli rozpocząć proces jego łamania, jego tresury, zmuszania go do posłuszeństwa. Nie szczędziłem mu ugryzień, drapnięć… jak i innych rzeczy, które mi po prostu sprawiały przyjemność. Rano, po kilkudniowym pobycie w jednej z jaskiń, postanowiłem na wszelki wypadek jeszcze raz zmienić miejsce pobytu, ale to już ostatni raz. Bo jeśli do tego czasu nikt nie ruszył jego śladem, to było praktycznie pewne, że nikt się nie zjawi. W końcu po takim czasie wszelkie ślady powinny już dawno zostać zatarte.

Kolejny raz kroczyłem z pyskatym smarkacem, tym razem po terenie, który się robił coraz bardziej górzysty. Oczywiście, tak jak zawsze poprzednio, gówniarz miał pysk obwiązany lianą, prowizoryczne pęta (kajdany) z lian na przednich łapach tak by nie próbował uciekać, by nie zatęsknił za wolnością. Co prawda po ostatnich dniach byłem niemalże pewien, że na nic takiego się nie ośmieli… ale w sumie nie mogłem mieć pewności. Dlatego też prowadziłem go na lianie, z której pętla była zarzucona na jego szyję
- I jak Ci się gówniarzu podoba wycieczka? – spytałem się, zastanawiając się, na ile on zgubił orientację, na ile miał świadomość, że jest coraz dalej od domu. No ale nie mogłem ryzykować, że ktoś na niego natrafi, więc starałem się jeszcze dalej odejść od tych całych… Szkarłatnych.

@Enasalin @Wajibu
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Wajibu
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 65
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 40
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Ale-tie, Askari, lisia.jagoda
Kontakt:

#2

Post autor: Wajibu » 29 cze 2020, 20:52

Z leniwego jego życie zmieniło się na męczące, choć po części znów sporo czasu przesiadywał w jaskiniach. Choć nadal nie podobała mu się cała ta sytuacja, prawda była taka że był więziony od małego przez matkę, a teraz tego samca. Zabrał go siłą z jego domu, ranił go wielokrotnie... i choć to co zrobił jeszcze, miało docelowo sprawić mu ból i cierpienie... spowodowało że chciał z nim zostać. Oczywiście nie zamierzał zawsze się słuchać i wykonywać posłusznie jego każde polecenie, to wbrew jego naturze, nie dało się jednak ukryć że kręciło go częściowo co z nim potrafił zrobić i jaką przyjemność sprawić, dlatego też przy kolejnej wędrówce znów szedł spokojnie, nie wyrywając się bo i po co. -A jak myślisz? Mam już serdecznie dość tych twoich wycieczek.- odburknął. Coraz mniej tęsknił za domem w którym nikogo nie obchodził i nikt się nim nie interesował, jednakże długie wycieczki zdecydowanie nie były czymś do czego mógłby przywyknąć, wolał zdecydowanie krótsze.
@Enasalin @Mane

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 549
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Maerka
Kontakt:

#3

Post autor: Enasalin » 29 cze 2020, 21:40

/ Nie musieliście mnie dwa razy oznaczać XDDD

Odkąd mogła już puszczać swoje dziatwy prawie samodzielnie poza jaskinię mogła trochę odetchnąć. Powrót do patroli granic był orzeźwiający i pozwalał jej na zebranie do kupy myśli. Gdyby nie dzieci, mogłaby już dawno wcielić swój plan w życie, ale cóż, nic straconego, a nawet to wszystko stanowiło miłą odmianę od jej dotychczasowych zajęć.
Stanęła na szczycie jednego z wystających głazów, skąd mogła po części podziwiać panoramę równin ponad linią sosen, które tutaj już bardziej mieszały się ze zwykłymi, liściastymi drzewami i nie były już tak okazałe. W każdym razie tutaj było już trochę cieplej, trochę mniej stromo i trochę... mniej bezpiecznie. Fuknęła nosem wypuszczając obłok pary z nozdrzy. Dzień się dopiero zaczynał.
Z tym, że oprócz świergotu ptaków scenerię burzył jej jakiś hałas. Rozmowy? Tutaj? Pomyślała, marszcząc brwi. Tak dawno się jej obcy na teren nie zapuszczali, że była skłonna pomyśleć, że każdy wolał góry omijać, ale chyba jednak powinna się w końcu obudzić i zejść na ziemię.
Myślisz, że Bóg jest w niebie
Bo sam żyje w strachu przed tym co stworzył?


Obrazek


Awatar użytkownika
Mane
Siepacz
Siepacz
Posty: 506
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#4

Post autor: Mane » 29 cze 2020, 22:04

Szedłem powoli, spokojnie, prowadząc na lianie swojego gówniarza.
- Nie pyskuj smarkaczu! – odpowiedziałem mu – Cóż, to lepiej się przyzwyczajaj. Bo jeszcze parę „wycieczek” może Ci się trafić. Zresztą zapewniam Ci ruch, zapewniam Ci rozrywkę, umożliwiam zobaczenie nowych terenów a ty żadnej wdzięczności nie masz! – opieprzyłem go, nie przerywając marszu. Te góry robiły się coraz wyższe, co mnie zaczynało irytować. W normalnej sytuacji może bym i zawrócił, ale przy małolacie nie chciałem przyznać, że w zasadzie nie wiem gdzie idę, a tak by się dało wywnioskować, gdybym nagle zawrócił. W pewnej chwili… zatrzymałem się. Stanąłem w miejscu, puściłem lianę, przygniatając ją przednią łapą, podniosłem łeb do góry i zaciągnąłem się zapachem.
- Czujesz coś gówniarzu? – spytałem się go – Nie, musiało mi się wydawać - dodałem chwilę później, biorąc znowu lianę w pysk i kontynuując marsz.

http://kostnica.eu/roll/5efa47c571b85/

Gdy nagle… gdy nagle coś dostrzegłem… coś było na głazie. Coś białego, dobrze widocznego. Czyżby… czyżby pościg za moim więźniem? Chyba… chyba widziała mnie, jak sądziłem. Pytanie, czy była sama? Szarpnąłem gówniarza za lianę, próbując ją przywiązać do jakiegoś drzewa, jakoś tak na szybko o jakąś gałąź zachaczyć, bym nie musiał go trzymać.
- Kim jesteś? Czego tutaj szukasz? – spytałem, oczywiście domyślając się odpowiedzi. Chciała go odzyskać! - Fedha Cię wysłała? – upewniłem się. Chyba musiała być głupia, jeśli sądziła, że go oddam bez walki! No chyba… chyba że lwica nie była sama? Zasadzka? Próbowali mnie zajść od tyłu?
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Wajibu
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 65
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 40
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Ale-tie, Askari, lisia.jagoda
Kontakt:

#5

Post autor: Wajibu » 29 cze 2020, 23:48

Oczywiście, samiec oczekiwał że szary będzie mu wdzięczny za wszystko co dla niego zrobił... chyba śnił. Może i sprawił mu przyjemność raz czy dwa, nie oznaczało to jednak że padnie przed nim i ślubuje mu wierność. A już zdecydowanie nie mówił nic o tym, że będzie grzeczny, milusi i cichutki, niech więc brązowy w końcu do tego przywyknie. -A ja zapewniam ci adrenalinę. - warknął, idąc dalej, choć wspinanie się po skałach z lianami na łapach nie było łatwe i dość ryzykowne, w końcu skończy się tak że będzie go nosił. Po chwili jednak stanęli bo brązowemu odbiło, najpierw coś czuł, później zaczął się rzucać do jakiejś białej lwicy. -Idioto ona nie należy do mojego stada.- warknął, niby taki odważny, niewolnika złapał... ale teraz zachowywał się jak jakiś paranoik, który za chwilę miał dostać zawału. Zapewne weszli na teren lwicy a on się głupi pyta czego tu szuka, no teraz to był pewny że brązowy był nienormalny. Może jednak ta biała go uwolni? -Uwolnij mnie proszę!- rzucił więc do niej, co jak co, ale wolał już białą, bowiem wyglądała na normalniejszą.

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 549
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Maerka
Kontakt:

#6

Post autor: Enasalin » 30 cze 2020, 15:32

Długo nie musiała czekać. Stojąc na skale obserwowała dwie plamy, które w końcu zbliżyły się na tyle, by mogła w pełni objąć wzrokiem sylwetki dwójki samców. Nie ukrywała początkowego zdziwienia faktem, że jeden z nich był skrępowany. To nie był wcale jakiś dziwny widok na jej ziemiach, z tym, że to byli intruzi, obce jednostki, w dodatku strasznie hałaśliwe jak na jej gust.
- Zaraz to ja cię wyślę, ale na tamten świat jeśli wtargniesz głębiej na moje tereny!
Huknęła na niego, ukazując kły w zdenerwowaniu. Lepiej by było gdyby przemyślał to co teraz powie i co zrobi, z chęcią rozrusza swoje kości po przesiedzeniu takiego szmatu czasu w jaskini. A trzeba było jeszcze powiedzieć, że przez to, że miała młode na swojej ziemi, co prawda daleko i dobrze pilnowane, była jeszcze mniej przychylna potencjalnym obcym. Tylko i wyłącznie dlatego, że znajdowali się na zewnętrznym zboczu gór mogła ich po prostu przepłoszyć, a nie wdawać się w bójkę.
Zielone ślepia na moment spoczęły na szarym młodzieńcu. Z pogardą, bo to było jedyne na co w obecnej chwili zasługiwał. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że znalazł się w jeszcze gorszym położeniu.
Myślisz, że Bóg jest w niebie
Bo sam żyje w strachu przed tym co stworzył?


Obrazek


Awatar użytkownika
Mane
Siepacz
Siepacz
Posty: 506
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#7

Post autor: Mane » 30 cze 2020, 16:10

Spiorunowałem gówniarza wzrokiem gdy dalej pyskował. Niech lepiej uważa, bym ja mu nie zapewnił adrenaliny!
- Zamknij się! Stul pysk! – warknąłem na niego ostrzegawczo. I oczywiście mu nie uwierzyłem, że ta biała lwica nie jest z jego stada. Na pewno chciał mnie oszukać, pyskaty małolat!
- Jeszcze słowo… a będzie źle! Później sobie porozmawiamy. A teraz leżeć! – ryknąłem na smarkacza, podnosząc wargi i demonstrując swoje kły by wiedział, że nie żartuję. Po czym odwróciłem się znowu w stronę nieznajomej lwicy.
- Twoje tereny? – spytałem kpiącym tonem. Bo… bo jej wymówka była niezmiernie głupia. Lwica mająca swoje tereny? Od patrolowania, walki czy rządzenia to były samce! Rolom lwic było wychowywanie młodych no i polowania, tak by samce mogły się skupić na rządzeniu. Czyli… na pewno była ze stada gówniarza, skoro żadnej lepszej wymówki, żadnej lepszej przykrywki sobie nie znalazła. Tylko… jak możliwe, że pogoń była przede mną? Raczej powinna podążać za mną, po moich śladach, a nie wyprzedzać mnie. Generalnie coś mi tutaj zdecydowanie nie pasowało! Cóż, nawet jeśli próbowała mnie zwieść tanim kłamstwem, lepiej było udawać, że jej wierzę, tak tylko by zdobyć więcej informacji. Bo… była trochę zbyt pewna, na samotną lwicę. Zwłaszcza że widziała dwójkę samców przed sobą. Zakładając, że nie była ze stada gówniarza, to przecież nie mogła mieć pewności, że ten będzie trzymał jej stronę. Równie dobrze mogłem mu rozwiązać pysk, łapy i kazać ją zaatakować. W dwójkę… pewnie walka byłaby krótka. Chociaż były to oczywiście rozważania teoretyczne – nie ufałem mu na tyle, by go z liany spuszczać. Ewentualnie, druga opcja, mogła nie być sama. Czyżby jakieś inne lwy czaiły się obok niej? Albo jakieś inne zachodziły mnie od tyłu, a ona grała na czas? Cóż, jeszcze było możliwe, że ona była… po prostu pierdolnięta. Samotne lwice… nie były zbyt normalne. Chociaż zwykle lubiły koty… i może dlatego zerkała na gówniarza? Aczkolwiek z tej odległości ciężko było mi dostrzec, w jaki sposób na niego patrzy. Cóż, co by nie było, chyba warto było spróbować zdobyć więcej informacji.
- A, Twoje Tereny – powtórzyłem po dłuższej chwili swoje poprzednie słowa, chociaż tym razem całkiem inaczej je wymawiając, pozbywając się kpiącego tonu – Nie wiedziałem. Wiesz, jestem tylko… – zawahałem się. W normalnej sytuacji próbowałem udawać jakiegoś pielgrzyma, proroka czy innego stukniętego lwa ogarniętego religijnym szałem. Ale do tego nie pasowało chyba prowadzenie gówniarza na lianie. Zawsze wychodziłem z założenia, że lepiej mówić kłamstwo niż prawdę… ale jednocześnie lepiej mówić niewygodną prawdę niż niewiarygodne kłamstwo.
- …jestem tylko wędrowcem. Nie chciałem naruszać niczyich terenów. Prawdę mówiąc byłem przekonany, że w górach nie natrafię na żadne lwy. Szukałem… spokojnej okolicy – przyznałem więc szczerze, bo żadna wymówka nie wpadła mi do łba. Oczywiście starałem się zbyt wiele nie mówić bo i po co. Im mniej powiem lwicy, tym lepiej. Aczkolwiek liczyłem, że i ona coś mi powie o sobie, cokolwiek wyjaśni. Popatrzyłem się na nią z wyczekiwaniem, czekając co zrobi. Czy pozwoli mi przejść czy każe się mi wynosić. Jednocześnie zastanawiając się, co bym zrobił, gdyby nie była zbyt przyjaźnie nastawiona. Walczyć z nią? Normalnie bym to rozważał. Była… całkiem urodziwa. Chętnie bym ją przyparł do podłoża i się z nią… ostrzej pobawił. Problemem było tylko to, że wyglądała na silną, zwinną, znała teren i mogła nie być sama. A w takiej sytuacji rozsądek kazał albo ją zaatakować z zaskoczenia, albo próbować się dogadać, albo wycofać się, przede wszystkim unikając walki.
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Wajibu
Niewolnik
Niewolnik
Posty: 65
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 sty 2020
Zdrowie: 100
Krzepa: 60
Zręczność: 40
Percepcja: 20
Autorzy obrazków: Ale-tie, Askari, lisia.jagoda
Kontakt:

#8

Post autor: Wajibu » 30 cze 2020, 16:26

Wzrok białej niestety nie był zbyt przychylny, wiedział więc już że u niej pomocy nie znajdzie, musiał więc dalej się z nim użerać, o ile przeżyją to spotkanie. Wrócił wzrokiem do swojego oprawcy, gdyż ten zamierzał znów powarczeć na niego i w sumie normalnie może i by się skulił, jednakże w tej sytuacji co miał do stracenia? Jak nie ona go zabije to on. -Sam sobie poleż.- odwarknął mu po czym poprawił łapy, by stanąć pewniej i stabilniej gdyby nagle chciał go zaatakować. Obserwował przy tym wymianę zdań, choć głównie to brązowy mówił udając głupiego... chociaż czy on na pewno udawał?

Awatar użytkownika
Enasalin
Mistrz
Mistrz
Posty: 549
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 11 lip 2015
Zdrowie: 100
Krzepa: 63
Zręczność: 55
Percepcja: 35
Autorzy obrazków: Maerka
Kontakt:

#9

Post autor: Enasalin » 30 cze 2020, 17:07

Warknęła gardłowo w odruchu na jego pierwszą odzywkę. Samiec właśnie popełnił swój pierwszy błąd i doprowadził jak na razie jedynie do tego, że zeskoczyła z skały wprost przed jego tępą facjatę.
- Gówno mnie obchodzi kim jesteś i co robisz z tym wypierdkiem! Tępe pizdy myślące jedynie kutasem, ale jak przychodzi do myślenia to tylko patrzeć czy niebiosa nie zagrzmią!
Warknęła, obchodząc go bokiem, zataczając łuk, aż się nie zbliżyła do spętanego młodzieńca. Teraz było widać jak na dłoni jakie miała do niego, do ich obojga podejście. Ten brązowy miał tylko to szczęście, że bardziej jej imponowało to, że jednak jeszcze mu szary nie zwiał, chociaż i tak niewiele brakowało do tego by uskutecznił ucieczkę. A sądząc po tym co mówił...
- Jesteś taką łajzą, że nawet niewolnego nie potrafisz przy sobie trzymać jak należy - Zrobiła delikatną pauzę i chociaż mówiła z początku do brązowego intruza, to teraz ewidentnie zwracała uwagę tylko na młodego - W moim stadzie takich jak ty, pyskatych się zabija. Bezużyteczny jest ten niewolny co potrzebuje kagańca, samemu nie rozumiejąc, że i tak jest w najlepszym możliwym położeniu.
Wyjaśniła chyba mu już dobitnie w jakiej sytuacji się znalazł. Enasalin jednym ruchem łapy zerwała wiążące go pęta na szyi, czy tam pysku. I lepiej by w tej sytuacji się brązowy nie wtrącał, bo biała pazury miała na wierzchu, gotowa do ataku.
- Z początku sądziłam, że trafiłam na kogoś, mógłby znaleźć zrozumienie w moich oczach. Tymczasem natrafiam na sadystę, który nawet nie potrafi się zachować. Obrzydlistwo.
Mówiąc to patrzyła na szarego lwa, któremu samym spojrzeniem starała się dać mu do zrozumienia, że spróbuje tylko źle mrugnąć na tę sytuację, albo co gorsza zwiać, to zginie.
Myślisz, że Bóg jest w niebie
Bo sam żyje w strachu przed tym co stworzył?


Obrazek


Awatar użytkownika
Mane
Siepacz
Siepacz
Posty: 506
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#10

Post autor: Mane » 30 cze 2020, 17:48

Warknąłem tylko ostrzegawczo na wciąż pyskującego gówniarza, ale w obecnej sytuacji… miałem trochę inne priorytety. Przede wszystkim musiałem się skupić na lwicy, bo na mojego więźnia przyjdzie czas później. Może i powinienem się na niego rzucić… ale w obecnej sytuacji wolałem nie tracić na niego sił.

Szybko doszedłem do wniosku, że moje pierwsze słowa skierowane do lwicy były… trochę niefortunne. Może jednak nie powinienem się do niej w ten sposób zwracać? Jak zeskoczyła ze skały i wylądowała bliżej to mogłem wyraźniej dostrzec, że jest zwinna, silna i może lepiej z nią zbytnio nie zadzierać. Ucichłem… bo z jednej strony byłem oburzony jej słowami, a z drugiej mówiła to wszystko z taką pewnością siebie, że nie byłem przekonany, czy chcę jej przerywać. No i zresztą… co jest złego w myśleniu kutasem? Na tym polegało bycie lwem! Jakby ją ktoś solidnie przeleciał to może by to pojęła! Nie zareagowałem, gdy próbowała mnie obejść bokiem. Mógłbym się za nią obracać, ustawiając się frontem do niej, ale to by znaczyło, że się jej obawiam, a wolałem się nie przyznawać, że budziła we mnie jednak respekt, może nawet delikatny strach. Chociaż z drugiej strony nie odwrócenie się mogłoby być uznane za głupotę lub lekceważenie jej – w sumie wychodziło na to samo.
- Dopiero się za niego biorę… ostrzej – odpowiedziałem, wykorzystując mówienie do niej jako pretekst, by się obrócić przodem do niej. Pokręciłem przecząco łbem, nie zgadzając się z jej podejściem. Ja tam… lubiłem, jak niewolnicy trochę pyskowali. Tacy niepokorni byli zabawniejsi, bardziej nęcący. Ale nie śmiałem jej przerywać. I aż zastygłem w przerażeniu, jak ona pozbawiła gówniarza lian, które miał na szyi, pysku (oraz łapach?). Nie, nie chciało mi się spędzić kolejnego dnia na gonieniu i śledzeniu uciekiniera! Zresztą… co ona wyprawiała? Uwolniła go, przez co znalazła się między dwójką obcych lwów. Jakby sytuacja była trochę inna, to bym ją zaatakował… a jak by się odwróciła w moją stronę, by się bronić, to by gówniarz ją zaatakował. Niestety w obecnej sytuacji wątpiłem, by więzień mi pomógł – już bardziej było prawdopodobne, by zaatakował mnie. Więc póki co sobie darowałem atak.
- A właściwie czego oczekujesz od innych, by Ci znaleźli zrozumienie w Twoich oczach? – spytałem, pamiętając że czasami lepiej więcej zadawać pytań i zdobywać wiedzę, niż zbyt dużo zdradzać o samym sobie – I nie sądzisz, że być może… trochę pochopnie mnie osądziłaś? – dodałem. Czy byłem sadystą? Nie zgodziłbym się z tym. Cierpienie innych nie sprawiało mi przyjemności… chociaż jednocześnie nie miałem żadnych skrupułów, by nie sprawiać innym bólu. Ciekawiło mnie skąd ona w ogóle doszła do takich wniosków. A może… właśnie nie doszła? Tylko tak powiedziała, by mnie wybadać, by analizować moje zachowanie, by móc stwierdzić, co się dla mnie najbardziej liczy? Oczywiście najważniejsza była dla mnie władza. Chciałem, by gówniarz mnie słuchał… i by ta lwica mnie słuchała. Oczami wyobraźni już widziałem, jak ją chwytam za kark, dociskam do podłoża… i demonstruję jej, kto tu jest lwem. Ale chyba do tych myśli lepiej było się nie przyznawać.
- Ja po prostu lubię czuć siłę, doceniam potęgę – wyjaśniłem jej, bo chyba to lepiej brzmiało – Zresztą… zawsze możemy się lepiej poznać – dodałem, uśmiechając się do niej zadziornie. Była lwicą, musiało jej brakować samców. A tutaj widziała ich dwójkę. Czyżby potrzebowała silnego samca? A inna sprawa… że była całkiem urodziwa. Nie miałbym nic przeciwko małemu tete-a-tete.
- Tak w ogóle to jestem Mane – przedstawiłem się, chcąc trochę uspokoić atmosferę.
ObrazekMane (KP)

Odpowiedz

Wróć do „Spotkania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości