Newsy
  • 10.07.19
  • W dniach 10-26 lipca funkcje administracyjne na forum pełnią Athastan i Tamu
  • 09.07.19
  • Na forumowym fanpage'u trwa tydzień Zazu oraz rozpoczęło się kolejne głosowanie
  • 07.07.19
  • Audycja z Sheebą już do odsłuchania na forumowym kanale YT
  • 01.07.19
  • Postacią Miesiąca została Enasalin!
Fabuła
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Podnóże

Majestatyczna siedziba władców Lwiej Ziemi, z której sprawowali władzę nad całą krainą. Olbrzymia skała, kształtem przypominająca królewski tron, pełna jest jaskiń, w których można znaleźć bezpieczne schronienie. Z jej szczytu roztacza się zapierający dech w piersiach widok na otaczające tereny.

Awatar użytkownika
Mjuvi
Aspirant
Aspirant
Posty: 70
Gatunek: Lew Afrykański
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 07 kwie 2016
Krzepa: 60
Zręczność: 60
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Maer'vu
Kontakt:

Re: Podnóże

#151

Post autor: Mjuvi » 16 kwie 2019, 17:22

Brązowy obserwował trochę sytuację na ceremonii i dwójkę, która najwyraźniej posiadała problemy z dogadaniem się. Zapewne to jego córka albo bliska mu osoba. Na dobrą sprawę, trzeba umieć dogadywać się z rodziną, ale jemu nie było dane, ponieważ nie znał swojego rodziciela, a jedynie rodzicielkę. No może była jedna osoba, rzekomo był bliski dla niego. To Długa historia. Nie miał zamiaru o tym mówić, a nawet wspominać, bo to przeszłość niemająca żadnego znaczenia dla Mjuviego. On odszedł stamtąd, żeby na nowo żyć i nie mieć już nic wspólnego z nim. Gdy siedział bardzo spokojnie, zauważył ją, która podeszła do niego.
- Cześć - odpowiedział krótko, widząc jak siedzi obok niego. Nie miał złych zamiarów i powodów, żeby przeganiać ją.
Obrazek

Awatar użytkownika
Athastan
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 188
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 14 sie 2015
Krzepa: 30
Zręczność: 50
Percepcja: 70
Duch: 51
Kontakt:

#152

Post autor: Athastan » 18 kwie 2019, 0:41

A więc stało się. Oficjalnie dokonali połączenia Lwiej Ziemi z powrotem w jedną całość. Uroczystość szła zaś bez zarzutu, co było kwestią o tyle ważną, że dzisiejsza ceremonia była jednym z większych wydarzeń politycznych w historii najnowszej, na dokładkę bez precedensu. Ciekawe, co kiedyś będą mówić o tym dniu... I czy rzesze lwiątek będą narzekały, że z ich powodu nauczyciele każą się im uczyć kolejnych dat...
Popatrzył jeszcze nieco krytycznym okiem na dzieło Tiba (faktycznie, generał, a właściwie już jeden z kanclerzy nie miał artystycznej duszy), ale efekt, choć niewątpliwie kosztował go sporo wysiłku, był nawet zadowalający.
Gdy Narie przypieczętowała symbol, usłyszał słowa które wymruczała pod nosem (fakt, że strasznie cicho, nie mniej jednak akurat zmysły, w tym słuch, były jego mocną stroną), sam więc stwierdził niewiele głośniej, na tyle tylko by mieć pewność, że zostanie przez nią usłyszany:
- Na pewno są. Z resztą nie oni jedni. - uśmiechnął się ciepło do lwiczki. Jakby nie patrzeć, miała powody do dumy, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę jej wiek. Z resztą on sam również czuł coś na kształt dumy z jej osoby, bo chociaż nijak nie przyłożył się do jej wychowania, to w końcu ona miała ich od dziś reprezentować.
Następnie wrócił na kraniec skalnego balkonu, by obwieścić koniec części ceremonialnej.
- A więc - Dokonało Się! Od dziś możemy mówić o sobie jako o lwioziemcach, członkach Królestwa Lwiej Ziemi! - odczekał dłuższą chwilę, by do wszystkich dotarł sens jego słów po czym kontynuował
- A teraz, jak się pewnie domyślacie, oficjalna część dzisiejszych uroczystości dobiega już końca. Po zakończeniu będzie czas biesiady i zabawy, zaś wszystkich chętnych proszę o samodzielnie podchodzenie i dokładanie swojej łapy do naszego symbolu. - zawiesił głos i spojrzał na Tiba, by sprawdzić czy nie ma on czegoś jeszcze do dodania.
Każdy rytuał niewłaściwe stosowany może zagrażać twojemu życiu lub zdrowiu.

Pierwszy Szaman przypomina - nigdy nie używaj cebuli w celach magicznych!

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 548
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#153

Post autor: Tib » 18 kwie 2019, 17:22

Tib z szerokim uśmiechem na pysku obserwował jak Narie przypieczętowuje odrodzenie Lwiej Ziemi. Pomimo, że generał zdawała sobie sprawę, że czeka ich wszystkich jeszcze sporo wyzwań, to w tej podnisłej chwili patrzył na przyszłość z dość dużym optymizmem.
-Dzięki tobie znów jesteśmy jednością – rzucił wesoło w kierunku Narie. Kiedy Athastan zakończył ceremonię, Tib odetchnął z ulgą po czym ponownie zawiesił swe spojrzenie na księżniczce.
-Dobry władca nie może się separować od swojego ludu, musi być blisko by dzielić z pozostałymi ich radości i troski- powiedział poważnym tonem.
–Myślę, że taka uroczystość, to dobra okazja byś poznała pozostałych lwioziemców- dodał, po czym spokojnym krokiem ruszył w kierunku zgromadzonych na podnóżu osobników. Generał miał jeszcze kilka spraw do obgadania. Na początku Tib zamierzał dokończyć rozmowę z Baq, jednak jego wzrok przykuła pewna znajoma sylwetka i po krótkiej chwili zdecydował, że wpierw porozmawia z Reą. Na jego decyzję wpłynęło, ze nie widział przy niej Hakiego. Chociaż głupio było mu się do tego przyznać, to martwił się o tego dzieciaka.
-Witaj moja droga- powiał opiekunkę Narie szerokim uśmiechem, po czym posłał delikatny ukłon przebywającej tuż obok Raisie.
-Cieszę się, że do nas dołączyłaś-dodał, jednak trawiące go od wewnątrz obawy nieco wykrzywiły odmalowany na pysku uśmiech. Generał zamilkł bo przez chwilę nie wiedział co ma powiedzieć, żeby nie wyszło, że jakoś szczególnie zależy mu na synu. Nie tyle wstydził się tego przed obcymi co przed samym sobą.
- Czy z Hakim wszystko w porządku?-zapytał i chociaż starał się by jego pytanie zabrzmiało jak najbardziej obojętnie to w tibowych oczach dao się dostrzec wyraźną troskę. Czyżby wraz z wiekiem zaczynał mięknąć?

Awatar użytkownika
Nabo
Wojownik
Wojownik
Posty: 135
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 18 maja 2016
Krzepa: 45
Zręczność: 45
Percepcja: 60
Duch: 50
Autorzy obrazków: LionKingLinearts(avatar), Gunter(podpis)
Kontakt:

#154

Post autor: Nabo » 18 kwie 2019, 17:39

-Myślisz, że kiedykolwiek się przejmowali, że mogą zwracać uwagę? – odparł wesoło.
-Nie żeby coś, też lubię sobie czasem ryknąć, ale nie będę się silić dla jakiegoś bachora- powiedział lekceważącym tonem- jakąś tam godność jeszcze mam.
Nabo zdawał sobie sprawę, że gdyby te słowa padły z jego ust podczas rozmowy z którymś z kanclerzy, albo co gorsza doszły one uszy Rei, to miałby mocno przerąbane. Na szczęście Alf nie należała do kółeczka wzajemnej adoracji, a przynajmniej taką miał nadzieję.
Sąsiadka, sąsiadka,sąsiadka…-Opiekun próbował sobie coś przypomnieć, jednak pomiomo tego, że jego mózg pracował na najwyższych obrotach, szaman za nic nie mógł sobie przypomnieć choćby drobnej wzmianki o hienach.
-Wybacz, ale kiedy to ogłaszali to zapewne leżałem nieprzytomny w swojej jaskini. Niestety moja praca wymaga poświęceń- rzekł prężąc się przy tym dumnie. Oczywiści nie zamierzał dopowiadać, dlaczego był nietrzeźwyi liczył, że Alfajiri nie będzie drążyć tematu.
-Dzieciak i dwójka samców, jeden z nadwagą a drugi z niedorozwiniętą grzywą malują sobie słoneczko na skale. Rzeczywiście cholernie ciekawe- powiedział znudzonym tonem.
-Ale są też plusy, podobno ma być żarcie- dodał, tym razem wesołym głosem i oblizał się na samą myśl.
Obrazek Z wyglądu Nabo to stereotypowy lwioziemiec. Kolor sierści i grzywy są niemal identyczne jak u byłego króla Simby. Największą różnicą pomiędzy szamanem a byłym monarchą jest sylwetka, która jasno wskazuje, że Nabo preferuje raczej bierny tryb życia.

Awatar użytkownika
Rea
Aspirant
Aspirant
Posty: 56
Gatunek: lwica
Płeć: Samica
Data urodzenia: 19 kwie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 50
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#155

Post autor: Rea » 19 kwie 2019, 23:53

Słysząc słowa zakończenia wygłaszane przez szamana, Rea wstała, przeciągając się. Wreszcie nadszedł ten czas, kiedy całe to uroczyste malowanko na skałach dobiegło końca. To była jej szansa, by złapać Narie. Jednak nie mogło stać się to zbyt prędko, ponieważ w jej kierunku właśnie zmierzał... Tib. I powitał ją sobie, no bo przecież na tej inbie nie ma żadnego innego lwa. Jednak pomimo niechęci, przywołała na swe lico lekki, przelotny uśmiech.
- Drobiazg. Przecież nie mogło mnie zabraknąć na takiej uroczystości. - odparła, choć w jej głosie wybrzmiała nutka ironii. Oczywiście, że absolutnie nie to ją tutaj przywlekło, bo zupełnie nic nie wiedziała o całym tym zajściu. W każdym razie, łatwiej było powiedzieć coś takiego, niż to, że sprowadziła ją tu ucieczka Narie, o czym być może coś już wiedział - ale wciąż, zaczynanie tematu nie było jej kompletnie na łapę.
Pytanie, które zadał, było czymś niespodziewanym. Prędko zrozumiała, że Narie musiała powiedzieć mu o tym, że spotkały Hakiego. Bo niby skąd miałby powód, by pytać o stan swojego syna właśnie Reę? Wciąż jednak to zaskakujące, że zainteresował się nim. Lwica poddawała w wątpliwość jego prawdziwą troskę, choć w jego oczach dostrzegła coś nowego. Czyżby jednak obudziła się w nim jakaś iskra zainteresowania synem? Cóż. W takim razie. Idealne wyczucie czasu.
- Jest cały i zdrowy. - odparła, nie wdając się celowo w żadne szczegóły. - A teraz, musisz mi wybaczyć, ale chcę zobaczyć się z Narie. - to powiedziawszy, zostawiła Tiba w towarzystwie Raisy, po czym zaczęła przedzierać się przez tłum, by dostać się do młodej.

Awatar użytkownika
Narie
Posty: 266
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 06 mar 2018
Krzepa: 40
Zręczność: 35
Percepcja: 45
Autorzy obrazków: Dirke
Kontakt:

#156

Post autor: Narie » 20 kwie 2019, 13:11

Księżniczka poruszyła nerwowo uchem. Nie spodziewała się, że ktoś usłyszał jej słowa. Z drugiej strony jednak gdzieś w głębi ucieszyła się, że nie tylko ona tak uważa. Posłała uśmiech zarówno Athastanowi jak i Tibowi, skinęła z powagą głową i ruszyła w dół Skały za tym drugim. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że generał skierował się w stronę osób, z którymi miała najmniejszą ochotę się spotkać. W pierwszym odruchu chciała zagadać do pierwszej lepszej osoby w nadziei, że Rea nie odważy się z nią rozmawiać w towarzystwie, ale szybko zrezygnowała z tego pomysłu. Po pierwsze nie sądziła, by taka drobnostka mogła białą zatrzymać, a po drugie była teraz królową, nie może uciekać od wyzwań, musi stawić im czoło. Tak więc wzięła głęboki oddech i wznowiła wędrówkę za Tibem, który już zdążył wdać się z lwia mi w rozmowę.
- Witaj, Reo, Raiso - rzekła poważnym tonem, zbliżając się do towarzystwa akurat w chwili, gdy Rea zamierzała je opuścić. Narie usadowiła się koło generała i odważnie spojrzała lwicom w oczy.

Awatar użytkownika
Raisa
Aspirant
Aspirant
Posty: 209
Gatunek: Lew Afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sty 2018
Krzepa: 60
Zręczność: 61
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Machafuko120 (Maer'vu)
Kontakt:

#157

Post autor: Raisa » 20 kwie 2019, 14:49

Raisa słuchając niechcąc rozmowy pomiędzy Tibem, a Reą zauważyła że została zostawiona z nim.
- Witaj Tib - odpowiedziała witając się z nim. Co za dziwota z tej sytuacji. Na dobrą sprawę mogłaby się spytać o swoją rodzoną siostrę.
- Mam pytanie? Widziałeś może moją siostrę Jasiri? Bo szukałam wszędzie ją i nie mogłam znalezc. Wsiąknęła z terenów. Mam wrażenie, że odeszła z Lwiej Ziemi to są moje złe odczucia. Nie rozumiem dlaczego nic mi nie powiedziała o tym - odpowiedziała krótko zmartwiona lwica chcąc powiedzieć że jest smutna przez to. W danym momencie poczuła ulgę jak zauważyła Królową Lwiej Ziemi. Po chwili zauważyła swoją bliską kuzynkę.
- Witaj Narie - odparła krótko do niej. Nie była jakoś w dobrym humorze, ze względu na odejście rzekome swojej rodzonej siostry. Nie wytrzymała napięcia i łzy poleciały z oczu niespodziewanie. A próbowała ukryć tę żenujące uczucie w sobie, które tli.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 548
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#158

Post autor: Tib » 21 kwie 2019, 21:50

Tib bez problemu dostrzegł, że Rea raczej za nim nie przepada. Domyślał się jakich rzeczy mogła się nasłuchać od Hakiego i w głębi duszy czuł, że sobie na to wszystko zasłużył. Od jakiegoś czasu kanclerza męczyło poczucie, że jako ojciec nawalił na całej linii. Może to dlatego był taki miły dla małej Nilimy? Może chciał sam sobie udowodnić, że nie jest aż takim złym opiekunem z jakiego się ma? Kiedy ujrzał Reę pod Lwią Skałą, brązowogrzywy miał nadzieję, że jest z nią jego syn i jeszcze uda mu się wszystko naprawić, nadrobić jakoś stracone lata. Jednak teraz Tib nie miał już żadnych złudzeń i wiedział, że to wyłącznie jego winy Haki tuła się sam po Lwiej Krainie.
-Ostatni raz widziałem ją przy wodopoju- odparł. Sam kanclerz również miał co do tej sprawy złe przeczucia, jednak nie zamierzał dodatkowo dobijać Raisy.
-Po co miała by stąd odchodzić? W końcu ma tutaj tak wspaniałą siostrę- powiedział śląc przy tym Raisie miły uśmiech.
-Po uroczystości roześlę patrole, żeby przetrząsnęły każdy zakamarek Lwiej Ziemi, zobaczysz Jasiri wkrótce się znajdzie- dodał, po czym klepną ją w bark po przyjacielsku.
Widząc, że Narie postanowiła do nich dołączyć, na pysku kanclerza pojawił się szeroki uśmiech.
-Domyślam się, że macie sobie wiele do powiedzenia, więc nie będę wam przeszkadzać- powiedział obejmując wzrokiem księżniczkę i jej opiekunkę.
-W każdym razie pozwólcie, że udam się w swoją stronę- rzekł, po czym posłał skinienie całej trójce i ruszył w kierunku Baq. Ostatnio nie udało mu się dokończyć rozmowy z hieną i Tib miał nadzieję, że tym razem nic im nie przeszkodzi.
-Wybacz, że musiałaś czekać moja droga, ale mieliśmy tak zwaną sytuację awaryjną- powiedział wesoło zatrzymując się przed hieną.
-W każdym razie na czym skończyliśmy?-

Awatar użytkownika
Baqiea
Posty: 50
Gatunek: Krokuta cętkowana
Płeć: Samica
Data urodzenia: 12 lip 2016
Krzepa: 35
Zręczność: 40
Percepcja: 50
Kontakt:

#159

Post autor: Baqiea » 21 kwie 2019, 23:48

"W końcu" pomyślała hiena gdy lew wrócił by negocjować
-Nie było źle. Dowiedziałam się wielu rzeczy które z punktu widzenia stada jest dobrze wiedzieć-
Po tych słowach Bageta się uśmiechnęła i usiadała
-Skończyliśmy my na rozmawianiu o tym gdzie można przebywać by odbudować liczebność z bliskiej wyginięcia do bezpiecznej. Przynajmniej to próbowałam zrobić-
Westchnęła zerkając na lwa
-Powiem w prost i w miarę prosto. Stado kiedyś było między dwoma lwimi. A że jedno łasiło się na tereny drugiego przyległe do nieurodzajnych ziem, próbowano nas wybić.-
Hiena ściszyła głos
-Te zebry mają twarde kopyta i są gotowe walczyć o swoje. Oczywiście jesteśmy w stanie co jakiś czas kilku z nas wpuścić na wasze tereny łowieckie lecz chcieliśmy omówić ile ma ich być i co możemy zrobić by do czasu odbudowy trzona liczebnościowego maksymalnie zminimalizować liczebność ponoszonych ofiar. Tak byśmy nie musieli wydeptywać sobie drogi ku liczebności po lwach-
Ważne uwagi wyglądu:

Jej sierść pokrywają namalowane białą gliną pasy. Na wzór umaszczenia zebr

Awatar użytkownika
Raisa
Aspirant
Aspirant
Posty: 209
Gatunek: Lew Afrykański
Płeć: Samica
Data urodzenia: 04 sty 2018
Krzepa: 60
Zręczność: 61
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: Machafuko120 (Maer'vu)
Kontakt:

#160

Post autor: Raisa » 22 kwie 2019, 0:39

Raisa po usłyszeniu słów Tiba ulżyło jeśli chodzi o patrole żeby przeszukać każdą część Lwiej Ziemi. Oby daleko nie poszła jej siostra. Najgorsze może być że mogła zostać porwana na Złą Ziemię do ich stada. Oh nie chce nawet o tym myśleć aż potrzasnęła głową na boki, przymrużając ślepia z niezadowolenia. Westchnęła zniżając łeb w ziemię. Miała sama ochotę przeszukać tereny ale bez ochrony tego nie zrobi tym bardziej królowa raczej na to nie zgodzi się jeśli chodzi o same pójście tam.
- Oby - odparła krótko lekko uśmiechając do Tiba odchodzącego do hieny.

Odpowiedz

Wróć do „Lwia Skała”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość