Newsy
  • 15.06.19
  • Rozpoczęły się zgłoszenia na postać miesiąca.
  • 14.06.19
  • Na wersji mobilnej zostały wyłączone avatary na czacie i podpisy w postach.
  • 12.06.19
  • Zwycięzcą konkursu plastycznego na wizerunek Wodza został Noir. Gratulujemy wygranej.
  • 11.06.19
  • Na forumowym fanpage'u rozpoczął się tydzień Ziry. Przez cały tydzień będą pojawiać się ciekawostki o niej.
  • 08.06.19
  • Kolejnym gościem forumowego radia będzie Sheeba
Fabuła
  • Zlot przy Gejzerach
  • Na Cmentarzysku zbierają się współpracownicy Wodza
  • Więzień polityczny
  • Lampart deklarujący współpracę z Berghi został zatrzymany przez lwioziemskich strażników
  • Efekty uboczne
  • Rytuał przeprowadzony przez Nabo na Lwiej Skale miał o wiele gorsze skutki niż mógł to przewidzieć. Przekonali się o tym wszyscy szamani w okolicy.
  • Spotkanie rodzeństwa
  • Sigrun i Furaha spotkali się po długiej rozłące.
  • Zaginiony kompan
  • Kifo wyruszył na poszukiwania Bjørna, który wciąż nie zjawił się po przeprowadzce na terenie Złej Ziemi.
  • Śledztwo Jasira
  • Zdeterminowany by odnaleźć zaginioną córkę, Lwioziemiec przesłuchuje podejrzanego lamparta.
  • Niespodziewana śmierć
  • Jedno z dzieci Setha i Nefthis zmarło z powodu nieznanej choroby.

Lwia Ziemia przywódcy: Athastan, Tib

Zła Ziemia przywódca: Ragir

Legion Seta przywódca: Maer'vu

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad https://krollewpbf.pl/viewforum.php?f=47 Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Image Map Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Image Map Sawanna LZ Lupa

Nowa królowa? [Berghi i Tib] (zakończone)

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 482
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

Re: Nowa królowa? [Berghi i Tib]

#11

Post autor: Tib » 20 kwie 2019, 21:53

Tib w ciszy i skupieniu wysłuchał tego co lwica miała dopowiedzenia. Wygadana jest, nie ma co. Oczywiście mógłby jej przerwać w momencie gdy ta wspomniała o księżniczce jednak nie chciała wyjść na chama. Swoja drogą, ciekawe skąd o niej wie?
-Cóż moja droga, obawiam się, że mam dla ciebie złą wiadomość bo księżniczka Narie właśnie się odnalazła – rzekł- ale jeżeli interesuje cię realna władza to może i lepiej- dodał posyłając Berghi delikatny uśmiech.
-Korzystając z nadarzającej się okazji zreformowaliśmy lwioziemskie prawo. Od teraz funkcja monarchy ogranicza się jedynie do reprezentowania stada. Władzę realną sprawuje kanclerz który jest wybierany przez członków stada podczas wyborów które odbywają się co dwie pory suche. Tak więc jeżeli rzeczywiście zależy ci na dobru Lwiej Ziemi a nie jedynie na samej władzy, to masz okazję to udowodnić. Jeżeli jest tak jak mówisz, to bez problemu zyskasz uznanie lwioziemców i za jakiś czas zostaniesz nowym kanclerzem- powiedział, ani na moment nie zrywając z lwicą kontaktu wzrokowego. Generał był pewien, że reakcja Berghi zdradzi mu jej prawdziwe intencje i potwierdzi lub też oddali jego obawy.

Awatar użytkownika
Berghi
Posty: 148
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 31 gru 2012
Krzepa: 40
Zręczność: 70
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Dirke (Ragir)
Kontakt:

#12

Post autor: Berghi » 22 kwie 2019, 19:26

Złe wiadomości zdecydowanie były dla niej tymi lepszymi, bo dzięki nim się uczyła i doskonaliła, jednak w tej sytuacji ta zła wiadomość przekreśliła wszystkie plany złotej lwicy. Patrzyła na Tiba jak zamurowana w bawolim łajnie i nie mogła uwierzyć w to co ten do niej mówi. W dniu gdy dowiedziała się o istnieniu wnuczki nie bała się, bo Datura zapewniała, że mała się zgubiła i są nikłe szanse by odnaleźć ją żywą. Teraz natomiast dostaje taką, a nie inną informację. Wzburzenie nie miała swojego punktu kulminacyjnego gdyż Niespalona nie miała w tym momencie przy sobie nikogo kto mógłby jej w jakiś sposób pomóc wyładować gniew. Kobry, które traktowała jak dzieci których już nigdy nie będzie mieć znikły wraz z resztą jej wielkiego stada. Podłamana nie panowała nad mimowolnymi drganiami brwi w niezadowoleniu.
Drugim problemem jakiego dotknął napotkany samiec była "realna władza", co jeszcze bardziej zaszokowało zielonooką lwicę. Samica nie mogła zrozumieć co wydarzyło się na Lwiej Ziemi, że osobniki, które do tronu nie mają żadnego prawa wprowadziły tak istotną zmianę. Czyżby ta cała Narie na to przystała? Nie było to teraz ważne, Berghi obawiała się teraz o przyszłość polityki tego stada. Tego typu rządy były jej totalnie obce i choć sama popierała wpływ stada na to co się z nim dzieje nie potrafiła przetrawić tego, że monarchia została sprowadzona do tak marginalnej roli. To król lub królowa powinni mieć decydujący głos i najwięcej do powiedzenia, a w układzie jaki przedstawił jej Tib... cóż władca był tylko swojego rodzaju maskotką i tak naprawdę jakby nie istniał.
Oczywiście, że zależało jej na dobru Lwiej Ziemi, ale władza była temu równa w kodeksie wartości jasnej kocicy. Zresztą w jaki sposób mogłaby pomóc i sterować ku lepszej przyszłości, gdy tak naprawdę najmniej znająca się na polityce jednostka miałaby na nią wpływ. Córka Skazy nie mogła po prostu uwierzyć w to jak szybko zniszczono lata historii i zasad przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Wszystko za sprawą żądnych władzy kotowatych, które z tymi ziemiami mają tyle wspólnego co zeszłoroczna pora deszczowa. Jak można było dopuścić do tak poważnej aktualizacji prawa będąc trzeźwym na umyśle? Próba przekupstwa jak to odebrała niczemu tu nie pomogła. Ona nie musi nikomu pokazywać i niczego udowadniać. Jest władczynią zrodzoną z krwi i kości, córką Skazy i królowej Sarabi, a udowadnianie czegoś jest dla niej swoistą obelgą i ujmą na dumie.
- Karzesz mi coś udowadniać, a nawet nie dajesz mi pewności, czy mogę coś na tym zyskać? Nie wiem czy wiesz, ale ja nie muszę udowadniać niczego, bo wiem jakie są moje intencje i plany i nie zamierzam z nich nigdy zrezygnować. Nie po to tyle w życiu się nacierpiałam, by pocałować teraz swoje łapy i cieszyć twoim szczęściem, bo jak podejrzewam cała ta reforma została zrobiona idealnie pod twoją osobę. To ty jesteś żadnym władzy najeźdźcą z zewnątrz bez żadnego powiązania z tymi ziemiami. Nie obiecałeś kiedyś królowi Simbie lojalności i wierności wobec jego rodziny? Swoimi działaniami ewidentnie nie dbasz o dobro rodu, ale o własny zadek i ambicje. O mnie mógłbyś powiedzieć to samo, ale ja prawa do tronu mam oczywiste i idee również przyświecają mi nienaganne. Nie zamierzałam zmieniać ustroju choć i tak słowo ogółu jest dla mnie ważne. - mówiła spokojnie, wytykając Tibowi to co sama zdołała wyłapać.
Niech jej tylko zarzuci, że nie liczy się dla niej dobro stada, a odzyskanie tronu. Choć jest to jej głównym celem, to nie jedynym.
- Nie mylę się. To ty jesteś aktualnie kanclerzem, prawda? - stanowczy ton głosu i mocno wypowiadane słowa sprawiały, że lwica zaczynała brzmieć coraz potężniej mimo iż rozmiarów swych nie zwiększała w magiczny sposób i wciąż była tą samą drobną, delikatnie zbudowaną damą.
- Dam ci jednak wybór, bo nie ty będziesz mi dyktował opcje jakie mogę wybrać, bo w porównaniu do ciebie mam ich znacznie więcej, a swoimi manipulacjami na tutejszych mam nadzieję długo nie pociągniesz. Dostanę tron i władzę, a ciebie mianuję moim namiestnikiem i przewodniczącym rady królewskiej albo zostanie wszystko tak jak jest, a ty zyskasz największego wroga jakiego kiedykolwiek miałeś, a ja pewnego dnia zjawię się tu jeszcze silniejsza i zmiotę cały burdel jaki stworzyłeś i sama poprowadzę Lwią Ziemię ku świetności. Takiej jakiej życzyliby sobie przodkowie! - brzmiała śmiertelnie poważnie.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 482
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#13

Post autor: Tib » 24 kwie 2019, 20:06

Krótko mówiąc Berghi była dość bezczelna i z każdym kolejnym słowem coraz bardziej utwierdzała Tiba w przekonaniu, że jest jedną z ostatnich osób jakie powinny zostać dopuszczone do władzy. Chociaż lew podziwiał nieco jej upór i odwagę jaką się w tym momencie wykazywała to brązowogrzywy musiał jej uświadomić kilka istotnych faktów.
-Po pierwsze moja droga, niczego nie każę ci udowadniać, chciałem jedynie sprawdzić, czy potrafisz zawalczyć o swoje, czy przez całe życie zamierzasz wmawiać sobie, że wszystko należy ci się wyłącznie za sprawą ślepego losu- odparł jednocześnie wywołując na pysku wyraz politowania.
-Nazywasz mnie najeźdźcą tylko dlatego, że urodziłem się nie tam gdzie trzeba a całkowicie zapominasz, że zrobiłem dla tego stada znacznie więcej niż ty. Co do władzy to zgadza się, niedługo zostanę kanclerzem jednak nie będę rządzić w pojedynkę. Do czasu aż księżniczka nie dorośnie na Lwiej Ziemi będzie dwóch kanclerzy i tylko jeden z nich zostanie wybrany w zbliżających się wyborach. Gdybym rzeczywiście robił wszystko pod swoją osobę, to czy zgodziłbym się na to, że lud może mnie legalnie pozbawić władzy? I tak, przysięgałem mu wierność jak i również to, że będę bronić mieszkańców Lwiej Ziemi przed wrogiem zarówno z wewnątrz jak i z zagranicy. Jednak podczas uchwalania nowego prawa księżniczka była nieobecna a nowy podział władzy jest jedną z zasad których nawet kanclerz nie może zmienić. Taka specjalna ochrona przed żądnymi władzy tyranami- dodał, po czym posłał lwicy oczko.
-Posłuchaj moja droga, nie przekupisz mnie żadną posadą, bo w przeciwieństwie do ciebie mi nie zależy na władzy- odparł uśmiechając się przy tym wesoło.
-Nowe prawo zostało wprowadzone za zgodą wszystkich członków stada więc jeżeli będziesz chciała przywrócić stary porządek to obawiam się, ze nie będziesz miała kim pokierować, bo lwioziemcy nie dadzą się ci zniewolić-powiedział, a przez całą swoją przemowę nawet na moment nie zerwał kontaktu wzrokowego.
-Zastanawia mnie jednak jedna rzecz. Powiedz mi dlaczego tak bardzo bronisz systemu który pozwolił by poprzedni król potraktował cię jak pozbawiony uczuć przedmiot i oddał innemu władcy? Nowe prawo zabrania takich rzeczy nawet kanclerzowi. Koniec ze spełnianie zachcianek ogarniętej manią wielkości jednostki. Od teraz wszyscy jesteśmy równi wobec prawa i zrozum, że każdemu się to podoba.

Awatar użytkownika
Berghi
Posty: 148
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 31 gru 2012
Krzepa: 40
Zręczność: 70
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Dirke (Ragir)
Kontakt:

#14

Post autor: Berghi » 26 kwie 2019, 20:40

Oburzenie po odpowiedziach Tiba było wyraźnie widoczne na pysku złotej lwicy, która poczuła się zhańbiona i upokorzona. Nikt nigdy nie zarzucił jej tak strasznych rzeczy i nie wypowiadał w jej stronę z takim brakiem szacunku. Swoje zdanie na temat polityki na Lwiej Ziemi miała wyrobione już wcześniej, a skoro grzywiasty go nie uznał to nad czym mogłaby się tu jeszcze rozwodzić i marnować swój cenny czas.
- Zarzucasz, że jestem tyranką? - wyśmiała go - Władza po prostu mnie się należy. Powinieneś to zrozumieć czy ci się to podoba, czy też nie. Simba bezczelnie skazał mojego ojca na śmierć, a więc idąc drogą dedukcji teraz to ja mam do korony największe prawa. - podsumowała.
Nie po to tyle przeszła, wycierpiała, straciła i włożyła trudu, by teraz zostać potraktowana jak pierwsza losowa obca osoba przez kogoś kto nie powinien mieć prawa w tym temacie nic powiedzieć. W tym momencie jeszcze bardziej brakowało jej swoich najbardziej zaufanych pupili, które załatwiłyby sprawę szybciej niż jej dyplomatyczne podejście. Kilka ukąszeń i jej rozmówca już by się nie sprzeciwiał, a jego śmierć posłużyłaby innym za przykład. Ber dała Tibowi możliwość wyboru, który ten zdecydowanie odrzucił, a to oznaczało tylko jedno...
- Nikogo nie zamierzam zniewalać, nie wmawiaj mi czegoś czego nie powiedziałam. - rzuciła ostrzej posyłając mu jasne spojrzenie pełne gniewu i bólu jaki w tym momencie jej zadał.
- Ty naprawdę nic nie rozumiesz. Moje stado działało świetnie dzięki doradcom, którzy zawsze byli wiernie u mojego boku. Zdawali oni relację i zdania wszystkich stadowiczów, często bywało też tak, że osobiście ich słuchałam i na takiej podstawie decydowałam z uwzględnieniem tego, że to moje zdanie było kluczowe. Zdarzało się też, że niektórymi rzeczami zajmował się mój namiestnik wraz z radą stadną. - wyjaśniła po raz ostatni. - Nie twierdzę, że to co wprowadziliście jest najgorszą opcją, a tylko tyle, że warto byłoby go nieco zmodernizować. Monarcha służący jako reprezentant nie brzmi ciekawie, a wręcz przeczy temu co powiedziałeś i uwłacza szlachetnej krwi. Nie myśl sobie, że będziesz pilotem całej polityki i dynastii, którą w tym momencie gnoisz.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 482
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#15

Post autor: Tib » 27 kwie 2019, 20:49

Tib nie przejmował się wyrazem oburzenia jaki odmalowywał się na obliczu Berghi. Podczas szkolenia brązowogrzywemu wpojono do łba, że ma służyć mieszkańcom Lwiej Ziemi i rodzinie królewskiej. Po swoich doświadczeniach z księciem Kovu, Tib wykreślił ze swojego kodeksu to drugie.
-Wybacz moja droga, ale chyba jestem trochę upośledzony, bo jakoś nie potrafię pojąć, dlaczego ślepy los ma decydować o tym kto powinien rządzić- odparł ironicznym tonem.
-Zarzucam ci, że jesteś gotowa uciec się do rozwiązań siłowych by dostać to co uważasz za swoje nie bacząc przy tym na krzywdę mieszkańców Lwiej Ziemi- odparł i pokręcił łbem z dezaprobatą.
-Nie? - powiedział unosząc przy tym brwi.
-Nowe prawo zostało wprowadzone zgodnie z wolą ludu więc jeżeli postanowiłabyś je zmienić to narzuciłabyś im swoja wolę nie bacząc na ich zdanie. Na dodatek złamałbyś przy tym istniejące prawo co z miejsca postawiłby cię w roli przestępcy i nikt na Lwiej Ziemi nie musiałby wykonywać twoich poleceń. W końcu dlaczego mielibyśmy słuchać kogoś kto nie szanuje naszych obyczajów?- powiedział nie dając po sobie poznać by słowa Berghi zrobiły na nim jakiekolwiek wrażenie. W głębi duszy nieco współczuł lwicy gdyż to nie jej wina, że przez całe życie była karmiona bzdurami o tej całej szlachetnej krwi i innych głupotach.
-Na Lwiej Ziemi kanclerz również otacza się kompetentnymi doradcami i ma dość sporą władzę jednak nie wolno mu robić wszystkiego co mu się żywnie podoba i to uważam za bardzo pozytywny aspekt. Inna sprawa jest taka, że od tej pory przywódca musi dawać z siebie wszystko bo ma świadomość, że jeżeli nawali to przy najbliższej okazji nie zostanie wybrany. Zamiast uciekać się do morderstw i wojen domowy można w pokojowy sposób pozbyć się nieudolnego władcy. W razie przedwczesnej śmierci kanclerza można bardzo łatwo wybrać nowego i dzięki temu nie powtórzy się to co stało się z Lwią Ziemią po Wielkiej Powodzi- powiedział, ani przez moment nie dając po sobie poznać, że bezczelność Berghi zaczyna go coraz bardziej irytować.
-Gnoję?- rzucił wyraźnie rozbawiony-i dlatego nowe prawo przewiduje, że monarcha powinien być otoczony szacunkiem przez resztę członków stada? O nie moja droga, jedyne co w tym momencie jest gnojone to twoje niezdrowe zapędy- powiedział wyraźnie z siebie zadowolony.
-Mogłabyś podać mi jeden sensownym argument nie odnoszący się do tak zwanej „szlachetnej krwi” który przemawiałby za twoim systemem?

Awatar użytkownika
Berghi
Posty: 148
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 31 gru 2012
Krzepa: 40
Zręczność: 70
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Dirke (Ragir)
Kontakt:

#16

Post autor: Berghi » 18 maja 2019, 22:03

Jej słowa coraz bardziej ją denerwowały i co gorsza dla Tiba nie wpływały pozytywnie na jego pojmowanie w oczach Wyzwolicielki, która z każdym jego słowem coraz bardziej pragnęła pozbawić go życia. Nie moc w tej sprawie tylko ją irytowała i odmalowywała się na jej nieskazitelnym obliczu.
- Chociaż do upośledzenia potrafisz się przyznać, Tibie. Jeśli uważasz, że ślepy los kazał przejść mi przez piekło i mimo licznych sytuacji nie pozbawił mnie życia i pozwolił tu dotrzeć naprawdę musisz być ślepy. Uważasz, że chcę krzywdy i rozlewu krwi niewinnych? Ależ skądże, gdyby tak było nie przyszłabym tu i nie chciała rozwiązać sytuacji ugodowo, a siłowo. - wyjaśniła nieco spokojniej, całe jej ciało w dalszym stopniu pokazywało jasno, że lwica jest silnie zdeterminowana i jeśli będzie trzeba nie zawaha się przed niczym - W tym momencie to ty skazujesz mieszkańców Lwiej Ziemi na krzywdę nie przyjmując żadnej z moich propozycji, tylko ty będziesz winien jeśli spadnie podczas tej walki o tron choć jedna głowa. Ja dałam ci wybór i przedstawiłam moje propozycje, ale nie przyjąłeś ich. Tak samo twoje nie podobają się mnie, bo mi uwłaczają. Całe życie walczyłam, by "mieć szansę w przyszłości" zostać kanclerzem? Ja jestem królową! - podsumowała jeszcze raz, a jej zaszklone ślepia zaczynały płonąć ogniem nienawiści do samca, którego miała przed sobą.
- Waszych obyczajów, czy wprowadzonych przez ciebie dzięki doskonałej manipulacji? - rzuciła w stronę grzywiastego.
Nie wierzyła mu już w żadne słowo, wiele takich jak on miała okazję poznać osobiście i teraz nie ma już wątpliwości, że jej stosunek w stosunku do tego kota się nie zmieni. Chyba, że nastąpiłby nagły zbieg wydarzeń i wszystko by się zmieniło.
- To co przedstawiasz brzmi jak nie z tego świata, żadne z zwierzęcych społeczności nie stosuje opisywanego przez ciebie ustroju, a wiesz co to oznacza. Nie jest on dobry, a wymyśliłeś go pod własne upodobanie narzucając go reszcie, nie uwierzę nigdy, że lwy zgodziły się na taki typ władzy w stadzie. Nieźle namieszałeś im w głowach, a co najgorsza przez to jesteście słabsi względem innych stad. - powiedziała.
Jak to możliwe, że lwy żyją demokracją? Dla Berghi było to po prostu niedorzeczne i nie do ogarnięcia przez umysł. To niszczyło sens istnienia królów oraz innych wysoko urodzonych, zrównuje ich rolę do zera, a przez tyle lat w historii ten ustrój działał i był praktykowany. To co zrobił Tib jest po prostu hańbą dla przodków, a aż wstyd dzielić się tym z przyszłymi pokoleniami, które będą musiały żyć z tą okropną świadomością polityczną w jakiej będą żyć.
- Jaka sytuacja, potrzeba było tylko trochę poczekać i wszystko by się dobrze ułożyło wracając do ładu. Jeśli nie znalazłby się żaden potomek królewskiej krwi władze mógłby przejąć najbardziej popierany lub najsilniejszy wśród lwów i mógłby on na nowo rozpocząć swoją dynastię. Po co komu twoje rozwiązania... są nie zwierzęce, zrozum Tibie. - starała się go przekonać choć wiedziała, że i tak nic tym nie osiągnie, był równie uparty co ona, ale musiał się już liczyć z tym, że jego ruchy zadecydują o życiu wielu niewinnych istot. Skoro chciał ich dobra powinien się poddać i ulec unikając rozlewowi krwi, zachować życie i mieć dalszy wpływ na to co dzieje się w stadzie, ale on nie chce się zgodzić. Z perspektywy Berghi wygląda to po prostu na to, że chce on władzy dla siebie i nie zamierza się nią dzielić. Jeśli zależałoby mu na dobrze stada oddałby władzę władczyni, która jest doskonale w fachu doświadczona i wie na czym stoi.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 482
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#17

Post autor: Tib » 19 maja 2019, 12:54

Jeżeli lwica nie była w stanie wyczuć dość wyraźniej ironii w jego głosie to musiało być z nią już naprawdę źle. Oczywiście, bo tylko jej przydarzyło się w życiu coś złego a cała reszta świata wiodła życie usłane różami. Jednak zarzucanie mu, że to rzekomo on poniesie winę za ewentualny rozlew krwi przelało już nieco czarę goryczy.
-Zaproponowałaś mi wygodną posadkę u twojego boku w zamian za oddanie w twoją niewolę pozostałych Lwioziemców a w razie odmowy grozisz użyciem siły. Zdajesz sobie sprawę, że w tym momencie bliżej ci do terrorystki niż do królowej a na dodatek obrażasz mnie w ten sposób? – rzekł spokojnym głosem. Niechęć do monarchii brała się u Tiba stąd, że swego czasu sam mógł się przekonać jak zgubny wpływ miała na niektórych władza. Oczywiście, każda władza psuje, za to władza absolutna, psuje absolutnie.
-A więc twierdzisz, że namieszałem wszystkim w głowach i ten nowy system jest jedynie moim wymysłem, chociaż jak zgaduję z nikim o tym nie rozmawiałaś, co nie? - powiedział zachowując swoje opanowanie.
-Wychodzi na to, że całą swoją wizję budujesz jedynie na tym w co wierzysz i na swoich przekonaniach jak powinien wyglądać świat, nie interesując się przy tym faktami. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że to właśnie tacy oderwani od rzeczywistości władcy byli tymi najgorszymi i najbardziej nieudolnymi.
Z każdym kolejnym słowem jakie padało z pyska jasnej Tiba coraz bardziej rozważał aresztowanie jej. W sumie samym gadaniem mogła nie złamać żadnego z praw, ale może chociaż dałby się ją zamknąć w jakiejś izolatce? W końcu poprzez wygadywanie takich głupot mogła uchodzić za niebezpieczną dla otoczenia.
-Czyli twoim jedynym argumentem jest to, że nie jesteśmy równie głupi co reszta świata i próbujemy wprowadzać coś nowego? – zapytał, pod koniec z trudem powstrzymując się, żeby nie wybuchnąć śmiechem.
-Posłuchaj mnie mein Leiber, trochę cię nawet rozumiem, całe swoje życie spędziłaś wśród bezrozumnych niewolników, którzy nie są w stanie pomyśleć, że ich władca może nie mieć racji, ale na Lwiej Ziemi nie ma na coś takiego miejsca, tutejsze lwy już z tego wyrosły. Jeżeli jednak postanowisz spełnić swoje pogróżki i razem z tym swoim motłochem postanowisz podbić Lwią Skałę, to nie okażemy wam litości – powiedział i w tym momencie jego spojrzenie momentalnie oziębło.
-Każdy najeźdźca, który postawi swoje łapy na Lwiej Ziemi zostanie bezwzględnie zabity a nawet jeżeli jakimś cudem uda wam się zdobyć Lwią Skałę to żaden z Lwioziemców ci się nie pokłoni. Będziemy walczyć z wami tak długo, aż nie utopimy ostatniego z twoich niewolników w jego własnej krwi nawet jeżeli miałoby to potrwać całe pokolenia – powiedział spokojnym, lecz zdecydowanym głosem. Fakt, nie przepadał już za Berghi, ale wolał ją ostrzec, bo w głębi duszy miał jeszcze odrobinę nadziei, że lwica jednak pójdzie po rozum do głowy.

Awatar użytkownika
Berghi
Posty: 148
Gatunek: Lew
Płeć: Samica
Data urodzenia: 31 gru 2012
Krzepa: 40
Zręczność: 70
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Dirke (Ragir)
Kontakt:

#18

Post autor: Berghi » 19 maja 2019, 15:09

Tib nadal uparcie stał przy swoim, a ich początkowo politycznie dyplomatyczna rozmowa z chęcią dogadania się, zakończyła się wielkim niewypałem i kłótnią z pogróżkami. Berghi nie mogłaby już dłużej wytrzymać takiego nacisku na jej emocje i uczucia i po prostu by wybuchła. Wiedziała jednak, że póki co nie może sobie na to pozwolić dlatego też opanowała się z lekka choć jej lico zdradzało wszystkie najbardziej negatywne emocje na jakie tylko było ją stać, zaszklone ślepia płonęły żywym ogniem i nienawiścią do tłustego samca.
Nie odezwała się jednak ani słowem aż do momentu póki nie skończył, ślepo wpatrywała się w jego oczy i starała się znaleźć w nich jeden rozsądny powód dla którego nie miałaby zaatakować Lwiej Ziemi i go jako pierwszego stracić na oczach reszty, by ci zrozumieli iż ponieśli porażkę i uszanowali nową królową. Z każdą następną chwilą Niespalona zmieniała zdanie na dalsze działanie, by zdobyć w końcu tron. Tib obiecał jej walkę do ostatniego wojownika przez co zyskał w jej oczach miano lwa skazującego na śmierć pojedyncze jednostki tylko dlatego, że tak powiedział i podjął decyzję za resztę, a tak zarzekał się iż nie ma w tym stadzie władzy absolutnej. Hipokryzja ociekała mu po pysku.
- Valar Morgulis. - rzuciła do grzywiastego na pożegnanie, a jej lico przyjęło beznamiętny wyraz wyprany z jakichkolwiek uczuć, przeszklone ślepia nie wytrzymały i dały początek spokojnemu strumieniowi łez. Tak bardzo chciała uniknąć otwartej wojny, a zarazem sama do niej teraz doprowadza i będzie musiała pogodzić się z wyrzutami sumienia jeśli chociaż jeden osobnik przypłaci walkę życiem.
Obróciła się i spokojnym, pełnym dumy i gracji krokiem charakterystycznym dla swojej osoby, z wypiętą piersią i uniesioną głową (niczym Sarabi wśród hien) opuściła Lwią Skałę. Mimo iż jej twarz nie ukazywała żadnych uczuć, z oczu nadal mimowolnie płynęły jej gorzkie łzy dyplomatycznej porażki.



z/t

Odpowiedz

Wróć do „Zakończone”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości