Newsy
Fabuła
  • Młode Enasalin
  • Tunu, która odeszła z Lwiej Ziemi zadomowiła się w Bractwie
  • Nowi Lwioziemcy
  • Do stada dołączyła trójka lwów
  • Opiekun
  • Ragir podjął się opieki nad swoją córką oraz lwiczką, która uciekła z Lwiej Ziemi
  • Goście w Oazie
  • Wędrowcy, którzy znaleźli się na terytorium Setha chcą zasilić szeregi stada
  • Na pomoc duchowi
  • Nechbet i Mti są w trakcie wyprawy, która ma na celu zapewnienie spokoju duchowi
  • Koniec walki
  • Walka w Mrocznym Bractwie zakończyła się śmiercią Maer'vu. Dawny przywódca po śmierci odgrywa się na morderczyni.
  • Posłaniec
  • Na terenie Szkarłatnych przebywa wysłannik Wodza, oferujący współpracę w walce.
  • Ku przygodzie
  • Lamparcica i gepard wyruszyli na niebezpieczną wyprawę pod przewodnictwem orła.
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Urwisko

Płynąca tędy od wieków rzeka wyżłobiła głęboką, żyzną dolinę. W miękkiej ziemi można wykopać jamę, zapewniającą bezpieczne schronienie, niewidoczne zarówno z góry kanionu. Strome zbocza stanowią dla ptaków dogodne miejsce do zakładania trudno dostępnych gniazd.

Awatar użytkownika
Hazir
Posty: 75
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Askari
Kontakt:

Re: Urwisko

#31

Post autor: Hazir » 11 paź 2019, 0:21

- Spróbuj odstraszyć dwa pozostałe. Ja zajmę się resztą.
Mówiąc "odstraszyć" miał na myśli na pewno warczenie, ryk, wyprowadzanie ciosów łapami i pazurami, ewentualnie zamachnięcie się nimi w powietrzu, by tylko wyglądało groźnie. Na siebie przyjął większy ciężar i postanowił osobiście zająć się kulawym kolegą. Zamierzał rzucić mu się prosto do gardła. Nie chciał bawić się w nagonkę, podgryzanie ścięgien, wskakiwanie na grzbiet i przewalenie. Przegryzienie krtani wydawało się dużo prostsze i szybsze. Gdy Askari upora się z tamtymi, najwyżej wtedy mu pomoże. Albo po prostu przyjdzie na gotowe.
Wyściubił nos zza źdźbeł, czekając na odpowiedni moment. Zarył kilkukrotnie cicho pazurami o grunt, jako tako je ostrząc. Nie mogli czekać w nieskończoność, musieli działać, zanim gnu im nie uciekły. Wyskoczył zza wysokiej trawy, głośno rycząc, by pozostałe dwa osobniki, bardziej sprawne, rychło zaczęły już zwiewać. Lwica wyskoczyła tuż po nim. On galopował prosto na upatrzoną wcześniej ofiarę. W myślach miał tylko jedną wizję. Zabić.

@Mistrz Gry
Obrazek

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1188
Kontakt:

#32

Post autor: Mistrz Gry » 11 paź 2019, 13:31

/wzywacie to jestem, ale lepiej niech każdy w swoim poście pisze co robi jego postać i wtedy dopiero będę rzucać/
► Pokaż Spoiler

Słysząc ryk lwów wypadających z ukrycia, gnu natychmiast w popłochu zerwały się do ucieczki. Zgodnie z przewidywaniami zdrowe osobniki wyskoczyły do przodu, kulawy zaś pozostał z tyłu. Zamieszanie wywołane przez spłoszone gnu spowodowało, że Hazir stracił chwilę na wypatrzenie właściwego zwierzęcia i ofierze udało się o włos umknąć lwu, unikając jego ciosu. Cel jednak został częściowo osiągnięty, ponieważ gnu rozdzieliły się, a kulawemu nie udało się uciec daleko.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Askari
Posty: 69
Gatunek: leff
Płeć: Samica
Data urodzenia: 28 sie 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Shimyur
Kontakt:

#33

Post autor: Askari » 11 paź 2019, 13:50

Zgodnie z planem Askari obrała na cel dwa zdrowe gnu. Ta część była dosyć prosta, wystarczyło tylko trochę rabanu żeby dwie antylopy odpuściły uznając, że ich życie jest zbyt cenne by narażać je dla kulawego towarzysza.
Teraz zostało zająć się właściwą ofiarą. Nawet jeśli Hazirowi się nie powiodło za pierwszym razem, to lwy znały już trop zwierzęcia i wiedziały, że utykając daleko im nie ucieknie. Jego los był praktycznie przesądzony, pytanie tylko jak dużo wysiłku będą jeszcze musieli w to włożyć.
Grzywiasta starała się dogonić rannego gnu tak by razem z Hazirem byli po obu stronach zwierzęcia, i jeśli będzie już wystarczająco blisko, powalić go na ziemię.
Obrazek
Bring me the head of the lion king
Let me see the things he's seen.

Awatar użytkownika
Hazir
Posty: 75
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Askari
Kontakt:

#34

Post autor: Hazir » 11 paź 2019, 22:31

Do pewnego momentu wszystko szło jak z płatka, zgodnie z oczekiwaniami. Jego wrzask wypłoszył wszystkie antylopy, a grzywiasta zręcznie poradziła sobie z odgonieniem zdrowszej dwójki. Lepiej być nie może, pomyślał Hazir. Nic bardziej mylnego.
Zamierzył się na kulawego, jednak ten okazał się być bardziej sprawnym, niż wyglądał. Chyba nigdy nie doświadczył podobnej zmyłki, a polował wielokrotnie. Rozwścieczyło go to porządnie, mimo to zachował zimną krew i trzymał się planu. Kaleka zaczął uciekać, ale na nic mu to było, w końcu nierozsądnie jest źle mierzyć siły na zamiary, prawda? A już zwłaszcza w jego przypadku, z prze-koślawioną, ranną nogą. Czerwonooki postanowił go wyprzedzić. Nabrał większego rozpędu i teraz zamiast biec, sadził susy, aż w końcu znalazł się przed gnu. Zastąpił mu drogę, uważając, by nie potrącić Askari i ponownie wystartował z zębiskami do krtani, uważając, by tym razem nie chybić.
Obrazek

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1188
Kontakt:

#35

Post autor: Mistrz Gry » 12 paź 2019, 10:56

► Pokaż Spoiler

Gnu pędziło ze wszystkich sił, zdając sobie sprawę że od tego zależy jego życie. Jednak przez chorą nogę, już po chwili stracił tempo i oba lwy bez problemu go dogoniły. Askari i Hazir jednocześnie zaatakowali ofiarę, która padła na ziemię przytrzymywana ciężarem lwicy. Zwierzę wierzgało, próbując się uwolnić i machało łbem by rogami ugodzić napastników. Nie umożliwiło mu to wyrwania się spod Askari, lecz uchroniło częściowo przed zębami czarnogrzywego, które zamiast przebić jego szyję, tylko drasnęły skórę.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Askari
Posty: 69
Gatunek: leff
Płeć: Samica
Data urodzenia: 28 sie 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Shimyur
Kontakt:

#36

Post autor: Askari » 13 paź 2019, 1:28

Udało im się powalić gnu. Co prawda Hazir dalej miał trudności z wgyzieniem się w szyję, bo zwierze za wszelką cenę starało sie utrzymać przy życiu wierzgając i wyrywając się.
Tym bardziej Askari nie opuszczała swojego uścisku szczęk i jeszcze bardziej starała się przygnieść ofiarę. wspomagając się przednimi łapami, które wbiła w jej ciało.
Obrazek
Bring me the head of the lion king
Let me see the things he's seen.

Awatar użytkownika
Hazir
Posty: 75
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Askari
Kontakt:

#37

Post autor: Hazir » 13 paź 2019, 13:01

Chybił. Znowu. Ale nie mógł odpuścić. Nie teraz, gdy od gorącego posiłku dzieliły go dosłownie sekundy. Jego gniew osiągnął zenit, przez co wydawał z siebie niekontrolowane, głośne i złowrogie okrzyki. Z równie niekontrolowanymi słowami. Finalnie lwica położyła gnu na ziemię. Uważając, by nie dostać żadnym z kopyt, został ugodzony rogiem w szyję. Na szczęście lekko. Obecnie adrenalina pulsowała w jego żyłach i kompletnie nie odczuł bólu. Dopiero miał go odczuć, za parę minut. Chciał skończyć tą rozpaczliwą walkę ofiary o życie. Przytrzymał jego łeb łapą tak, by już nie mógł wierzgać, brutalnie używając przy tym swych pazurów. W międzyczasie wtopił się kłami w jego szyję. Czuł jak posoka powoli spływa mu po pysku. Wgryzł się raz jeszcze w organ, tym razem głębiej. Miał zachrzęścić, pęknąć i permanentnie go dobić.
Obrazek

Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Posty: 1188
Kontakt:

#38

Post autor: Mistrz Gry » 13 paź 2019, 20:14

► Pokaż Spoiler

Wysiłki zwierzęcia na nic się zdały i nie udało mu się wyrwać ani nawet ugodzić lwicy rogami. Podczas szarpaniny pazury Askari wbiły się tylko głębiej w jego ciało, a spomiędzy jej palców pociekły strużki krwi. Hazir miał już drogę wolną do ofiary i chociaż ta wciąż próbowała odrzucić głowę na bok, zęby lwa wbiły się w szyję gnu. Zwierzęciu nie spieszyło się wcale do zostania obiadem i pomimo upływu krwi spróbowało zamachnąć się rogami na Hazira, który znajdował się tuż nad jego głową.
"Nie należy martwić się tym jak wolno idzie wątek, należy cieszyć się tym jak ciekawie rozwija się fabuła"
Lista NPC

Awatar użytkownika
Askari
Posty: 69
Gatunek: leff
Płeć: Samica
Data urodzenia: 28 sie 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Shimyur
Kontakt:

#39

Post autor: Askari » 15 paź 2019, 12:07

No cóż, nic innego jej nie pozostało jak utrzymać się na swojej pozycji uniemożliwiając ofierze ruch. Askari czuła jak ciepła, smakowita krew spływa jej na język. Silnym uściskiem szczęk i pazurów miała nadzieję spowodować jeszcze więcej bólu, który odwróci uwagę od drugiego lwa. Hazir dorwał się do szyi, więc tylko czekała, aż zaraz uda mu się wykończyć antylopę i obejść się z tego bez większych obrażeń.
Obrazek
Bring me the head of the lion king
Let me see the things he's seen.

Awatar użytkownika
Hazir
Posty: 75
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 gru 2016
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: Askari
Kontakt:

#40

Post autor: Hazir » 15 paź 2019, 13:27

Trzeba było przyznać - gnu miało wyjątkowo silną wolę. I samozaparcie. Że też mieli szczęście trafić akurat na niego. Inne zwierzę już dawno by się poddało, pogodziło ze swym losem i przebiegiem łańcucha pokarmowego. A uparta antylopa widocznie nie znała panujących praw na sawannie, przez co była cholernie irytująca. Hazir nadal trzymał w paszczy szyję ofiary, próbując zmiażdżyć grdykę. W porę uchylił się od ciosu rogami, nie zwalniając uścisku. Odskoczył niczym podekscytowane, bawiące się z rówieśnikiem lwiątko. Krew zaczęła lecieć strużkami, brudząc mu cały pysk, szyję i łapy. Wydawało się, ze siedząca na kopytnym Askari w ogóle mu nie przeszkadzała, ani to, że właśnie zadaje mu kolejne obrażenia na ciele. Zdechnij w końcu!
Obrazek

Odpowiedz

Wróć do „Wąwóz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości