Newsy
  • 13.08.19
  • Trwa wakacyjny konkurs fotograficzny
  • 13.08.19
  • Zakończył się wakacyjny event!. Prosimy o wstawienie na powrót zwyczajnych avków.
  • 12.08.19
  • Na forumowym fanpage'u rozpoczął się tydzień Maer'vu
  • 08.08.19
  • Audycja z Narie już do odsłuchania na naszym kanale na YT
  • 04.08.19
  • Postacią Miesiąca została Ventruma
Fabuła
  • Mroczne Bractwo
  • Po przejęciu władzy w Legionie, Enasalin wprowadza wielkie zmiany w stadzie.
  • Królestwo Końca Burzy
  • Berghi wraz z wiernymi sobie poddanymi rozpoczynają przejmowanie terenów pod nowe stado.
  • Pustynne stado
  • Do grupy pod przewodnictwem Setha dołączyły kolejne lwy.
  • Krwawy przewrót
  • Po pokonaniu Maer'vu nowym Faraonem Legionu została Enasalin. Życie byłego przywódcy wisi na włosku.
  • Wybory na LZ
  • W wyniku głosowania jedynym kanclerzem Lwiej Ziemi został Tib.
  • Mali zakładnicy
  • Trójka młodych, w tym dwoje Lwioziemców znalazło się na terenie Szkarłatnych i wpadły w łapy Lyanny.
  • Emigracja hien
  • Mieszkające dotąd nad Wodopojem hieny opuściły teren Lwiej Ziemi, by znaleźć bezpieczniejszą siedzibę
Stada

Lwia Ziemia przywódca: Tib

x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Żelazna opiekunka [Trening Krzepy(+3), Tib i Rea]

Postaci pod okiem mentorów mogą tutaj trenować swoje umiejętności, by zdobyć punkty doświadczenia i statystyk.

Regulamin forum
  1. W tytule wątku należy podać trenowaną statystykę oraz ilość punktów, jaką może zdobyć szkolona postać.
  2. Każda postać może mieć jednego mentora odpowiedzialnego za daną statystykę.
  3. W przypadku, gdy do zdobycia są więcej niż 2 punkty trzeba rozegrać więcej niż 1 trening.
Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 600
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

Żelazna opiekunka [Trening Krzepy(+3), Tib i Rea]

#1

Post autor: Tib » 16 maja 2019, 21:28

Rzadko mu się to zdarzało, ale tym razem Kanclerz obawiał się nieco zbliżającego się spotkania. Dzisiaj na szkoleniu stawić miał się nie kto inny jak sama opiekuna Narie- Rea. Brązowogrzywy obawiał się nieco jej reakcji na wieść o dość mocnych zmianach w prawie i całkowitym pozbawieniu władzy rodziny królewskiej. No nic, trzeba będzie to wziąć na klatę, swoją drogą, jeżeli potrafił wytrzymać z Daturą, to białofutra nie powinna być dla niego jakimś wielkim wyzwaniem. Tib siedział wygodnie na swojej ulubionej skale i pogrążony we własnych myślach oczekiwał pojawienia się Rei.

Awatar użytkownika
Rea
Aspirant
Aspirant
Posty: 89
Gatunek: lwica
Płeć: Samica
Data urodzenia: 19 kwie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 50
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#2

Post autor: Rea » 17 maja 2019, 21:52

Rea zbliżała się już do miejsca, w którym miała zobaczyć się z Tibem. Nie była zbyt entuzjastycznie nastawiona, szykujące się polityczne pogadanki nie zapowiadały się szczególnie zachęcająco. Widok dwóch przywódców u boku jedynej prawdziwej władczyni pozostawił w jej głowie pewien niesmak i niepokój o podopieczną. Miała złe przeczucia co do zmian, które zaszły podczas ich nieobecności. Ciekawe jak bardzo tym dwóm udało się rozpierniczyć to, co na Lwiej Ziemi budowano przez pokolenia. I w jaki sposób.
Tak więc, z tymże optymistycznym podejściem, stanęła przed Tibem - najwyraźniej pogrążonym w rozmyślaniach. Czyżby snuł plany o podboju świata? Na pewno. Lepiej go powstrzymać.
- Wybacz, że przeszkadzam w drzemce. - powitała go z zadziornym uśmiechem. Najwyraźniej pozycja w hierarchii tego tu nie skłaniała jej, by wysilić się na jakąkolwiek dyplomację. Ciężko zresztą zmienić swoje nawyki wobec kogoś, kogo dotąd znała jako jednego z koleżków ze stada.
- Witaj, Tib. Zdaje się, że pora na moje szkolenie.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 600
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#3

Post autor: Tib » 18 maja 2019, 21:15

Widząc zbliżającą się Reę na pysku Tiba pojawił się delikatny uśmiech, a może to, dlatego, że właśnie wyobrażał sobie siebie w roli władcy świat? Kto go tam wie?
-A miałem taki piękny sen…- odpał wesoło i energicznym ruchem zeskoczył ze skały by znaleźć się tuż przed białofutrą.
-Witaj mein Lieber- rzucił, jednocześnie posyłając lwicy delikatny ukłon, po czym popatrzył w jej ślepia.
-Owszem, ale przedtem miałby do ciebie kilka pytań- mówiąc to lew uśmiechnął się tajemniczo.
-Narie opowiadała mi, że w dżungli zostaliście zaatakowani przez nieznanego wam samca. Mógłabyś opowiedzieć mi o nim coś więcej? Na Lwiej Ziemi dzieją się ostatnio dziwne rzeczy i obawiam się, że ten atak mógł nie być kwestią przypadku- powiedział a uśmiech na jego pysku wyraźnie się skurczył. W tibowych oczach dało się dostrzec, że coś trapi brązowogrzywego i tym razem nie chodziło o Hakiego.

Awatar użytkownika
Rea
Aspirant
Aspirant
Posty: 89
Gatunek: lwica
Płeć: Samica
Data urodzenia: 19 kwie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 50
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#4

Post autor: Rea » 26 maja 2019, 18:00

Podążyła spojrzeniem za zeskakującym lwem z zadziornym uśmiechem. Bardzo dobrze, nie zniosłaby, gdyby przez cały czas wpatrywał się na nią z góry. Na wzmiankę o Telderze, Rea momentalnie zacisnęła zęby. No tak, ta sprawa... z pewnością warto o tym powiedzieć, dobrze więc, że Tib zagadnął.
- Też miałam takie podejrzenia, choć fakt faktem, że ten lew miał ewidentnie nie pokolei w głowie... W każdym razie, byłyśmy nad wodospadem, kiedy nas naszedł. Zdaje się, że zamieszkiwał tamte okolice, przynajmniej takie dawał sygnały. Przedstawił nam się jako Telder. Chciał dowiedzieć się kim jesteśmy, nie zdradziłam mu imienia Narie. Po czym, gdy mieliśmy zamiar odejść, nagle rzucił się w jej kierunku. - opowiedziała pokrótce, starając się zebrać dokładnie myśli. Wypadałoby wspomnieć o wszystkim, co mogłoby być istotne. Teraz, gdy zestawiła ze sobą wszystkie informacje, zdawało jej się to coraz bardziej podejrzane.
- To nie wszystko. Parę dni temu odnaleźliśmy jego ciało w jednej z jaskiń w sercu dżungli. Telder nie był byle lwem, był nadzwyczaj ogromny i silny. A jednak ktoś albo coś zdołało go zabić. I... obok niego leżało truchło lwiątka. Oboje mieli poderżnięte gardła. - dodała, spoglądając w ślepia rozmówcy. Dopiero teraz mogła poddać to wszystko pod solidną refleksję, wcześniej silniej skupiała się na tym, by odnaleźć Narie. I rzeczywiście, wszystko to nie wyglądało za dobrze.
- Kim było to dziecko? Nie mam pojęcia. Ale coraz bardziej skłaniam się ku temu, że Telder został zamordowany z jakiegoś powodu... Może nie wywiązał się z powierzonego mu zadania? To mogłoby znaczyć, że Narie groziło coś gorszego, niż on- Kurde, to zaczyna brzmieć jak jakaś mafia czy inne złodupne konspiry. - rzekła, i choć tego typu perspektywa nie była zbyt kolorowa, jej ton był dość opanowany. Nawet jeśli gdzieś tam podświadomie tliła się w niej coraz realniejsza obawa o Narie.
- Oczywiście, można snuć domysły w nieskończoność. Ale myślisz, że można w jakiś sposób powiązać ten przypadek z tym, co dzieje się na Lwiej Ziemi? - zapytała, sama nieszczególnie wiedząc jakiego typu wydarzenia Tib ma na myśli... w końcu, ledwo co tutaj wróciła.
Ostatnio zmieniony 27 maja 2019, 17:16 przez Rea, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 600
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#5

Post autor: Tib » 27 maja 2019, 17:14

Mózgownica Tiba pracowała na pełnych obrotach by na bieżąco łączyć informacje od Rei z tym co już wiedział. Im dłużej mówiła lwica tym uśmiech na pysku Kanclerza stawał się coraz mniej widoczny aż całkowicie ustąpiło on trwodze. A więc mają do czynienia z kim kto nie zawaha się zamordować dziecka by osiągnąć swój cel. W sumie czego innego można było się spodziewać? Zwykle, kiedy brązowogrzywy musiał się nad czymś poważnie zastanowić, zaczynał spokojnym krokiem spacerować z miejsca na miejsca, tak też było i tym razem. Po dłuższej chwili spędzonej na łażeniu z jednego miejsca w drugie, Tib zatrzymał się, westchnął ciężko po czym zawiesił spojrzenie na pysku Rei.
-Zacznijmy od tego, że ten kto rozkazał Telderowi zamordować Narie, musiał doskonale zdawać sobie sprawę z tego jak wygląda z czego wynika, że Lwia Ziemia od dłuższego czasu może być infiltrowana- pomyślał na głos po czym powrócił do spacerowania.
-Kto wie, może za jego pomocą ktoś szantażował Teldera? W końcu czemu tak potężny lew miałby się poddać bez walki? - powiedział, tym razem nie przerwyając swojego chodu. Na myśl, że ktoś mógł posłużyć się niewinnym dzieckiem w taki sposób sprawiła, że po grzbiecie Tiba przebiegł zimny dreszcz.
-Z ostatnich raportów jakie otrzymałem od Corrax wynika, że istnieje cały spisek wymierzony w Lwią Ziemie i Narie- odparł, ponownie zwracając łeb na białofutrą.
-Myślę, że tak, ale zastanawiam się jeszcze, ile ma to wspólnego z lwicą która rości sobie prawo do tronu Lwiej Ziemi. Kojarzysz może nijaką Berghi? Otóż wmówiła sobie, że należy jej się tron i zamierza go zdobyć siłą. Poza tym, niedawno ktoś wykorzystał zatrutą broń i zabił kilka krokodyli zamieszkujących Rzekę Królów. Dowiedziałem się tego od jednego z ich liderów. Kojarzysz może Seta? Bardzo wesoły jegomość- dodał, już nieco weselszym głosem niż poprzednio. Opinia Tiba wynikała z faktu, że lew nie znał nikogo innego kto wykazywał by tak wielki entuzjazm po stracie oka.
-W każdym razie, natrafiłaś jeszcze może na coś co wzbudziło twoje podejrzenia? - zapytał.

Awatar użytkownika
Rea
Aspirant
Aspirant
Posty: 89
Gatunek: lwica
Płeć: Samica
Data urodzenia: 19 kwie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 50
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#6

Post autor: Rea » 27 maja 2019, 18:42

- Na to wygląda... cholera, nigdzie już nie jest bezpiecznie. - Rea przygryzła wargę, niezbyt zadowolona tym, jak wyglądało podsumowanie Tiba. Ale inaczej być nie mogło. Nie tylko Narie, lecz i cała Lwia Ziemia znajdowała się teraz w zagrożeniu.
- Patrząc na to wszystko zebrane razem, nie mogłoby być inaczej. Więc to prawda, że chcą się pozbyć Narie... - w jej tonie po raz pierwszy można było wyczuć nutę grozy. Jeśli w swojej mafiozie mają więcej takich Telderów, to choćby broniła zaciekle swojej podopiecznej, nie mogłaby dorównać im siłą. Oczywiście, sytuacja była teraz inna niż w dżungli - na pewno nie byłaby zdana na samotną obronę Narie. Jednak sam fakt, że ktoś na nią czyha...
- Berghi, zaraz zaraz... tak, Kiara wspominała mi o niej. To ta Berghi? Nie sądziłam, że żyje - z tego co pamiętam, zaginęła podczas pożaru. - odparła z lekkim zaskoczeniem. - Ciężko w to uwierzyć. Kiara jej ufała, a teraz Berghi gotowa jest dla władzy pozbyć się jej dziecka? - rzuciła z pewną dozą pogardy. Myślała, że to co odpierniczało się na Lwiej Ziemi po powodzi to granice lwiej chciwości. Ale to to już szczyt szaleństwa, jeśli przeszkodą nie staje się ani pewne pokrewieństwo, ani nawet perspektywa mordu na młodej, niczemu winnej istocie.
- Hm, nie, nie miałam przyjemności. - odparła na wzmiankę o Secie, dostrzegając, że wspomnienie o nim wywołało w Hakim przypływ wesołości. - Chyba go polubiłeś, co? - uśmiechnęła się zadziornie. No kurde, nowy szip. Jednak dlaczego ów Seth zdradził to wszystko Hakiemu? Musiał też być jakimś wariatem.
- Ciekawi mnie, jak to się stało, że ci to powiedział. Zdaje się, że nie mają zbyt solidnej kontroli nad sojusznikami, skoro ich informacje wychodzą na jaw... i to od jednego z liderów? Bardzo to dziwne. - dodała, naturalnie nieszczególnie przejęta niedoskonałościami w ich grupie. Lwioziemcom wyjść to może tylko na dobre - oby więcej takich Sethów.
- Myślę, że powiedziałam wszystko. Jakbym jednak jeszcze kiedyś coś sobie przypomniała, wiem u kogo zeznawać. - odparła. To chyba jasne, że w tej sytuacji musiała zaufać Tibowi.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 600
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#7

Post autor: Tib » 30 maja 2019, 19:23

-Tak się składa, że spotkałem jakiś czas temu Berghi i obawiam się, że ona na prawdę wierzy w to, że władza nad Lwią Ziemią się jej po prostu należy i podejrzewam, że nie cofnie się nawet przed rozlewem krwi- powiedział pod koniec pozwalając sobie na ciche westchnienie. Między innymi to właśnie Berghi ostatecznie utwierdziła Tiba w przekonaniu, że zmiany, które wprowadzili razem z Athastanem wyjdą Lwiej Ziemi na lepsze.
-Cóż, nie sposób nie polubić Setraliska, zwłaszcza kiedy akurat próbuje odgryźć ci którąś z kończyn-odparł wesoło.
-A co do sposobu w jaki zdobyłem informację, to niech pozostanie on moją słodką tajemnicą, zgoda? -powiedział, całość zwieńczając tajemniczym uśmiechem. Bo co, miał jej powiedzieć, że po prostu podsłuchał jak jeden z krokodyli zdaje Setowi raport? To by zepsuło całą magię.
-Dobrze i tak chyba będzie najlepiej. Tak się składa, że stada dołączyło ostatnio kilka nowych lwów i niedługo znów będziemy w stanie skutecznie chronić całą Lwią Ziemię- powiedział wyraźnie zadowolony. Oczywiście Tib zdawał sobie sprawę, że istniało pewne ryzyko, że któryś z rekrutów jest tak na prawdę wrogim szpiegiem, jednak, póki co Kanclerz nie miał podstaw, żeby kogokolwiek oskarżyć.
-Dobra, w takim razie pozwól, że ja opowiem ci o zmianach jakie zaszył ostatnio na Lwiej Ziemi- powiedział poważniejąc już do reszty.
-Planując połączenie stad zastanawialiśmy się z Athastanem na czym powinniśmy oprzeć władzę w stadzie. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że tym razem potrzebujemy czegoś, co będzie mogło przeżyć nawet rodzinę królewską- mówił, przez cały czas uważnie przyglądając się zmianom zachodzącym na obliczu Rei.
-Ostatecznie padło na dwie rzeczy: po pierwsze prawo, które od teraz tak samo obowiązuje przeciętnego Lwioziemca jak i władcę- na koniec Tib zostawił najlepsze- a po drugie urząd a mianowicie Kanclerza, który jest wybierany przez stado i w imieniu jego członków sprawuje nad nim władzę. Oczywiście bez poparcia stada i tak nie może nic zrobić, bo istnieje jeszcze coś takiego jak rada, w skład której wchodzą wszystkie dorosłe osobniki. Monarcha natomiast pełni rolę reprezentacyjną – powiedział, po czym zaczął się zastanawiać ile czasu upłynie po jego ostatnim słowie, zanim Rea postanowi zrobić mu krzywdę.

Awatar użytkownika
Rea
Aspirant
Aspirant
Posty: 89
Gatunek: lwica
Płeć: Samica
Data urodzenia: 19 kwie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 50
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#8

Post autor: Rea » 02 cze 2019, 23:29

- Najgorszy typ złodupstwa. - mruknęła z odrazą, marszcząc brwi. W jej głowie zrodziła się cała masa urokliwych epitetów, którymi z wielką chęcią określiłaby w tym momencie Berghi, jednak zachowała w sobie resztki przyzwoitości. Postanowiła wysłuchać następnej wypowiedzi rozmówcy.
- O, to rzeczywiście sympatyczny ten twój Seciaszek. - rzuciła w odpowiedzi na opis nowego koleżki Tiba, a kącik jej warg zakrzywił się lekko gu górze. - Kurde, muszę go kiedyś poznać. - dodała sarkastycznie. Tak, zdecydowanie, odgryzienie kończyny brzmi całkiem spoko.
- Ok, rozuumiem. To pewnie ma pozostać tylko między tobą a Sethem. - odparła, mrugając porozumiewawczo, a kąciki jej pyska drgnęły w przelotnym, zadziornym grymasie. Była lekko zawiedziona, że nie mogła poznać sposobu, w jaki Tib wyciągnął informacje ze swojego kolegi, ale cóż, chyba nie pozostało jej nic innego niż pogodzić się z tym faktem.
Wieść o napływie rekrutów w obecnej sytuacji, naturalnie, była budująca. Im więcej Lwioziemców, tym większe bezpieczeństwo Narie. Jednak ta informacja była tylko wstępem do części niosącej za sobą informacje na temat stada, z którymi Rea miała się zapoznać. Była gotowa na to, że będzie musiała się zdenerwować. Jednak była całkiem spokojna - do momentu, gdy rozbrzmiało ostatnie zdanie. Lwica musiała zebrać w sobie myśli i lekko ochłonąć, zanim cokolwiek powiedziała. Zdawać by się mogło, że niewiele ją jeszcze powstrzymywało przed pacnięciem Tiba uzbrojoną w pazury łapą, jednak nic takiego się nie stało.
- Więc... to jest to, co zrobiliście z tradycją tych ziem? Przy tym, co tak bezceremonialnie sobie spartaczyliście, równie dobrze mogliście założyć własne stado. Zastanawia mnie, z jakiego powodu uznaliście, że rozkopywanie podstaw już istniejącego jest lepszym pomysłem. - wyrzuciła wreszcie, krążąc ze zdenerwowaniem w tę i z powrotem. Próbowała wyładować się w nieco inny sposób, niż klasyczne danie wpierniczu.
- Wiesz, normalnie miałabym to pewnie totalnie gdzieś, ale... mam swoje zobowiązania, a jest coś, co mi się w tym wszystkim cholernie nie podoba. - w tym momencie zatrzymała się, kątem oka obrzucając Tiba chłodnym spojrzeniem.
- Czy chcesz przez to wszystko powiedzieć, że Narie właśnie naraża swoje życie nie po to, by wypełniać swoje rodzinne powołanie, lecz by jedynie REPREZENTOWAĆ stado, które założyli jej przodkowie? - tutaj jej oburzenie nie było już w żaden sposób powstrzymywane. Tak jak potrafiła w potrzebie tłumić niektóre emocje, tak istniały pewne granice, które niewątpliwie aktualnie zostały przekroczone.
- Czy to jest jakiś nieśmieszny żart, koleś? Chcę wiedzieć, czy Narie w ogóle zdaje sobie z tego sprawę.

Awatar użytkownika
Tib
Kanclerz
Kanclerz
Posty: 600
Gatunek: lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 24 paź 2014
Krzepa: 65
Zręczność: 56
Percepcja: 30
Autorzy obrazków: tigon
Kontakt:

#9

Post autor: Tib » 03 cze 2019, 19:58

Fakt, że Rea zaczęła krążyć nie świadczył o niczym dobrym. Ostatecznie Tib mógłby się pocieszać myślą, że podobnie jak on lwica lepiej myśli w ruchu, jednak goszczący na jej pysku grymas, pozbawił kanclerza wszelkich złudzeń.
-Już istniejącego? - zapytał a jego prawa brew powędrowała ku górze.
-Lwia Ziemia upadła zniszczona przez Wielką Powódź i wojny domowe. Grupa, która przetrwała nazywała się „Strażnicy Kręgu” więc de facto stworzyliśmy nowe stado- odparł spoglądając przy tym prosto w czerwone ślepia.
-Czyli jak rozumiem Strażnicy Kręgu którzy doświadczyli dwóch wojen domowych nie narażali się ani trochę? Albo Pierworodni którzy zostali wybicie niemal do nogi? – w tym momencie spoglądając w tibowe oczy białofutra mogła dostrzec, że w tym momencie brązowogrzywy powoli traci nad sobą panowanie.
-Jak rozumiem oglądanie pobojowiska usłanego trupami swoich przyjaciół jest niczym w porównaniu do ukrywania się w dżungli? -rzekł gniewnym tonem, po czym nerwowo zaczął chodzić z miejsca na miejsce. Dopiero po upływie dłuższej chwili lew odzyskał spokój i ponownie zajął miejsce naprzeciwko Rei.
-Poinformowałem o tym Narie podczas audiencji, ale niestety nie zniosła tego zbyt dobrze- odparł tym razem nieco przygnębionym tonem.
-Zanim pochopnie wydasz wyrok, może zechcesz posłuchać, jak to wyglądało z mojej perspektywy? – powiedział i nie czekając na odpowiedź czerwonookiej przemówił.
-Wyobraź sobie, że ten cały bałagan jaki pozostał po powodzi i zaginięciu władców ktoś musiał uprzątnąć. Cały ciężar tego zadania spadł na Pierworodnych oraz Strażników Kręgu i pomimo istniejących pomiędzy nami różnic potrafiliśmy się zjednoczyć i działać niczym jedno zgrane stado. Powiedz mi proszę, czemu niby jesteśmy cokolwiek winni Narie skoro ta przyszła praktycznie na gotowe? Co więcej pomimo tego mianowaliśmy ją jedną z najważniejszych osób w stadzie bo w przeciwieństwie do Kanclerza monarchy nie można tak łatwo zastąpić- powiedział, cały czas z uwagą wpatrując się w oblicze Rei.

Awatar użytkownika
Rea
Aspirant
Aspirant
Posty: 89
Gatunek: lwica
Płeć: Samica
Data urodzenia: 19 kwie 2015
Krzepa: 40
Zręczność: 50
Percepcja: 60
Autorzy obrazków: ja
Kontakt:

#10

Post autor: Rea » 14 cze 2019, 23:44

Rea miała mętlik w głowie. Wspomnienia z czasu po powodzi były krwawe i chaotyczne, po ucieczce z Narie nawet nie próbowała niczego poukładać. Wiedziała, że Lwia Ziemia miała wtedy swój krytyczny moment, jednak podświadomie wypierała fakt, że mogłaby się rozpaść... tak na amen. Jak stado z tak długą tradycją mogłoby się posypać? No jak? ... Właśnie tak. Teraz, gdy Tib powiedział to wszystko, dotarło do Rei, jak wiele faktów nie przyjmowała do wiadomości. Jednak jego słowa były coraz ostrzejsze, nakręcał się.
- Nie przeciągaj struny, Tib. Nie przypominam sobie, żebym komukolwiek ujmowała jakiekolwiek zasługi. Działy się tu straszne rzeczy. - rzuciła w końcu, nie mogąc tego dłużej słuchać. - Zabrałam Narie właśnie po to, by nie musiała dłużej być świadkiem tych okrucieństw i by nikt nie miał szans wplątać jej w nic niebezpiecznego. Myśl sobie co chcesz, ale to było jedyne, co mogłam zrobić dla jej dobra. - jej głos, choć stanowczy, pod wpływem silnych emocji zadrżał lekko. Lwica dotąd nie poruszała tego tematu, nie powracała zbyt dogłębnie do czasu po powodzi. Te obrazy, obrazy, których nigdy nie chciała widzieć, teraz powróciły. Na pewno nie była jedyną, która w tamtym czasie opuściła te ziemie... kto chciałby żyć w takich warunkach? A jednak, w momencie gdy powróciła, była gotowa na to, że znajdzie się osoba, która nie omieszka jej tego wypomnieć.
Następny wykład Tiba wcale nie złagodził jej irytacji. Na próżno łudziła się, że ten teraz wyprowadzi ją z błędu i lwica dowie się, że to wcale nie tak, że życie Narie jest zagrożone. Nie. Nie tylko jej nie uspokoił, a wręcz zaskoczył swoją zuchwałością. Zachowywał się tak, jakby Narie nie miała prawa uważać, że cokolwiek jej się należy. Podczas gdy... jak miała myśleć inaczej, skoro wychowywała się jako księżniczka i prawowita następczyni tronu? Dla młodej to była naturalna kolej rzeczy.
- To jakiś zaszczyt? Tytuł "monarcha" może brzmi ważnie, ale tak naprawdę niewiele znaczy w tej waszej hierarchii. Nie wspominając już o tym, że posadzono ją na celowniku wroga. To wszystko po to, żeby pobyć sobie waszą "ozdobą"... Masz rację, skoro tak to wygląda, to nic nie jesteście jej winni. Ona nie była świadoma zmian, jakie tu zaszły, przyszła tu by wypełnić swój królewski obowiązek. Teraz również nie jest świadoma ryzyka, na jakie jest narażona. - Rea w tym momencie była oburzona. Czego oczekiwał? Że teraz podziękuje mu ładnie za to, że Narie, nic z tego nie mając, może zginąć z łap szalonej Berghi? Bo dostała swój tytuł, i... tylko tytuł?
- Co mam ci na to wszystko powiedzieć? Pogratulować? W innych okolicznościach mogłabym docenić cały ten twój ogromny wysiłek, ale widząc w jakiej sytuacji znajduje się Narie, nie jestem zbyt spokojna - a tym bardziej nie mam ochoty składać gratulacji. - Rea czuła się tak, jakby właśnie zaczynały spełniać się jej największe obawy. Nie chciała, by Narie stała się marionetką. A w momencie, gdy pozbawiono ją władzy, z jakiego innego powodu Tib i ten jego koleżka mieliby sadzać ją obok siebie? Chcąc nie chcąc, w jej głowie zaczęły rodzić się podobne podejrzenia.
- Ostatecznie, Narie podjęła decyzję. Nie będę dłużej kłócić się jak bezsensowna jest jej pozycja, skoro podjęła się tej roli. Niezależnie od tego co o tym myślę... chcę być przy niej. To pozostaje niezmienne. - dodała, po dłuższej przerwie zamyślenia, podczas której zdołała lekko opanować emocje. Następnie utkwiła chłodny karmin swych ślepi w oczach Tiba.
- Za swój bulwers nie przepraszam, dla mnie cała ta sytuacja wciąż jest trudna do przyjęcia. I będzie, bo... po prostu jest. - wyjaśniła niesamowicie treściwie. W tonie jej głosu nie było nuty złości, ani nawet żadnego wyrzutu. Właściwie, zabrzmiała bardzo obojętnie.
- W każdym razie, dość już tej przepychanki. Wyrzuciłam swoje żale, ty i tak masz swoje zdanie, a więc, zanim skończy nam się ten piękny dzień, możemy przejść sobie do kolejnego etapu spotkanka. - zaproponowała, nieszczególnie siląc się na entuzjazm, który mogłaby poniekąd sugerować część tej wypowiedzi.

Odpowiedz

Wróć do „Szkolenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości