Newsy
Fabuła
  • Magiczny intruz
  • W Mrocznym Bractwie pojawił się potężny szaman, z którym Enasalin negocjuje współpracę.
  • Ojcowska troska
  • Ragir wraz z córkami wprowadził się do nowego domu
  • Wieczór panieński
  • Na Lwiej Skale trwa w najlepsze impreza z niezapomnianymi atrakcjami
  • Bitwa w LZ
  • Na Złotych Łąkach rozpoczęła się walka Lwioziemców z heroldami Wodza.
  • Potomstwo księżniczki
  • Narie i Haki zostali rodzicami czwórki lwiątek
  • Hienia banda
  • Pod wiekową akacją zebrała się grupa hien w poszukiwaniu domu.
  • Na terenie wroga
  • Szkarłatna ranna w walce z członkiem swojego stada znalazła schronienie na Lwiej Ziemi
  • Ratunek dla księżniczki
  • Po zaginięciu Sariny jej poszukiwaniem zajęły się lwioziemskie młodziki
x
Suwak
Lwia Skała Wodopój Las Kanion Termitiery Jezioro ZZ Wulkan Góry LS Jaskinie Kilimandżaro Upendi Drzewo życia Wielki Wodospad Zakątek Przodków Oaza Ruiny Pustynia Ciernisko Cmentarz Pole bitwy Zarośla Bagno Słone jezioro Gejzery Góry ZZ Wielka woda Jezioro szmaragdowe Jezioro flamingów Kaskada Grobowiec Rzeka Wąwóz Dżungla Pustkowia Równina Rzeka 2 Sawanna 2 Rzeka 3 Las namorzynowy Dolina wichrów Nadrzecze Dolina LS Drzewo życia Sawanna LZ Lupa

Kolejny zakup [Mane, Lapis]

Awatar użytkownika
Mane
Posty: 447
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

Re: Kolejny zakup [Mane, Lapis]

#141

Post autor: Mane » 12 lip 2019, 19:11

W końcu. W końcu udało mi się przespać noc dobrze, miło i wygodnie. Powoli się zacząłem budzić, przeciągnąłem się wciąż leżąc na swoim niewolniku i powoli z niego wstałem. Miałem ogromną ochotę wbić w niego swoje pazurki… ale się powstrzymałem. W końcu był grzeczny, miły i posłuszny, więc nie miałem powodu by mu… coś zrobić. Póki co. Za to sięgnąłem pyskiem do jego ucha, chwytając je i lekko ssąc, po czym pociągnąłem za jakiś kosmyk grzywy, aż w końcu wstałem. Zdjąłem mu liny z łap, chociaż oczywiście dalej miał kajdany na przednich.
- Widzę, że w końcu do Ciebie zaczyna trafiać, że buntowanie nie ma sensu. Będzie z Ciebie dobry, posłuszny niewolnik – pochwaliłem go.
- Będziesz grzeczny? Masz świadomość, że próby buntu, próby ucieczki, spotkają się ze strasznymi karami? – upewniłem się.
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Lapis
Rycerz
Rycerz
Posty: 170
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2017
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: FallenFireFox-Lineart Maer'vu-Poprawki
Kontakt:

#142

Post autor: Lapis » 12 lip 2019, 19:27

Zauważyłem, że wstał. Poczułem ulgę, ale nic nie zrobiłem. Potem... znów mi dotknął grzywy. Nie wybaczę, no nie wybaczę! Zacisnąłem zęby by się na niego nie rzucić. Gdy mnie odwiązał, szybko wstałem, ale nic nie robiłem. Czekałem, aż skończy mówić. Gdy skończył, odczekałem jeszcze chwile. Około pół minuty, żeby myślał, że nic nie zamierzam zrobić. Naglę na niego skoczyłem. Był dość blisko, bo mnie odwiązał, więc nie możliwe było, by smycz mnie zatrzymała. Spróbowałem skoczyć mu na grzbiet, by go wywalić. Wbiłem mu pazury, nie starając się go podrapać. Raczej przytrzymać, by się nie wyrwał. Dopiero, jeśli udało mi się go wywalić, zacząłem go drapać, po brzuchu i pysku. Należało mu się.

Awatar użytkownika
Mane
Posty: 447
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#143

Post autor: Mane » 12 lip 2019, 20:32

Rozwiązałem lwu łapy i uśmiechnąłem się widząc, jak ten wstaje.
- Widzisz? Za dobre zachowanie czeka Cię nagroda. Opłaca się być grzeczny, posłusznym… i rozkosznym kociacz… – oznajmiłem mu rozbawiony… aczkolwiek nie zdążyłem skończyć, bo on nagle skoczył w moją stronę i to tak nagle, tak niespodziewanie, że nie zdążyłem uskoczyć. Wpadł we mnie, prawie natychmiast mnie powalając i przyciskając do ziemi. Jęknąłem żałośnie i szarpnąłem się, próbując się wyrwać. Starałem się nogami jakoś w niego kopnąć, zębami jakoś przytrzymać jego przednią łapę. Wszystko, wszystko by go powstrzymać przed drapaniem mnie, by utrudnić przytrzymywanie mnie, by starać się mu wyrwać i uskoczyć poza zasięg łańcucha, na którym był przypięty do ściany.
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Lapis
Rycerz
Rycerz
Posty: 170
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2017
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: FallenFireFox-Lineart Maer'vu-Poprawki
Kontakt:

#144

Post autor: Lapis » 12 lip 2019, 21:01

Kopnąłem mnie, a ja jęknąłem i odskoczyłem na tyle daleko, by nie zdążył mi nic zrobić, ale od razu, żeby nie zdążył uciec, zamachnąłem się przednimi łapami tak, by złapać się pazurami za jego zad i go zatrzymać. Potem starałem go się podrapać z boku, żeby spróbował się obronić, dzięki czemu przysunie się bliżej, a ja znów go spróbuję wywalić. Jeśli to mi się uda, przygniotę go do ziemi tak, by był do góry plecami, aby nie mógł mi nic zrobić, a wtedy walnę go z kagańca w tył głowy, żeby go otworzyć i przy okazji, żeby go bolało. Mogłem uderzyć kagańcem o ziemie, ale... to było przyjemniejsze. Słyszenie głuchego stuku o pustą czaszkę. Wyszczerzyłem paszcze, obnażając kły.

Awatar użytkownika
Mane
Posty: 447
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#145

Post autor: Mane » 14 lip 2019, 13:12

Kopnięciem, próbowałem go odrzucić… ale nie wyszło mi to idealnie. Co prawda zdążyłem się obrócić i spróbowałem się wybić od ziemi, by uskoczyć poza zasięg łańcucha, ale drań zdążył mnie chwycić przednimi łapami za zad. Ryknąłem z bólu i wściekłości, gdy mocno mnie drapnął, próbując przyciągnąć, ale przez to, że przednie łapy miał skute, nie mógł ich zbytnio rozsunąć, nie mógł objąć mojego zadu na tyle szeroko, by skutecznie mnie przyciągnąć czy zatrzymać. Ryknąłem na niego kolejny raz, szarpiąc się, rzucając, wijąc, odpychając się łapami od niego, od ziemi, od wszystkiego, próbując jakoś przeczołgać się poza zasięg łańcucha. Mojego łba raczej nie mógł uderzyć kagańcem, ale trafienie mnie w grzbiet też najprzyjemniejsze nie było. Dałem radę jakoś uciec poza zasięg łańcucha? Jeśli tak to położyłem się na ziemi, ciężko dysząc ze zmęczenia.
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Lapis
Rycerz
Rycerz
Posty: 170
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2017
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: FallenFireFox-Lineart Maer'vu-Poprawki
Kontakt:

#146

Post autor: Lapis » 14 lip 2019, 13:46

Przez ciągnięcie się bardziej się ranił. Trzymałem go zawzięcie, a gdy próbował się wyrwać, uśmiechnąłem się złowieszczo. W końcu mu się udało, ale został z rozdartym zadem i krwią. To nie było nic poważnego, ale bolało. Odsunąłem się jak najdalej i obserwowałem szczęśliwy, że go boli. Bo miało boleć. Mogłem bardziej go skrzywdzić, ale.. wolałem parę razy słabo, niż raz, a porządnie, bo większa zabawa. Usiadłem i uśmiechnąłem się do niego. Potem rozszerzałem łapy, jak najmocniej, by przerwać kajdany. Jeśli mi się udało, rzuciłem nimi w Manea. Jeśli nie, próbowałem wyrwać obroże z łańcucha. Przy tych czynnościach, bez przerwy na niego patrzyłem, tak, by podnieść przed siebie przednie łapy, jakby miał mnie zaatakować, by go odepchnąć. Nadal milczałem. Odsunąłem się jak najbliżej ściany, by być od niego jak najdalej i próbowałem pazurem tylnej łapy otworzyć kajdany (tak wiem, jest wygimnastykowany xD).

Awatar użytkownika
Mane
Posty: 447
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#147

Post autor: Mane » 14 lip 2019, 14:14

W końcu, w końcu mu się wyrwałem, uciekając poza zasięg łańcucha i ciężko dyszałem. Popatrzyłem się na swój zad, który został najmocniej pokiereszowany jego przednimi łapami, które co prawda były skute… ale kolejny raz się przekonałem, że lepiej, jeśli oprócz skucia, są również ciasno obwiązane jakimiś lianami. Nie podobały mi się jego ciągłe próby uwolnienia, nie podobał mi się ten jego uśmiech, tego jego samozadowolenie.
- Kilka dni temu nie byłeś taki pewny siebie. Co? Kilka dni spokoju i odwaga wróciła? Albo natychmiast się uspokoisz, albo… albo zostaniesz znowu pokiereszowany! – zagroziłem mu. Gdy jednak zaczął zadnią łapą manipulować przy kajdanach na przednich uznałem, że pora zareagować. Wstałem, kierując się w jego stronę, po czym rzuciłem się na niego, próbując go chwycić za kark i przygnieść. Niezależnie, czy mi się udało, starałem się jakoś go powalić na bok i zarzucić pętlę z liany na jego tylne łapy, ciasno je wiążąc, w razie sukcesu.
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Lapis
Rycerz
Rycerz
Posty: 170
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2017
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: FallenFireFox-Lineart Maer'vu-Poprawki
Kontakt:

#148

Post autor: Lapis » 14 lip 2019, 14:26

Zauważyłem, że chce na mnie skoczyć i szybko spróbowałem się obronić, ale nie zdążyłem. Przez moje bronienie się i wiercenie, nie udało mu się złapać mnie za kark, bo przekręciłem się na plecy. Udało mu się zawiązać tylne łapy, ale przednie były wolne i drapały go bez przerwy. Próbowałem złapać go przednimi łapami za grzywę i pociągnąć. Złapałem go zębami za grzywę (bo parę włosów przejdzie przez kaganiec) i mocno pociągnąłem. Potem, broniłem się przed zawiązaniem przednich łap, drapiąc go ciągle. Nie patrzyłem gdzie, po prostu machałem wściekle łapami w jego stronę. Tylne łapy miałem związane do siebie, ale to nie powstrzymywało mnie przed kopaniem, tylko przed poruszaniem się, więc tylnymi i przednimi łapami spróbowałem go odrzucić. Palnąłem go łapą prosto w nos, jeśli nie udało mi się go zwalić. Liana nie jest mocna, więc gdy drapałem go przednimi, starałem się rozerwać te lianę. Jeśli mi się udało, kopnąłem go z całej siły tak, by przeleciał nade mną. Spróbowałem znów go uderzyć kagańcem.

Awatar użytkownika
Mane
Posty: 447
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 01 mar 2014
Krzepa: 60
Zręczność: 50
Percepcja: 40
Autorzy obrazków: Tigon?
Kontakt:

#149

Post autor: Mane » 14 lip 2019, 20:28

No, nie zupełnie mi wyszło tak, jak się spodziewałem. Nie udało mi się go chwycić za kark, ale przynajmniej dałem radę go powalić i związać ciasno mu zadnie łapy. Ale… ale w zasadzie co z tego miałem? No właśnie dużo mi to nie dało, bo przednimi łapami dalej drapał i to jeszcze bardziej zaciekle. Przyciągnął mnie przednimi łapami, wyrwał mi grzywę… i nie przestawał drapać. Silne trafienia rozchodziły się po moim podbrzuszu, łapach. Rzucił mnie z siebie… ale szybko ponowiłem atak, próbując zmienić taktykę i tym razem starałem się go chwycić zębami za przednią kończynę, jakoś by ją przytrzymać. Jakoś łapą przyblokować możliwość jej machania. A wtedy próbowałem ciasno związać mu obie przednie.
ObrazekMane (KP)

Awatar użytkownika
Lapis
Rycerz
Rycerz
Posty: 170
Gatunek: Lew
Płeć: Samiec
Data urodzenia: 10 kwie 2017
Krzepa: 50
Zręczność: 50
Percepcja: 50
Autorzy obrazków: FallenFireFox-Lineart Maer'vu-Poprawki
Kontakt:

#150

Post autor: Lapis » 14 lip 2019, 20:43

Usiadłem szybko. Chciałem się zamachnąć na niego gdy złapał mnie za łapę. Nie możliwym było związanie ich, bo broniłem się dziko. Drapałem go po twarzy drugą łapą. Mniej umiejętnie, ale nadal bolało. Trudno mi było ze związanymi tylnymi łapami, więc spróbowałem wstać jednocześnie ciągle go drapią, jednak zakończyło się tylko powróceniem do pozycji siedzącej. Wiedziałem, że przegram przez związane łapy, ale nie mogłem o tym myśleć, bo bym przegrał tym bardziej. Żeby się uratować, uderzył go łapą z całej siły w bok głowy, by go wywalić, a lwy, łapy mają silne. Jeśli mu się udało, odsunął się jak najdalej i ponowił próbę rozwiązania bądź rozerwania lian. Jeśli mu się udało, wstał na równe nogi i próbował rozerwać łańcuch od obroży, nie zwracając uwagi na Manea, co było wielkim błędem. Jeśli nie, odwrócił się do niego i napiął mięśnie, broniąc się przed kolejnym atakiem. Jeśli nie udało mu się w ogóle odrzucić Manea, walczył zaciekle dalej.

Odpowiedz

Wróć do „Zakończone”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości